Najstraszniejsze momenty w grze.

Gdy , pierwszy raz schodziłem do podziemi i wyszedłem z klatki usłyszałem okrutny ryk spojrzałem w lewo i nagle pokazała mi się pijawka pociągłe za spust AKM i mało co nie spadłem z krzesła , jeszcze z dobre kilka minut miałem drgawki . Wszystko to działo się w ułamku sekundy .
Ostatnio tak się przestraszyłem gdy zobaczyłem Alme w FEAR podczas schodzenia po drabince :wink:

Ja wogóle nie lubię przed czymś uciekać bo mam takie śmieszne uczucie jakby ktoś mnie na prawdę gonił. A najstraszniejszy moment to było pierwsze zejście w podziemia i spotkanie z pijawką.

Ja najstraszniejszy moment miałem gdy jestem na wysypisku i idę przy tym jakby przystanku co jest po prawo od tych hangarów patrzę a na tej mapce pokazuje że gdzieś jest jeden cel,odwracam się a tu snork na mnie wskakuje od tyłu ja już chcę strzelać a tu mi komputer siada :D.Okazało się że wyłączyli prąd,jakaś awaria.Serce mi waliło jak Stalkerowi gdy krwawi.W tym momencie gdy sie wyłączył poczułem dosłownie to samo tak jakby z tyłu zaraz miał na mnie wskoczyć snork.

Jak dla mnie cała seria stalkera nie jest w ogóle straszna, nawet gdy schodziłem do podziemi Agropromu i wyskoczyła na mnie pijawka to się nie przestraszyłem za bardzo. Co innego np. taka Penumbra czy Amniestia gdzie ma się ciągłe poczucie że coś jest za twoimi plecami.

No jak grasz na słuchawkach i pojawi się za tobą mutant i zaryczy to drgniesz nie ma bata, poza tym te ryki w niektórych miejscach tez są niemiłe i pasują do klimaty na Agroprom wchodzisz do kryjówki Striełoka i ryk.

Dokładnie granie na słuchawkach do tego w nocy. Wtedy człowiek ma wyostrzony słuch, jest efekt.

Ostatnio tak się przestraszyłem gdy zobaczyłem Alme w FEAR podczas schodzenia po drabince :wink:

Identycznie było u mnie :smiley: - ja po tym momencie (z Almą) zrobiłem sobię 10 minutową przerwę w grze, żeby ochłonąć.

Ale wracając do ShOC - Lab X-16 - włącznie z drogą do niego. Sam Jantar jest wystarczająco ponury, wokół pałętają się zombiaki, po drodze do labu atakują snorki, a sam lab też nie jest zbyt przyjemny. Tam jest takie miejsce, jeszcze przed wejściem do właściwego “piętrowego ustrojstwa”, gdzie na kratce wentylacyjnej w podłodze jest anomalia “palnik”. Zastrzeliłem właśnie parę snorków i szedłem ciemnym i spokojnym korytarzem przeładowując strzelbę, no i wtedy wlazłem w ten “palnik”. Wrażenia - bezcenne i do dzisiaj pamiętane :wink:

No to grając w Fear3 już sie nie poboicie…ja byłem zniesmaczony.
A jestem wielkim fanem serii
A najbardziej się chyba wystraszyłem jak wlazłem na jakiś stary garnek ( czy inne żelastwo) w podziemiach , jak huknęło gdy uwalniał sie z tekstur tak miałem dość.
Człowiek rozluzniony bo wszystko wyczyszczone a tu takie coś.

Grałem kilka razy w Feara1 klimat, potem w 2 ale to już nie to samo, w 3 nie zamierzam grać.

Alma była udana tylko w 1 pierwszej części:)
Wracając do tematu:
SoC: Pierwsze spotkanie z Pijawką i Kontrolerem w podziemiach agropromu
CN: Spotkanie z Kontrolerem w podziemiach agropromu
CoP: Nie było chyba :stuck_out_tongue:
Zawsze mam dreszcze, gdy się spotykam z Pijawką lub Kontrolerem w każdej części :stuck_out_tongue:

Najlepsze jak widzisz szary obraz, słyszysz kontrolera, nagle zbliżenie, cios i zanim strzelisz po tobie.

Dla mnie najstraszniejszym momentem podczas pierwszego podejścia do gry było najpierw spotkanie z pierwszym kontrolerem w podziemiach Agropromu. Pamiętam jak biegłem tunelem do wyjścia i nagle słysząc wycie odwróciłem się tylko po żeby zobaczyć postać wychodzącą zza rogu. Już chciałem otwierać ogień gdy tu nagłe zbliżenia na paskudną gębę i bah! Niewiele zabrakło żebym zleciał z fotela. W dalszej części gry straszne dla mnie były laby zwłaszcza X16 i Jantar. Ta muzyka i jęki zombiaków.. Pamiętam że jak zlazłem na dół w zwykłym kombinezonie bez noktowizora z kałachem prawie bez amunicji i dwururką błądziłem latareczką po ścianach jak szaleniec szukając snorków i waliłem pojedynczymi nabojami żeby oszczędzać ammo.. Ehh. Mało która gra tak na mnie działała jak stalker przy pierwszym graniu, choć i potem jeszcze się zdarzyło nie raz że jakiś potwor czy sytuacja sprawiła ze podskoczyłem na krześle.

Dla mnie to pierwsze spotkanie z Pijawką i Kontrolerem w podziemiach Agropromu, prawie dwa razy spadłem z krzesła :smiley: Potem już było w miarę “normalnie” :slight_smile:
PS. Do tej pory jak spotykam te mutanty to mnie ciarki przechodzą :smiley:

Ja tak jak kolega wyżej tylko ze już się przyzwyczaiłem do nich więc są bardzo mili dla mnie potworki :stuck_out_tongue:

Wnerwiające jest jak zacina się broń a tu szarżuje na Strieloka grupa mutantów. Wtedy nogi za pas, plecak ciąży i zadyszka a jak przeładujesz to mutki cię dopadną i game over.

Dla mnie najstraszniejszym momentem było spotkanie się z pijawką,a później z kontrolerem w podziemiach Agropromu

Osobiście najwięcej strachu najadłem się przy przechodzeniu przez X19 za pierwszym razem. Drugim razem łapa mi się sama trzęsła w Podziemiach Agropromu kiedy to trafiłem na Kontrolera.

Ja pamiętam mój 1 raz kiedy grałem w Stalkera, kompa miałem słabiaka ale za to nagłośnienie super. Było ciemno jak grałem zszedłem do podziemi w Agropromie 1 starcie z bandytami gdzie się ich tam nie spodziewałem. Dostałem kilka strzałów i słychać było bicie serca ale szedłem dalej. Pamiętam to 1 wrażenie idę pomału i rozglądam się na boki bo już się pogubiłem i tu nagle ryk pijawki. Wyobraźcie sobie jak w dźwięku dolby surround słychać taki ryk. Z wrażenia myszka wypadła mi z ręki a na plecach poczułem dreszcze. Coś w stylu ty sam w środku lasu i armia wampirów. Po tej akcji przestałem grać na kilka dni. Po czym oddałem grę koledze a raczej się wymieniłem na mniej straszną.

Nie będę oryginalny. Również pierwsze spotkanie z pijawką w podziemiach Agropromu.

Kontroler w Agropromie. Szybki cios nogą w listwę… A dobre pare lat temu to było,