"Bar - Mutanty na wybiegu"

Zostaliście wysłani od Sidarowicza aby odebrać paczkę od Barmana. Powiedział, że nagroda zadowoli was wszystkich i każdego z osobna. Mało kto z was był w Barze, gdyż Powinność jest bardzo przewrażliwiona na punkcie nowych w ich głównej bazie. Spokojnym tempem szliście przez 2 dni zatrzymując się tu i ówdzie, ponieważ Handlarz powiedział w czasie zlecania wam zadania:

  • Nie sądzę, aby Barman miał już paczkę. Umówiłem się z nim na 3-ego, ale pewnie dostanie ją na 5-tego. - powiedział Sidarowicz - Jednak wyruszcie już teraz z uwagi na pewną przysługę, którą mu obiecałem - zaproponował z lekkim, lecz podejrzanym uśmiechem.

Obecnie wasza 4 jest przed obozowiskiem Powinności na Wysypisku. Ku waszemu zdziwieniu wszys6tko idzie nadzwyczaj łatwo…

Proszę o ustalenie kto jest przywódcą grupy.

A ja to co ???

Ty też jesteś w sesji, ale Cię nie było, ale coś dla Ciebie wymyśle.

Edytuje , żeby spamu nie było: Proszę o dalsze prowadzenie sesji, gdyż nie wierzę, że nie macie czasu wpisać parę zdań na dzień. :!:

A ja to co ??? :smiley:

Dobra bardzo fajna gra podoba mi się do soboty .nara.

Zaciągacie stalkera w ustronne miejsce. Zauważa , że jesteście w grupie, więc nawet nie mysli o ucieczce. Uspokajcie go i próbujecie go się wypytać przed czym uciekał.
Stalker po minucie opowiada Wam całą historię. Dowiadujecie się, że w fabryce panuje kilka groźnych i dotąd nie sptykanych mutantów, którzy wyrżneli wszystkich najemników. Nwet , posiłki które doszły nie wyszły cało. Jednak arfetakt został w budynku. Co robicie???
Do dokończymy może w sobotę, bo jutro nie dam rady. Nara.

Najpierw go uspokajamy,a później wypytujemy się go czego się tak bał i dlaczego uciekał.

Znowu macie szczęście bo pijawka “zajęła " się już inną ofiarą. Wracacie do obozu i czekającego na was Paolo. Od razu bierzecie się za rozpalanie ogniska. Powoli robi się zimno i zapada zmierzch. Smażycie mięso dzika. Mimo, że nie smakuje jak schabowy, ale cieszycie się , że mcie i to. Po kolacji idziecie spać . Ustawicie wartę. Co 2 osoby co 2 godziny. Szczęsliwie przespaliscie noc pomimo róznych mrożących krew w żyłach odgłosów i szmerów. Na sniadanie podgrzewcie dzika i ruszacie dalej w stronę fabryki . Jest godzina 7 rano. Idąc nagle zauważacie biegnącego stalkera-kota, wydaje się , że biegnie ze strony fabryki. Krzyczy do was:” uciekajcie ile sił w nogach" i pobiegł dalej. Jednak Paolo ukryty podstawił mu nogę. Macie zakładnika. Co robiecie?

Staramy się raczej wycofac do obozu ale jeśli pijawka nas zaatkakuje to my będziemy się bronic

Widzicie , że to pijawka. Ale macie uzbierany chrust. Co robicie walczycie czy się powoli wycofujecie do obozu??

Aha to przepraszam no to tak w tej sytuacji odbezpieczam broń i rozglądam się wszędzie czy jest tam coś lub ktoś.

Szakal mi chodzi o takie gałęzie, grubsze patyki , a nie jakieś kłody czy cięzkie bale.
Nie udzwignął byś worek pełen jakiś grubszych gałęxi?

ALe sma chyba tego nie udziwgne?

Albert obserwuje uważnie okolicę, a Szakal zbiera do worka tyle chrustu ile się da. Mija 5 min i nagle Albert widzi coś niepokojącego. Co robicie.

Ja siadam i obserwuje teren.

Więc idziemy z Albertem i on łapie drzewo z jednej strony ja z drugiej i zabieramy drzewo do obozowiska.

Nie macie siekiery . Drzewo jakie macie na zebrać leży już na ziemi jak chrust.

CZy mamy siekiere? lub coś w tym stylu?

Taką jaką dostaliście od powinności, czyli niech bedzie aks- 74u po 3 magi i makarov i 7 magów.
Pomimo złowrogiego odgłosu idziecie dalej. Patrząc przez lornetkę nie wiedzicie nic nie pokojacego . Dotarliscie do lasu. Na wasze szczęście nie jest zabradzo zarośniety więc wiedzicie spory obszar w lesie. Patrzycie i wiedzicie dużo dobrego drzewa na opał. Co robiecie.??

Jaka mam bron?

B)idziemy z Albertem do lasu