"Bar - Mutanty na wybiegu"

Paolo wbijając noż w bok dzika przebił mu tętnicę. Jednak zwierze bezwładnie spadło na myśliwego. Dzięki dużej sile i zaparciu udaje się podnieść mutanta . Słysząc dokoła niepokojące dźwięki szynko rozcinasz dzika i bierzesz tyle mięsa ile potrafisz. Potem pospiesznie wracasz do obozowiska.

W ty czasie: Szakal i Albert wzięli się za rozpalanie ogniska. Stwierdzacie jednak , że brakuje suchuego drewna. Co robicie:

a) Nic

:wink: Udajecie się do najblizszego lasu pełnego mutantów po drzewo??

[ Dodano: Czw 22 Paź, 2009 ]

Zabieracie broń i ruszacie do lasu. Reszta zostaje w obozie. Do lasku macie ok 150 m.

Będąc w odległości 50 m uszłyszeliście donosny głos pijawki. Co robicie?

Widze, ze nasz stary gm wrocil wiec niech teraz on poprowadzi.

Wykonuję przewrót w bok, próbując w między czasie ugodzić nożem biegnącego dzika w tułów boczny.
P.S. Nowi gracze mogą się dołączyć.

Wyskakujesz na dzika i wbijasz mu noz w gardlo po sama rekojesc. Mutant charcze i dusi sie. 2 dzik, ktory stal obok tamtego rzuca sie na ciebie. Masz 2 sekundy zanim cie zaatakuje.

Znienacka atakuję dzika nożem, próbując zadźgać jego przewody oddechowe.

Wyjmujesz mieso z konserwy i rzucasz nieopodal krzaka. 2 dziki rzucily sie na jedzenie i wyrywaja je sobie. 3 dzik zostal tam gdzie byl.

Próbuję odciągnąć dzika od reszty stada, by móc zaatakować go samego na rozsądnym dystansie.

Chowasz sie za krzakiem i przez lekko rozchylone galezie [tego krzaka] widzisz 3 dziki jedzace trawe. Najwyrazniej nie wiedza o twojej obecnosci.

Podchodzę tam ostrożnie, tak aby mutant mnie nie zauważył, trzymając w ręku nóż. Czekam na poczynania zwierzyny.

Jest wieczor. Zaczyna sie robic ciemno. Cala grupka rozbija oboz, a Elvis idzie upolowac dzika.
Z punktu widzenia Elvisa.
Powoli idziesz przez las i nagle slyszysz charakterystyczny odglos zmutowanego dzika. Zaczynasz sie rozgladac i w oddalonych 100m od ciebie krzakach widzisz, ze cos sie rusza.
Co robisz?

Nieźle oberwaliśmy. Przydałoby się trochę odpocząć, zjeść coś i opatrzyć rany. Dzisiaj obiad funduję ja. Pójdę upolować dzika. Przyniosę, co tylko zdołam, a reszta niech rozpali w tym czasie ognisko.

Tydzien pozniej.
Cala grupa w pelnym oporzadzeniu zostaje wyrzucona w dolinie mroku przez transporter opancerzony powinnosci. Wasz cel [artefakt] znajduje sie w opuszczonej fabryce [zdobywamy ja w CS w zadaniu od wolnosci, bronia jej najemnicy]. Jestescie nieopodal malego domku przy bramie do kordonu. Elvis dowodzi grupa.
Elvis teraz wydajesz rozkazy i jutro postaram sie ruszyc dalej z sesja.

A ja Cie kolego w tydzień tak poceruje, że będziesz wyglądał i czuł się jak nowo narodzony.

W porządku. Zabieram sprzęt.

To jeszcze elvis niech napisze i jedziemy dalej.

No dobra. Zgadzam się.

Damy wam leki i za tydzien ruszacie.

Zostałem bardzo pogryziony przez psy, więc musicie mi dać jakieś leki przeciwbólowe, bo nie dam rady. Przydała mi się też dobra apteczka naukowców. To są moje ządania , jesli chcecie zebym spełnił waszą misje inaczej możecie mnie nawet zabić.

Oddamy wam wasz sprzet.

Ja mogę iść, ale pod warunkiem, że dacie jakoś dobrą giwerę inaczej nie idę.