Skocz do zawartości
danieldino

2 Wojna Światowa

Rekomendowane odpowiedzi

Hej, czasami szperam po necie w poszukiwaniu ciekawostek historycznych. Pod spodem możemy zamieszczać ciekawostki dotyczącej 2 wojny światowej. 
 

Ostatnia egzekucja w Tower of London

To historyczne wydarzenie mialo miejsce 14 sierpnia 1941 r. Josef Jakobs, szpieg Abwehry, zostal stracony przez pluton egzekucyjny z Scots Guards. Jakobs skoczyl ze spadochronem w nocy 31 stycznia i przy ladowaniu zlamal noge. Dopiero rankiem farmerzy uslyszeli jego jeki i zawiadomili wladze. Jakobs jest pochowany w niezaznaczonym grobie na cmentarzu St. Mary w Kinsal Garden, w Londynie.

Protest w Berlinie

Przez caly tydzien, od 27 lutego 1943 r, grupa Niemek w Berlinie protestowala publicznie przeciwko deportowaniu Zydow. Byl to jedyny, wyjatkowy w czasie III Rzeszy tego typu protest. W trakcie "ostatecznego oczyszczania" Berlina z ludnosci zydowskiej, ok. 10 tys. osob zostalo zatrzymanych i skierowanych do obozow smierci w okupowanej Polsce - wsrod nich 1700 mezczyzn zonatych z Niemkami. Mezczyzni ci zostali odlaczeni od glownej grupy i zatrzymani w bylym Osrodku Zydowskim przy 2-4 Rosenstrasse wdzielnicy Mitte. Kiedy ich zony zorientowaly sie o sytuacji, przed osrodkiem zebrala sie pokazna grupa skandujaca "Oddajcie naszych mezow !". Z dnia na dzien grupa robila sie liczniejsza i nie odstraszala jej obecnosc SS z bronia maszynowa.
Minister Propagandy Rzeszy, Josep Goebbels szybko zrozumial, ze sytuacja grozi ogromnym skandalem publicznym i zarzadzil uwolnienie zatrzymanych mezczyzn. Zdeterminowane Niemki wygraly, niemal wszyscy zwolnieni mezczyzni przezyli wojne.

Zolnierz US Army skazany za zgwalcenie

Szeregowiec Clarence Whitfield, z 595 Batalionu Portowego, byl pierwszym zolnierzem alianckim skazanym na kare smierci przez powieszenie na mocy wyroku sadu polowego. Whitfield otrzymal kare smierci za zgwalcenie Anieli Skrzyniarz, mlodej Polki przebywajacej na robotach przymusowych na farmie w Vierville Sur Mer, tuz kolo Omaha Beach.
Dokladnie miesiac po wydarzeniu, 14 sierpnia, szeregowiec Whitfierld zawisl na szubienicy w ogrodzie posiadlosci zamku w Canisy, 5 kilometrow na poludnie od St. Lo.

Szarza kawalerii

Ostatnia w historii szarza kawalerii miala miejsce w dniu 23 sierpnia 1942 roku, kolo miejscowosci Izbuszenska nad Donem. Wloski pulk kawalerii SAVOIA w sile ok. 600 jezdzcow, dowodzony przez pulkownika Bettoni, wykonal szarze przeciwko ok. 2000 zolnierzom Armii Czerwonej ktorzy przerwali front pomiedzy Niemiecka 6 Armia a Korpusem Wloskim. W czasie szarzy, lansjerzy wloscy zniszczyli dwa samochody pancerne. Straty pulku SAVOIA: 32 poleglych.

Znak "V" (Victory)

Autorem pomyslu uzycia litery "V" jako symbolu zwyciestwa jest Victor de Laveleye, Belg, ktory po upadku Belgii przedostal sie do Londynu. W programach radiowych nadawanych z Anglii, de Laveleye nawolywal rodakow do malowania znaku "V" we wszystkich miejscach publicznych - jako dowodu wiary w ostateczne zwyciestwo. Pomysl zostal podchwycony przez wszystkie programy BBC kierowane do okupowanych krajow Europy, a pozniej stal sie symbolem czesto uzywanym przez premiera Winstona Churchilla.

Anglicy i herbata

Przewidujac powazne trudnosci zaopatrzeniowe w nadchodzacych latach wojny, w 1940 roku rzad angielski oglosil swiatowe zmonopolizowanie produktu o znaczeniu strategicznym: herbaty. W polowie II wojny, Wielka Brytania posiadala zapas 15 milionow ton, wystarczajacy na zaparzenie szesciu miliardow (!!) kubkow herbaty ... Jedynym towarem ktory stal wyzej w hierarchii zaopatrzenia brytyjskiego zolnierza - byla amunicja.

Program LEBENSBORN 

Byl to jeden z najdziwniejszych i tajemniczych eksperymentow SS, pomyslu szefa SS, Heinricha Himmlera, majacy na celu rozmnozenie super czystej rasy nordyckiej. Kandydaci i kandydatki programu musieli byc w doskonalej kondycji fizycznej, blond wlosy i niebieskie oczy. W domach skonfiskowanych Zydom, zorganizowano specjalne osrodki dla przyszlych matek. Po porodzie, matki mogly zatrzymac swe "SS" dzieci lub tez przekazac do adopcji specjalnie wyselekcjonowanym rodzinom. Pierwszy taki osrodek zostal otwarty 12 grudnia 1935 r. w STEINHORING kolo Mochachium. Nastepne osrodki zostaly utworzone w AACHEN, KLOSTERHEIDE kolo Berlina, BAD POLZIN na Pomorzu, WEINERWALD kolo Wiednia, VEGIMONT w Belgi. W lutym 1944 roku, w LAMORLAYE kolo Paryza otworzono dom zarezerwowany dla dzieci urodzonych ze zwiazkow niemiecko-francuskich. 
Nieznana jest ilosc urodzin w osrodkach LEBENSBORN - dokumentacja zostala zniszczona pod koniec wojny, ale jeden jedyny rejestr ocalal, z informacja o rejestracji ponad 2 tysiecy narodzin w osrodku STEINHORING.

Ach, ci Amerykanie ...

(Autentyczne) 5 czerwca 1944 r. amerykanska IX Armia wyzwala Rzym. Jeden z zolnierzy 88 Dywizji Piechoty US na widok Colosseum powiedzial: "O rany, nie widzialem, ze nasze bombowce spowodowaly tutaj tyle zniszczenia" ... 

Rewanz

Kiedy w 1943 roku porucznik lotnictwa US Army, Harold Fisher zostal zestrzelony przez wloskiego mysliwca, postanowil on koniecznie odplacic sie tym samym. Fisher dowiedzial sie, ze pilot wloski nazywal sie Guido Rossi i ze zona Rossiego znajdowala sie na wyzwolonym przez Aliantow terenie. Por. Fisher wsadzil do swego bombowca B-17 dodatkowe karabiny maszynowe a takze wymalowal na nosie samolotu portret i imie zony. Tak przygotowany, zaczal fruwac, starajac sie byc jak najbardziej widocznym dla wloskich samolotow. Przyneta zadzialala blyskawicznie, i w krotkim czasie mysliwiec Rossiego znalazl sie w poblizu B-17. Aby jeszcze bardziej sprowokowac Wlocha, por. Fischer przez radio powiadomil go, ze jest wlasnie w trakcie ognistego romansu z kobieta, ktorej wyobrazenie i imie jest wymalowane na nosie bombowca. Rozwscieczony Rossi zaatakowal B-17 ignorujac podstawowe zasady taktyki walki powietrznej i zostal blyskawicznie zestrzelony. Guido Rossi uratowal sie skaczac ze spadochronem - prosto do niewoli. Por. Fisher zrewanzowal sie, przy okazji otrzymujac za akcje Distinguished Flying Cross.

Przygotowani ...

Tuz po zajeciu Norwegii przez Niemcow w 1940 roku, Szwedzi poczuli sie mocno zagrozeni i niezwlocznie oglosili pelna mobilizacje sil zbrojnych. W trakcie mobilizacji okazalo sie, ze ilosc amunicji dla wszystkich dzial przeciwlotniczych w kraju pozwolilaby na prowadzenie ognia przez jedna minute.

Polka - as wywiadu

Urodzona w Polsce, Krystyna Skarbek, corka ksiecia Jerzego Skarbka, poslubila obywatela francuskiego, znana pod nazwiskiem CHRISTINE GRANVILLE. Zaangazowana w ruch oporu po Kampanii Wrzesniowej. Razem z mezem przedostala sie do Anglii gdzie zaakceptowala propozycje wstapienia do S.O.E (Special Operation Executive). W lipcu 1944 r. przerzucona do Francji aby dolaczyc do siatki szpiegowsko-dywersyjnej Jockey Network pod pseudonimem "Jacqueline". Gdy dwoch czlonkow sieci zostalo uchwyconych przez Gestapo, "Jacqueline" spowodowala ich zwolnienie, przekupujac oficera Gestapo znaczna suma pieniedzy. Cala trojka zbiegla przez Hiszpanie, do Anglii. Za swoja dzialalnosc Christine Granville zostala odznaczona Medalem Sw. Jerzego i Orderem Imperium Brytyjskiego. 

Problem z dyscyplina

Podczas bardzo ciezkich walk na Nowej Gwinei, dowodztwo brygady australijskiej, azeby podniesc nastroj wsrod zolnierzy, wpadlo na pomysl: ogloszono konkurs na najlepiej maskujaca sie kompanie. Pierwsza nagroda byl przelot calego oddzialu do Australii na kilkudniowa przepustke. Szczesliwym zwyciezca konkursu byla kompania z 39 batalionu brygady. Po wyladowaniu na australijskiej ziemi, zolnierze kompanii zdezerterowali co do jednego ...

Zold

Posrod wszystkich armii bioracych udzial w II Wojnie, zolnierze amerykanscy otrzymywali najwiecej pieniedzy. Amerykanski sierzant sztabowy otrzymywal tyle samo co kapitan armii brytyjskiej. Szeregowiec US Army odbywajacy sluzbe poza granicami kraju dostawal 60 dolarow miesiecznie - trzy razy wiecej niz jego brytyjski odpowiednik.

Lody truskawkowe

Na poczatku 1945 roku, US Navy otrzymala unikalna jednostke: pierwszy na swiecie statek bedacy wytwornia lodow. Nazywal sie "Ice Cream Barge" i jego zadaniem byla produkcja lodow dla marynarzy na Pacyfiku. Wydajnosc produkcyjna wynosila ok. 36 tys. galonow (ok. 136 tys. litrow) lodow na dobe !! Statek a wlasciwie - barka, nie mial silnikow i byl holowany z miejsca na miejsce. Byl tez - z wiadomych wzgledow - najpopularniejsza jednostka we Flocie Pacyfiku !

"Zdobycie" Luksemburga

W trakcie najazdu na Luksemburg w 1940 r., niemiecka kolumna zmotoryzowana zatrzymala sie, kiedy jej zwiadowcy przekazali informacje, ze na przedpolu stolicy jest zorganizowana linia obronna. Dowodca kolumny udal sie do przodu, aby ocenic sytuacje. Obserwacja wykazala, ze stolicy broni cala armia Luksemburga, w sile slabego batalionu. Oficer niemiecki, trzymajac biala flage, zblizyl sie do linii obrony i poprosil o rozmowe z dowodca "armii", w trakcie ktorej podkreslil, ze proba oporu spowoduje zaglade obroncow. Luksemburczycy dostali 30 minut na podjecie decyzji; po 10 minutach "armia" skapitulowala.
Dowodca kolumny niemieckiej rzucil okiem na antyczne uzbrojenie "armii" i zamiast wziac ja do niewoli, odeslal wszystkich do domu. Poniewaz dzialo sie to wczesnie rano, zolnierze Luksemburga znalezli sie w domach akurat na czas sniadania w gronie rodziny.

Korweta "z jajami"

Na samym poczatku II Wojny, eskorta konwojow byla czesto symboliczna. Konwoj do Anglii, liczacy 75 statkow handlowych byl eskortowany przez jedna kanadyjska korwete "Mayflower" ktora jako uzbrojenie miala: 8 bomb glebinowych, 6 karabinow, jeden pistolet maszynowy, jeden karabin maszynowy i 3 rewolwery. Wieczorem jednego dnia, obserwator "Mayflowera" dostrzegl na horyzoncie kontury duzego okretu wojennego. Poniewaz mogl to byc niemiecki rajder, korweta dla upewnienia sie, wyslala dwa zapytania Aldisem, ktore zostaly zignorowane. Zirytowany dowodca korwety, komandor porucznik G.H. Stephen rozkazal zawiadomic intruza, ze jesli nie dostanie znakow rozpoznawczych, to "Mayflower" ruszy do ataku. Z okretu wojennego odpowiedziano: "Pozdrawiamy Kanade i jej maly, dzielny stateczek". Intruzem okazal sie brytyjski pancernik "HMS Rodney".

Menu dra Goebbelsa

Opinia historii na temat dzialalnosci dra Josepha Goebbelsa w czasach istnienia III Rzeszy jest jednoznaczna i potepiajaca, ale nikt nie moze oskarzac Ministra Propagandy o obzarstwo. Najprawdopodobniej nigdzie w Berlinie nie podawano do stolu tak malo i tak niesmacznie jak w domu Goebbelsa. Po prostu Minister nie byl koneserem kuchni i najczesciej jadl ulubione danie: sledzia z gotowanymi ziemniakami. To samo bylo podawane gosciom. Na dodatek, wielkosc potraw byla w scislej proporcji co do przydzialow kartkowych. Goscie, zapraszani przez dra Goebbelsa na obiadki, wiedzieli, ze przed wizyta nalezy napchac sie w domu, bo u Ministra czeka ich malutka, nieapetyczna porcja.

Zalobnicy

Wiadomosc o smierci Adolfa Hitlera zostala przyjeta przez swiat jako wyczekiwany symbol konca III Rzeszy, ale dwa neutralne panstwa zareagowaly w szczegolny sposob ... W Portugalii rzad oglosil zalobe narodowa i opuszczenie flag w dniach 30 kwietnia i 1 maja. W Irlandii gabinet rzadowy premiera Eamona de Valery oficjalnie wpisal sie do ksiegi kondolencyjnej wystawionej w ambasadzie Rzeszy.

Odswiezajacy napoj

Oblicza sie, ze podczas II Wojny, amerykanskie sily zbrojne skonsumowaly ponad 10 miliardow butelek tego popularnego napoju, tak popularnego, ze pierwsze trzy polowe wytwornie byly zastosowane w czasie ladowania Amerykanow w Afryce Polnocnej pod koniec 1942 roku. Oczywiscie, mowa tu o Coca Coli.

"Nietypowe" wziecie jenca

Mialo to miejsce czasie krwawych walk w Borach Hurtgen. W nocy, czujka amerykanska dostrzegla zblizajacego sie oficera niemieckiego. Jeden z zolnierzy chcial oddac strzal, ale jego karabin zacial sie i wtedy zolnierz blyskawicznie wyskoczyl z ukrycia, dobiegl do oficera i zdolal odebrac mu pistolet. Rozbrojony oficer przyjal postawe bokserska i przez kilka minut na srodku drogi odbyla sie normalna walka na piesci ktora zakonczyla sie przegrana Niemca i wzieciem go do niewoli. Walka nie byla jednostronna, rankiem, przy swietle dnia okazalo sie, ze "bokser" ze strony amerykanskiej mial podbite oczy i niezle "rozkwaszony" nos.

Sposob na Krolewskiego Tygrysa

18 lipca 1944 roku, kolo Caen, "Shermann" wchodzacy w sklad 2 batalionu Irish Guards, dowodzony przez porucznika Johna Gormana, natknal sie na grupe 4 czolgow niemieckich - wsrod nich oslawiony "Koenigstiger". 88-milimetrowe dzialo Tygrysa bylo skierowane na jeden z czolgow batalionu. Wiedzac, ze 75 mm dzialo Shermanna jest bezskuteczne, porucznik Gorman wydal jedyny mozliwy rozkaz swemu kierowcy: - Taranowac, pelnym gazem !! Wykorzystujac teren (Shermann byl na wzgorzu, Niemcy na dole), brytyjski czolg pokonal odleglosc niespelna 100 metrow rozpedzajac sie do prawie 60 km/godz i rabnal z calej sily w prawy bok Krolewskiego Tygrysa. Zderzenie zdemolowalo obydwa czolgi. Obydwie zalogi, mocno poturnowane wstrzasem, wyskoczyly z czolgow w przeciwnych kierunkach. Jednemu z Brytyjczykow, dzialowemu Agnewowi, ktory byl ostatnim z zalogi opuszczajacej Shermanna, pomieszaly sie kierunki i dolaczyl on do grupy 4 ludzi ukrywajacych sie w pobliskim zaglebieniu. Zaraz potem Agnew uzmyslowil sobie, ze jest w towarzystwie zalogi Krolewskiego Tygrysa ! Agnew nie stracil glowy; elegancko zasalutowal Niemcom i czmychnal w pole kukurydzy aby dolaczyc do swoich. 
Za niecodzienna akcje, por. Gorman i zaloga otrzymali odznaczenia.

Nalot bombowy w USA

Boise City w Oklahomie jest jedynym amerykanskim miastem, ktore zostalo zbombardowane w czasie II Wojny. Wydarzenie to nie bylo jednak rezultatem dlugodystansowego nalotu wykonanego przez lotnictwo ktoregos z panstw Osi. O nie ... Otoz nawigator bombowca US Air Force ktory wykonywal lot cwiczebny z bazy Dalhart w Texasie, popelnil pomylke przy obliczaniu kursu samolotu. Zamiast zbombardowac odlegly o 60 km poligon, bombowiec rozwalil kosciol Baptystow i pralnie. O dalszych losach niefortunnej zalogi bombowca - historia milczy.

Dwoja z geografii !

Na wiadomosc o sukcesie nalotu japonskiego na Pearl Harbor, Adolf Hitler popadl w radosny nastroj. Chwile pozniej, Fuehrer miotal gromy na swych sztabowcow; zaden z nich nie mial pojecia gdzie znajduje sie to miejsce ...

Cel: kible polowe

W lipcu 1944 roku, w czasie inwazji na wyspe Guam, jeden z niszczycieli amerykanskich otrzymal zadanie zniszczenia ogniem artylerii japonskich latryn polowych zlokalizowanych w miejscu ladowania desantu. Zaloga niszczyciela byla zdegustowana tym zadaniem, od ktorego nie bylo odwolania, bo wszystkie inne cele byly przydzielone do wiekszych okretow US Navy. Amerykanie nie wiedzieli, ze Japonczycy zamaskowali sklady amunicji konstrukcjami o ksztalcie latryn polowych w przeswiadczeniu, ze nikt nie bedzie uwazal tego za cel godny nawaly ogniowej. Kiedy niszczyciel otworzyl ogien z dzial, zaloga oslupiala ze zdziwienia obserwujac gigantyczne eksplozje trafionych latryn.

Oszczednosc ...

Majac na uwadze napieta sytuacje finansowa, armia brytyjska skreslila z listy wyposazenia spadochroniarza - spadochron dodatkowy, oszczedzajac tym sposobem 20 funtow szterlingow od sztuki. Na liscie pozostawiono natomiast taka rzecz, jak papierowa torbe na wymioty. Tak wiec, spadochroniarze, ktorym udal sie skok, ladowali w czystych mundurach. 

Graffiti

W polnocnowschodniej Francji, kolo Lorraine, znajduje sie bunkier, ktory byl zdobywany przez Amerykanow w obydwu wojnach swiatowych. Na jednej ze scian bunkra znajduje sie napis podpisany przez zolnierza US z data poznego 1918 roku. Zaraz pod spodem znajduje sie dopisek tego samego zolnierza z data poznego 1944 roku: To jest ostatni raz kiedy jestem w tym pieprzonym bunkrze.

Pechowa lodz desantowa

Wszesnym rankiem 6 czerwca 1944 r.na wysokosci Omaha Beach, na transportowcu Empire Jevelin zacial sie mechanizm opuszczajacy na wode jedna z lodzi desantowych (LST). Lodz zawisla w polowie drogi, dokladnie pod rura odprowadzajaca na zewnatrz wszystkie mozliwe nieczystosci z transportowca. Przez ponad 30 minut zolnierze 1 Batalionu 29 Dywizji Piechoty US znajdowali sie pod roznokolorowym "prysznicem". Nic nie pomogly krzyki, blagania, przeklenstwa. Kiedy w koncu LST ruszyla w kierunku plazy, wszyscy zolnierze byli pokryci gruba warstwa odchodow i cuchneli jak gnojowka.

Zarcie na pancernikach

Zalogi pancernikow US Navy liczyly srednio 2000 oficerow i marynarzy. Przed wyruszeniem w rejs, do magazynow okretu ladowano: 1100 kg cytryn, 500 kg rabarbaru, 800 kg ogorkow, 1100 kg salaty, 900 kg pomuidorow, 900 kg asparagusa, 600 kg selera, 1500 kg marchwi, 1900 kg pomaranczy, 9000 kg ziemniakow, 3000 kg maki, 700 kg szynki, 10 000 kg mrozonej wolowiny, 2000 kg mrozonej baraniny, 500 kg mielonki SPAM, 500 kg mrozonej ryby, 37 000 jaj, 6000 kg lodow i od 2000 do 4000 kg kawy - ktorej bezalkoholowa marynarka USA pila potworne ilosci. Powyzsze zaopatrzenie wystarczalo na 2-3 tygodnie ...

Dieta lotnikow i "baki" ...

Piloci mysliwcow i zalogi bombowcow odkryli, ze latanie na duzych wysokosciach powoduje znaczne rozszerzenie sie gazow ukladu trawiennego, a co za tym idzie, puszczanie ogromnych, czesto bolesnych "bakow" ... Jedynym rozwiazaniem (bo zdecydowana wiekszosc samolotow nie miala hermetycznych kabin) byla zmiana diety. Z pozywienia przed akcja calkowicie wyeliminowano wiec fasole, groch, kapuste, kukurydze, cebule i inne skladniki powodujace powstawanie gazow trawiennych.

Niewiarygodny szczesciarz

W kwietniu 1944 r. Joe Herman, pilot bombowca Halifax z Royal Australian Air Force bral udzial w nalocie na Bochum. Celem byly fabryki amunicji. Krotko po zrzuceniu bomb, samolot zostal trafiony przez niemiecki Flak. Herman rozkazal zalodze opuscic samolot. Sam nie zdarzyl wlozyc spadochronu, Halifax eksplodowal w powietrzu. Pilot zostal wyrzucony na zewnatrz podmuchem eksplozji i lecac w dol zderzyl sie z strzelcem pokladowym Johnem Vivashem ! Herman zlapal go za lewa noge w momencie, kiedy Vivash otwieral spadochron. Z Hermanem kurczowo trzymajacym sie nogi Vivasha, obydwal lotnicy wyladowali bez jakichkolwiek obrazen.

Konwoje do Murmanska

Obszar Atlantyku na polnoc od Cape Nord w Norwegii jest miejscem wiecznego spoczynku 58 statkow transportowych zatopionych w czasie zacieklych walk Niemcow z konwojami do Murmanska. Na dnie oceanu spoczywa ponad 5 tysiecy czolgow, 7 tysiecy samolotow oraz ponad 200 tysiecy ton roznego wyposazenia. Na zadnym polu bitwy ladowej nie znajdziemy tak ogromnej ilosci straconego sprzetu.

Nie zadzierac z Szwajcaria

Szwajcarzy nie czuli sie pewnie majac za sasiada agresywna III Rzesze, ale kiedy sytuacja wymagala to pokazywali, ze nie pozwola na naruszanie neutralnosci ich terytorium. 1 czerwca 1940 roku dwa He-111 znalazly sie w obszarze powietrznym Szwajcarii i zostaly zestrzelone. Hermann Goering wsiekl sie i 4 czerwca wyslal nad Szwajcarie formacje He-111 i Me-110. Szwajcarzy zestrzelili 3 samoloty Luftwaffe ! Cztery dni pozniej bliski apopleksji "tlusty Hermann" znowu rozkazal wykonanie prowokacyjnego lotu. Nastepne trzy samoloty zostaly zestrzelone ! Ale na tym sie skonczylo, bo rzad szwajcarski wyrazil "glebokie ubolewanie" a uwaga Luftwaffe skierowala sie na sprawy wazniejsze niz draznienie Szwajcarow. Dodatkowym smaczkiem tej afery jest fakt, ze do zestrzelania samolotow Luftwaffe, lotnictwo szwajcarskie uzylo wczesniej zakupionych w Rzeszy mysliwcow Bf-109c ...

Pierwsza bomba RAF na ziemi niemieckiej

3 wrzesnia 1939 r. to dzien w ktorym pierwsza bomba brytyjska eksplodowala na ziemi niemieckiej. I to zupelnie przypadkowo. Bombowiec Wellington z Eskadry 115 RAF, atakujacy statki niemieckie na Morzu Polnocnym mial pecha: mechanizm uwalniajacy jedna z bomb zawiadl. Niezrzucona bomba zawisla w "nieprzyjemnej" pozycji pod samolotem, co moglo spowodowac bardzo niebezpieczna sytuacje podczas ladowania. Zaloga bombowca wszczela desperackie proby pozbycia sie upartej bomby. Kiedy Wellington przelatywal nad niemiecka wyspa Helgoland, bomba uwolnila sie i spadla na wyspe ...

Zwariowany celnik

W lecie 1942 roku obrona Alaski byla traktowana powaznie, USA byly wdzieczne za kazda pomoc. Ale przybycie kanadyjskiego RCAF 115th Fighter Squardon na wyspe Annette kolo Alaska w maju 1942 roku zaowocowalo zawstydzajacym incydentem. Po wyladowaniu, Kanadyjczycy zostali zmuszeni przez nadgorliwego urzedasa US Custom (celnika) do uiszczenia oplaty celnej za samoloty i ich bron boczna !! Aby uspokoic rozsierdzonych Kanadyjczykow, amerykanski Sekretarz Stanu Cordell Hull szybciutko oglosil, ze caly personel RCAF 115th FS to "szanowni goscie zagraniczni" zwolnieni od jakichkolwiek oplat.

Ofiara inwazji

11 czerwca 1943 roku, silne grupy szturmowe brytyjskiej 1 Dywizji Piechpoty wyladowaly na brzegach wyspy Pantelleria. Po poprzedzajacym inwazje miesiecznym bombardowaniu z powietrza, bastiony wyspy byly w ruinach. Anglikow powitaly biale flagi i poddajacy sie zdemoralizowani zolnierze wlascy. Jedyna ofiara inwazji byl kapral Sanderson z 2nd Sherwood Foresters - zmarl kopniety przez mula.

Franklin Delano i limuzyna

Dzien po Pearl Harbor prezydent Franklin Delano Roosevelt mial wyglosic slynna Day of Infamy przemowe w Kongresie USA. Droga z White House do Capitol Hill nie jest dluga, ale agenci Secret Service chcieli zapewnic najbezpieczniejszy transport dla prezydenta - i tu zaczely sie klopoty. Rzad USA nie dysponowal prawidlowo wyposazonym samochodem a przepisy prawne uniemozliwialy rzadowi zakup samochodu za wiecej niz US$ 750. Jedynie Kongres mogl zmienic te przepisy ale nie bylo na to czasu ! Secret Service miotal sie goraczkowo szukajac wyjscia z sytuacji do momentu kiedy jeden z cwanszych agentow przypomnial sobie ze Departament Skarbu jest w posiadaniu limuzyny ktora zostala odebrana niejakiemu Al Capone w 1931 roku ! Szybko wiec wypucowano i sprawdzono Cadillac V-8 Town Sedan rocznik 1928. Byl w doskonalym stanie, na dodatek mial poteznie opancerzona karoserie, kuloodporne okna, syrene, dodatkowe reflektory oraz radiostacje. 
8 grudnia 1941 roku prezydent Roosevelt pojechal do Kongresu w samochodzie uzywanym, przez najslawniejszego gangstera Chicago.


Źródło- historycy.org

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, danieldino napisał:

Ostatnia w historii szarza kawalerii miala miejsce w dniu 23 sierpnia 1942 roku, kolo miejscowosci Izbuszenska nad Donem

Na pewno ??????

Szarża pod Borujskiem 1 marca 1945 roku :)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Szarża_pod_Borujskiem

A ostatnie szarża w historii wg Wiki odbyła się podczas bitwy w dolinie Padu. 23 kwietnia 1945 konny 10 dywizjon rozpoznawczy (176 ludzi) z amerykańskiej 10 Dywizji Górskiej dwukrotnie bez powodzenia szarżował na niemieckie pozycje, ponosząc duże straty własne

1 godzinę temu, danieldino napisał:

Za swoja dzialalnosc Christine Granville zostala odznaczona Medalem Sw. Jerzego i Orderem Imperium Brytyjskiego.

W Wielkiej Brytanii nie ma takiego odznaczenia Medal Św. Jerzego. Chodzi o Medal Jerzego ( George Medal )

https://pl.wikipedia.org/wiki/Medal_Jerzego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@apg2312  Nie wiem czy na pewno. Znalazłem to na historycy.org. Ja sprawdzam dopiero protesty w Berlinie. Ale fajnie że wywiązała się dyskusja i sprawdzamy to razem :D 

Zdaniem Cezarego Leżeńskiego , autora książki "Ostatnia szarża" ostatni raz polska kawaleria szarżowała 21 kwietnia 1945 pod Heckelbergiem i Grunthal. Lecz ostatnia szarża w dziejach jazdy polskiej wykonana z udziałem całego pułku kawalerii była 1939. To z amerykańską jazdą też znalazłem w internecie. Więc raczej potwierdzamy. 

Medal potwierdzam, zapewne ktoś miał dużą wiedzę i pomyliło mu się ze orderem św. Jerzego (Rosja). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, danieldino napisał:

lotnictwo szwajcarskie uzylo wczesniej zakupionych w Rzeszy mysliwcow Bf-109c ...

Hmmm ... . Nigdzie nie zetknąłem się z informacją, aby Szwajcarzy zakupili Bf-109 w tej wersji. W tym okresie dysponowali 10 maszynami w wersji D i 88 (w tym ośmioma zbudowanymi na licencji) w wersji E.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Szwajcarskie_Siły_Powietrzne

http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=58&t=9347&start=0&st=0&sk=t&sd=a    -  drugi post

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurczę, fajnie że na forum są znawcy tematu. 

Sam szukam teraz na angielskich forach. Znalazłem tylko taką informację:

Bf109 D-1 - 10 sztuk - 1939
Bf109 E-1 & E-3 - 89 sztuk - 1939
Bf109 F-4/Z- 2 sztuk - 1942
Bf109 G-6 & G-14 - 16 sztuk - 1944

Plus za poprawkę i dobre oko ! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Nieaktywny

Wiem , że to jest temat o 2 Wojnie Światowej , ale ja napiszę o Wielkiej Wojnie ( I WŚ ) , mam nadzieję , że to żaden problem :

Mięso

Mięso które dostawali żołnierze , było najczęściej mięsem z poległych koni.

- Nie tylko okopy

Wielka Wojna kojarzy się większości z okopami , ale dużo bitew odbyło też się w lasach. (np. Las Argoński).

- Adolf Hitler i Żelazny Krzyż

Adolf Hitler został odznaczony Żelaznym Krzyżem za zasługi przez adiutanta Hugo Gutmana , żyda.

- Gołębie na froncie

Podczas 1 Wojny Światowej używano gołębi jako łączność , niektóre z nich wykazały się wielką odwagą i uratowały życie wielu żołnierzy , w nagrodę były odznaczane medalami.

- Pierwszy gaz bojowy

Pierwszy gaz bojowy zastosowano w okolicach Neuve Chapelle , został użyty przez Niemców 17 października 1914 , były to granaty z gazem łzawiącym. Anglicy w ogóle nie zauważyli obecności gazu...

- Problem z dostawą żywności

Jednym z problemów tej wojny było dostarczanie żywności , problemem byli snajperzy po obu stronach frontu. Tylko najodważniejsi żołnierze dostarczali żywność , wielu z nich nie wracało...

- Horror Wielkiej Wojny

Prawdopodobieństwo , że żołnierz wróci bez żadnych ran , było bardzo niskie.

- Szacuje się , że około 10% żołnierzy na bitwę ginęło , w przypadku 2 WŚ to 4,5%.

- Podczas tej wojny medycy spotkali się z nowymi ranami , przez które mieli wielkie problemy. Dużo żołnierzy przez rany straciło części ciała , a wielu zmarło , wszystko przez zakażenie. Mowa o ranach które w dzisiejszych czasach bez problemowo się leczy.

- Większość zniszczeń była spowodowana przez artylerie.

- Największe straty ponieśli Rosjanie ( 1,7 mln poległych i 4,95 mln rannych ) , Niemcy ( 1 773 700 poległych i 4 216 058 rannych ) i Francuzi ( 1 357 800 poległych i 4,266 mln rannych )

   

- Momenty pokoju

Najbardziej znany jest Rozejm bożonarodzeniowy z 1914 , ale często żołnierze w późniejszych okresach wstrzymywali ogień ( oczywiście bez zgody dowódcy ) żeby sanitariusze na ziemiach niczyich mogli wynieść rannych , nawet dochodziło do wymian rannymi między oba stronami.

- Ludzka wyobraźnia

Ta wojna pokazała , że ludzka wyobraźnia nie zna granic , używano różnych wynalazków , do udanych się zaliczają m.in :

- Karabiny maszynowe

- miotacz ognia.

- samolot , na początku wojny uznawano go za idealnego do różnych dyscyplin sportowych , nikt nie myślał w 1914 , że samolot zostanie kiedykolwiek użyty do wojny.

- czołg , na ich widok ( pierwszy raz użyte w bitwie nad Sommą w 1916 ) Niemcy dostali wielkiego szoku.

Te raczej mniej udane , a raczej najdziwniejsze to samochód opancerzony napędzany śmigłem , zbroja , Brytyjski przenośny okop , nawet ochraniacz na... klejnoty... i wiele innych...

- Zmiana czasu i oszczędność

Podczas Wielkiej Wojny wprowadzono zmianę czasu ( pierwsi na ten pomysł wpadli Niemcy ) żeby zaoszczędzić węgiel, jako to zrobiono ? Wystarczyło , że 30 Kwietnia 1916 przesunięto czas z 24 na 23 , za Niemcami poszły inne kraje.

- Życie w okopach

Najdłużej żołnierze przebywali w okopach 2 tygodnie , najkrócej dzień , zastępowali ich żołnierzy którzy byli z tyłu.

- Większość obowiązków wykonywano w nocy.

- Do walk raczej przeznaczano tych doświadczonych żołnierzy.

 

Jak mi się coś przypomni to dopiszę ;) Jeśli uznacie to za offtop i będzie was to denerwowało to proszę tą odpowiedź usunąć lub przenieść do innego tematu ( jeśli komuś będzie się chciało ;) ).

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, danieldino napisał:

Na samym poczatku II Wojny, eskorta konwojow byla czesto symboliczna. Konwoj do Anglii, liczacy 75 statkow handlowych byl eskortowany przez jedna kanadyjska korwete "Mayflower" ktora jako uzbrojenie miala: 8 bomb glebinowych, 6 karabinow, jeden pistolet maszynowy, jeden karabin maszynowy i 3 rewolwery.

Sporo błędów i nieścisłości :P

Po kolei - co to jest początek wojny ? 1939 rok ? 1940 rok ? Ale to i tak nieważne, bo Royal Canadian Navy nie miała wtedy takiego okrętu. Korweta HMS Mayflower weszła do służby w Royal Navy 28 listopada 1940 roku. Marynarce kanadyjskiej została przekazana 15 maja 1941 roku, czyli 20 i pół miesiąca (ponad półtora roku) po rozpoczęciu wojny :)

Druga sprawa  - uzbrojenie

1 × BL 4 in (102 mm) Mk.IX single gun

2 × .50 cal machine gun (twin)

2 × Lewis .303 cal machine gun (twin)

2 × Mk.II depth charge throwers

2 × Depth charge rails with 40 depth charges

originally fitted with minesweeping gear, later removed

Jakoś sporo mi to odbiega od jednego pistoletu maszynowego, i trzech rewolwerów :P Znaczy się, nie wątpię, że przy załodze liczącej jakby nie patrzeć 85 marynarzy i oficerów na wyposażeniu okrętu była także ręczna broń strzelecka, ale na co dzień używano sporo większych zabawek ;)

https://en.wikipedia.org/wiki/HMCS_Mayflower

15 minut temu, Nieaktywny napisał:

używano różnych wynalazków , do udanych się zaliczają m.in :

- Karabiny maszynowe

Pierwszy całą gębą karabin maszynowy w formie, jaką wszyscy znamy został skonstruowany w 1881 roku przez Hirama Maxima. Od tego czasu był wielokrotnie modernizowany oraz w różnych wersjach z powodzeniem używany przez różne armie świata, że przypomnę tylko II wojnę burską (1899-1902), wojnę rosyjsko-japońską (1904-1905), I i II wojnę bałkańską (1912-1913) czy różne kampanie kolonialne, kiedy garstka białych żołnierzy musiała odpierać ataki hord dzikusów, szaleńczo odważnych, ale nie posiadających nowoczesnej broni palnej -  tutaj posłużę się przykładem znanej pewnie wszystkim bitwy pod Omdurmanem (1898).

Więc nie był to wbrew pozorom jakiś nowy wynalazek ;)

12 godzin temu, danieldino napisał:

Oszczednosc ...

Majac na uwadze napieta sytuacje finansowa, armia brytyjska skreslila z listy wyposazenia spadochroniarza - spadochron dodatkowy, oszczedzajac tym sposobem 20 funtow szterlingow od sztuk

Brytyjscy spadochroniarze skakali z tak małej wysokości, ze w razie nieotworzenia się pierwszego spadochronu żołnierz i tak by już nie zdążył skorzystać z drugiego. Drugi spadochron byłby wiec tylko zbędnym obciążeniem.

12 godzin temu, danieldino napisał:

Anglicy i herbata

Przewidujac powazne trudnosci zaopatrzeniowe w nadchodzacych latach wojny, w 1940 roku rzad angielski oglosil swiatowe zmonopolizowanie produktu o znaczeniu strategicznym: herbaty. W polowie II wojny, Wielka Brytania posiadala zapas 15 milionow ton, wystarczajacy na zaparzenie szesciu miliardow (!!) kubkow herbaty

Ewidentna pomyłka. Dane z 2012 roku :

Całkowita wielkość zbiorów herbaty na świecie wyniosła w 2012 r. 4 818 tys. ton ( z czego ok. 1/3 to herbata zielona, bardziej popularna w Azji niż w Europie)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Herbata#Zbiory_herbaty_na_.C5.9Bwiecie_w_2012_r.

W realiach lat 30 ub. wieku ilość 15 milionów ton herbaty jest nieprawdopodobna. Tym bardziej jeśli uwzględni się, ile statków (ba, całych konwojów) trzeba by użyć do przewiezienia 15 milionów ton herbaty :)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przestańcie dzielić włos na cztery. Po tylu latach, ta tragiczna wojna powinna być rozpatrywana tylko w oparciu o przyczyny i skutki, tak materialne jak i polityczne.

A to ile herbaty w czasie jej trwania wypito, to rzecz wybitnie nieistotna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, kondotier napisał:

Przestańcie dzielić włos na cztery

Tylko, że o to właśnie chodzi, żeby tego włosa dzielić. Dlaczego ? Bo potem takie opowieści z mchu i paproci (w tłumaczenie na polski - wierutne brednie) zaczynają żyć własnym życiem, nie mając wiele wspólnego z rzeczywistością.

O, następny kwiatek :

21 godzin temu, danieldino napisał:

Ofiara inwazji

11 czerwca 1943 roku, silne grupy szturmowe brytyjskiej 1 Dywizji Piechpoty wyladowaly na brzegach wyspy Pantelleria. Po poprzedzajacym inwazje miesiecznym bombardowaniu z powietrza, bastiony wyspy byly w ruinach. Anglikow powitaly biale flagi i poddajacy sie zdemoralizowani zolnierze wlascy. Jedyna ofiara inwazji byl kapral Sanderson z 2nd Sherwood Foresters - zmarl kopniety przez mula.

W polskojęzycznym Internecie są tylko informacje o ugryzieniu (nie kopnięciu) jednego żołnierza przez muła (osla?). Żeby to było na Komodo, i tego żołnierza ugryzł waran, to bym w ogóle się nie zastanawiał, czy ten żołnierz zmarł :D

https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Corkscrew

http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=18&t=4739

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do herbaty. 

Forsal.pl podaje - W zeszłym roku według GUS z położonych w naszym kraju fabryk zostało wysłane za granicę 14 mln kg herbaty.(jakikolwiek to rok). 
Therichestcom. - (2013) 2. United Kingdom: 157,593 Metric Tonnes, w tonach faktycznie masz rację, chyba że ktoś walnął się jednostką (bezradny). 

Muł - 
http://warfarehistorynetwork.com/daily/wwii/the-wwii-bombing-of-pantelleria-island-a-test-of-air-power/
"The only casualty suffered by the Allies during the landing and occupation occurred when an unlucky corporal of the 2nd Sherwood Foresters was kicked in the head by a mule and perished." 
Kopnięty w głowę. 

Spadochroniarze - 

Chyba rzadko której stronie by się On przydał :D

Desant niemiecki nad Holandią 10 maja 1940 r. – z wysokości 130 m
■ Operacja „Husky” – desant z wysokości 600 stóp (wg rozkazu). Faktycznie często z 200 stóp a nawet mniej.
■ Operacja „Anvil-Dragoon” – desant z wysokości 1500-2000 stóp (wg rozkazu i faktycznie).
■ D-Day – desant z wysokości 500-700 stóp (wg rozkazu). Faktycznie – jak popadło, 200 stóp i dużo mniej (powtórka z sytuacji sycylijskiej).
■ Operacja „Market-Garden” – desant z wysokości 600 stóp (wg rozkazu i faktycznie).
■ Operacja „Varsity” – desant z wysokości 600 stóp (wg rozkazu i faktycznie).
100 stóp = 30,5 m

Fallschirmjaeger walą w ziemie jak kamienie. :D

A co do postu kolegi o 1 wojnie światowej. Zmieńcie temat na ciekawostki z wojen i już :) 

Co do karabinów, (jak ja lubię tłumaczyć) jeśli by wziąć pod uwagę RKM jak Lewis to można by było podpiąć pod tą definicję. Ale zauważmy że na tak ogromną skalę dopiero Wielka Wojna użyła tylko machin do zabijania. Bo i broń biologiczną czy chemiczną można podpiąć pod Mongołów. 
 

U-1206

Jak podaje wikipedia, zatonął 14 kwietnia 1945 na Morzu Północnym w pobliżu Peterhead (Szkocja). Z powodu awarii toalety okręt został zmuszony do wynurzenia się i został wykryty przez jednostki nieprzyjaciela. W tej sytuacji Kpt. Karl-Adolf Schlitt rozkazał zatopić okręt. Załoga opuściła pokład w tratwach ratunkowych; podczas próby dotarcia do brzegu utonęło 3 marynarzy.

Mordercze krokodyle. 

http://polimaty.pl/2015/04/bagienny-koszmar/
http://facet.interia.pl/historia/news-ramree-bitwa-ktora-wygraly-krokodyle,nId,1363026

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przecież te wszystkie wpisy i zawarte w nich treści są bardzo subiektywnymi ocenami ich autorów. W zależności od tego, czy chciał akcji dodać splendoru, czy też ją spauperyzować.

Nie mają one najmniejszego wpływu na obroty księżyca wokół ziemi i nikt nie jest w stanie dociec prawdy. Tak że sobie pogadajcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@danieldino trzeba te informacje zweryfikować. Tutaj: https://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=14137&postdays=0&postorder=asc&start=25&sid=e624aed67e4ec91a2fe8cd8fd0a30f07  niektóre z nich są traktowane jako anegdoty. Antywir darł mi się że to niebezpieczna strona, ale prawdopodobnie wygasł im certyfikat, wszedłem i nic się nie stało.

Właśnie trochę dziwna jest ta informacja o zemście Fishera. B-17 jako ciężki bombowiec latał w zwartych formacjach, nie "pląsał" po niebie jak myśliwiec. Tak więc latanie aby być jak najlepiej widocznym, komunikowanie się przez radio z nieprzyjacielem, czy też zabieranie dodatkowych kaemów, włożyłbym między bajki. Podobnie "cudownie" ocalony z Halifaxa. Pomijam już fakt "przeżycia" eksplozji - powiedzmy że przeżył, nieprawdopodobieństwa zderzenia się z innym członkiem załogi który wyskoczył dużo wcześniej - jakimś cudem tak się stało, to kompletną bzdurą jest możliwość utrzymania jego nogi w momencie otwarcia spadochronu. Wystarczy poczytać wspomnienia spadochroniarzy. W momencie otwarcia czaszy i gwałtownego szarpnięcia często tracili przytroczony, czy przypasany ekwipunek. A co dopiero mówić o kilkudziesięciu kilogramowym "worku" trzymającym się jedynie kurczowo nogi.

Prawdopodobnie od jakiegoś czasu jak napisał @apg2312 żyje to własnym życiem, część z nich znalazłem też tutaj:  http://historia.fkcod.pl/index.php?go=ciekawostki

Ktoś to pozbierał do kupy i wrzucił całość jako ciekawostki. Trzeba jednak oddzielić ziarno od plew, żeby nie wprowadzać drugich w błąd. Oczywiście nie Ciebie mam tu na myśli.

 


                                                         

Edytowane przez Chlebczarow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Chlebczarow napisał:

żyje to własnym życiem, część z nich znalazłem też

Uuuu...to coś żyje już dość długo (minimum od 2004 roku), i dobrze się ma :D

Historycy.org (posty z 2004 roku)

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=2165

Mordospis

https://www.facebook.com/1WrzesniaGodz540DzienWKtorymSwiatChwycilZaBron/posts/225416100994068

inne strony też by się znalazły, ale chyba nie ma sensu wklejać tutaj kilkudziesięciu linków.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak mawiał Goebbels kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą. No trochę przesadziłem, ale część z tych newsów to po prostu wojenne anegdoty. Dziwię się że Historycy łyknęli to, jak pelikan rybę. Poniżej historia zweryfikowana :) :

                                                                 Człowiek, który przeżył własną śmierć

Olbrzymim cielskiem czterosilnikowego bombowca targały przedśmiertne drgawki. Płonący samolot z coraz większym trudem utrzymywał się w powietrzu. Zachłanne płomienie prawie w całości opanowały wnętrze kadłuba, a ognista kurtyna szczelnie odizolowała tylną wieżyczkę strzelecką od reszty maszyny. Siedzący samotnie tylny strzelec nie miał wątpliwości - Tu się nie ma co zastanawiać, stąd trzeba spadać – w płonącym na wysokości 6 tys. metrów samolocie wymowa tych słów była drastycznie dosłowna. Zaczął szukać swojego spadochronu i wtedy ujrzał coś co spowodowało, że mimo szalejących wokół płomieni i odbierającego oddech żaru, poczuł na plecach zimne ciarki. Sierżant Nicholas Alkemade uświadomił sobie, że ma jeszcze najwyżej kilka minut życia. Jedyne co mu pozostało, to wybrać sposób w jaki pożegna się z tym światem. Mógł w męczarniach spłonąć żywcem albo… Tak, alternatywa była zdecydowanie mniej bolesna – kto wie może nawet nic nie poczuje…

nicholasalkemade.jpg.09b2bfb624692788f47ceae77c285b98.jpg

23 marca w późnych godzinach wieczornych, na płycie lotniska Witchford kołowały Lancastery 115 dywizjonu RAF.
Ciężki czterosilnikowy bombowiec Avro Lancaster, przez wielu uważany za najlepszy brytyjski ciężki bombowiec II wojny światowej, zabierał 6,5 ton bomb, a jego załogę stanowiło siedem osób. Przed atakami wrogich myśliwców, broniło go 8 ciężkich karabinów maszynowych Browning, z czego 6 umieszczono w dwóch obrotowych wieżyczkach. Wśród Lancasterów ze 115 dywizjonu RAF startujących tej nocy nad Berlin znajdowała się maszyna nazwana przez swoją siedmioosobową załogę „S for Sugar”. Dowodził nią kpt. John Morrison, a w tylnej wieżyczce uzbrojonej w cztery sprzężone Browningi siedział strzelec Nicholas Alkemade. Młody sierżant wyruszał w swój piętnasty lot bojowy. W drodze nad Berlin „S for Sugar”  szczęśliwie uniknęła ognia artylerii przeciwlotniczej i dotarła nad cel zgodnie z planem.

lancaster.jpg.c6695a21623345f93f708d1243bf760b.jpg      Bombowiec Lancaster

Gdy bombowiec, uwolniony od ciężkiego balastu bomb, obrał kurs powrotny na swoje macierzyste lotnisko, został zaatakowany przez nocny myśliwiec Junkers Ju 88. Rozpoczęła się walka o życie. Najpierw pilotowi Junkersa udało się umieścić sylwetkę Lancastera w swoim celowniku i wkrótce niemieckie pociski zaczęły dziurawić poszycie bombowca. Po chwili role się odwróciły i myśliwy stał się zwierzyną. Browningi, prowadzone pewną ręką sierżanta Alkemade, zapaliły lewy silnik Junkersa. Nie mogło to jednak poprawić tragicznego położenia, w jakim znajdowała się załoga płonącego Lancastera. Samolot zaczynał tracić wysokość. Wieżyczka, w której siedział Alkemade była uszkodzona, a on sam ranny w nogę. Najgorsze jednak było to, że paliwo wydobywające się z uszkodzonego zbiornika podsycało pożar, który błyskawicznie rozprzestrzeniał się wewnątrz kadłuba.
Sytuacja z minuty na minutę stawała się poważniejsza. Lancastera, od środka kadłuba aż po sam ogon, opanowały płomienie. Alkemade poinformował kapitana Morrisona przez interkom, że płomienie już prawie sięgają jego wieżyczki. Odpowiedź nie pozostawiała wątpliwości – Wiem, wiem, wszystko się pali, trzeba skakać - Były to ostatnie słowa jakie usłyszał od swojego dowódcy. Żeby wyskoczyć z samolotu, Alkemade musiał przejść do płonącego kadłuba po swój spadochron – w ciasnej wieżyczce było za mało miejsca i strzelec zostawiał go zawsze z tyłu, za swoimi plecami. Przez dym i płomienie, które parzyły mu twarz i dłonie, dotarł na miejsce, tylko po to, żeby z przerażeniem stwierdzić, że jego trud był daremny. Spadochron, który miał mu uratować życie, był do połowy spalony i zupełnie nie nadawał się do użytku. Położenie młodego sierżanta wyglądało tragicznie. Wrócił do wieżyczki i usiadł bezradnie. Jego koledzy już pewnie zdążyli wyskoczyć z płonącego samolotu i teraz bezpiecznie opadają na spadochronach. Jemu pozostało najwyżej kilka minut życia… Ogień był tuż obok. Za chwilę płomienie, które już zaczęły parzyć go w plecy, ogarną całą wieżyczkę, a on zginie w męczarniach. Nie zastanawiał się długo. Postanowił dokonać ostatniego wyboru w swoim życiu i zakończyć je w sposób możliwie bezbolesny. Wyskoczył z samolotu… bez spadochronu.
Piekło płonącego samolotu pozostało daleko za nim. Odczuł ulgę. Lodowate powietrze wyostrzyło zmysły. Widział gwiazdy na tle czarnego nieba i chmury, które przecinał lecąc w dół jak kamień. Zdawał sobie sprawę, że za kilkadziesiąt sekund nastąpi zetknięcie z ziemią, które zakończy jego życie. Nie pamiętał momentu upadku. Prawdopodobnie stracił przytomność tuż przed nim. Kiedy się ocknął, w pierwszym momencie nie wiedział gdzie się znajduje. Leżał na wznak, a nad sobą widział rozgwieżdżone niebo. Spojrzał na zegarek – była 3:10. Kiedy próbował ruszać nogami i rękami, poczuł dotkliwy ból w plecach. Ostrożnie, zaczął sprawdzać każdą część ciała, badając czy wszystko z nim w porządku. Nie mógł wstać, przy każdym ruchu odczuwał ból i było mu zimno, ale żył i był cały! Nie potrafił pojąć tego co się stało – Spadłem z 6 tys. metrów i przeżyłem?! - Jak to w ogóle możliwe? Leżał pośród drzew, otoczony białym, zimnym puchem. Nie mógł się podnieść, więc pozostawało mu jedynie czekać, aż ktoś go odnajdzie. Zapalił papierosa i zaciągnął się głęboko. Wkrótce usłyszał głosy i nawoływania zbliżających się ludzi.
Sierżant Nicholas Alkemade wyskoczył bez spadochronu na wysokości 6 tys. metrów. Spadł bezpośrednio na gęsty iglasty las pokryty grubą warstwą śniegu. Drzewo, na którym wylądował, złamało się pod jego ciężarem i zamortyzowało lądowanie. Gęsto rosnące drzewa, gruba warstwa poszycia leśnego i obfite zaspy śnieżne, złagodziły skutki upadku i uratowały młodemu lotnikowi życie. Niemcy, którzy go znaleźli stwierdzili u niego liczne obrażenia. Miał poparzoną twarz, ręce i nogi, rany głowy i uda, a także kontuzjowany kręgosłup i stłuczone kolano. Większość obrażeń powstała w płonącym samolocie. Oprócz urazu kręgosłupa, głowy i kolana, upadek z tak dużej wysokości nie spowodował żadnych groźniejszych obrażeń.
Ponieważ nie znaleziono przy nim spadochronu, przesłuchujący go gestapowcy nie chcieli uwierzyć, że jest członkiem załogi zestrzelonego bombowca. Podejrzewali, że jest dywersantem, za co groziła kara śmierci. Kiedy wydawało się, że nic już nie ocali sierżanta przed niechybnym wyrokiem śmierci, znowu dopisało mu szczęście. Niemcy odnaleźli rozbity wrak Lancastera. Pomimo olbrzymich zniszczeń, tuż za wejściem do wieżyczki tylnego strzelca, udało się odnaleźć resztki spalonego spadochronu, które w niewytłumaczalny sposób ocalały z pożogi. Wersja sierżanta Alkemade została potwierdzona, a jego samego odesłano do obozu jenieckiego niedaleko Franfurtu, gdzie doczekał końca wojny.
Spośród siedmioosobowej załogi zestrzelonego Lancastera, oprócz Nicholasa Alkemade, uratowało się jeszcze dwóch innych członków załogi, którzy w przeciwieństwie do niego mieli spadochrony. Czterech lotników, w tym dowódca samolotu, zginęło. Zostali pochowani na pobliskim cmentarzu.
Po wojnie sierżant Alkemade wrócił do Wielkiej Brytanii i w glorii bohatera wojennego udzielił licznych wywiadów. Ożenił się i po demobilizacji rozpoczął pracę w zakładach chemicznych, gdzie uległ kolejnym wypadkom, z których każdy mógł się zakończyć śmiercią. Najpierw spadła mu na głowę stalowa belka ważąca 100 kg. Ludzie, którzy go wyciągali byli przekonani, że już nie żyje. Okazało się, że tylko stracił przytomność, a jedynym następstwem wypadku był, towarzyszący mu przez jakiś czas, lekki ból głowy. Niewiele później, Alkemade uległ poważnemu poparzeniu kwasem, ale mimo to ponownie udało mu się ujść z życiem. Tylko po to, aby wkrótce dopisać do swojej „kolekcji” porażenie prądem, w wyniku którego wpadł do zbiornika z chlorem, gdzie przez kwadrans wdychał toksyczne opary. Pomoc przyszła dosłownie w ostatniej chwili.
Jeśli to prawda, że każdy z nas ma swojego Anioła Stróża, to ten, który opiekował się Nicholasem Alkemade, był wyjątkowo zapracowany, a przy tym niezwykle skuteczny.

Na pierwszym z załączonych filmów można zobaczyć jak w samolocie Avro Lancaster działała wieżyczka tylnego strzelca.

 

Na drugim, w jaki sposób strzelec awaryjnie opuszczał wieżyczkę, kiedy musiał się ratować skacząc ze spadochronem.

 

Żródło: http://jonaszdrobniak.blog.pl/2013/12/19/czlowiek-ktory-przezyl-wlasna-smierc/

Edytowane przez Chlebczarow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Chlebczarow Ja się cieszę że ludzie się tutaj aktywowali i wspólnie szukamy prawdy. Na koniec po prostu edytuję pierwszy post i ładnie wszystko zredaguję :) I tak już zrobiliśmy kawał roboty. (przynajmniej widać że ktoś czyta tutaj i myśli ...) 

Historia z zemstą jest prawdziwa w połowie. Znalazłem na internecie stronę ale z języka angielskiego skrócę to najmocniej. Na pewno ktoś taki był. Lt.Fisher latał B-17. Kiedy wracał z Włoch do bazy, a samolot był w stanie rozkładu (załoga wywaliła cały zbędny balast, dwa silniki umierały), szybowali w oczekiwaniu na cud by utrzymać się w powietrzu jak najdłużej. Nagle pojawił się znajomy amerykański P-38. Fisher poprosił o asekurację amerykańskiego pilota, otrzymał pozytywną odpowiedź, po czym chwilę później amerykański pilot zestrzelił B-17 wraz z Lt.Fisherem. Okazało się, że był to włoski pilot w amerykańskim sprzęcie. Fisher nie był jego pierwszym, ani ostatnim celem. Po udanym wodowaniu, cała załoga została uratowana przez brytoli. Po incydencie Lt.Fisher udał się do dowódcy Col.Bill Hall'a i spytał o pozwolenie na użycie YB-40. (YB-40 to B-17 bez bomb, uzbrojony w karabiny). Sam wybrał sobie załogę i rozpoczął poszukiwania Rossiego. Nie mógł go odnaleźć, więc pociągnął za sznurki i z dadnych wywiadowczych dowiedział się że Gina, żona Rossiego była ulokowana po stronie aliantów. Odnalazł ją, zobaczywszy jak wygląda, kazał ją namalować na swoim samolocie wraz z imieniem. Na kolejnej misji Fisher chciał upolować Rossiego i znów sam został upolowany, znowu kazał wyrzucić zbędny balast. Chwilę później nadleciał znajomy P-38. Żeby się upewnić że to włoski pilot, zaczął prowokować rozmowę jak dosłownie przeleciał tą Ginę. Na to ten Włoch poleciał do przodu i chciał sprowokować samobójcze zderzenie z YB-40. Wtedy amerykanie go ostrzelali. Przeżył i został przechwycony przez allied rescue crew's i do końca wojny przesiedział jako POW. On dostał medal Distinguished Flying Cross, a załoga Air Medals. Tadam. 

http://www.acmp.com/blog/a-pilot-carries-out-a-personal-vendetta-in-the-middle-of-a-war.html

Przepraszam że tak chaotycznie, ale z angielskiego tłumaczone na szybko.

Zaraz zacznę szukać o spadochroniarzu :) Tym czasem potwierdziłem i uaktualniłem kolejną ciekawostkę. 

hard-to-get-color-.jpg

@Chlebczarow 

Potwierdzam kolejną ciekawostkę i cudownie ocalałym. Napisane jest to na wikipedii oraz słuchowisku w którym to opowiada. 

Oficer Herman cudem uniknął śmierci 4 listopada 1944. Podczas nocnej misji nad Niemcami jego aircraft został uszkodzony. Po zarządzeniu opuszczenia samolotu, On sam został wywiany bez spadochronu z samolotu. Spadał prawdopodobnie 3000 m, a potem wpadł na kolegę z RAFu, Johna Vivasha i złapał się za jedną jego nogę. Czyli obaj spadali na jednym spadochronie, wylądowali z niewielkimi obrażeniami. 

W słuchowisku dodali że 4 dni unikał złapania przez Niemców, a potem spędził 6 miesięcy jako jeniec wojenny. Po wojnie latał cywilnymi samolotami. Z 7 osób tylko jeszcze jedna osoba przeżyła tą akcję, Sgt. H.W.Knott. 

Było to bombardowanie o 19:30. 32 operacja. Cel - dolina Ruhry. 

https://en.wikipedia.org/wiki/No._466_Squadron_RAAF
https://www.awm.gov.au/collection/S00113/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@danieldino jeżeli chodzi o wendettę to zacząłem sprawdzać kontekst. Znalazłem coś takiego http://www.301bg.com/b-17_42-30307.cfm . Czyli zgadzałoby się że taka maszyna została zestrzelona przez zdobycznego włoskiego P-38. Ale co do drugiej części to już mam poważne wątpliwości. B-17 został zestrzelony w listopadzie. Natomiast YB40 zostały wycofane z linii w październiku : https://pl.wikipedia.org/wiki/Boeing_YB-40_Flying_Fortress . To budzi mój sceptycyzm jeżeli chodzi o dalszą część tej historii. Poza tym na stronie którą przytoczyłeś, jeżeli dobrze zrozumiałem, proszą o potwierdzenie autentyczności tego opowiadania. Czyli też podają to jako niesprawdzoną ciekawostkę. Z góry mówię, nie znam angielskiego, posiłkuję się translatorem, a ten czasami tworzy cuda wianki. Jeżeli coś pomieszałem to proszę sprostuj to.

Przepraszam, tak to jest jak się czyta po łebkach. Wyraźnie napisałeś że "jest prawdziwa w połowie".

Czyli Herman wpadł na niego gdy ten miał już rozwinięty spadochron, to trochę zmienia postać rzeczy. Poza tym skoro piszą o tym na Wiki, to nie będę kopał się z koniem. :D

 

Edytowane przez Chlebczarow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam za post pod postem, ale nikt nic nie pisał. Przypomniała mi się ciekawa postać nietuzinkowego asa Luftwaffe. Poniżej artykuł traktujący o tym pilocie.

 

                Hans-Joachim Marseille - kobieciarz, pijak i prawdziwy as

 

Hans-Joachim Marseille nie znosił Hitlera i Goeringa. Uwielbiał za to towarzystwo kobiet, alkohol oraz jazz. Był najlepszym niemieckim pilotem na froncie zachodnim i przy okazji najbardziej niepokornym.

 

O niepokorności i ułańskiej fantazji pilotów myśliwskich krążą wręcz legendy. Wystarczy wspomnieć choćby Jana Zumbacha, który dostał się do niewoli, kiedy wracając do Londynu po pijaku pomylił kierunki i wylądował na niemieckim lotnisku. Jakby było mu mało wrażeń po wojnie latał jako najemnik, przemytnik i prowadził nocny klub. Podobnie hulaszcze życie w czasie wojny prowadził Eugeniusz "Dziubek" Horbaczewski, który pewnego dnia po awaryjnym lądowaniu wrócił do bazy po 3 dniach w czapce niemieckiego pilota, którego zestrzelił i z zapasem kilku skrzynek whisky.
Prócz zamiłowania do pięknych kobiet i dobrych trunków łączył ich niezwykły kunszt w powietrzu. Po drugiej stronie frontu takim niepokornym asem był Francuz latający w Luftwaffe, Hans-Joachim Marseille. Przyszły as urodził się w Berlinie-Charlottenburgu 13 grudnia 1919 roku w francuskiej rodzinie, która znalazła schronienie w Niemczech podczas prześladowań hugenotów mających miejsce w ich ojczyźnie. Mimo, że od niemalże czterech stuleci mieszkali w Niemczech, a każdy mężczyzna służył w pruskiej armii, to francuskie tradycje były w domu podtrzymywane.

                                                                                   

                                                             Wojskowe tradycje

Podobnie sprawa miała się z wojskowymi tradycjami rodziny Marseille. Z dziada-pradziada każdy mężczyzna służył w armii. Kiedy "Jochen", jak zwano Hansa-Joachima, się urodził jego ojciec, Siegfried Georg Marseille, był kapitanem w armii Republiki Weimarskiej. Jednak mogło się wydawać, że styl życia, jaki prowadzi nastoletni Jochen prędzej zaprowadzi go na oddział chorób wenerycznych miejscowego szpitala, niż do armii. O dziwo stało się inaczej. 7 października 1938 roku wstąpił jako kadet do Luftwaffe. Po unitarce, 1 marca 1939 roku trafił do Luftkriegsschule 4 - szkoły sił powietrznych. Tam ponownie okazało się, że Jochen ma dyscyplinę za nic i nijak nie może się dostosować do zasad panujących w wojsku. Często dostawał karne służby na terenie szkoły i musiał zostawać w dni wolne w jednostce. Nie przeszkadzało mu to w równie częstych ucieczkach. Raz ukradł samochód i udał się na wycieczkę po okolicznych barach. Innym razem wybrał się na taką wyprawę samolotem szkolnym. Jednak zawieszono go w lotach dopiero, kiedy "urwał się" swemu prowadzącemu i poleciał wykonywać w spokoju akrobacje. Kiedy tylko pozwolono mu ponownie latać pierwsze co zrobił to wylądował na autostradzie pomiędzy Magdeburgiem a Braunschweigiem wśród zaskoczonych kierowców i rolników pracujących na polu i... wybiegł z samolotu za potrzebą. Po czym jakby nigdy nic wystartował. Mimo to doceniono jego umiejętności pilotażowe i wysłano go do szkoły pilotów myśliwskich we Wiedniu, którą ukończył z wyróżnieniem. Niestety z dyscypliną nadal był na bakier. Nawet "nie nauczył się porządnie salutować", jak wspominali jego ówcześni dowódcy.

                                                                                    

                                                                             Na wojnę

Po ukończeniu szkoły został przydzielony 18 lipca 1940 roku do Ergänzungsjagdgruppe Merseburg, której zadaniem było osłanianie zakładów przemysłowych. Jednak już 18 sierpnia został przydzielony do I.(Jagd)/LG 2, która to jednostka stacjonowała w pobliżu Calais. Pierwsze zwycięstwo odniósł już w pierwszej walce - 24 sierpnia zestrzeliwuje do morza Spitfire’a. Jednak nie cieszyło go to zwycięstwo. W liście do matki pisał: "Dziś zestrzeliłem mojego pierwszego przeciwnika. Wciąż myślę, jak matka tego młodego człowieka musi się czuć, kiedy dostaje wiadomość o śmierci syna. A ja jestem winien tej śmierci. Jestem smutny, zamiast być zadowolony z pierwszego zwycięstwa." Był bardzo honorowym pilotem. Walka powietrzna była dla niego sportem. Nie chciał zabijać, co wielokrotnie potwierdzał i słowami i czynami. Już służąc w Afryce nigdy nie strzelał do pilota, który wyskoczył z płonącego samolotu i opadał na spadochronie. Znany jest również przypadek, gdy eskortował uszkodzony brytyjski myśliwiec do czasu, aż ten bezpiecznie wylądował, informując przy okazji swoich kolegów, żeby go nie atakowali. Słynne stały się jego imprezy, które organizował dla zestrzelonych przez siebie pilotów alianckich. Zapraszał ich na drinka, a później wysyłał paczki do obozów jenieckich. Uważał ich za szlachetnych rycerzy i tak też ich traktował. Robił coś jeszcze, co doprowadzało dowództwo do białej gorączki: po takim drinku, lub dwóch, pisał list, wsiadał do samolotu i nie bacząc na ogień artylerii przeciwlotniczej zrzucał nad bazą przeciwnika. Jeden z takich listów napisanych przez Marseille brzmiał: "Z przykrością informujemy, że porucznik Byers został strącony 14 września przez samolot z naszej jednostki. Gdy opuszczał kokpit, był ciężko poparzony. Znajduje się obecnie w szpitalu w Darnie i wraca do zdrowia. W imieniu Luftwaffe pragniemy przekazać wyrazy ubolewania". Takie wyczyny doprowadzały Goeringa do białej gorączki.

 

                                                                               Podrywacz

Marseille nie trafił do Afryki w nagrodę. Wręcz przeciwnie. Podczas Bitwy o Anglię, mimo strącenia 7 Spitfire’ów,  nie wykazał się w powietrzu niczym szczególnym. Głównym powodem takiego stanu rzeczy było to, że zwykle latał na ciężkim kacu lub do samolotu doprowadzała go żandarmeria, wyciągając wcześniej siłą z jednego z licznych burdeli jakie odwiedzał. Podpadł nie tylko tym. Uwielbiał "wypożyczać" służbowy samochód dowódcy eskadry i organizował eskapady na "dziewczynki". Pewnego dnia zbałamucił córkę szefa miejscowego Gestapo. Tego już dla władz, zwłaszcza partyjnych, było za dużo. Postanowiono się go pozbyć i wysłano, jak się mogło wydawać, z dala od pokus - do słynnej później Jagdgeschwader 27, stacjonującej w Afryce Północnej. Marseille nic sobie z tego nie zrobił, a jak się miało później okazać, ta banicja stała się drogą do sławy. Do legendy przeszło jego mieszkanie w Bengazi, w którym miał spotykać się z bratanicą Mussoliniego, żonami wyższych oficerów Panzer Armee Afrika, miejscowymi pięknościami, czy piosenkarkami występującymi dla walczących żołnierzy. Ponoć nie przepuszczał żadnej okazji do podboju kolejnej piękności. A te lgnęły do przystojnego asa niczym pszczoły do miodu. Colin D. Heaton, amerykański historyk wojskowości, twierdził, że o jego podbojach łóżkowych krąży więcej opowieści, niż o walkach powietrznych. Choć tych stoczył całkiem sporo.

 

                                                               Gwiazda Afryki

Jochen trafił do Afryki 20 kwietnia 1941 roku. Pierwszego przeciwnika zestrzelił już 3 dni później. Jednak sam też padł ofiarą ognia francuskiego podporucznika Jamesa Denisa latającego w brytyjskim 73. Dywizjonie. Marseille musiał awaryjnie lądować. Jak się miało okazać Marseille miał pecha do Denisa - 21 maja został ponownie przez niego zestrzelony. Mimo to taktyka przyjęta przez niego sprawdzała się bezbłędnie. Odrzucił całkowicie podręcznik do walki powietrznej z jakiego uczono przyszłych pilotów myśliwskich Luftwaffe i opracował własną taktykę polegającą na maksymalnym rozluźnieniu szyku i szybkim ataku z przewagi wysokości, który miał doprowadzić do rozbicie formacji wroga. Następnie na wyłapywaniu szybkimi atakami pojedynczych samolotów. Swe ataki doprowadził do perfekcji. Pewnego dnia jego mechanicy policzyli, że na zestrzelenie potrzebował zaledwie 15 pocisków. Zestrzelenia od 37 do 40 osiągnął 8 lutego 1942 roku. Zestrzelenia od 41 do 44, 12 lutego. 22 lutego miał na koncie 50 zwycięstw, a 5 czerwca liczba ta wzrosła do 75 zestrzelonych samolotów alianckich. 17 czerwca uzyskał swoje 101 zestrzelenie, a to oznaczało, że do Krzyża Żelaznego z Liśćmi Dębu otrzyma z rąk Adolfa Hitlera Miecze. Ten wyjazd do Wilczego Szańca przeszedł do legendy i najlepiej świadczy o podejściu Jochena do prowadzenia wojny.

 

                                                               Antyhitlerowiec

Marseille stawił się przed Hitlerem w zniszczonym mundurze pustynnym, nie ogolony i w długich włosach, bo jak zakomunikował adiutantowi Führera: "Tak mi było wygodniej." Na bankiecie z udziałem wierchuszki władz III Rzeszy był już w mundurze galowym, ale i tak nie byłby sobą, gdyby nie wywołał skandalu. Gdy Goering zapytał go, czy plotki o 100 zwycięstwach są prawdą, skwitował: "Ma pan na myśli samoloty czy kobiety?". Po czym niewybrednie skomentował polakierowane paznokcie Reichsmarschalla, sugerując, że coś jest nie tak z jego orientacją seksualną. Szczerze nie lubił nadętego Goeringa. Podobnie jak Hitlera, którego rozwścieczył do czerwoności, kiedy poproszony o zagranie czegoś na fortepianie zagrał najpierw Beethovena, później Chopina, a na końcu najnowsze utwory jazzowe. Jak wiadomo jazz w Niemczech był zakazany, jako "zgniła muzyka amerykańskich czarnuchów". Hitler był na tyle wściekły, że demonstracyjnie opuścił bal, trzaskając drzwiami. Kiedy Marseille wrócił do Afryki, pytany o wrażenia ze spotkania z wodzem miał odpowiedzieć: "To jakiś wariat". Takie zachowanie uchodziło mu płazem, najpierw dzięki zasługom jego ojca, a później swoim własnym. Marseille stał się bożyszczem, idolem młodzieży. Kręcono o nim kroniki, robiono wywiady i... I tutaj pojawiał się problem. Póki Jochen walczył i ładnie wyglądał na zdjęciach wszystko było po myśli goebbelsowskiej propagandy, jednak kiedy się odezwał zaczynała się tragedia. Jak stwierdził Artur Axmann: "Marseille był świetnym wzorem dla niemieckiej młodzieży, ale... do momentu, gdy nie otworzył ust." As zawsze mówił co myślał i nie przebierał w słowach. Kiedyś stwierdził, że Hitler przeminie, a Niemcy będą nadal. Gdyby był szarym obywatelem, to za takie słowa znalazłby się w obozie koncentracyjnym. Jakby tego było mało, to jego ordynansem był południowoafrykański jeniec wojenny - czarnoskóry szeregowy Mathias Letulu, z którym z czasem Jochen się zaprzyjaźnił. Wspólnie dzielili namiot, razem pili, razem wyjeżdżali do Bengazi na dziewczyny. Można sobie jedynie wyobrazić miny jego przełożonych...                                                                   Wspomniany Colin D. Heaton, przytacza historię, kiedy lotnisko JG27 wizytował jeden z generałów-inspektorów. W środku inspekcji, kiedy cała baza wręcz lśniła, a żołnierze ustawieni byli do przeglądu ze swego namiotu nagle wynurzył się długowłosy kapitan Marseille ubrany w kolorową koszulę, piaskowe szorty od munduru oraz sandały zrobione z samochodowej opony. Na nosie miał lotnicze okulary przeciwsłoneczne. W jednej ręce niósł szklaneczkę whisky, a w drugiej parasol. O jeden krok za nim szedł jego czarnoskóry ordynans i równocześnie przyjaciel, Mathias Letulu, niosąc butelkę szkockiej.

 

                                                              Najlepszy z najlepszych

Jochen odbył 382 loty bojowe, zestrzeliwując 158 alianckich samolotów. Wszystkie zwycięstwa odniósł na froncie zachodnim, co czyni go prawdopodobnie najlepszym pilotem II wojny światowej. Co ciekawe, wszystkie jego zestrzelenia zostały potwierdzone, czy to przez znalezienie wraku zestrzelonego samolotu, czy przez naocznych świadków, zarówno Niemców, jak i Aliantów. Zestrzelenia te też znajdują odzwierciedlenie w brytyjskich dokumentach. Największy sukces odniósł 1 września 1942, kiedy zestrzelił 17 alianckich samolotów, w tym 8 w ciągu 10 minut. Tego dnia dostał awans na kapitana i został najmłodszym kapitanem w Luftwaffe. Ostatnie zwycięstwo odniósł 26 września 1942 roku. Tego dnia zestrzelił w trudnej walce Spitfire’a. W pamiętniku napisał: "To był najtrudniejszy przeciwnik, z jakim kiedykolwiek przyszło mi walczyć. Jego manewry były wspaniałe... Myślałem, że to będzie moja ostatnia walka". Nawet nie wiedział, jak bardzo miał rację. Zginął cztery dni po tej walce, 30 września 1942 roku. Nie tak jak mu wielu wróżyło: w walce, czy zabity przez zazdrosnego męża. Zginął w wyniku awarii jego Messerschmitta. Wracając z misji, podczas której eskortowali Ju-87 Stuka, kabina jego nowego Messerschmitta Bf 109G-2/Trop zaczęła wypełniać się dymem. Jego "Żółta 14" zaczęła tracić moc i opadać. Po osiągnięciu własnych linii samolot stracił sterowność. Po chwili Marseille zakomunikował: "Wyskakuję. Nie mogę dłużej wytrzymać". Były to jego ostatnie słowa. Po wyskoczeniu z samolotu uderzył klatką piersiową w statecznik. Oszołomiony pilot nie był w stanie otworzyć spadochronu. Znaleziono go leżącego w pobliżu wraku z pękniętą czaszką. Jego zegarek zatrzymał się na godzinie 11:42.



Zdjęcia:

 

Spoiler

 

Hans Joachim Marseille w kabinie swej "Żółtej 14"Marseille1.thumb.jpg.4fd05b2b20ef8723c6961a7668856ac0.jpg

 

Messerschmitt należący do Marseille na polowym lotnisku w AfryceMarseille2.thumb.jpg.53f2862143bbaa69d7aa6da4e59d3274.jpg

 

"Żółta 14" - mysliwiec Bf-109F należący do MarseilleMarseille3.thumb.jpg.425a864c5ed1c89c225e5a7c7f49b51a.jpg

 

Hans-Joachim Marseille przy zestrzelonym przez siebie myśliwcu HurricaneMarseille4.png.a0b7c765bec84ff3c109aed2fbfb3003.png

 

Jochen ze swoim przyjacielem Mathiasem LetuluMarseille5.jpg.b36bab7fddee074aa10972d764f3ed50.jpg

 

VW Kübelwagen o nazwie własnej "OTTO" - prezent, który Jochen otrzymał po zestrzeleniu 17 samolotów alianckich jednego dnia597bab489d21e_Marseille6.jpg.2b555a930e2ef22cca31d4e126fe32b5.jpg


 


Źródło: http://facet.interia.pl/historia/news-hans-joachim-marseille-kobieciarz-pijak-i-prawdziwy-as,nId,1896290



 

 



                                                                                     

 





 



 

Edytowane przez Chlebczarow

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×

Powiadomienie o plikach cookie

Używają strony akceptujesz regulamin Warunki użytkowania.

Społeczność
Discord