Moja obudowa to Zalman Z9 PLUS w której mam 5 wentylatorów 120 mm. We własnym zakresie dodałem drugi wentylator z przodu wdmuchujący powietrze do środka.
Dzisiejsza technologia wytrzymuje naprawdę sporo, często zapominam włączyć wentylator na Fortisie i morduję procesor główny ale ten nie chce oddać życia
Temperatury masz w normie, nie wiem czym się obawiasz.
A przy pełnym obciążeniu to chyba normalne, że podchodzi do takiej wysokości, bo nie wyobrażam sobie, aby nic się nie działo, albo minimalnie się podniosło w stosunku do stanu w spoczynku. Co na to znawcy tematu? @smox wydał opinię, proszę o dalsze innych. Mam problem z temperaturą, czy nie? Bo jeśli tak, to jakie mam podjąć kroki w tej materii?
Zanim zaczniecie się martwić najpierw sprawdzajcie specyfikację termiczną podzespołów. (wybaczcie nie oglądałem screenów mam powód)
W mojej ocenie np. temperatura procesora nigdy nie powinna dochodzić do maksimum. Zawsze lubiłem mieć zapas. Kolejna sprawa to temperatura rdzeni procesora. te są wyższe ale równie istotne czy jest duża różnica pomiędzy “jajami”. Niewielka różnica bywa i nie ma problemu.
Jeśli nie mam zapasu kilku stopni odkurzam sprzęt, czyszczę radiator, (o ile aktywne) wiatrak (nawet jeśli to laptop) przyglądam się paście i najczęściej ją wymieniam. Ułożenie kabli w budzie najczęściej też potrafi to i owo zmienić. Bez kłębowisk po całej budzie tylko ładnie związane, nieużywane związane i gdzieś wciśnięte. Chyba że ktoś ma odczepiane od zasiłki wtedy to luksus.
Jednak wszystko zaczynam od zdobycia danych na temat maksymalnych dopuszczalnych temperatur dla GPU czy CPU.
Albo na stronie producenta sprzętu albo na takiej stronie http://cpu-data.info/ znajdziecie potrzebne dane.
Trochę za gorąco moim zdaniem. Trzeba pamiętać, że im wyższa temperatura, tym szybciej zużywają się podzespoły komputera, a sprzęt masz porządny.
Zacznij od wyczyszczenia filtrów w obudowie i przedmuchania wnętrza obudowy sprężonym powietrzem.
Ja używam do tego odkurzacza. Co prawda nowe odkurzacze nie bardzo się do tego nadają, ale można to zrobić. Wyjmuję pojemnik na kurz i wszystkie filtry. Tam gdzie wylatuje powietrze wkładam rurę i uszczelniam ją ręcznikiem. Działa.
Jeżeli czyszczenie nie pomoże, to może wstaw więcej wentylatorów.
Sprawdziłem wszystkie dostępne testy tego procka i w stresie temperatury sięgają do 70 stopni a czasem ponad przy chłodzeniu boxowym więc chyba nie musze się martwić. Jestem “nadgorliwym czyściochem” jeśli chodzi o kompa, jest czyszczony co dwa tygodnie. Wymieniłem tez ostatnio pastę termoprzewodzącą. No nie wiem, co jeszcze mogę zrobić bo teraz czuję nie pewność co do tych temperatur.
Obudowa znana, fabryczne 4 wentylatory, może dołożę piąty jak Ty?
Jakiś czas temu wypowiedziałem się na forum w wątku technicznym i okazało się że nie mam racji chociaż nie o to mom zdaniem chodziło
Dzisiaj zaryzykuję drugi raz…
Gdybyś miał w spoczynku wyższą temperaturę to byłby powód do alarmu
ale moim zdaniem wszystko jest ok. A czy masz w stresie 60 czy 70 stopni to dla procka żadna różnica.
Zgodze się z tym że wyższe temperatury skracają żywotność komponentów komputera ale gdyby na to zwracać uwagę to komp służyłby tylko do pisania dokumentów.
Ja nikogo na siłę nie zmuszam do zmniejszania temperatur w kompie. Jak ktoś chce mieć dodatkowy grzejnik, to proszę bardzo. Nic mi do tego. Uważam jednak, że jeżeli ktoś wyda kilka tysięcy na komputer, to wydanie kilkudziesięciu złotych na wentylatory nie powinno być problemem.
Patrząc z drugiej strony na ten temat odnoszę wrażenie, że jeżeli ktoś wyda swoją ciężko zarobioną kasę na kompa, to dba o niego.
Natomiast jeżeli małolat dostanie kompa (nie tylko) od rodziców, to jest mu wszystko jedno.
Tez jestem zdania że nie po to wydajemy szmal ciężko zarobiony na kompa by go spalić w ogniu temperatur … Dziś zmieniłem położenie wentylatora chłodzenia CPU, temperatura obnizyła się 4-6 stopni.
Ja mam idle procesora około 33° a jak go zestresuję na pięć minut przy pomocy AIDA 64 Extreme to ma 81°. Nie wiem czy mam się martwić. Mój procek to i7 4790K
To chyba norma, bo ja też mam przy pełnym stresie 80 schodków (stopni ) i jakoś sen mam dobry. Procek to Intel i5-4690 3.50 GHz. Wiadomo, że nie sztuka kręcić prockiem i go przysmażać. Wszystko trzeba robić z rozmysłem, a jak ktoś jeszcze dodatkowo dba o większe chłodzenie kompa, to rzecz jasna, to idzie tylko na plus.
To chyba norma, bo ja też mam przy pełnym stresie 80 schodków (stopni ) i jakoś sen mam dobry. Procek to Intel i5-4690 3.50 GHz. Wiadomo, że nie sztuka kręcić prockiem i go przysmażać. Wszystko trzeba robić z rozmysłem, a jak ktoś jeszcze dodatkowo dba o większe chłodzenie kompa, to rzecz jasna, to idzie tylko na plus.
Oooo, mamy taki sam procek. Genialny choc bez K, nieprawdaż?
Prawdaż. Na literkę K pojawią się wyrazy, jak mi “Wiesiek” nie zakacza choć na średnich. Nie brałem z K, bo nie planowałem i nie planuję “sterydować” kompa, bo to dla młodszego pokolenia takie eksperymentowanie, czy komp i ile wyciśnie. Jasne, że lekkie i umiejętne podkopcenie nie zaszkodzi.
Takie temperatury to norma dla procesorów 4tej generacji “haswell”. Panowie z intela żydzą coraz bardziej i tym razem padło na lut który łączy “czapkę” z rdzeniem. Zamiast lutu wymyślili sobie pastę/klej termoprzewodzący. Teraz max temperatura pracy procesora oscyluje w granicach 100 st.C. a nie jak w 3ciej generacji i wcześniej gdzie ok 70 st. to był max. Winę za to ponosi głównie sama pasta która odbiera gorzej ciepło niż połączenie lutowane.