Potwierdzam - sama lipa, bez sosny.
Całkiem zgrabny kryminał z niezłą obsadą.
Kilku gości okrada lokalnych gangsterów, skok się nie udaje, goście giną, forsa płonie.
Wdowy po złodziejach zostają bez kasy, a dodatkowo gangsterzy żądają zwrotu utraconych 2 milionów.
Tytułowe wdowy muszą jakoś zdobyć forsę na dług i zarobić też trochę na przyszłość..
Bałkańska linia obronna (2019) ( Балканска линија/Балканский рубеж) Srbija Republika/Federacja Rosyjska - 141 minut.
1999 - Srbija, lotnisko - kto był, ten wie.
http://vistinomer.mk/balkanska-liniјa-dezinformacii-na-golemiot-ekran/
https://www.kinopoisk.ru/film/1000443/
Półmgła.
Ciekawy i dość nietypowy film wojenny. Sam fakt, że przy jego produkcji współpracowały ekipy niemiecka i rosyjska jest interesujący. Zima 1944 roku. W odległej wiosce na północy grupa niemieckich jeńców ma zbudować wieżę dla radiolatarni. Mieszkańcy wioski - kobiety i starcy, których mężowie i synowie walczą lub zginęli na froncie, witają jeńców ze zrozumiałą wrogością. Mimo trwającej wojny i wszechobecnej nienawiści do hitlerowców, pomiędzy mieszkańcami wsi i jeńcami nawiązuje się nić porozumienia i sympatii. Historia zupełnie różnych, wrogich sobie ludzi, którzy znajdują wspólny język. Jest to opowieść o tym, jak człowiek może pozostać człowiekiem, mimo fatalnego zrządzenia losu i historii.
https://www.cda.pl/video/167013190/vfilm?wersja=720p
https://v-s.mobi/jeńcy-półmgła-полумгла-2005-на-польском-1:44:35
Kiedyś tam, taki sobie, za bardzo SF niż realizm:
https://www.kinopoisk.ru/film/polumgla-2005-161184/
http://baskino.me/films/voennye/863-polumgla.html
To w takim podobnym klimacie, że nawet wrogowie mogą się jakoś dogadać to ja pamiętam taki spokojny (dla wielu pewnie nudny) film Kukułka.
Fiński snajper dezerter, rosyjski żołnierz i laponka muszą się razem jakoś dogadać gdy ich losy się krzyżują.
Przy okazji przypomniał mi się fajny scifi w takich klimatach, gdzie dwóch wrogów musi jakoś ze sobą współpracować żeby przeżyć.
Mój własny wróg / Enemy mine.
W czasie wojny ziemian z obcą rasą dwóch pilotów z wrogich sobie armii rozbija się na nieznanej planecie.
Film z 1985r z Dennisem Quaidem oglądałem go może gdzieś w okolicach początku lat 90ych. W głowie mam jakieś pozytywne wrażenia choć dziś może trącić już trochę myszką. Szczególnie jeśli chodzi o efekty.
Nie pamiętam tytułu ale także topos - II wś - Pacyfik, wysepka, 2 pilotów - Japończyk i północny Amerykanin … .
Najlepsza wg. mnie scena z filmu - brak wody pitnej, pilot japoński łazi po wysepce za woda i za amerykańcem, nagle gdy stanął pod drzewem wg. zaczęła się strefa monsunowa.
Pije, przemywa twarz i widzi jak amerykaniec szcza na niego, jego wyraz twarzy i to fajne znane słowo “bakajaro” się przewija cały czas.
“Piekło na Pacyfiku” Prawie mój rówieśnik
https://www.filmweb.pl/film/Piekło+na+Pacyfiku-1968-37617
Dość osobliwie się dogadywali w tej “Kukułce”. Jeżeli mnie pamięć nie myli to wynikiem tych pogadanek były bliźniaki
I to rosyjskie imię brata!
Ten o Japończyku i Amerykańcu też pamiętam ale uznałem, że 3 takie “same” filmy to już by było za dużo kopiuj wklej
Instant Family.
Bardzo przyjemna komedia z Markiem Wahlbergiem, małżeństwo planuje adoptować dzieciaka ale ostatecznie wychodzi, że do ich domu trafia trójka rodzeństwa, na dodatek meksykańskiego pochodzenia.
Den Skyldige.
Fajny thriller, dziejący się praktycznie w jednym pomieszczeniu, na ekranie widzimy też praktycznie tylko głównego bohatera.
Dyspozytor telefonu alarmowego odbiera połączenie od porwanej kobiety jadącej samochodem, stara się jak najszybciej zlokalizować ją i porywacza.
“Den Skyldige” - taki sobie, kojarzę bardziej aktora: Jakob Cedergen z “Den Som dræber - Fortidens skygge” czy z “Arnö Templari”.
A Wahlberg mógłby nakręcić/zagrać film biograficzny o sobie jak był Skinheadem , skowyr z filmu z Wahlbergiem mi się widzi - Border Collie.
14 minut temu, vidkunsen napisał:
A Wahlberg mógłby nakręcić/zagrać film biograficzny o sobie jak był Skinheadem
Nie wiem co gorsze skinhead czy jak kiedyś był Marky Markiem
Jednak wolę go jako aktora niż piosenkarza
The Dead Don,t Die (2019): https://www.filmweb.pl/film/Truposze+nie+umierają-2019-817413
W skrócie: reżyser - Jim Jarmusch, grają m.in.: Buscemi, Murray, Driver, Glover, “zombie king - Iggy Pop”.
Komedia:
O te truposze mam obejrzeć ale pewnie się rozczaruję bo wyszedł z tego chyba taki nijaki film, ani horrorek o zombie, ani czarna komedia.
No ale zboczenie zawodowe na temat zombie zobowiązuje do sprawdzenia
Nomis (2018) (Kanada, USA)
Kryminał/dreszczowiec - świetny, do ostatniej chwili… .
Daddario, Kingsley, Tucci i anglosaski “geralt” - Cavill.
Anna (2019) Luc Besson - koprodukcja - taka jakby Nikita ale o wiele fajniejsza i ciekawsza.
Luss, Mirren, Evans, Murphy, Pietrow i inni: https://www.filmweb.pl/film/Anna-2019-810602/cast/actors
I Am Mother.
Całkiem fajny wizualnie, pierwsza połowa nawet ciekawa druga gorzej poprowadzona no i cała “intryga” i finał do przewidzenia.
Ale jako odskocznia od ostatnich scifi gdzie mamy tylko superbohaterów to nawet się sprawdza.
Ostatnio mnie naszło na horrorki to takie 2 nowe całkiem przyzwoite.
Crawl, czyli aligatory w akcji
Drugi, Haunt, czyli slasher od Eli Rotha (Hostel 1 i 2 itd), niby schemat ten sam co zwykle ale oglądało się nawet przyjemnie.
Ten o aligatorach to nawet zabawny był i z “morałem ukrytym pod powierzchnia wody” - jak jumali ze spożywczaka bankomat to jakbym widział kwiat inteligencji z USA w akcji na tzw. misjach pokojowych , a te metrowe (wysokość) aligatory co się ukrywały pod lustrem wody - ok 50-60 cm!
Noż oskar murowany!
Mou Seung (2018) (jakiś mędrzec przetłumaczył tytuł na: Projekt Gutenberg) CHRL - i powiernicze CHRL - Hong Kong.
Zamiast malować/podrabiać dzieła np. Albrechta Dürera można podrobić mamonę, film trzyma w niewiedzy i napięciu aż do ostatniej sceny, polecam.

