Przy zdawaniu HK zapomniałem zdjąć celownik, po zdjęciu zadanie zaliczone.
Pobrałem i postawiłem moda na nowo. Tym razem zrobił mi niespodziankę i dwa śpiwory wsadził do skrzyni we wiosce. Za to inne schowki żałośnie wypełnione lub puste. To samo z rzeczami zabieranymi z trupów. Chyba będzie ciężko tym razem na początku.
A co dotyczy wymiany silników, to się okazuje, że można to robić bezproblemowo. W katalogu głównym moda jest plik JSGM.exe, po uruchomieniu którego otwiera się okno wymiany różnych dodatków do podstawowego moda. Można wstawiać i usuwać. Było takie coś w poprzednich wersjach moda, tyle że o tym zapomniałem. Gram jednak na silniku podstawowym.
32 minuty temu, kondotier napisał:
Za to inne schowki żałośnie wypełnione lub puste. To samo z rzeczami zabieranymi z trupów.
Spokojnie, miałem tak samo. Myślę, że spawn przedmiotów uzależniony jest zarówno od postępów w grze, jak i o od naszej rangi. I powiem wam, że dodaje to nieco kolorytu modowi, ponieważ trzeba się trochę napocić aby uciułać/znaleźć/zdobyć lepszy szpej.
Znalazłem dwa przydatne dodatki/edycje użytkowników ze strony Dollchana na ap-pro.ru:
- Lornetka wskazująca cele (od Алексей63) lornetka wskazujca cele.7z (1.74 KB)
- Noktowizory z nowymi kolorami (od 4udik) Noktowizory z nowymi kolorami.7z (419 Bytes)
W dniu 2.10.2020 o 11:25, kondotier napisał:
No i jak Ci idzie z modem?
Jakoś idzie, mod bardzo ciekawy i dobry, szkoda tylko że po rosyjsku
Spłodził go taki jeden, co ten język ma za ojczysty i jeszcze nie wyemigrował ( czytaj: spieprzył ) na zachód.
Ale na kilku wstawionych zrzutach jest podana sekretna informacja, że zobaczymy go po polsku. Potrzebna jest jednak duża doza cierpliwości.
Dla chętnych jeszcze jeden plik z edycją, tym razem poprawiona została niezawodność wszystkich karabinów Kałasznikowa a także HK-416. Do pobrania tutaj: ak_svd_sayga.7z (22.7 KB).
Na Wysypisku są dwa skupiska anomalii nie zaznaczone na mapie w PDA:
Spoiler
Odwiedziłem Agro. Sporo mutantów, baza opuszczona (spotkałem jedynie kilku żołnierzy). Podziemia również puste (nie ma w nich niestety AK Striełoka). Znalazłem dwie “laleczki”. Zebrałem trochę złomu z trupów i kilka artów. Aby popchnąć fabułę dalej potrzebuję jeszcze jednego “Błysku”, resztę już mam.
Spoiler
Grając kolejny raz od początku i mając za każdym razem inny spawn itemów w schowkach i trupach, mam jakby ciągle nową grę. Fakt, że zadania scenariuszowe te same i tak samo trzeba je wykonywać, jednak te poboczne za każdym razem w innym miejscu i z inną przygodą. Czyli, że nudzić się nie powinno. Ale też coraz mocniej mnie uwierają przegięcia w modzie. Znowu mod nastawiony na bezsensowne łażenie, szukanie aby znaleźć nic, lub zwielokrotnione coś, co jest nieprzydatne, lub ze względu na posiadany udźwig, niemożliwe do zabrania. NPCe z radarem w oczach i sokolim wzrokiem na 360*, którym nie przeszkadzają widzieć ściany i gąszcze krzaków czy trzcin. Szczury i tuszkany z jakimś zabójczym jadem w zębach, bo dwa ukąszenia powodują śmierć. Jeszcze gram, ale to chyba mod nie dla mnie. Zastrzegam, że to nie wina moda, ale to mod nie dla mnie, lecz dla tych co lubią poszukiwania i spawn mutantów z nikąd i za plecami. Ja lubię mody, gdzie jest wartka akcja, bez tych wszystkich nieprzemyślanych “realizmów”. Głód i pragnienie, rozumiem, ale ilość płynów i jedzenia w miarę zbliżone do normalnego. A nie po każdym łyku piwa ( 1/2l butelka na 5 razy ) na zmniejszenie radiacji wymaga 2 x więcej jedzenia i picia. “Dobroduszni handlarze”, “życzliwi rusznikarze”, którzy tylko czekają by nas obedrzeć ze skóry. Broń z której NPCe strzelali długo i celnie, po zabraniu jej z trupa, jest złomem, który u nas zacina się co dwa strzały. Przykład taki. NPC ma broń 100% sprawności jak chcę ją u niego kupić. I znienacka w czasie dialogu ginie. Biorę z niego tę broń, a ona zniszczona do imentu. Pociągnę jeszcze do zliczenia X27. A tu kilka zrzutów. Grafika, to jedyna rzecz, do której nie można mieć żadnych zastrzeżeń.
Kolejna łatka do pobrania stąd.
Dollchan nie jest nastwiony na bezsensowne łażenie. Pisałem wyżej, że w tym modzie głównym źródłem dochodu są artefakty (nie broń). Na początku wszystko podporządkowujemy właśnie im, czyli jak najszybciej staramy się zdobyć najlepszy detektor, a przynajmniej Welesa. Nie podnosimy i nie chomikujemy broni, ponieważ każda znaleziona przez nas przy NPC broń będzie w opłakanym stanie i NIKOMU JEJ NIE SPRZEDAMY. Broń w średnim stanie (ok. 35-40%) można znaleźć w schowkach. Podnosimy jedynie dodatki do broni, które opłaca się sprzedawać (szczególnie celowniki).
Tak naprawdę nie opłaca się W OGÓLE wypełniać zadań pobocznych. Nagrody za nie są żałosne. Wypełniając je wzrasta jedynie nasza ranga. Jeśli PRZY OKAZJI znajdziemy dany przedmiot lub mamy go w dużej ilości to ewentualnie można podjąć i sfinalizować zadanie. Ale i tak na tym nie zarobimy. Zawsze stracimy.
Wrogowie (ludzie) są wymagający. Nie walczymy z nimi na otwartym terenie, ani w krzaczorach. Uważamy na rzucane przez nich granaty. Zawsze strzelamy zza osłon, najlepiej betonowych i w miarę możliwości zawsze ze “słowiańskiego przykuca” (lepsza celność).
Fakt, szczury są nader denerwujące. Słabo słychać ich piski, przez co trudno je zlokalizować. Łażą w grupkach po 3-6 sztuk. Ruchliwe, o nieprzewidywalnych ruchach, przez co trudne do zabicia.
Do tej pory nigdy mutanty nie zespałnowały się na moich oczach czy “za plecami”. Ich ilość można ustawić w opcjach gry. Wraz ze wzrostem naszej rangi będzie ich więcej. Miałem już walkę z 2 kontrolerami. Słabiaki. Kontrolerom z NLC7 powinni przynosić kapcie, gazetę i piwo. Nie dorastają im do pięt.
Użycie medykamentów wzmaga głód. Głód wzmaga pragnienie. W opisie ostatniej łatki jest napisane, że zostało to zredukowane.
Na początku gry staramy się jak najszybciej wypełniać zadania z głównej linii fabularnej. Dzięki temu zdobędziemy w pełni sprawnego TOZ-34. Broń ta zadaje piekielne obrażenia na małą odległość. Będzie to nasza główna broń przez dłuższy czas. Do niej dobieramy sobie karabinek szturmowy pod amunicję 5.45x39 (tej jest najwięcej, oprócz śrutu i 9x18). Później zmieniamy strzelbę na inną (według upodobań). Jak najszybciej staramy się dotrzeć na Wysypisko (zadania głównej linii fabularnej) przez co uzyskamy dostęp do technika. Naprawdę opłaca się szukać schowków. Po artefaktach to drugi najefektywniejszy sposób “zarabiania” w tym modzie. Muszę niestety przyznać, że dużo zależy od spawnu przedmiotów.
I najważniejsze. Grałem w DUŻO trudniejsze mody niż Dollchan. Mody, w których poziom mojego… powiedzmy zdenerwowania osiągał pełnokrwisty kolor chińskiej flagi. Dollchan przy nich to dziecinna igraszka. Jest wymagający, ale nie jest wcale taki trudny.
Tak, zgadzam się z opinią . Mod nie jest trudnym, ale trzeba lubić takie zbieractwo. Zbieranie artów nie jest zaś takie proste. W większości są radioaktywne i bez pojemników na nie w plecaku, zabranie kończy się śmiercią. Nie doniesiemy do handlarza. Pojemniki zaś są zaporowo drogie jak na początek.
Można je znaleźć w przypadkowych schowkach, ale tu wracamy do łażenia i zaglądania w mysie dziury.
Są też pułapki. O wyjściu z wyrobiska na Wysypisku już pisałem. Druga pułapka to uratowanie wojaka na Bagnach. Ekipa egzekucyjna jest nieśmiertelna, możemy wystrzelić wagon amunicji i nic. Dopiero gdy padnie komenda do egzekucji, możemy ich rozwalić. A ta pada w momencie gdy podejdziemy do nich na zasięg ręki, co nie jest wcale łatwe i mamy góra 2 - 3 sek na ich zabicie, zanim oni zabiją naszego informatora.
A zadania poboczne dla zwykłych NPCów sugerują zabicie bandyty. Na miejscu się okazuje, że to neutralny stalker. Zabicie go skutkuje wszystkimi negatywnymi skutkami. Wrogością mu towarzyszących, utratą ciężko zdobytej reputacji. Albo trzeba czekać, aż go stuknie ktoś inny, lub mutant spapusia. A reputacja jest potrzebna, aby znalezione pukawki były w jakim takim stanie.
Na początku ( Kordon, Wysypisko, Bagna ), jeśli nie mamy farta na znalezienie kombinezonu z maską, mamy ciężki wybór. Zbierać pieniądze na takowy, o niebotycznej cenie u handlarzy, albo remontować broń u rusznikarza. Też za pokaźne sumy. Są do znalezienia zestawy remontowe, ale też trzeba mieć farta, aby trafić na spwan, w którym one występują w schowkach lub trupach.
Farta też trzeba mieć w innej sytuacji spawnu. W poprzedniej grze, do pojedynków żołnierzy ze stalkerami czy bandytami, dochodziło na moich oczach. Miałem wtedy możliwość obłupienia trupów wojaków. A ci byli bogato wyposażeni. Dałem wyżej zrzut ekranu z łupami takiej sytuacji. Teraz słyszę tylko strzały, mam info o walce. Ale zanim dotrę, zostają tylko ograbione trupy.
Gwoli wyjaśnienia. To nie jest narzekanie, ale opis-informacja dla przyszłych grających, że to co w grze miał jeden, u drugiego na pewno nie wystąpi. Dla jednych będzie to zachętą, innym tak jak mnie, podobać się nie będzie.
Już nie można sprawdzić, co potrzebuje NPC, nie wziąć zadania i dopiero jak się znajdzie pójść do niego. On będzie chciał już coś innego.
No i kolejna łatka. Nie napisano, jak ją wstawiać. Bo jeśli znów z resetem, to ja za nią dziękuję. Nie mam zamiaru tracić tego co mam w schowkach. Niby mógłbym odtworzyć to spawnerem, ale tym co jest zaimplementowany w modzie, nie wszystko się da. A ja mimo wszystko, chciałbym grać bez jego pomocy.
Patrząc jednak na ilość zwolenników np. OP czy Missery, to ten mod będzie miał powodzenie. A grającym w niego będę kibicował i życzył sukcesów.
Gdzie na Kordonie jest anomalia Kostianka, o której ciągle przychodzi informacja. Złaziłem Kordon już chyba dokładnie, ale na nią nie natrafiłem. A tam najwięcej walk się toczy. Często tylko z mutantami, więc i na łupy można liczyć.
5 godzin temu, kondotier napisał:
Gdzie na Kordonie jest anomalia Kostianka
Nie znalazłem na Kordonie takiej anomalii.
Znalazłem za to wszystkie “plakaty” (to będzie chyba najlepsza nazwa) z Dolczankami. Na Agro znalazłem sprawczynię tego całego zamieszania. A po drugiej stronie lustra jej koleżankę…
Spoiler
Teraz jedna z tych pięknych dam siedzi u mnie w plecaku oferując porady odnośnie zadania, a także leczy Bezimiennego (taka wersja anime Czerubaszki)
W międzyczasie zwiedziłem dalszą część labu X-27:
Spoiler
Mroczny Parów
Spoiler
oraz Dolinę Mroku (baza monolitowców zdobyta po ciężkich bojach)
Spoiler
Ja na razie jestem na dorobku. Brak kasy na kupno kombinezonu stosownego dla X27. Ale jestem już bliski szczęścia.
Na razie noszę to co mogę i ledwie zipię. Nawet ze schowka wszystkiego zabrać nie mogę. A jak tu wrócę, to chyba już tego nie będzie.
A tu obrazkowa historyjka z Bagien.
Spoiler
Piękny pejzaż nieba, szybko się zmienił w emisję.
Trzeba ratować ekologów, ale na przeszkodzie stoi taka trójca.
Po drodze znalazłem artefakt, ale gdyby nie pojemniki w plecaku, długo bym nie pożył. Ledwo zdążyłem go wsadzić i się “odradjacjować”.
Temu obserwatorowi też przez lornetkę, zajrzałem prosto w “wielkie” oczy.
Po Czystym Niebie tylko zabudowania zostały.
Wchodzę sobie jak gdyby nigdy nic na Agro Bagna, a tu z otwartymi… khem, khem… “ramionami” wita mnie taki oto osobnik
Spoiler
Na szczęście po zaaplikowaniu odpowiedniej porcji śrutu pacjent grzecznie przygotował się do operacji
Fabuła zagnała mnie do lokacji “Anomalny Las”. Miejscówka ta od razu mnie kupiła. Przed wszystkim anomalią Magnez, która jak sama nazwa mówi przyciąga do siebie naszego protagonistę (musimy podejść blisko niej), jak i metalowe przedmioty. Odwiedziłem ją wraz z czterema “Krugłowami” oraz dwoma stalkerami w ramach pomocy Hermanowi. O dziwo jajogłowi byli całkiem pomocni w odpieraniu ataków wrogów. I żaden się nie zawiesił
Spoiler
Bunkier uczonych i starzy znajomi
Poniżej anomalia Magnez
Odprowadziwszy naukowców do bunkra zacząłem zwiedzać lokację. Natknąłem się na tajemniczy kompleks, do którego dostępu bronią teleporty. Aż mnie korci, żeby tam zajrzeć bez pomocy komendy demo_record
Spoiler
W głąb tego tunelu przerzuca nas teleport ustawiony w bramach kompleksu
Poniżej część anomalii Wulkan
Zauważyłem, że w “Anomalnym Lesie” spawnuje się sporo snorków, dzików, połamanców, kontrolerów i zombiaków.
Spoiler
Odwiedziłem też Magazyny. Wypełnione są monolitowcami i umarlakami, a przez pół lokacji ciągnie się ogromna wyrwa w ziemi.
Ponieważ od któregoś z NPCów dostałem zadanie przyniesienia pazura wrony, kiedy taka spadła mi przed nosem w czasie emisji, to ją obejrzałem. Ale to tym razem chyba była sroka, bo była wypełniona błyskotkami Nafaszerowana był rublami.
Wrona Kwiat tataraku
“Kwiat Tataraku” dał mi popalić. Aby znaleźć potrzebne 4, musiałem powtórzyć grę. Też nie było łatwo znaleźć, bo były w innych miejscach, choć w pobliżu.
Z pająkami spotkałem się już na Kordonie koło fabryki. Były też na Bagnach przy przejściu na Agro. Nie takie znów straszne, jak szczury czy tuszkany.
No i trochę dla radości oka.
Off-topic na początek. Panowie, opisując swoje perypetie przejść z różnych modyfikacji, w tym Dollchana 8: Infinity sprawiacie, że idzie narobić smaka na zagranie poszczególnych modyfikacji. Czy wynika to z tego, że mimo wad w modach, ma się chęci i motywację do tego, by przechodzić grę, czy bardziej opisujecie to z przyzwyczajenia opisując Wasze wrażenia krok po kroku? Miło i z przyjemnością się czyta Wasze teksty, opinie, tym bardziej, że poświęcacie Wasz czas w życiu na zagranie w mody z różnych części serii S.T.A.L.K.E.R-a i jednocześnie dzielenie się swoimi wrażeniami na forum. Ceni takie podejście do ludzi, w tym graczy.
Poza tym, coraz więcej modyfikacji opartych na CoC ma większą otoczkę fabularną i część ich autorów wprowadza w nie stopniowo coraz więcej, choćby obecna wersja Dollchana, czy Legend Returns. Wygląda na to, że łatwiej jest teraz tworzyć modyfikacje opierając się na CoC, która sama na początku swego istnienia była modem i to samodzielnym, niż którąś z trzech części S.T.A.L.K.E.R-a. Takie jest moje wrażenie.
Miałem nadzieję, że ten mod nie będzie posiadał tych pająków :(. Złe wspomnienia po TŚ2 jak jeden z nich mi spadł na głowę w trakcie ucieczki z X-16 przyprawił mnie o arachnofobie, jak tylko widzę te maszkary to momentalnie mi się zimno robi i kasuje moda albo gram bez dźwięku(ten dźwięk to dla mnie najgorszy koszmar), co śmieszniejsze w żadnej innej grze jak widzę pająki nie mam takich odruchów.
Niewielu uczestników forum jest w stanie zagrać w języku oryginalnym, czy choćby na stronie moda o nim poczytać. Uważam więc, że mając taką możliwość trzeba moda “przetestować”. Bo wśród tego co się pojawia na wschodnich forach, większość to albo “teksturo zmieniaki”, albo jakieś wprawki w tworzeniu modów. Dłużej trwa pobieranie i instalacja, niż sama gra, o ile można nazwać to graniem. Więc jak się trafi takie coś jak ten mod, warto go przyszłym graczom przybliżyć. Biorąc się za niego, będą wiedzieli czego się spodziewać, a jednocześnie niektóre “uatrakcyjnienia moda” będą im znane bez zadawania pytań, jeśli na spokojnie poczytają opisy naszych perypetii i wrażeń z gry. Ten mod jest pod tym względem szczególny, bo jeśli kilku graczy rónocześnie zacznie grę w niego, to za wyjątkiem wiodącej fabuły i z nią związanych itemów, każdy może mieć na swojej drodze inne zdarzenia, inne wyposażenie schowków. Już nie będzie można powiedzieć “śpiwora szukaj w tej chałupie”, bo tam akurat będzie łyżka i słoik, czyli rzeczy bezwartościowe. Owszem, w niektórych zadaniach pobocznych może paść prośba o ich przyniesienie, lecz nagroda kilkudziesięciu rubli nie rekompensuje trudu biegania po lokacjach w poszukiwaniu. A udźwig GB nie pozwala na noszenie tego dziadostwa ze sobą.
Również nie uważam, że poświęcam czas. Przecież ja gram sam dla siebie , a gdyby mod nie byłby tego wart, dałbym tylko wzmiankę, że się z nim zapoznałem.
Płonne nadzieje. Tylko od początkowego spawnu zależeć będzie kiedy je spotkasz. Trochę wyżej napisałem, że w odróżnieniu
od , ja je miałem już na Kordonie i Bagnach. Ale się ich w tym modzie nie obawiaj. Dla mnie bardziej niebezpiecznymi były szczury i tuszkany.
I widoczek z Bagien. Takie są na każdym kroku. A najwięcej przy szukaniu Kwiatów Tataraku.
Kilka moich “myśli nieuczesanych” po ukończeniu “Dollchan 8: Infinity”.
Niestety jest to kolejny mod w którym szukamy prawdziwej tożsamości naszego protagonisty. Niestety dlatego, że twórcy nader często używają tego tematu jako głównego wątku fabularnego. Na domiar złego dodatkowa linia fabularna opiera się o poszukiwanie plakatów z tytułowymi Dollchankami czyli przesłodzonymi infantylnymi dziewuszkami rodem z anime. Jak widać autorowi modyfikacji nie przeszkadza, że S.T.A.L.K.E.R. nie ma nic wspólnego z anime… Choć trzeba przyznać, że sam motyw z nazwijmy to “towarzyszem” w naszym plecaku (choć jawnie zapożyczony z OGSE) wyszedł całkiem zgrabnie (próbowano tutaj nadać lalkom otoczkę na wpół mrocznych demonów). Całość uzupełniają cykliczne zadania dostępne u handlarzy/techników/przewodników znanej z podstawowej wersji CoC.
Choć mamy tutaj do czynienia z modem stricte fabularnym, to zadań głównego wątku fabularnego nie ma zbyt wiele. Są one jednak na tyle umiejętnie oparte o arkana stalkerskiego fachu (polowanie na mutanty, pomiary dla naukowców, poszukiwania dokumentów w laboratoriach, dostarczanie przesyłek itd.), że stanowią przyjemną namiastkę prawdziwych fabuł znanych z np. OGSE czy Wiatru Czasu. Fabuła nie zajmie nam dużo czasu, w przeciwieństwie do zbierania szpeju. Ekonomia moda została oparta o pozyskiwanie artefaktów, co w połączeniu z wysokimi cenami odzieży ochronnej/detektorów/napraw wymaga od Gracza dużo własnej inicjatywy i szukania porozrzucanych po lokacjach schowków/skrzynek, zabijania NPC i mutantów. Rozsądnym rozwiązaniem jest narzucona niemożność strzelania do żołnierzy na Kordonie (pod groźbą zapłacenia Sidorowi 100k rubli). O ile uniemożliwia to “farmienie” na żołnierzach, to w skrajnych przypadkach może prowadzić do poważnego zakłócenia rozgrywki.
Lokacje… Muszę przyznać, że to one najbardziej motywowały mnie do dalszej wędrówki. Zaczynamy z wysokiego c na rozbudowanym Kordonie, walczymy o życie na wyludnionym, pokrytym anomaliami Agropromie, poznajemy zakamarki Mrocznego Parowu, Doliny Mroku, Polany czy wreszcie Anomalnego Lasu, eksplorując z naiwną ciekawością dwulatka piaskownicę jaką oferuje nam Dollchan. Wzornictwo lokacji stoi na bardzo wysokim poziomie. W przeciwieństwie do beznamiętnych lokacji Demosfena tutaj każde miejsce posiada swoją tajemnicę, którą z odrobiną szczęścia uda się nam odkryć. Zaglądając w każdy kąt upewniamy się o mnogości szczegółów, którymi zostały zapełnione miejscówki (warsztaty, podziemia, tunel w promieniotwórczej hałdzie znany z “Spectrum Project” czy baza (fabryka?) znajdująca się w Dolinie Mroku z moda Dream Reader - Dangerous Area, zniszczone ciężarówki i trupiarki, mnóstwo skrzynek, różnego rodzaju złomu, beczek, dźwigów itp.). Na szczególne uznanie zasługują (w pełni autorskie) podziemia - są zarówno przerażająco klaustrofobiczne jak i jakby niechcący opowiadają historię ludzi, którzy byli tam przetrzymywani (wanny, cele, klatki).
Dollchan posiada urokliwą grafikę i pogodę, które można dostosować według potrzeb. Odbiór “okoliczności przyrody” wzmagają nowe anomalie. Tutaj nawet gdybym chciał nie mógł bym się do niczego doczepić. Czuć klimat Zony - tajemniczego złowrogiego miejsca, które tylko czeka na Twój niewłaściwy ruch. Paczka broni zacna i dość szeroka. Ładne animacje. Każdy wybierze coś dla siebie.
Poniżej Laboratorium X-11
Spoiler
Czas na plusy ujemne. Nie miałem żadnych kłopotów z ukończeniem głównej linii fabularnej, choć muszę przyznać, że “spadłem z rowerka” kilkanaście razy. Były to typowe wyloty z “czapy”. Niestety nie udało mi się ukończyć linii fabularnej anime, ponieważ nie mogłem przejść na drugą stronę lustra (t.j. wrócić do “normalnej” Polany z jej alternatywnej wersji). Co gorsza po ukończeniu głównej linii fabularnej zaczęły pojawiać się coraz częściej wyloty ze squad_managerem. Ponadto Sidor przed opcjonalnym końcem gry (możemy zostać w Zonie) sugeruje nam wycieczkę na CEA. Dochodząc do przejścia Radar-Prypeć dostajemy wylot świadczący o braku levelu Prypeć w grze… Za pierwszym razem w alternatywnej wersji Polany w anomalii elektrycznej nie zespałnowały mi się trzy arty, tylko dwa. Pomogło wczytanie wcześniejszego zapisu gry.
Osobny akapit powinien zostać poświęcony celności ostrzału prowadzonego przez bojowników Monolitu. Na ap-pro.ru trochę dostało się autorowi moda z tego powodu. Według mnie monolitowcy powinni być właśnie tacy jak w Dollchanie - twardzi i śmiercionośni.
Z mojej strony jest to murowany kandydat do spolszczenia (poczyniłem nawet ku temu pewne kroki), ale jeszcze nie teraz. Dollchan na tą chwilę jest zbyt słabo zoptymalizowany, aby mógł pozwolić na bezstresową rozgrywkę. Jeśli jednak Chillaz (autor moda) poradzi sobie z tymi problemami, to wtedy na złość pewnemu twórcy klona CoCa o wybujałym ego wszyscy jak jeden zawołamy “Ave, Dollchan!”.
W spoilerze znajdują się moje końcowe statystyki:
Spoiler
Dwie sytuacje z moda. Pierwsza, zabawna. Widocznie jakiś handlarz dostał się w ręce Monolitu i został burerem.
A tu już było gorzej z wykonaniem zadania. Trzeba było działać jednocześnie na dwóch lokacjach.
Ja na Wysypisku, szczur na Agropromie.
Ale z pomocą Wiepra się powiodło. Zadanie zaliczone.

























