Chernobyl / Czarnobyl (mini serial)

Ja po serialu natychmiast znowu oglądnąłem katastrofę w Czarnobylu na Discovery , ale potem zobaczyłem ten film

 

i wydaje się ,że dużą winę ponoszą również dwaj młodzi inżynierowie , mimo że w filmie na Discovery całkowicie ich wybielili.

3 godziny temu, FeRu napisał:

Aha czyli jednak katastrofa śmigłowca była

Była, ale wydarzyła się dopiero 2 października 1986 r. (datę widać nawet na filmiku) podczas rozpylania dezaktywatora.

3 godziny temu, FeRu napisał:

Ta scena na pewno była podkręcona dla widowiskowości i tym trochę traci ten serial w moich oczach, bo niby mieli się bardzo wiernie trzymać szczegółów katastrofy.

No właśnie. Autorzy filmu dość swobodnie manipulują niektórymi faktami - niby drobiazgi, ale… Na przykład sprawa grafitu: w dokumencie “Battle of Chernobyl” jeden z “biorobotów” opowiada, że po zrzuceniu z dachu kilku kawałków grafitu niektórzy nie byli w stanie zacisnąć dłoni w pięść, ale ani słowem nie wspomina o oparzeniach. A tu mamy pielęgniarkę z natychmiastowymi oparzeniami dłoni po tym, jak niosła kombinezon strażaka.

1 godzinę temu, Buber napisał:

wydaje się ,że dużą winę ponoszą również dwaj młodzi inżynierowie , mimo że w filmie na Discovery całkowicie ich wybielili

Twórcy serialu (i nie tylko) ogólnie prezentują dość naiwny punkt widzenia - dobry Legasow, zły Diatłow itd. To oczywiste, że rzecz jest o wiele bardziej złożona. Również postać pani Chomiuk (która ma sobą przedstawiać “amalgamat niektórych radzieckich uczonych”) jest dla mnie mało wiarygodna.

1 polubienie

16 minut temu, A6AKAH napisał:

Na przykład sprawa grafitu: w dokumencie “Battle of Chernobyl” jeden z “biorobotów” opowiada, że po zrzuceniu z dachu kilku kawałków grafitu niektórzy nie byli w stanie zacisnąć dłoni w pięść, ale ani słowem nie wspomina o oparzeniach. A tu mamy pielęgniarkę z natychmiastowymi oparzeniami dłoni po tym, jak niosła kombinezon strażaka.

Pamiętajmy, że serial jak to serial, bazuje na wizualnych środkach wzbudzania emocji u widza, stąd takie a nie inne sceny. Mają potęgować napięcie i robią to całkiem dobrze. Drugi odcinek pod względem wizualnym i fabularnie nie odstaje od pierwszego. Jasne, że niektóre drobne nieścisłości mogą razić, ale osobiście już przywykłem, że żaden serial/film nie będzie w stanie oddać w 100% realizmu historii opowiadanej na faktach. Jak dla mnie serial roku, a nawet dziesięciolecia (aczkolwiek piszę to jako przeciętny człowiek interesujący się zagadnieniem katastrofy w Czarnobylu).

Godzinę temu, Czujny napisał:

Pamiętajmy, że serial jak to serial, bazuje na wizualnych środkach wzbudzania emocji u widza, stąd takie a nie inne sceny. Mają potęgować napięcie i robią to całkiem dobrze.

Oczywiście, to przecież nie dokument, ale efekt można uzyskać i bez takich tanich chwytów i przekłamań - patrz scena ewakuacji (moim zdaniem najlepsza jak dotąd scena w filmie).

1 polubienie

No właśnie, te proste i realnie odtworzone sceny prezentują się najlepiej, a podkręcone sceny na potrzebę dramaturgii trochę obraz psują. Jak ktoś kiedyś powiedział “Rzeczywistość to najstraszniejszy i najbardziej wstrząsający gatunek filmowy”

2 polubienia

Zgadzam się z wami całkowicie, tylko zapominacie o jednym. Nie my jesteśmy targetem HBO, lecz miliony typowych odbiorców w których dasz radę wywołać ziorowe “oooh” pokazując im nieco tańsze chwyty (poparzona ręka, odłażąca skóra, etc. etc.)

Godzinę temu, Czujny napisał:

Nie my jesteśmy targetem HBO

Gdyby tak było, to nie oglądalibyśmy tego serialu… 

A tak poważnie, jak już pisałem wyżej, początkowo miałem zamiar olać temat, ale ciekawość jak zwykle wzięła górę nad sceptycyzmem. Jak na razie nie żałuję… 

Oglądałem na H… (nie piszę pełnej nazwy bo nie chcę robić krypciochy ) 3 odcinki i jak dla mnie rewelacja !
Wiem, że o gustach się nie dyskutuję ale nie zgadzam 
się z krytyką tego co na razie jest i czekam na więcej : )  

1 polubienie

 jak ty źeś 3-ci odcinek dorwał? Sppełniacz życzeń.

1 polubienie

 Też się nad tym zastanawiałem. Może Oldman doznał jakiegoś Deja Vu, skoro obejrzał 3 odcinek mini serii Czarnobyla. A tak na poważnie, wkradła mu się pomyłka, a to każdemu się zdarza.  

1 polubienie

10 godzin temu, seb-stryl napisał:

 Też się nad tym zastanawiałem. Może Oldman doznał jakiegoś Deja Vu, skoro obejrzał 3 odcinek mini serii Czarnobyla. A tak na poważnie, wkradła mu się pomyłka, a to każdemu się zdarza.  

Ja po prostu antycypowałem co do trzeciego odcinka  
A tak poważnie sorry mój błąd.

1 polubienie

 W porządku, każdemu się to zdarza.  

Przechodząc do sedna sprawy, czyli czym jest dana mini seria oraz jakie są moje wrażenia, powiem jedno, miazga.

W serialu mimo paru nielogiczności, zakłamań (ktoś zaznajomiony z historią, przebiegiem katastrofy w Czarnobylu, na pewno to wychwyci) plus anglojęzyczni aktorzy, co sprawia, że troszkę psuje to klimat całości, jest bardzo dobrze. Od samego początku, od pierwszego odcinka, całość trzyma w napięciu. Pokazuje emocje, podejście do widza ze stron władz socjalizmu, w tym komisji, czy też Rady, cywilów, służb jak straż pożarna, wojsko. Mini seria ukazuje ze sobą błędy komunizmu, którzy twierdzili, że wszystko jest w porządku i nie ma powodów do tego, by rozpoczynać działania ratunkowe, by też zapobiec większej katastrofie. Sama postać profesora Valerego Legasova, gdyby nie interwencja, prośba Gorbaczowa, nic by nie zdziałał, byłby ino pionkiem w wielkiej grze, zimnej wojnie. Rola Jared Harrisa, który zagrał profesora według mnie jest świetnie zagrana, to samo tyczy się również roli Stellan Skarsgårda, który odtworzył rolę Borysa Szczerbina, będący wtedy zastępcą przewodniczącego  Rady Ministrów ZSRR. 

Klimat, w tym “promieniowanie” aż wylewa się z ekranu. Momentami czułem na plecach ciarki, dreszcze wręcz, gdy zaczynało się wymykać spod kontroli, co do serialowej czarnobylskiej katastrofy reaktora jądrowego numer 4. Kurczę, a to dopiero 2 odcinek. 

Wniosek jest taki, że brakuje takich seriali, gdzie potrafi przykuć widza na bardzo długo i nie pozwala zapomnieć o tamtejszych wydarzeniach. Gorąco polecam!  

3 polubienia

13 godzin temu, OldMan napisał:

Wiem, że o gustach się nie dyskutuję ale nie zgadzam

Tak na marginesie, to wtrącę swoje trzy grosze, które zawsze dorzucam kiedy ktoś cytuje te maksymę. O gustach można, a wręcz należy dyskutować pamiętając jedynie o zachowaniu kultury wobec rozmówcy i świadomości, że nasz pogląd nie musi być tym nadrzędnym. Przecież to co nami kieruje w dużej mierze, to właśnie nasze gusta (sympatie, antypatie). Rozumiem też kwestię słabego przekładu z łaciny, ale taka a nie inna wersja krąży już długo i zdążyła wryć się nam w pamięć, a jest to po prostu powiedzonko krzywdzące wobec jakiejkolwiek formy dyskursu, bo zamyka dalszą drogę do porozumienia.

Proponuję zatem inną maksymę. O gustach SIĘ dyskutuje.

Miłej soboty koledzy!

3 polubienia

5 godzin temu, seb-stryl napisał:

Sama postać profesora Valerego Legasova, gdyby nie interwencja, prośba Gorbaczowa, nic by nie zdziałał, byłby ino pionkiem w wielkiej grze, zimnej wojnie.

Rzecz w tym, że Legasow (i nie tylko on) BYŁ pionkiem w grze. Trzeba pamiętać, że jego specjalnością była chemia nieorganiczna, a nie fizyka jądrowa. Istnieje uzasadnione przypuszczenie, że wybrano go nieprzypadkowo - miało to ułatwić kwestionowanie jego wniosków, bo zawsze można było wytknąć mu brak odpowiednich kompetencji.

5 godzin temu, seb-stryl napisał:

Pokazuje emocje, podejście do widza ze stron władz socjalizmu, w tym komisji, czy też Rady, cywilów, służb jak straż pożarna, wojsko. Mini seria ukazuje ze sobą błędy komunizmu, którzy twierdzili, że wszystko jest w porządku i nie ma powodów do tego, by rozpoczynać działania ratunkowe, by też zapobiec większej katastrofie.

Pokazuje, ale w powierzchowny, wręcz sztampowy sposób. Moim zdaniem zabrakło wyraźnego akcentu na bardzo ważny czynnik, nieodłączny element tego systemu, a mianowicie strach. Strach przed odpowiedzialnością, konsekwencjami itd. I dlatego uważam, że akurat pod tym względem klimat filmu jest raczej słaby.

2 polubienia

Dziękuję za Twoją opinię i w sumie się zgodzę z tym, że profesor Legasow był pionkiem w wielkiej grze i władze starały się do zdyskredytować za wszelką cenę, tym bardziej, że był odpowiedzialny za prace nad energią jądrową pod kątem chemii. Mimo tego, robił wszystko, by siebie chronić i co bardziej, mając o tym pojęcie, jaka jest skala niebezpieczeństwa, ocalić ludzi od niechybnych skutków zdrowotnych pod kątem promieniowania i ich problemami, by je usunąć. Jak dotąd nie przeprowadzono badań nad skutkami promieniowania w dużej skali (w sumie i do tej pory tak jest, przykładem jest katastrofa w Fukushimie, czy też tragiczny przypadek Hisashi Ouchiego-przez niedopilnowanie zasad bezpieczeństwa, pracownika w Tokaimurze). 

Drugą rzeczą, o którą wspomniałeś, to emocje. Być może to wynika z tego, że jestem osobą nadwrażliwą i dosadnie odbieram emocje i wchłaniam jak gąbka. Możliwe, że twórcy, scenarzyści serialu chcieli ukazać tamtejszych ludzi jako “herosów”, którzy potrafili sobie poradzić w każdej sytuacji, a tak naprawdę było zgoła inaczej, panika, właśnie ten strach przed konsekwencjami. “Jakim cudem, przecież wszystko było pod kontrolą i grało jak cacy”? Co bardziej, to były czasy zimnej wojny, wtedy był to moment wręcz kulminacyjny, zwrot akcji w kartach historii. Mimo tych niedogodności, niesnasek serial jest wart uwagi i nawet jeden z lepszych jakie obejrzałem.

2 polubienia

Taki art w tematyce serialu wpadł mi w oko.

4 polubienia

No i moja antycypacja się spełniła  
3 odcinek serialu jest już dostępny na HBO GO. 
Sowiecka rzeczywistość nadal jest pokazana w pełnej krasie…  

Trzeci odcinek na prawdę fajny, zwłaszcza charakteryzacja choroby popromiennej robiła wrażenie. To jak wyglądali chorzy w ostatnim stadium aż mnie zmroziło. Górnicy z Tuły też pokazani super, a scena gdzie biegają na golasa wietrząc klejnoty rodzinne a temu wszystkiemu przygląda się Legasow i Borys jest mega.

1 polubienie

A teraz podsumowanie serialu o 4 reaktorze:

“британський-викрадений-за-скаржиться-про-відсутність-чорношкірих-чорнобильців”

“Brytyjska scenarzystka Carla Meri Sweete napisała na Twiterze że nie rozumie czemu nie ma czarnych aktorów w serialu “Czernobyl”. Nie spotkało się to z pozytywnym przyjęciem.”

https://tocuz.com/ukraine/the-british-got-ridiculed-for-complaining-about-the-absence-of-blacks-in-chernobyl/

https://www.wykop.pl/link/4984063/brytyjska-scenarzystka-narzeka-na-brak-czarnych-aktorow-w-czernobylu/

Taaaak tyle pytań i innych zwrotów językowych ciśnie się na usta … . ;) 

 

 

1 polubienie

Pasjonatom muzyki filmowej polecam ścieżkę dźwiękową z serialu autorstwa Hildura Guðnadóttira. Do odsłuchania na spotify (darmowa rejestracja).

                          

 

 

4 polubienia