Nie czytałem jeszcze, chociaż w dniu premiery książki byłem w Warszawie w empiku gdzie był nawet Meesh, czyli pan który napisał ową książkę, bardzo sympatyczny zresztą.
Ksiązkę właśnie skończyłem - początkowo faktycznie “szału nie ma” ;D ale to może dlatego że jestem świeżo po wszystkich (dosłownie) książkach z Uniwersum Metro - ale czym dalej tym lepiej klimat prawdziwie stalkerowski. Jeden z rozdziałów opowiada wyprawę po plecak zrzucony przez wojsko - trywialna i banalna rzecz właściwie co tu opowiadać - jednak autor tak to opisał że czyta się przyjemnie i nie wieje nudą. Dużo nawiązań do samej gry (bestiariusz, obiekty itd). Dla mnie 8/10 polecam gorąco fanom stalkera.
Również skończyłem tą książkę i powiem jedno.Bardzo dobra od gdzieś połowy , może trochę dalej.Klimat stalkera trzyma , jest dość długa , ma potencjał na kontynuacje przynajmniej z tego co na samym końcu piszę , że nasz bohater idzie szukać źródła swoich koszmarów do Prypeci Moja ocena to 8+/10!
pojawiła się kolejna pozycja z universum Stalkera - "Ślepa plama " Wiktora Noczkina - czyta się przyjemnie, klimat stalkera jest dobrze odwzorowany, autor bardziej skupił sie na ludzkich relacjach w Zonie. NIe pominął też samej esencji Zony czyli artefaktów, mutantów - występują chyba wszytkie znane w Zonie gatunki - oraz anomalii. Humor stalkerski na poziomie - można się nieźle uśmiać czytając. IMO ksiązka się długo "rozpędza: i tak naprawdę końcówka trochu przekombinowana jest i brakuje w niej punktu kulminacj czy też olśnienia/zaskoczenia czytającego. Klimat troszku mniej ciężki niż w “Ołowianym świcie”. Pozycję polecam gorąco - połknąłem ją w trzy świąteczne wieczory - ok 460 stron.
Przeczytałem obydwie książki i moim zdaniem są świetne. Bardzo dobrze i w ciekawy sposób przedstawiają Zonę i wyjaśniają wiele aspektów, których po samej grze ciężko się domyślić. Polecam