Jedenasta rocznica premiery gry Shadow of Chernobyl

20 marca 2007 roku była światowa premiera gry Shadow o Chernobyl (polska premiera 3 kwietnia 2007). Już jedenaście lat jest z nami ta część Stalkerskiej serii, aż łza się w oku kręci :slightly_smiling_face:.

8 polubień

To była moja druga część S.T.A.L.K.E.R.'a, w jaką zagrałem (pierwszą było Czyste Niebo). Przynajmniej przeszedłem całą serię chronologicznie.

5 polubień

Moje “Next Generation” przytargało tę grę do domu .Jeszcze wtedy mieszkał z rodzicielami. Zagrałem i - o dziwo- spodobało się - mimo iz nie było samolotów😁.Tylko “blaszak” ciut nie wyrabiał.

4 polubienia

Ale ten czas leci :slightly_smiling_face:
Ja kupiłem shoc parę dni po premierze w Polsce. Szkoda, że się nie połasiłem na edycje kolekcjonerską.

8 polubień

najpierw było Oblivion Lost a potem cienie 2007, szukałem 1/2 roku nakładki “pacza/kraka” coby grać bez płyty i nie rysować jej.

Mam do tej pory ale używam kopii.

5 polubień

Kupiłem Cień Czarnobyla jakoś rok po premierze. Zainstalowałem, pograłem trochę i odinstalowałem. Wstyd się przyznać, ale nie dawałem rady. Ciągle ginąłem w anomaliach, wszystko i wszyscy mnie zabijali, nie miałem siły biegać. No i przeleżał Stalker na półce do czasu aż założyłem internet. Wtedy sobie o nim przypomniałem, znalazłem fora o Stalkerze, no i się zaczęło, wpadłem po uszy i zostało mi tak aż do dziś🙂

6 polubień

Ja byłem trochę opóźniony, bo Cień kupiłem razem z Niebem. I najpierw grałem w Niebo. To było coś. Wyjście z bazy na bagna do wieży, pamiętam do dzisiaj. I ten dreszczyk emocji podczas przechodzenia między anomaliami po mojego pierwszego w Stalkerze arta.

W Cieniu byłem już obytym stalkerem i Sidorowi podziękowałem za “odświeżanie” pamięci. Tamten czas tak oceniam ?smile_00116?:+1: .

8 polubień

Do cienia podchodziłem 2 razy i jakoś nie mogłem się przemóc.Gierka wydawała mi się strasznie toporna i kończyłem niedługo po zaczęciu, dopiero za 3 razem klimat wciągnął mnie niesamowicie i zaraz potem poleciały dwie kolejne części, ale do zewu na początku nie mogłem się tak samo przekonać jak do cienia, pamiętam jak rozwaliłem noego który do mnie wypalił ze śrutówki i przez to nie wiedziałem jak wejść na płaskowyż, skończyło się tak że ze złości zew poleciał z dysku.

Wpadłem na tą serię z dużym opóźnieniem

5 polubień

Z czasów premiery Cienia pamiętam tylko billboardy reklamowe z jakąś żółtą gębą :grin: - nie interesowało mnie to.

Moja przygoda ze S.T.A.L.K.E.R.em zaczęła się późno - pół roku po premierze Zewu Prypeci dostałem od kumpla pirata. W owym czasie poświęcanie czasu na gry uważałem za absurd, jednak w końcu przemogłem się i odpaliłem Zew. Efekt był taki, że po ok. miesiącu zakupiłem całą trylogię na płytach. Nareszcie ktoś zrobił grę dla mnie - klimat i pomysł gry po prostu mnie rozłożyły, no i te swojskie widoczki… Na drugi ogień poszedł Cień - i tu niespodzianka, bo klimat całkiem inny, strefa jeszcze bardziej niebezpieczna i “straszna”. Szło jako tako aż do bunkra na Radarze - po wyłączeniu anten nie potrafiłem przebić się przez Monoliciarzy (dał o sobie znać brak doświadczenia ze strzelankami). Odstawiłem Cień i wziąłem się za Czyste Niebo. Grało się przyjemnie, ale pozostał duży niedosyt - więc wróciłem do Cienia, który jakoś udało się wreszcie ukończyć. I potem jeszcze raz… To były fajne czasy - co rano szefunio w robocie patrzył w moje zamulone od niewyspania oczy i wołał: “Stalker! Jak tam w Zonie?”

7 polubień

Moje pierwsze podejście do gry nie wyszło za dobrze, z powodu pegi gry. Grę miałem bez spolszczenia (zły proces instalacji :grin:). Nie nagrałem się za dużo, bo gra przeszła w stan hibernacji przez akcję w podziemiach Agropromu. Nie lubię się bać, a w tamtym wieku to było za dużo. Po paru przejściach Gothica, Herosów, Twierdz, itp. ukończyłem SoC i CS w dwa do trzech tygodni. Cały czas Stalker jest bardzo mile widziany z jakimś modem.

7 polubień

Pierwszy STALKER jaki poznałem (na You Tube u Bunga21), drugi w jakiego zagrałem (pierwszy był Zew Prypeci). Pamiętam jak pierwszy raz włączyłem sobie go na YT, a o grze dowiedziałem się dzięki znajomemu który coś tam kiedyś wspomniał. Ale byłem pod wrażeniem, ten lektor i klimat mnie rozbrajał. po obejrzeniu tego gameplayu zapragnąłem mieć tą grę i po dwóch latach zdobyłem Zew Prypeci (tata kupił), a po dwóch lub trzech następnych w końcu Cień którego tak długo pragnąłem. A na końcu Czyste Niebo też po dwóch latach. Dodam że dzięki tej grze dowiedziałem się o Czarnobylu i zacząłem się też trochę tym interesować, chociaż właściwie od zawsze interesowałem się historią XX w.

4 polubienia

Pierwszy raz o Cieniu Czarnobyla przeczytałam w CD Action, jeszcze przed premierą. Czytałam ten artykuł wiele razy. Żeby nie przegapić premiery, poprosiłam znajomą kioskarkę, aby odkładała mi “pod ladę” każde wydanie CDA. Doczekałam się w końcu ! Zakochałam się w Cieniu od “pierwszego przeczytania”, a potem… potem to uczucie tylko rosło, i niezmiennie trwa do dzisiaj :slightly_smiling_face:.

Moje wrażenie z pierwszego “zagrania” - byłam tak zafascynowana, że nie pamiętam. Pamiętam tylko rozczarowanie po zakończeniu gry. Nie było to rozczarowanie grą, lecz tym, że tak szybko skończyła się.

Dobrze, że powstały kolejne części i wiele, wiele modów do nich :slightly_smiling_face:

11 lat !!! Aż trudno uwierzyć, osobiście mam wrażenie, że to było wczoraj :slightly_smiling_face:

9 polubień