Dawno dawno temu, przebojem była ta piosenka o starym cowboyu:
https://www.youtube.com/watch?v=pk7jbwXkfew
Coś mnie naszło i skojarzyłem jego los, ze starym stalkerem. Zmieniłem trochę tekst, zachowując jednak sens tekstu.
Oto on:
Na Zonę szary spływa mrok, po polach hula wiatr.
Rozłożył biwak stary stalker, przy ognisku siadł.
Gdy ogień resztką sił się tli, dorzuci parę drew.
Wieczorne mgły, niosą jego śpiew.
Refren
Co mi tam wiatr i nocny chłód, byleby broń, dozgonny druh.
Byleby płaszcz, buty i chleb, za nic mam wiatr i zony zew.
Pamiętał stary o tym, że gdy młodzieńcem był,
o kupnie domu marzył i że w nim będzie żył.
Lecz w zonie życie spędził i co dziś ma to wie,
karabin, płaszcz i tę żałosną pieśń.
Refren
Gdy rankiem wychodzili stalkerzy znów na bój,
starego pochowali, na swój stalkerski strój.
W przestrzeni zony gdzieś, stalkerów zniknął sznur,
wiatr rozwiał pieśń i przebrzmiał echa chór.
Refren
Może ktoś muzykalny, spróbuje ją zaśpiewać, a może i nagrać.