Od godziny 16.00 dzisiaj, 29 sztuk sprzętu i 126 osób było zaangażowanych w gaszenie pożarów, w tym dwa samoloty AN-32P i śmigłowiec Mi-8. “Departament Sytuacji Nadzwyczajnych przeprowadził dwa zrzuty wody (10,5 tony)”.
Znając życie to pewnie na grzywnie, zakończy się jego przygoda z podpaleniem. @vidkunsen w tym przypadku ma rację. Na kolanach każde drzewko od nowa powinien zasadzić. Za głupotę się płaci.
Już dawno temu władze na Ukrainie powinny bardziej pilnować Prypeci i jej okolicznych terenów. Oczywiście nie da się wszystkiego kontrolować, ale mogłoby to zapobiec takim sytuacjom:
Wcale bym się nie zdziwił, gdyby za 15 lat wokół elektrowni sprzedawano watę cukrową, popcorn i upominki.
Z ludzkiej tragedii i katastrofy zrobili sobie atrakcję turystyczną. Jak patrzę na te zdjęcia ludzi w internecie, którzy robią sobie ‘’ selfie " pod elektrownią to aż mnie krew zalewa.
A jak wróci jeden z drugim z wycieczki jednodniowej, to będą filmiki godzinne tworzyć o tym, czego nie widzieli i gdzie to oni nie byli. Brak słów.
Oni tylko sprzątają mieszkania . Możliwe, że to mieszkanie po dziadkach .
Może nie wata cukrowa, ale jakiś tam handel już jest, dla tych zorganizowanych wycieczek. “Wysprzątano” jakieś obiekty i nawet można tam przenocować. Nie jest to na razie hotel “Polesie”, ale kto wie, czy z czasem i on nie będzie atrakcją turystyczną. Widziałem kuriozalny filmik. Kilku jakichś “naukowców” w kombinezonach jak na koronawirusa i dozymetrami, a obok grupa zwiedzających bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Pośród nich młode niewiast w krótkich spódniczkach, z gołymi nogami.
Drugi filmik był na punktach kontrolnych. I tam dziwną rzeczą było, że wykrywano skażenie tylko na obuwiu światowych marek, mających sporą wartość. Takie odbierano. Inne “pomiarowców” nie interesowało.
Ośrodek wypoczynkowy " Szmaragdowy " ( Izumrudnoje ) nie przetrwał.
Spoiler
Tymczasem walka z pożarem trwa.
Odgrodzenie zbliżającego się ognia od terenu Czerwonego Lasu oraz miasta Prypeć. Do zadania skierowano już nie tylko IMR zbudowany na bazie czołgu T-55, ale także trzy sztuki 40-tonowego pojazdu BAT-2:
Ciekawie to nie wygląda. Bo z nasadzeniami tam się chyba nikt nie wybierze. Najwyżej wysiew z jakiegoś środka latającego, przy sprzyjających warunkach pogodowych i deszczach.
Ale parę miejsc na nowe lokacje do modów się pojawiło.
Jak nie pożarty to wandale Raczej nie ma sensu zakładać nowego tematu i to jeszcze w dodatku poświęconego wandalom, ale przeglądając fanpage grupy Napromieniowani.pl, natknąłem się na taki oto post:
Wandale znów zaatakowali. Standardowo przemalowali radioaktywny chwytak (tym razem na zielono), którego używano w likwidacji skutków wybuchu w IV energobloku oraz działo samobieżne ISU-152 używane w 1986 roku przez likwidatorów. Jeśli pytacie, jaki jest ich cel, to odpowiadamy - żaden.
Tymczasem w Prypeci schwytano kilka oficjalnych grup na tym, że weszły do budynków. Z punktu widzenia administracji Strefy Zamkniętej jest to poważny problem z którym starają się walczyć wszelkimi możliwymi sposobami. Żeby temu zapobiec, w ostatnim czasie w kilku budynkach w Prypeci zamontowano czujki ruchu - cichy alarm powoduje natychmiastowe zjawienie się na miejscu patrolu policji.
Liczba złapanych stalkerów-wandali wciąż wynosi równe zero.