Gdzie ten debil! już od 5 minut go wzywam przez motorolę!
Miał przynieść potas, mutanty już się pławią w basenie, Zimny nawinął coby im wodę “uzdatnić” potasem to ich mniej będzie.
Znając życie, pewnie ten matoł-marzyciel znów gwiazdy kontempluje zamiast przynieść ten słój z ropą i potasem w śro0dku.
Szszsz..szz noż k…, znowu nie odbiera, żeby tylko nie pomylił zwykłego potasu z izotopami!, niedowidzi i jak zobaczy K to przyniesie ale cyferek obok (39, 41) to już nie dojrzy.
Głośny, charakterystyczny ryk Chimery przeszedł po okolicy, potem drugi i cisza.
Tak! tak, noż jego mać, debil jeden, teraz pewnie zwiedza, ale nie X-21 tak jak chciał tylko kichy tego dwugłowego popaprańca.
A ostrzegali mnie na bazie, nie bierz go, on niefartowny, będzie przypał a i ty oberwiesz, w ryj szarpany wierszokleta.
Dobra, pora wziąć się za plan b, gdzie jest ten schowany drugi plecak z kolejnym słoikiem, a tu! - w PDA było widać, że to tylko 50 metrów od “jeziora rozkoszy” jak je Zimny nazwał - miejsca kąpieli wszystkich mutantów z okolicy, tam się myły, piły, żarły … , pora dodać im pianki do kąpieli, zaśmiał się w duchu Żbik idąc w stronę kompleksu X-21.
Krople deszczu przeszły w mżawkę połączoną ze śniegiem, potem w śnieg.
Jego płatki powoli opadały na asfalt, na samotnie wpatrzone w niebo lśniące od limfy i krwi oko.