Jak niektórzy wiedzą albo nie, epic games daje kupon 40zl na dowolną grę z ich platformy, mam zagwozdkę którą grę wziąć, może mi coś doradzicie? tak, oglądałem recenzję i gameplaye ale nie mogę się zdecydować, co Wy byście brali?
Witam, grałem i w jedno i drugie, nie polecam.
Osobiście brałbym Cyberpunka bo po prostu ciekawszy
bo?
więc wziąłem cyberpunka 2077, ale ściągnęło tylko niecałe 3GB a w opisie gry było że gra zajmuje 70GB, instalację powtarzałem kilka razy i za każdym razem to samo, chyba mają coś zrypane, zrobiłem zwrot i oddali kasę, w miedzyczasie znalazłem trochę info na ten temat
Ciężko mi się wypowiedzieć bo ja na Steamie kupiłem, na epicu nigdy złotówki nie wydałem.
Grałem w obie produkcje i cóż… Cyberpunk, to dość ciekawa gierka i przede wszystkim jest w niej co robić. Fakt ma swoje niedoróbki na które narzekają gracze i nawet z większością ocen się zgadzam, ale ja dość dobrze się bawiłem przemierzając Night City. Natomiast Chernobylite kupiłem na GOG-u jako mojego pierwszego pre-ordera i raczej już drugi raz tego błędu nie popełnię, choć czekałem na pierwsze 2-3 aktualizację. Nasz “Stalker” jako największe plusy ma pięć map (podobno już sześć, bo Miasto Duchów dotarło), ale one są również jego minusami, bo tak naprawdę cała fabuła na nich się opiera. Wiesz, w ramach pobocznej aktywności gromadzisz zasoby w Porcie Prypeć, by za chwilę w ramach misji fabularnej przemierzyć tę samą mapę, tylko po to by najprawdopodobniej wejść w nowy otwór po dokumenty potrzebne do pchnięcia historii, bądź podjęcia decyzji fabularnej. Monotonia i przede wszystkim brak otwartości jak w Stalkerze (tj. jak jesteś na Wysypisku to możesz wrócić w każdej chwili na Kordon bez potrzeby brania misji dziennej). Ogólnie masz tam (jeśli pamięć nie zawodzi) 5 towarzyszy, którzy są w stanie odejść od twojej grupy, jeśli u nich przegrabisz… Niby na papierze jest wszystko ok, ale…największą wadą gry jest fakt, iż nie da rady jej zepsuć, bo kuźwa za każdym razem masz podpowiedź lub okazję do naprawy swoich błędów o ile posiadasz Czarnobylit, czy jak się tam nazywał ten kamyk. W zasadzie daje mały spoiler dla każdego, żeby nie wpaść w złość UWAGA! SPOILER!
Spoiler
Dbajcie o pozytywne relacje z Olivierem, inaczej koleś za każdym razem przed ostatnimi etapami gry będzie was zabijać i ciągle w kółko będziecie robić szturm na elektrownię.
W sumie strzela się całkiem nieźle, bo w końcu Igor to nie Striełok, więc wiadomo, że ciut gorzej mu to idzie, skradanie się i likwidacja przeciwników po cichu jest dobrze zrobione, tylko dość często karabiny odlatywały na dość spory kawałek od żołnierzy, co było dość komiczne.
Crafting jest w porządku bronie ulepszałem, pancerze i nowe uzbrojenie wytwarzełem, tylko praktycznie nie korzystałem z pułapek poza obowiązkiem fabularnym, a aspekt survivalu jest przyjemny tj. dbamy o psychikę bohatera, zdrowie i jakiś tam jeszcze był pasek. Spacery po częściach Zony są ciekawe, ba na początku można się przestraszyć, ale potem wkrada się nuda i powtarzalność i nie czuć tej “magii”.
O zakończeniu nic nie powiem oprócz tego, że jest typowo Marvelowe. ;P
Wniosek? Cyberpunk 2077 mimo błędów jest ciekawszy dla mnie niż Chernobylite, choć i rodzimej produkcji należy dać szansę!



