Mógłbym się nawet do tego nie odnosić, kolejna “diagnoza” się potwierdziła, a właściwie “pacjent” sam potwierdził. Niezły strumień świadomości, chociaż to właściwie by trzeba określić jako ściek. Nadinterpretacja, półprawdy, miejscami nawet manipulacja godna ruskiej propagandy, a naciągane wszystko jak stare gacie. Dużo zacietrzewienia i niewiele merytorycznych argumentów. Ta sama stara, zdarta, zacięta płyta tego użytkownika, jak zawsze zresztą, gdy w dyskusji pojawia się kwestia rozszerzenia grona ludzi z prawem do edycji.
Cytat: “Bo parę tych osób jeszcze by się znalazło(,) co pisało, że jakby była możliwość edycji pierwszych postów(,) to by sobie wtedy je edytowało.”
Rzecz w tym, że nikt tak nie pisał w tym kontekście, tylko ogólnie o braku dostępu, a Wiki była wspomniana jako opcjonalne rozwiązanie, głównie ze względu na opór “betonu” przed jakimikolwiek zmianami. I zdecyduj się, czy to nadciąga katastrofa, że ktoś poza tobą będzie mógł coś edytować, czy to jednak dobrze? Bo na razie jest chorągiewka na wietrze, raz tak, raz wręcz przeciwnie, czasem nawet w jednym zdaniu. Wiki pewnie będzie trzeba pilnować przed botami, będą podmianki linków na takie do kasyn itp. itd., ale jak się ktoś głupio zacietrzewia, żeby nikomu nic nie dawać, to “lepszy rydz niż nic”.
Cytat: “Co ty w ogóle za tyrady tu odwalasz i pitolisz. Ty masz chyba jakiś kompleks władzy czy coś?”
Ty w ogóle rozumiesz co czytasz? Pisałem, że chciałbym skorygować nieaktualne treści/linki w pierwszych punktach tematów modów do których zaktualizowałem/zrobiłem spolszczenie, może jeszcze dodać coś od siebie, pewnie także coś w innych tematach w miarę możliwości. To tak wiele? To ta “władza”? Czy mam się z tym pogodzić, że są nieaktualne? A może podać na tacy gotowy tekst “Panu Redaktorowi” do wstawienia? Już raz tak zrobiłem w jednym temacie. No i… nic. A na pytanie w wiadomości na priv, dlaczego się to nie pojawiło w pierwszym punkcie, to dostałem odpowiedź w stylu: o … ci chodzi? W niewybrednej i wulgarnej formie, można się łatwo domyślić jak brzmiała w oryginale. No więc kto tu ma “kompleks władzy”? Chyba nie ma się co spodziewać, że będę o cokolwiek jeszcze “prosił” po takiej bucowatej i otwarcie chamskiej odpowiedzi. I to jest dobry argument, żeby wprowadzić nowego moderatora, czas na kogoś normalnego.
Cytat: “Ja sobie siedzę na forum o gierce od lat, wrzucam informacje o modzikach, nikt mi za to nie płaci, robię to we własnym wolnym czasie. Jak ktoś ma problemy z modami to mu pomagam.”
No i co? Ktoś ci to chce zabrać? Odbiera zasługi? Chcesz piszesz, nie chcesz, to nie. Zgłosić cię do Orderu Uśmiechu? Można spróbować. A może myślisz, że ja biorę ciężkie pieniądze za to, że tu coś wstawiam?
Cytat: “No to teraz proszę zajrzeć do obojętnie jakiego działu z modami z ostatnich kilkunastu lat i zobaczyć nicki tych, którzy te tematy robili.”
Problem w tym, że większości z tych ludzi na forum już nie uświadczysz, niektórych już na pewno, bo nie żyją. Więc co, zostawić te stare wpisy jako nienaruszalne obiekty muzealno-pamiątkowe? Chyba logiczne, że jedyna możliwość poprawki/aktualizacji to edycja przez któregoś z aktywnych uczestników tego cyrku? Jesteś w stanie to zrozumieć? Tak, kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów… (Ironia, jakbyś nie załapał.)
Cytat: “…i napisze, że co to on nie będzie robić i w ogóle on to zna lekarstwo na wszystko.”
i kolejny: “…ło matko(,) co to nie ja…”
Tyle że nikt tak nie pisał, wręcz przeciwnie, nawet sam wcześniej cytujesz, nie trzeba daleko szukać. To już jest jakaś twoja projekcja świadomości, inspirowana chyba chińskim sci-fiction. Zwyczajnie zmyślone pod tezę.
Cytat: “…to niech ci da te uprawnienia i działaj(,) mi to nie przeszkadza. Czekam na tą rewolucję na forum.”
Nie przeszkadza ci? Naprawdę? Co za ulga. (Znowu ironia, jakbyś nie załapał.) Może kiedyś do ciebie dotrze, że to nie twój prywatny folwark, tylko efekt wkładu wielu fanów Stalkera, w tym też mój, czy to ci się podoba, czy nie. Nie powinno być tak, że wszystko zależy od widzimisię jednej osoby, bo to zwykłe zawłaszczenie dorobku społeczności. A jak tak czasem wyjdzie, że mi |@portals| da uprawnienia moderatora, które “…i tak są dość ograniczone…”, to będę z nich korzystał bez twojej pieczątki, obędzie się. Kompetencji nie powinno mi zabraknąć, tylko z czasem bywa różnie. A rewolucji nie mam w planach, więc się raczej nie doczekasz. Więc spocznij, kapralu.