Pięć przykazań prawdziwego Janusza. Janusza Biznesu

  1. Pracownika nie szanuj.
  2. Pensja i premia nie muszą być na czas.
  3. Pracownik musi się bać.
  4. Każdy, kto cię krytykuje i umożliwia krytykę jest twoim wrogiem.
  5. Polska to nie raj. Zwłaszcza nie dla pracownika.
1 polubienie

Jedno przykazanie pracownika:

  1. Jeśli masz do siebie szacunek, nie pracuj u takich ludzi.

A jak nie masz, to się nie uskarżaj.

                Co prawda nie jestem już aktywny zawodowo, ale  via relacje miedzyludzkie( rozmowy i takie tam różne ) zauważyłem że  chyba coś się zmienia w świadomości tak pracobiorców - vide tekst - jak i samych pracodawców-Januszów , którzy zauważają że  dobry pracownik,  lojalny i pracowity -“na drzewie nie rośnie” i coraz trudniej o takowego. I jak o takowego nie zadbasz , to pozostanie takiemu "byznesmenowi " działanie z - przepraszam za określenie- “odpadami poprodukcyjnymi” z innych firm. A Ci raczej zbyt dużej wartości dodanej nie stworzą.

2 polubienia

Temat ciekawy i zawsze na czasie.

Kiedyś, (1988 rok) kolesie tyrali przy czarnej hydraulice, kasa spoko ale kmiotek dajmy na to Janusz, Heniek. Ziutek czy Maniek - czyli tzw. kierownik nie przynosił umowy o pracę a tu milicja ściga tych co to nie robili i do pudła za aspołeczność się szło jak ktoś nie tyrał dla partii i narodu.

Po 2 tydniach przylazł, a tu lipa bo ekipa nawinęła, że zwija mandżur, kmiot prawie sobie stójki na sprzęcie robił tak bardzo chciał żeby ekipa u niego tyrała bo było dobrze i w terminie.

Podłazi i tekści: Panowie proszę o to umowy!

Koleś do niego: teraz to sobie je zwiń w rulon i wsadź w dziurę od … ptaka tępy parobasie.

Duch kmiota cwaniaka w ząbek czesanego nie ginie, zmieniają się metody, lepiej być chwilowo w plecy 1 dzień niż miesiąc. 

1 polubienie

2 polubienia

2 polubienia

Nie zapominajmy o innej formie patologii pracy . Ten rodzaj  ma się nadal dobrze:

 

3 polubienia

Na wszelkie do mnie kierowane zapytania o kwestie pracy stwierdzam: 12

Co 12?

12 do emerytury! 

3 godziny temu, boberm napisał:

zauważyłem że  chyba coś się zmienia w świadomości tak pracobiorców - vide tekst - jak i samych pracodawców-Januszów , którzy zauważają że  dobry pracownik,  lojalny i pracowity -“na drzewie nie rośnie” i coraz trudniej o takowego.

Nie wiem czy się zmienia, ja na co dzień akurat w większości (ale może nie przeważającej) widzę albo mentalność niewolniczą, albo “uśmiechniętych” dorobkiewiczów w autach na leasing. A po latach stwierdzam, że to tylko kwestia charakteru, nie świadomości. Jak masz się poniżać za dobre/wspaniałe/jakiekolwiek pieniądze, to część przyklaśnie i popłacze się ze szczęścia, a inni nie, bo wolą móc spojrzeć sobie w lustrze w twarz. A jak zaczynasz gardzić sobą, to zaczynasz gardzić też innymi, albo na takiego pozujesz, vide twórca tematu i twórcy tych wszystkich obrazków.

RAZ zdarzył mi się taki prawdziwy Janusz-polak-katolik-“patryjota”, co to nie potrafił się bezbłędnie podpisać i sam twierdził, że przydałby mu się bat na tych nierobów, co to mają czelność żądać za pracę zapłaty. A poza takimi ewidentnymi przypadkami, to każdy jest człowiekiem, idzie się dogadać. Tak w IV RP (czy która tam teraz jest), III RP, poprzednim “dobrym systemie” i pewnie za 100 lat też

 

Krótko: Janusz - pracownik - syndrom helsiński.