Zmiana frakcji-zaskakujący fakt

Sytuacja ta miała miejsce na radarze podczas walki Monolitowców z Wojskowymi.Jeden z Wojskowych został ranny.Tak sobie pomyślałem że dam mu apteczkę,Po otrzymaniu apteczki stał się moim przyjacielem i walczył razem ze mną.Niestety po kilku minutach zginął od postrzału w głowę z karabinu Monolitowca przeszukałem więc jego ciało i odkryłem zaskakujący fakt - Wojskowy zmienił frakcje i przyłączył się do Samotników.Oto dowód :

Na pewno znacie sytuacje gdy daliśmy bandycie przesłuchiwanemu przez powinnościowca apteckę on stawał się naszym przyjacielem lecz frakcji nie zmieniał a tutaj taka niespodzianka…Miał ktoś z was kiedyś sytuację ?

Ja z najemnikiem w Dziczy po dostaniu apteczki najpierw wstał i mnie strzelił bronią, a potem był samotnikiem i kumplem. Po ponownym wejściu na lokację znów był wrogiem ale nie jestem pewny.

Ja oduczyłem się dawać apteczki wrogom ponieważ w dwóch przypadkach (wojskowy na moście w Kordonie i najemnik w Dziczy) uratowani byli wdzięczni i przyjaźni tylko przez chwilę, po czym próbowali mnie zabić.

U mnie był przyjazny przez kilka minut (aż do śmierci) i jak już ,mówiłem" walczył razem ze mną przeciw Wojskowym i Monoliciarzom.Może dostał amnezji i nie wiedział co się z nim działo <_<

Apteczka to dobry sposób na pozbycie się wroga bez brudzenia sobie rąk..<_<…kilka razy trafiałem na Kordonie żołnierzy rannych od dzików, lub psów…dawałem apteczkę. Koleś zawsze robi się przyjazny i zmienia kolor. Jego problem zaczyna się, gdy zobaczy go idący patrol jego poprzednich kumpli…murowana czapa..http://www.stalkerteam.pl/public/style_emoticons//smile.gif

Sposób działał we wszystkich frakcjach…

Rannych wrogów nie za bardzo opłaca się leczyć, bo po pewnym czasie ponownie zaczynają nas atakować.

Ja się tak pozbyłem ponad połowy wojskowych przy nasypie, a prawie wszystkich zastrzelił sam Kuzniecow xD

Ja nie miałem przypadku by wróg co go uleczyłem był przeciw mnie zawsze był przyjaznie nastawiony może apteczka mu zrobiła pranie mózgu :slight_smile:

Ja taki bug odkryłem w NS gdy dałem rannemu bandycie na mrocznych apteczkę, plusem tego była łatwa do ograbienia ich zbrojownia. Niestety po jakimś czasie zadania nie chciały mi się zaliczać i musiałem cofnąć save.
Widocznie niektórzy maja słabą wole i wola zmienić frakcję zamiast umrzeć.
Natomiast w Zewnie takiego bug’a nie zauważyłem, dając apteczkę komuś tylko on ma nas za przyjaciela a nie cała frakcja. A w większości przypadków nie można z nikim zagadać, leży i prosi o pomoc ale nie ma linij dialogowych ;/

A u mnie sprawa frakcji wygląda w ten sposób ZOMBIE są moimi kumplami i będąc w pobliżu nie atakują mnie, jest tak na każdej lokacji a na 100% nie dawałem żadnemu apteczki nigdy, w plikach też nie grzebałem i nie wiem czemu tak się zrobiło oto dowód:

A nie masz tego artefaktu co wygląda jak kaktus co daje przyjaźń do zombie?

A nie masz tego artefaktu co wygląda jak kaktus co daje przyjaźń do zombie?

Chodzi o plazmową gąsiennicę?? ten co powstaje z bezoaru kontrolera taki zielony??

Chodzi o taką doniczkę, którą znajdujemy obok Klonowa w Warlabie, ale to już na końcowym etapie gry.

Chodzi o taką doniczkę, którą znajdujemy obok Klonowa w Warlabie, ale to już na końcowym etapie gry.

Nie nic takiego nie mam chyba jakiś błąd gry.

Odnośnie zmiany frakcji - to wynika z pliku xr_wounded.script, jeśli leczony a wrogi NPC miałby zachować frakcję, wówczas musiałby się zmienić cały game_relations, a wówczas cała frakcja osoby leczonej byłaby przyjazna w stosunku do Naznaczonego, po uleczeniu rannego wroga…rozwiązano to zmianą frakcji, co rozwiązuje powyższy problem zmiany stosunku całej frakcji. Żeby było ciekawiej - jak kol. wyżej zauważyli, w pliku jest wpis odpowiadający za prawdopodobieństwo zmiany nastawienia…w Solijance zostało on rozbudowany…generalnie wspominam o tym, ponieważ istnieje mod pod SOC - na leczenie wrogów. Można o tym poczytać w **tym temacie **oraz pobrać mod pod tym linkiem, ewentualnie szukać pod frazą Heal Enemies Mini-Mod.