
Przeszedłem Odyseję. Grę rozpocząłem pod koniec listopada, a skończyłem wczoraj. Przejście tego kolosa zajęło mi ponad 200 godzin, ale to dlatego, że zaglądałem wszędzie, gdzie się dało. Powoli eksplorowałem małe wyspy, jak i ogromny Varant, Nordmar, czy w końcu centralną krainę kontynentu - Myrtanę. Nie używałem również pierścienia szybkości i nie przyśpieszałem gry przy pomocy Marvina. Poniżej ilość wykonanych zadań, statystyki + mały “bonus” w postaci braku niezaliczonych zadań, bo taki sobie postawiłem cel podczas gry.
Spoiler



O Odysei można napisać bardzo dużo, bo jest to obecnie największy mod do Gothica, ale czy najlepszy? Osobiście uważam, że Kroniki Myrtany zajmują pierwsze miejsce na podium, ale nie ma sensu porównywać tych dwóch projektów. Za to miałbym poważny problem ze znalezieniem kandydata na drugie miejsce, bo jednak sporo jest modów do Gothica, ale na trzecim umieściłbym Odyseję.
W modyfikacji wcielamy się w młodego rekruta, Rolanda. Nasz bohater ma jedno marzenie - pewnego dnia stać się paladynem. Raczej nie jest żadną tajemnicą, że pewnego dnia dopnie swego, ale wcześniej musi się oczywiście wykazać. Ciężko to zrobić pełniąc monotonną służbę na niewielkiej wyspie, która znajduje się w pobliżu Myrtany i jest twierdzą wojowników Innosa. Jak się okazuje, na Athanos przypływa ostatni królewski statek, Albatros pod dowództwem paladyna Baldwina w celu uzupełnienia zaopatrzenia oraz zrekrutowania jednego człowieka.
Generalnie sytuacja na kontynencie jest dramatyczna. Orkowie dążą do przejęcia kontroli nad całym królestwem Rhobara II, Xardas jako najpotężniejszy mag ognia “zdradza” Innosa, niszcząc tym samym moc run, a na południowej części kontynentu, Varancie zbudzi się niebawem potężny sługa Beliara - Baal Handshar. Tak więc delikatnie mówiąc, jest niewesoło.
Całemu złu, które trawi świat, musi sprostać Roland. Odniosłem też wrażenie (nie zostało to nigdzie potwierdzone), że nasz bohater jest wybrańcem Innosa. Bezimienny, jak wiemy, był wybrańcem trzech bogów, ale w przypadku Rolanda wydaje mi się, że nie mogło być inaczej i sam Innos go wybrał, aby ten wyciął w pień pomioty Beliara, bo jak inaczej wytłumaczyć to, że samodzielnie jest w stanie przeciwstawić się hordom przeciwników, podczas gdy cała armia króla jest dziesiątkowana przez orków?
Tak, czy siak odwiedzamy liczne wyspy, wykonujemy setki zadań, pomagając, komu tylko się da, infiltrujemy poczynania wroga itd. Odyseja to ogromny mod, więc siłą rzeczy znajdą się naprawdę ciekawe zadania. W pamięci mam dajmy na to udzielenie pomocy… Goblinowi. Okazało się, że to wcale nie są tak bezmyślne stworzenia, jak początkowo może się nam wydawać. Albo zadanie związane ze skarbem pewnego korsarza, Mendozy. Ten słynny pirat latami bezkarnie napadał na inne statki, dorabiając się przy tym fortuny, a my wpadamy na trop jego skarbu. Cały szkopuł polega na tym, że korsarz wodzi za nos wszystkich tych, którzy chcieliby położyć swoje dłonie na jego kosztownościach.
Najwięcej czasu spędzimy na powolnej eksploracji i z czasem człowiek się przyzwyczaja do ogromnych map, których rozmiaru nie da się opisać, a pomijając Varant i Nordmar, to dostajemy także nowe tereny do zwiedzenia na Khorinis. W takiej załóżmy na to, świątyni Wahadeł spędziłem mnóstwo czasu i myślałem, że mnie szlag trafi, bo nie spodziewałem się tego, że będzie aż tak ogromna. Natomiast w którymś momencie naprawdę się wczułem w misję Rolanda i chęć uratowania świata - z wielką satysfakcją pozbywałem się wszelkich pomiotów Beliara podczas eksploracji jego trzech świątyń: Auraratu, Isagratu i Irdorath. Z tymi świątyniami to ogólnie jest ciekawa historia, bo Aurarat i Isagrat zostały niegdyś zniszczone przez wyznawców Innosa, choć czy do końca? Fajna sprawa. Z ciekawostek nadmienię, że tak - spotykamy Bezimiennego i jego przyjaciół, ale nie pomogą nam oni za bardzo w walce z Beliarem. Najwidoczniej Roland sam musi się uporać ze złem, jako wierny sługa Innosa.
Oczywiście nie jest tak, że tego moda wychwalam. Nic z tych rzeczy, bo na przykład twórcy mogli dodać więcej rozbudowanych zadań, ale z tego, co kojarzę, to Odyseja jest wciąż rozwijana, a więc kto wie… Może w przyszłości pojawi się jej nowa, znacząco rozszerzona wersja.
Nieźle się rozpisałem, ale summa summarum cieszę się, że udało mi się ukończyć tego giganta. Satysfakcja jest ogromna. No i korzystałem z tzw. unionów. Czasami sobie włączałem bardzo przydatny union, który wskazuje na mapie rośliny, przedmioty, jakie znajdują się obok Rolanda, ale żadnych przyśpieszaczy czasu.
Podziękowania dla wszystkich tych, którzy brali udział przy spolszczeniu, ale największe należą się @smox, @metek58 i @kobal. Przetłumaczyć Odyseję, to był naprawdę wyczyn, ale Wam się to udało. Chapeau bas.