Jak najłatwiej zabić?

Ale czasem nie da się z daleka, a krasnale jeszcze broń z rąk wyrywają ja już kilku różnych sposobów próbowałem i chyba najlepszy i najszybszy to obrzyn podbiegasz ogień ciągły cały mag i po kłopocie.

Ja większe mutanty - kontroler, chimera, krasnal załatwiam z SVD z dużych odległości - jak tylko gdzieś takiego zauważę to ustawiam się w dobrym miejscu z dala od ich pola widzenia i ładuje heady. Olbrzyma zwykle atakuje jednym strzałem z eliminatora i jak zaczyna mnie gonić to odskokami cały czas go ostrzeliwuje z eliminatora. Ostatnio miałem fajny motyw kiedy wpadłem do Jupitera i tam całe stado psów i szczurów atakowało olbrzyma. Posłałem dla zabawy jeden granat i jak się okazało padł olbrzym a na mnie ruszyło kilkanaście psów - więcej problemów było z ich wykończeniem niż z olbrzymem.
Co do pijawek to zwykle mam z nimi do czynienia na otwartych przestrzeniach i zwykle staram się podejść do nich jak najbliżej i władować heada a potem jak są niewidoczne szukać czerwonej kropki - polecam jak macie w okolicy wodę to tam zagonić pijawkę, świetnie się je zabija patrząc na odbicia wody i strzelając tam. Aczkolwiek ja czasem zabijam pijawki mimowolnie kiedy na nie wpadam w … krzakach :smiley:
Chimery to najlepiej skakać i strzelać - lub z SVD jak jest daleko.

Ale na Chimere jest 1 dobry nawet bardzo dobry sposób. A mianowicie granat ja testowałem ręczny nie wiem jak to jest z podwieszanym ale na najwyższym poziomie 1 granat na którego cholera wbiegnie i po robocie. Tylko to trudne inna recepta stoisz, wykonuje skok odsuwasz się na bok ląduje kolo ciebie i ze 3 strzały ze śrutu i w nogi i tak kilka razy. Olbrzym rzeczywiście odporne bydle w innych Stalkerach 3 granaty i po balu, a tu stoi i stoi nie ma mocy trza walić i patrzyć czy równo puchnie. Ja na kontrolera i krasnale mam patent, że podbiegam i wale z shot guna przed końcem maga najczęściej pada (krasnale jak ręce unoszą nic nie dostają nie strzelaj szkoda ammo. Pijawa ta cholera najbardziej mnie wkurza 2 wyjścia albo jak podbiega starasz się w beret trafić albo jak się oddala po ataku to w plecy po kilku strzałach jest wolniejsza lub kuleje i wtedy masz łatwo.

Kontroler,nic specjalnego…jeśli Cię nie widzi to kilka strzałów w głowę z boku rozwiązuje problem,trudniejsza jest pijawka,ale przy dobrej i podrasowanej strzelbie kilka strzałów i po sprawie,chociaż poziom jest już trudniejszy…wyższa szkoła jazdy to chimera i niby-olbrzym…tu już poziom trudności jest wysoki-chimera jest bardzo skoczna i niebywale szybka a jedynie co ją eliminuje to strzelba i strzały centralnie w głowę,lub w późniejszym etapie jeden strzał z Gaussa rozwiązuje problem,mój rekord to 11 strzałów z Eliminatora w głowę owego bydlęcia,ale to udało mi się tylko raz,przeważnie bój jest trudny i trzeba się wspomagać apteczkami podczas walki.Niby-olbrzym jest wolniejszy,ale bydlę niesamowicie jest odporne na strzały,spotkałem go 2 razy…raz w laboratorium i trza się było trochę nastrzelać-ułatwieniem było to że nie mógł on opuścić hali ze względu na wymiary,więc stałem za drzwiami i ładowałem w niego amunicję zmieniając raz za razem magazynek…poszło ich mniej więcej 8-10,do tego ze 2 granaty i bydlę padło…gorzej było jak raz go spotkałem koło Janowa jak se łaził koło podstacji,tu też poszło paręnaście magazynków na osobnika,ale padł w końcu…jest wolny,ale tak jak pisałem nieźle odporny na pociski.Generalnie najtrudniejsza to chimera,bez odpowiedniej i mocnej kamizelki jest ciężko;bydlę jest niesamowicie szybkie i złośliwe,więc starcia z nią należą do najtrudniejszych…szczególnie fajnie to wygląda jak się patrzy z boku i obserwuje jak ten stwór wykańcza innych,robi to błyskawicznie i wyjątkowo skutecznie…podejrzewam że na najwyższym poziomie trudności w grze starcia z nią to będzie wyjątkowo ciężki bój.

Mnie kiedyś zaskoczył “mózgowiec” na Jupiterze w budynku z dokumentami.Szukałem schronienia przed nocą.Wbijam pięterko 1. Oooo schiza się załancza.Mówie kontroler albo burrer.Miałem Abakana dopiero co kupionego,jeden F1, 2 apteczki naukowe i2 bandaże.No to ide mówie ,Amunicja Ppanc i jazda,Schodki pierwsze,uff czysto,Wychodze wyżej.Długi korytarz.Wyskakuje bestia jedna! Z 6 metrów przedemną, Seria poszła z nowiuśkiego kałacha a ten dziad mi go zabrał i w kont rzucił.Showałem sie.Mówie pójde i zabiore pukawke a ten bydlak stoi i pac mnie falą.Na wpół martwy się do biura jakiegoś chowam.Apteczka za 2000 rubli poszła.Odczekałem.Wychylam się i patrze. Jest brzydal jeden. Granata nie pośle bo Abakana do nieba wyśle w ten sposób.No to z nożem na dziada,Z doskoku mocno w łeb.Zdechł.A mnie to aż się krzyczeć z radości chciało.Abakana podniosłem i dzida z tamtąd jak najprędzej,Do stacji to miałem chyba rekord wtedy.

Moje motto:
" Na każdego mutanta nie ma nic lepszego, niż Eliminator." :smiley: