Wiem, że dawno takiego odkopu nie było, ale ciekaw jestem, czy któryś z naszych weteranów pamięta swoje pierwsze przygody z Solianką 2010 lub DMX Mod?
Przeglądając stare tematy naszło mnie na wspomnienia. Znalazłem nawet stare zrzuty naszych forumowiczów w tematach, do których od wielu lat nikt nie zaglądał.
A ja przeszedłem tak NS2010, jak i kolejną NS2016. Pamiętam, że przy Ns2010 miałem spore problemy z zadaniami w Martwym Mieście, bo mod wylatywał przy próbie rozmowy z ważnym enpecem. Chyba to był Perfumiarz czy coś takiego. Ktoś, nie pamiętam kto, na moim zapisie przeprowadził ten dialog i dalej już mogłem sam. A z NS2016 utkwiła mi w pamięci pani Sacharowa. Miała to być zołza z charakteru, ale urody też jej poskąpili.
Jest chyba oddzielny temat dla chwalipięt, kto w jakim czasie ją pokonał. Z NS2010 można dać sobie spokój, nawet posłać go do archiwum, bo NS2016 to to samo, tylko z dodaną grą na Zatonie i finalną sceną w Żelaznym Lesie. Ale on też nie jest wony od błędów, choć nie są krytycznymi i pozwalają dojść do finału.
NS2010 z tego, co pamiętam, była dość awaryjna - wyloty nie były rzadkością.
Chciałbym kiedyś znów zagrać w NS2020 na silniku OGSR, ale autorzy nie chcą jej udostępnić.
@kondotier
NS2010 faktycznie lepiej sobie odpuścić, a przynajmniej nowi gracze powinni. Ostatnio poprawiałem wstawkę tego moda + DMX i myślę, że warto je zostawić w spokoju, bo jednak nasza stara gwardia poświęciła wiele czasu tym modom. Warto zostawić dla potomnych.
Przygodę zaczęłam z NS 16.04 to był mod. Pamiętam ile się z nim męczyłem. Ale także jak bardzo mnie zafascynował. Potem poszło z górki OPki zaliczone Co do NS ,nowszych" wydawały się już za łatwe. Ale co kto lubi
Pytałem się lata świetlne temu na drugim forum o stalkerze, czy ktoś przeszedł sole(w jej temacie). W odpowiedzi było sporo potwierdzeń, no to zapytałem czy mają save. No i się rozmowa skończyła.
Efektem tego musiałem odpuścić grę a już byłem na radarze, ilość błędów utrudniających grę, normalnie głowa mała(włącznie z nieśmiertelnymi przeciwnikami) akurat to zapamiętałem i ta jeba… pieczara.