12 stycznia bieżącego już roku pojawił się na fancomie GSC wywiad z rosyjską reżyserką filmową Galiną Burłucką na temat jej ostatniego filmu. Jest to pełnometrażowa ekranizacja gry S.T.A.L.K.E.R. której scenariusz został napisany ściśle według wydarzeń Cienia Czarnobyla. W artykule możemy dowiedzieć się, co skłoniło młoda reżyserkę do zajęcia się tematem świata Zony i jak przebiegała realizacja filmu. Jest tam dostępny również “pilot” filmu.
Galina Burłucka: “Świat Zony okazał się dla mnie bliski i zrozumiały”
Autor: Wiaczesław Murygin
Seria gier S.T.A.L.K.E.R. spowodowała powstanie i burzliwy rozwój całej stalkerskiej subkultury. Oprócz gigantycznej ilości fan-artu, fandomów o świecie gry, tematycznej muzyki i paintbollowych gier, są również amatorskie filmy. Nie ma sensu wyliczać — ich mnogość świadczy o tym, że S.T.A.L.K.E.R. jest jednakowo popularny zarówno pośród rodzimych entuzjastów kina jak też u ich kolegów zza oceanu (potwierdzeniem może być paragwajski film “Szept Monolitu”). Jednakże jest pewien obraz, który należy przedstawić oddzielnie, ponieważ po prostu nie można nazwać go amatorskim. Jest to film o zwięzłym i zwyczajnym tytule S.T.A.L.K.E.R., bez żadnych podtytułów. I to ma sens — w odróżnieniu od amatorskich filmów, opowiadających swoje własne historie z życia stalkerów, scenariusz filmu S.T.A.L.K.E.R. w reżyserii Galiny Burłuckiej związany jest ściśle z grą “Cień Czarnobyla”, i opowiada o naszych dobrych znajomych: legendarnym Striełoku i jego przyjaciołach Duchu i Kle. GSC-Fan.Com spotkał się z twórcą filmu, w rezultacie czego powstał wywiad który możecie przeczytać poniżej.
GSC-Fan.Com: Galina, dzień dobry! Dziękujemy, że nie odmówiłaś spotkania. Na początek– opowiedz trochę o sobie. Jak i kiedy zainteresowałaś się profesją reżysera?
Galina Burłucka
Galina Burłucka: W wieku ośmiu lat. Na podwórku naszego domu wystawiałam bajki. Wielu moich “aktorów” było dwa razy starszych ode mnie. A na premiery na podwórko wychodziły babcie i mamy ze stołkami… Sukces za sukcesem! I jak tu nie uwierzyć we własne siły? Uwierzyłam i poszłam na reżyserię.
GSC-Fan.Com: Jakie filmy sa dla ciebie wzorem ? Jakich reżyserów mogłabyś nazwać swoimi nauczycielami, którzy mieli wpływ na Twoja twórczość?
Galina Burłucka: Tak, są takie filmy. Głównie historyczne, takie jak “Andriej Rublow” Andrzeja Tarkowskiego, “Waleczne serce” Mela Gibsona, chociaz oglądam także z przyjemnością i Gaya Richie z Takeshi Kitano… Jest ich sporo! A nauczyciele… to, przede wszystkim, moi mistrzowie reżyserii filmowej.
GSC-Fan.Com: Jesteś zadowolona ze wszystkich swoich filmów ? Czy też czasem po zakończeniu zdjęć wydawało Ci się, że należało to i owo zrobić inaczej?
Galina Burłucka: Czasem tak bywa . Patrzysz potem na nakręcony materiał, i myślisz: “Eh, tu trzeba było ująć inaczej. A tu panoramy z helikoptera brakuje - budżet nie pozwolił…” Ale w zasadzie nie mam większych konfliktów wewnętrznych.
GSC-Fan.Com: Czytworząc film stawiasz przed sobą jakiś poważny cel twórczy?
Galina Burłucka: Oczywiście! W reżyseri jest pojęcie "zadania nadrzędnego ". Przystepując do pracy nad projektem reżyser zawsze stawia je przed sobą. Jest to odpowiedź na pytanie: “w jakim celu?” Po co tworzysz ten film? Co powinno pozostać w umysłach widzów, którzy go obejrzą? I jeśli to “zadanie nadrzędne” filmu zostanie wypełnione, widz przeżywa katharsis (oczyszczenie ducha), i film staje się dla niego nie po prostu kolejną rozrywką, lecz pozostawia w duszy ślad, daje odpowiedź na wewnętrzne pytania…
GSC-Fan.Com: Czy możesz siebie okreslić jako perfekcjonistkę w życiu i w działlności filmowej?
Galina Burłucka: Tak.
GSC-Fan.Com: Wraz z pojawieniem się “Awatara” Jamesa Camerona dla wielkiej kinematografii rozpoczęła sie era kina 3D. Czy techologia 3D w jakiś sposób wzbudziła Twoje zainteresowanie? Sądzisz, że się przyjmie na dobre?
Galina Burłucka: To bezdyskusyjnie nowa epoka w filmie, otwierająca ogromne możliwości “pogrążenia” widza w atmosferze filmu. A potem sprawa jest prosta - film jest albo wybitny, albo do niczego. Jesli jest dobry, to nawet jeśli oglądasz na domowym komputerze - zainteresuje. A jeśli kiepski, to nawet może być w 7D - i tak będziesz sie nudził siedząc w wymyślnym fotelu 7D.
GSC-Fan.Com: W marcu ubiegłego roku pojawił się w Internecie trailer Twojego krótkometrażowego filmu S.T.A.L.K.E.R., i wzbudził zainteresowanie zwolenników gry. Bardzo nas interesuje, jak zaczęła się Twoja znajomość z tą legendarną strzelanką? Czy w ogóle poświęcasz czas grom komputerowym?
http://www.youtube.com/watch?v=d6iJnse8-3o&context=C3a14cd2ADOEgsToPDskILLB8A1sZynOOWttCMJ4XG
Trailer filmu.
Galina Burłucka: Tak w ogóle, to my kręcilismy nie film krótkometrażowy, a “pilota” do S.T.A.L.K.E.R.
Znajomość zaczęła się nieoczekiwanie. Nigdy nie grałam w grę. Oczywiście, czytałam Strugackich, oglądałam “Stalkera” Tarkowskiego i gdzieś tam słyszałam o tej grze. I nagle otrzymuję propozycję nakręcenia “pilota” do filmu według S.T.A.L.K.E.R.- a. Z początku nie potraktowałam tego poważnie. A na drugi dzień, na urodzinach u znajomego oligarchy (właściciela fabryk, kopalni, statków) na pytanie o nowe projekty odpowiedziałam: "Jest taka gra S.T.A.L.K.E.R., może słyszałeś? Dostałam propozycję nakręcenia “pilota” . I usłyszałam nieoczekiwana odpowiedź: “S.T.A.L.K.E.R.! No jasne! Przeszedłem całą grę! To wspaniały projekt!” Zrobiło na mnie wrażenie: co to za gra, w którą grają nawet bardzo zajęte grube ryby biznesu… A dalej poszło samo. Oceniłam ilośc fanatyków gry S.T.A.L.K.E.R. i… zakopałam sie po uszy w materiał i grę. Najwazniejsze, to spróbować zrozumieć – dlaczego graczom tak podoba się w Zonie? Czym ona ich przyciąga i dlaczego nie puszcza? Przyszło do głowy kilka odpowiedzi, i na ich podstawie napisałam scenariiusz “pilota”.
GSC-Fan.Com: Udaje Ci się znaleźć czas na czytanie ? Co wolisz? Może czytasz coś z książkowej serii S.T.A.L.K.E.R. ? Jesli tak – to co Ci się spodobało?
Galina Burłucka: Od dziecka zawsze czytałam niewiarygodnie dużo : do jedenastej klasy przeczytałam praktycznie całą rosyjską i zagraniczną klasykę. Teraz na to trochę mało czasu, ale z przyjemnością sledzę nowości w dziedzinie fantastyki, lubię steampunkowe i postapokaliptyczne światy… Serii S.T.A.L.K.E.R. nie czytam: dla scenariusza lepiej będzie opierać się tylko na swoim obrazie świata Zony. Chociaż nie! Przeczytałam jakieś siedem opowiadań. Spodobała mi się śmieszna historia o tym, jak przedstawiciele niemickiego Greanpeace pojawili sie w Zonie, żeby dodać pijawki do “Czerwonej Księgi” i wziąć pod kontrolę ich populację (mowa o opowiadaniu Walerija Gundorowa “Czerwona księga. Homo Wampirus”, które weszło w skład zbiorku “Czyste Niebo” - przyp. red.).
GSC-Fan.Com: Jeśli spojrzeć na doświadczenia ekranizacji gier wideo, to wyłaniający się obraz, mówiąc wprost, nie robi szczególnego wrażenia. Nie szukając długo wspomnieć można tylko “Mortal kombat” Paula Andersona i również jego “Resident evil”, które z lekkim naciąganiem zasługują na miano dobrej adaptacji kinowej – szczególnie w sytuacji, kiedy serial według Resident Evil odszedł daleko od oryginału. Jak myślisz, dlaczego nikomu, kto bierze się do reżyserowania kina według motywu gry komputerowej, nie udaje się zrobić tego właściwie? Czy działa tu jakieś fatum, czy też chodzi o podstawowe sprawy?
Galina
Burłucka: No cóż, jesli chodzi konkretnie o Uwe Bolla to możliwe, że ciąży na nim jakiaś klątwa gier… Chyba lepiej, by zajął sie melodramatem:) A ekranizacja gier w ogóle… Może reżyser NIE powinien być graczem? Wtedy będzie w stanie ocenić materiał obiektywnie, w całości, poznając go jako świat i jako potencjalny scenariusz filmu? Wtedy nie będzie próbował ogarniać tego, czego nie da sie ogarnąc, a spróbuje wyizolować to, co najistotniejsze, najważniejszą koncepcję i najistotniejszą linię dramatyczną… Przecież kiedy film jest ciekawy? Kiedy ma fascynującą fabułę, umiejętnie i sprawnie przekazaną przez reżysera. A w filmach o grach fabuła zazwyczaj jest banalna, sytuacje i postacie szablonowe. Zresztą kto to wie…
GSC-Fan.Com: No właśnie, a jak Ty uważasz – czy świat S.T.A.L.K.E.R - a ma szanse i potencjał, żeby zająć znaczące miejsce pomiędzy takimi ikonami fantastycznych wojowników jak “Terminator”, “Predator”, “Matrix” i t.d..?
Galina Burłucka: Myślę, że tak .
GSC-Fan.Com: W GSC aktualnie trwają prace nad pełnometrażowym filmem S.T.A.L.K.E.R., ściśle związanym z cyklem gier (wywiad był przeprowadzany przed momentem pojawienia sie pogłosek o prawdopodobnym zamknięciu GSC Game World – przyp. red..). Oni nie chcą tego na razie rozgłaszać, ale pozwólmy sobie pofantazjować – jak widzisz pełny metraż pod względem stylistyki, wizualizacji, obsady aktorskiej, atmosfery? Czy taki film będzie w stanie zainteresować zarówno naszych fanów, jak i zagranicznych widzów zupełnie nie znających gry?
Galina Burłucka: Do S.T.A.L.K.E.R.-a, tak jak w “Matrixie”, oprócz akcji można wprowadzić głębszy sens i psychologię stalkerów. Przecież ona jest zrozumiała i dostępna praktycznie dla każdego ekstremala na świecie i dla wszystkich tych, którym duszno w wymiarowym obywatelskim bagienku, narzucającym swoje ubogie wartości…Nie patrząc na to, że jestem kobietą, uważam siebie za ekstremalnego reżysera: lubię filmować akcję. Sama też zajmuję się sztukami walki, władam mieczem, nieźle strzelam (biorę udział w zawodach szybkiego strzelania specnazu), pilotuję samolot, skaczę ze spadochronem, serfuję, i t.d.. I pogrążywszy się w świat Zony zrozumiałam, jak bardzo jest on mi bliski. Kiedy przeczytałam scenariusz Denisowi Siemienichinowi (a on mieszka w Los Angeles i jest mocnym surferem, lubiącym wyłącznie oceaniczną falę, wspinającym się na Everest), to powiedział: “Do diabła ! Mocne! Przecież to o takich, jak ja!” Dlatego myślę , że film będzie bliski i zrozumiały dla wielu .
GSC-Fan.Com: Swój film S.T.A.L.K.E.R. kręciłaś według własnego scenariusza nawiązującego do fabuły gry "Cień Czarnobyla ". W większości przypadków entuzjaści wymyślają sobie swoje własne historie w duchu tematu. A co wpłynęło na Twoją decyzję, żeby nie zacząć od zera czegoś nowego, a opowiedzieć o przygodach Striełoka i jego grupy przed wydarzeniami pierwszej części gry S.T.A.L.K.E.R.?
Galina Burłucka: Dlaczego? Świat S.T.A.L.K.E.R.-a już sam w sobie jest wystarczająco ciekawy. I jak mówiłam wcześniej, ważne jest, aby go ujrzeć obiektywnie, jako materiał na scenariusz. Mozliwe, że w tym kryje sie kolejna trudność robienia dobrych filmów według gier – nie trzeba niczego wymyslać, trzeba zanurzyć się w juz istniejący świat i napisać o tym opowieść. Początkowo nawet chciałam w pełni wykorzystać scenę przewróconej trupiarki - jako wyraz szacunku dla wszystkich graczy. Ale to okazało się za drogie dla “pilota”.
GSC-Fan.Com: Gdzie wykonywano zdjęcia ? Nie było problemu ze znalezieniem właściwego otoczenia, miejscowości?
Galina Burłucka: Zdjęcia robione były w Moskwie i okolicach . Drugi Czarnobylski wybuch kręciliśmy w katakumbach pod Rostowem-Nad-Donem. Były trudności, ale staraliśmy się je rozwiązywać. Szczególnie doskwierało kolorowe graffiti, którymi usiane są porzucone obiekty. Trzeba było ścierać albo zamalowywać. Rozbawoli nas nasi chłopcy, którzy po zamazaniu kolejnego graffiti, namalowali na wierzchu “Powinnośc rządzi!”, przekreslili “Powinność” i wyżej napisali “Wolność”, a potem przekreslili “rządzi” i napisali “dupki”. Pobawili się, a potem i to przyszło zacierać ![]()
Duch (Wiktor Elizarow) i Striełok (Denis Siemienichin)
GSC-Fan.Com: Z jakimi spotkałaś się trudnościami ? Czy S.T.A.L.K.E.R.był dla Ciebie trudniejszy, niż inne zdjęcia w Twojej karierze?
Galina Burłucka: Dla mnie osobiście największą trudnością była zimna pora roku. Filmy o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej było trudniej kręcić.
Kieł (Fiodor Starych)
GSC-Fan.Com: Jak Ci sie pracowało z Denisem Siemienichinem, Władimirem Epifancewem , Fioforem Starych i Wiktorem Elizarowem ? Wszystko szło gładko, czy trzeba było wysiłku?
Galina Burłucka: Grupa zdjęciowa i obsada aktorska sprawiały same przyjemności! Pracowali doskonale, zgodnie, z przujemnością. Z okresu zdjęciowego pozostały same miłe wspomnienia!
GSC-Fan.Com: Denis Siemienichin grał rolę Striełoka, kultowej postaci gry. Co możesz powiedzieć o stworzonym przez niego bohaterze, z kim go porównasz?
Galina Burłucka: Jesli mowa o kinie , Striełok – to głowny bohater filmu i dlatego posiada wszelkie cechy bohatera: godność, siłę, inteligencję, odwagę, uczciwość, hojność, dobrą kondycję fizyczną, zdolności. A co najwazniejsze – wyczucie stalkera i niewiarygodna intuicję. Umie stworzyć dobry plan działań, przemyśleć taktykę i strategię, ale to unikalna intuicja sprawia, że ma niewiarygodne szczęście. Jest taki, jakich Zona kocha. Oprócz tego, tak myślę, to bohater w najlepszych tradycjach Strugackich: myslący, umiejący dostrzec samo sedno rzeczy i zdarzeń. Ten, którego obchodzi nie tylko aby przeżyć dzień lub zdobyć towar, ale i wszystko co dzieję sie dookoła a takżę do czego to prowadzi. Stara się zrozumieć nadrzędne znaczenie Zony, jej misję na naszej Ziemi.
GSC-Fan.Com: Na wielu zrobiła duże wrażenie obecność Władimira Epifancewa w Twoim filmie. Jak Ci się udało namówić go do udziału w zdjęciach?
Z Władimirem Elifancewem na planie zdjęciowym
Galina Burłucka: Zobaczyłam Wołodię na próbnych zdjęciach do Generation “П” i zrozumiałam, że to dla niego będę pisać rolę przywódcy bandytów. Napisałam. Pokazałam Wołodii a jemu bardzo sie to spodobało. I zaczęlismy zdjęcia. Jak zawsze, aktorzy cenia interesujące role, które mogą otworzyc nowe sfery ich twórczości.
GSC-Fan.Com: Czy było w filmie coś, czego nie mogłaś z róznych przyczyn zostawić albo sfilmować?
Galina Burłucka: Sporo było … Na przykład, w momencie wybuchu zdmuchuje szachy, które lecą przed twarzą przywódcy bandytów (grafika komputerowa), i nagle spada opderwana ręka. Nie wyszło ![]()
GSC-Fan.Com: Czy w trakcie pracy nad tym filmem poznałaś coś nowego ? Coś, czego nie znałaś wczesniej?
Galina Burłucka: W zasadzie wszystko było znajome ![]()
GSC-Fan.Com: Czy t wój S.T.A.L.K.E.R. był już gdziekolwiek demonstrowany publicznie? Jaka była reakcja widzów?
Galina Burłucka: Nie, na razie nie było pokazu. Ale jest przewidziany. Oczywiście zaprosimy Was, fanatyków S.T.A.L.K.E.R.-a i wszystkich czytelników Waszego portalu! ![]()
GSC-Fan.Com: Istnieje pogląd , że Zona ze S.T.A.L.K.E.R.-a to nie miejsce dla kobiet. Jakie są Twoje kontrargumenty? ![]()
Galina Burłucka: To proste ! Mnie się bardzo podoba, że w Zonie nie ma kobiet. Sama Zona - to kobieta!
GSC-Fan.Com: Galina, bardzo dziękujemy za poświęcony nam czas! Czy masz jakieś życzenia dla entuzjastów S.T.A.L.K.E.R.-a i czytelników naszego portalu?
Galina Burłucka: Bardzo się cieszę, że z woli przypadku zetknęłam się ze światem Zony. Okkazał się być dla mnie bliski i zrozumiały. I wszyscy którzy grają w S.T.A.L.K.E.R.-a, wszyscy, dla których Zona to rodzinny dom – to ludzie, w których tli sie iskra awanturnictwa i beztroski, duch przygody w świecie silnych mężczyzn. Obywatelskie bagienko to nie dla nich! Oto fragment mojego scenariusza:
“…już nie dasz rady żyć na Wielkiej Ziem i – z tymi ich wszystkimi smarkami, prawami, polityką: pracować w biurze, robić wrażenie, budować relacje, być odpowiedzialnym. Przecież od tego normalnego ludzkiego zycia wywróci cię na lewą stronę. Pozostaje Zona– dom rodzinny, gdzie wszystko na krawędzi…”
Życzę wszystkim graczom ciekawej nowej gry, nowych przygód i mocnych wrażeń w Zonie. A twórcom pełnometrażowego S.T.A.L.K.E.R.-a – powodzenia! Niech Zona będzie z Wami! ![]()
Na zakończenie naszego wywiadu pozwolimy naszym czytelnikom zapoznać się z pełną wersją fragmentu scenariusza filmu S.T.A.L.K.E.R. Galiny Burłuckiej. Jest to rozmowa herszta bandytów ze Striełokiem, której niektóre fragmenty pokazane są w trailerze.
Głos Striełoka za kadrem: Muzyka Zony… Żeby stać się stalkerem, trzeba tę muzykę usłyszeć. Ona z początku wzbudza lęk, potem zauracza, a potem…potem poruszasz się w jej rytmie… wchodzisz w rezonans z Zoną i zaczynasz czuć Jej oddech, stukanie Jej serca. I wtedy jakby stajesz się częścią samej Zony… Każdy stalker to wie: Zona może przyjąć albo zniszczyć, przeprowadzić przez anomalie albo zamknąć wszystkie drogi. Dlatego trzeba Ją po prostu kochać. Stalker zawsze kocha Zonę. Kocha i bierze Ją taką, jak Ona jest. I wtedy, być może, Ona odpowie wzajemnością. Wszyscy inni w Zonie są skazani…
Herszt: I czego z gospodarzami się nie witasz? Niedo-o-o-brze…
Striełok: Ja się do ciebie w gości nie prosiłem.
Herszt: Też prawda. To ja ciebie zaprosiłem. Patrzę: ot jaki sprytny mały– przez “Jantar” przeszedł, do tajnego laboratoriom zszedł, dokumenty wyniósł… jego imię dźwięczy w całej Zonie – Striełok z legendarnej czwórki – no, i jak takiego w gości nie poprosić, co?
Striełok: Może herbatką poczęstujesz?
Herszt: Może i poczęstuję… tylko herbatka w Zonie paskudnie droga.
Striełok: Dla tak drogiego gościa…
Herszt: Wszystko, co w gościu było drogiego – o tu, przede mną. A ty sam teraz taniutki jesteś, i twoje życie szklanki herbaty nie warte.
Striełok: Czyżby tak tani, że nawet kuli dla mnie szkoda?
Herszt: Ha… Dobrze kombinujesz.j.
Striełok: Dokumenty są cenne i można za nie dostać niezła sumę…ale trzeba znać tego, kto będzie chciał zapłacić. A ty nie znasz.
Herszt: Tak, tak… A ty znasz. Zleceniodawcę czy samego kupca?
Striełok: I jednego, i drugiego.
Herszt: I kto jest kupcem?
Striełok: Ja. Dam ci za nie najlepszą cenę.
Herszt: No popatrz! Chcesz pode mnie odkupić swoje dokumenty?
Striełok: Tak.
Herszt: Wzruszające. Tylko że ja ci ich nie sprzedam.
Striełok: A tobie one po co?
Herszt: A tobie? Przecież wyniosłeś je z laboratorium X-16, one otwierają drogę do Centrum Zony.
Striełok: Oho. Nieźle jak na rozbójnika z wielkiej drogi. Znaczy, chcesz rozegrać partię po dorosłemu i wycisnąć z towaru wszystko, co można…
Herszt: A jeśli ja ich wcale nie chcę sprzedawać? A jeśli ja sam chcę pójść do Centrum Zony?
Striełok: Ty?! Ty do Centrum Zony? Trzeba być szalonym, żeby się tam pchać!
Herszt: A czy ja wyglądam na normalnego? I w ogóle czy jest ktoś taki, kto nie chce do Centrum Zony? Do Monolitu ! Żeby spełnić samo najskrytsze życzenie!!! Co?!
Striełok: Ty w to wierzysz?
Herszt: Każdy w Zonie w to wierzy. I ty w to wierzysz. I ty szukasz tej drogi dlatego, że nie ma innego sensu twojego bezsensownego istnienia, stalkerze. Już nie dasz rady żyć na Wielkiej Ziemi – z tymi ich wszystkimi smarkami, prawami, polityką(krzywi się): pracować w biurze, robić wrażenie, budować relacje, być odpowiedzialnym. Przecież od tego normalnego ludzkiego życia wywróci cię na lewą stronę. Pozostaje Zona– dom rodzinny, gdzie wszystko na krawędzi. Pociągniesz jeszcze tutaj pare lat, a potem zdechniesz od kuli, albo jako cuchnący zombie. A to znaczy, że zostaje tylko jedna droga– do Monolitu.
Striełok: A co, Monolit to panaceum? Powiedzmy, dotrzesz do niego, spełni twoje życzenie, będziesz miał tyle pieniędzy, że będziesz mógł kupić całą kulę ziemską… i co dalej? Gdzie jest ten twój sens?
Herszt:A dlaczego pomyślałeś, że moje życzenie - to pieniądze ?
Striełok: A czegóż może sobie życzyć bandyta? Przecież nawet nie jesteś stalkerem, jesteś zwykłym padlinożercą.
Herszt: Tak, padlinożerca– każdy ma na co zasłużył. I to do czego bardziej natura ciągnie. Tylko że ty bardziej mnie wierzysz, niż komukolwiek z Wielkiej Ziemi, bo mu jesteśmy sprawdzeni przez Zonę. Ona nas nie tylko napromieniował, ona nas prześwietliła, na wskroś jak rentgenem! Jesteśmy nią zatruci na zawsze. Oni się nas boją, oni boją się Zony. Chcieliby zniszczyć Zonę, zetrzeć ją z powierzchni swojej Wielkiej Ziemi.I oni nie rozumieją, że tylko tu jest sens–prawdziwy sens istnienia! U nich na Wielkiej ziemi Bóg umarł! Nie maja w co wierzyć, u nich nie ma już cudów. U nich cuda nie istnieją! Wymyślają sobie znaczenia,ale te znaczenia są puste, tak jak puste są ich świątynie, pozbawione Boga. A tu w Zonie jest CUD! Prawdziwy, żywy! I cała ta ich gówniana polityka– to nicość, proch marny przed realnym i niewyjaśnionym cudem. Dlatego ten cud – to Bóg! I my wszyscy dążymy do Centrum Zony. Wypala nam mózg, trafiają nas kule, zdychamy w anomaliach, ale uparcie idziemy naprzód. Dlatego że to jest jedyne, dla czego warto umierać.
Dodatkowo znalazzione w necie pod hasłem Galina Burłucka. Rezyserem scen akcji jest Wiktor Elizarow.
S.t.a.l.k.e.r - poczatek “pilota” filmu
http://www.youtube.com/watch?v=I42sDo0RVNc&context=C39d0081ADOEgsToPDskL1Sq5m1BnByy3XTLLrx8l4