Mi ten zakładnik też ginął aż pojąłem, że tak ma być lub trzymaj się go bardzo blisko, akcja z sbu …mogą ich zabić a ciebie ranić i tak ma być, tracisz film a do żywych sprowadza cie klient o ksywce lekarz(później się dowiesz jak się nazywa) i kopsa ci parę kwestów do wykonania.
Kondotier, nie wiem co mam poprawić więc masz moją zgodę na usunięcie moich wpisów które ci się nie podobają,
vidkunsen - choćbym chciał, to nie mogę, bo nie mam takich uprawnień.
Zmieniasz tytuł tematu. Masz podane na jaki.
Następnie wszystko co w było w propozycji poniżej zdania “A pod obrazkiem”, aż do “Od metek58” włącznie, możesz przekopiować.
Pod tym zostawiasz to co on napisał o tych zmianach nazw katalogów. Na koniec życz przyjemnej gry i wszystko.
Andre Voz.
Zakładnik musi zginąć, taki jest scenariusz. Ginie jak tylko pojawiacie się koło kina, lub wejdziecie do niego. Idziesz do sali kinowej, tam gdzie miałeś iść. Zostajesz napadnięty, ostrzeliwujesz się i masz przerwę w życiorysie. Budzisz się, jesteś obrabowany, a obok stoi NPC. Gadasz z nim.
Rada. Jeśli nie masz pootwieranych wybuchowych schowków z pancerzami i bronią, ostrożnie idź w stronę hotelu, tam gdzie trwa wojna frakcji. Tylko nie daj się zranić. Szybko będziesz miał nową broń i amunicję. A wtedy już łatwiej zbierać resztę ekwipunku.
Witam, dopiero rozpoczynam przygodę i czy w tym modzie normalne jest, że Stalkerzy są na “czerwono” i bez dania racji strzelają do Diegtiariowa ? I jeśli tak - to rozumiem, że mogę im nie być dłużny? A drugie pytanie strasznie dłuuugo zawiesza mi się komp przy zapisie gry - może jest na to jakaś rada ?
Chyba, że jakąś zabłąkaną kulą, w PDA miałem na oddalonym podwórku czerwone kropki i okazało się po najechaniu znacznika, że są tam mutanty i Stalerzy, z ciekawości czy to prawda poszedłem i z marszu zostałem ostrzelany. Jedyne co mnie na początku gry “dobrego” spotkało - to po emisji kilka trupów, które obszukałem.
Chodzi Ci o takie podwórko na południe od technikum? Jeśli tak, to u mnie tamtejsi byli na żółto ale jak do nich podszedłem to zaczęli strzelać.Nie wiem czy to bug czy tak powinno być. Musiałby się wypowiedzieć ktoś kto dłużej grał w tego moda.
Jest taka sytuacja, z boku drogi na której się pojawiamy. Przy takich blaszanych garażach. Ruszając do gry, mamy ich o parę kroków, więc się można pomylić i zaatakować.
To jest zamierzone, że strzelają do nas. To złodzieje, którzy okradli tajny schowek Chraszcza. Na początku tam nie idziemy, jest chyba nawet jakiś sygnał od moda. Na ich likwidację jest zadanie. Może więc nie wypalić.
Jeśli ich pozabijałeś, to powtórz grę i daj im spokój.
Nie podpowiem, bo też tam nie dotarłem. Jedyne co mi się powiodło, to po likwidacji zombiaków, zabranie schowka z tych kaszt od strony garaży. Wdzianko udoskonalone na psi działanie i sporo apteczek.
Możliwe, że szybkie przebiegnięcie przez dziedziniec i wejście do budynku, da szansę, że w środku psi nie ma.
Do Technikum się dostałem, faktycznie potrzebna jest szybkość, dobry pancerz, arty i apteczki. Udało mi się wydobyć ze schowka artefakt Bazyliszek. Nie wiem czy w rozmowie z Chraszczem coś przegapiłem ale nie mogę znaleźć jego ochroniarzy, a mam takie zadanie " Spotkać się z ochroniarzami Chraszcza"
Ci ochroniarze powinni być w podziemnym parkingu. Musi być ich dwóch. Jak wchodzisz od strony placu, to na wprost pod ścianą. Jeśli ich tam nie ma, na ziemi leży broń i działa tam anomalia, to masz pecha. Trzeba powtórzyć grę z zapisu sprzed ostatniej anomalii. Po to, aby anomalie losowo zespawały się w innym miejscu.
Chyba patch poprawił to spawnowanie się anomalii w miejscach z questowymi npc ale głowy nie dam.
Odradzam szukanie fleszek, narzędzi i schowków z poradnikiem w ręku, może to skutecznie popsuć radość z gry.
Jak to napisał jeden z graczy na rus forum: Miejsca schowków chyba wymyślał jakiś sadysta. Ale zawartość w nich ukryta warta jest szukania. To prawdziwy bonus dla wytrwałych i cierpliwych
Kondotier, broń Boże nie krytykuje Twojej pracy. Po prostu napisałem o swoim wrażeniu. Przeleciałem się z poradnikiem po Prypeci, znalazłem wszystkie fleszki, otworzyłem przypisane im schowki. To samo zrobiłem z narzędziami i książkami dla Diesela. W efekcie miałem tyle kasy oraz sprzętu, że już nawet nie chciało mi się zbierać czegokolwiek z zabitych, a mod przestał być jakimkolwiek wyzwaniem.
Stąd moja rada, żeby nie robić tego. Ale każdy gra tak jak lubi, kto będzie chciał to skorzysta, kto nie będzie chciał to nie skorzysta. Fleszki warto zebrać, nawet nie dla otwarcia schowków ale dla niesamowitych i przejmujących relacji z usuwania awarii w Czernobylu.
Z fleszkami jest scenariuszowe rozwiązanie. Możemy je zgodnie z zadaniem oddać Diselowi, bez zaglądania do schowków.
Ale znalezienie schowków, to też wyzwanie, nawet z poradnikowym naprowadzeniem. Nie tak łatwo do nich dotrzeć. Choćby ten w Technikum, o którym powyżej ktoś pisał.
Po skończeniu moda, też mam pewne odczucia niedosytu jednego, lub przesytu innego rozwiązania gry.
Nie odebrałem Twojego pierwszego wpisu jako krytyki. Podjąłem tylko polemikę, która grającym pozwoli na samodzielne podjęcie parafrazy szekspirowskiej decyzji “Brać albo nie brać, oto jest pytanie”