Według serwisu Variety Amazon i Paramount Television wspólnie zabrali się do stworzenia adaptacji horroru science fiction z 1997 roku. Mowa o Event Horizon, a więc filmie Ukryty Wymiar (w języku polskim), który jednak doczeka się niestandardowego podejścia.
Producenci postanowili bowiem, że Ukryty Wymiar nada się idealnie nie na jakieś odświeżenie, a adaptację z filmu do pełnoprawnego serialu. Za jego produkcje będzie głównie odpowiadał Adam Wingard, który możemy kojarzyć z filmu Godzilla konta Kong. W zadaniu pomogą mu oczywiście inni producenci wykonawczy. A wśród nich – Larry Gordon, Lloyd Levin, i Jeremy Platt, wśród których aż dwójka zajęła się produkcją filmu przed 22 laty.
Jak będzie wyglądać serial i jak bardzo tło adaptacji wpłynie na finalny produkt? Na to musimy jeszcze poczekać, ale powinniśmy się i tak spodziewać tradycyjnego podejścia, a więc pozostawienia głównego wątku w spokoju i budowania wokół niego innych historii. Jak to zwykle bywa w serialach.
Data premiery nie jest znana, jak zrobią to będzie.
Bardzo lubię film, ale przerabianie go na serial to trochę bezsens; nie zestarzał się na tyle, żeby wymagał odświeżenia. Pewnie z kronikarskiego obowiązku obejrzę i tak.
A co do oryginału, to po dziś dzień zastanawia mnie jedna rzecz; pamiętacie fragment z łaciny? Pomijam, że tam jest o ile dobrze pamiętam błąd w pełnej sentencji, ale była scena, w której Sam Neil, Fishburne i reszta załogi ostro kminią nad przetłumaczeniem “Liberate me”. Wszyscy robią mądre miny, marszczą czoła i analizują co by to mogło znaczyć. A po łacinie znaczy dokładnie to samo co po angielsku…
Około 40% slangu bez formy wyższej i czasu zaprzeszłego zwanego potocznie “językiem” angielskim to łacina w uproszczonej formie:
To swoją drogą, ale mnie bardziej chodziło o ten absurd anglojęzycznych postaci zastanawiających się co oznacza zwrot po łacinie, który po angielsku oznacza dokładnie to samo I właśnie nie na zasadzie podobnego brzmienia, a toczka w toczkę.