Najstraszniejsze momenty w grze.

R4KET eh ty pizgwlistemanie nawet wtedy tak robiłeś?
No cóż na mnie nie tyle działała pijawka w Agropromie co każda i tylko pijawka, nawet w elektrowni jak natykałem się na pijawki stojące plecami gdzie wystarczyła jedna celna seria i z głowy od cholery się bałem i wstrzymywałem strzał…
Teraz się leczę z fobii a najlepsza metoda to “wstrząsowa” nie ma to jak ryk rannej pijawki o poranku :smiley: eh te 9.39mm.

Dla mnie najstraszniejsze miejsce to labolatorium x18.
Gdy grałem w to 1 raz przestraszyły mnie te dźwięki i latające przedmioty (unosił je podlegreist).
Zacinanie broni to normalka tym bardziej jak ją podniesiesz np. od bandyty to napewno nie będzie w pełni sprawna, więc lepiej broń kupować.
Jak chcecie strasznej gry to wpiszcie w google the hause 2.
Sam ją sprawdziłem i na 5 poziomach gry (tyle jest) prawie co chwile wyskakiwałem z fotela.

Ja najbardziej wystraszyłem się w Dolinie Mroku…a mianowicie w tym budynku na stacji benzynowej naprzeciwko bazy bandytów. Widzę na mapcę,że w budynku jest jakaś neutralna postać. Wchodzę na drugie piętro,widzę rozbryzganą krew i rannego stalkera. Daje mu apteczkę,a tu nagle pijawka mnie z tyłu atakuje…

Stracha miałem również w X18,gdy stałem przed tymi drzwiami,w które coś waliło od drugiej strony…laboratoria są najlepsze

Ja nie lubię X10. Nie jest on może najstraszniejszym miejscem w Zonie, ale nie znoszę tam wchodzić.

Tak a gdy masz otworzyć 2 drzwi w lab. (coś wali tak aż zawiasy wypadają). Za pierwszym razem byłem w szoku

To jest chyba x18 w Dolinie Mroku

Według mnie najstraszniejszy moment to oczywiście Laboratorium X-18 :ermm: w nim jak pierwszy raz schodzę na dół to :frowning: strach.

Niezwykle trudno wybrać taki moment. Było ich kilka a muszę dodać że “jadąc” przez szereg modów mogłem już zapomnieć oryginał. Nie dalej jak trzy czy cztery dni temu zostałem zaskoczony przez pijawkę. (SGM 2.2) Nowe dźwięki dodane w tym modzie faktycznie podsycają uczucie niepewności tym bardziej kiedy jeden atak może zakończyć się czapą (poziom trudności) Oczywiście obowiązkowo słuchawki, noc czyli mrok w pokoju. Chciało by się podkreślić ogólnie zupełnie niespotykaną i jak dla mnie do tej pory niedoścignioną atmosferę całej zony w grze. To jest faktycznie niezwykłe i uzależniające. :stuck_out_tongue:

Kolega wyżej był uprzejmy wspomnieć o “Czerwonym Lesie”. Muszę przyznać że faktycznie czułem się i czuję do tej pory tam dość niepewnie. Z jednej strony przestrzeń ale jednak zamknięta dość “ciasno”. Anomalie no i pijawki. Klimacik :smiley:

EDIT: Zmiana: Anomalia na liczbę mnogą.

Jakby się tak zastanowić chwilkę, przypomnieć sobie pierwsze chwile ze stalkerem.

W SHOC schodząc do podziemi Agropromu grając pierwszy raz podskoczyłem na fotelu gdy usłyszałem ryk pijawki i zauważyłem jedynie świecące oczy w ciemnościach. Drugi raz się zdarzyło w X-18 i tam był moment w którym chciałem wpisać kod do drzwi na najniższym poziomie, nagle coś zaczęło walić w te wielkie drzwi.

I.. raczej tyle, w innych miejscach już nic mnie nie przestraszyło.

W Czystym Niebie także nic, czerwony las bardzo jest klimatyczny, anomalia na anomalii a wokół mutanty, ale jakoś nie czułem strachu, może dlatego że to otwarty teren, zawsze jest gdzie uciekać, w takich ciaśniejszych pomieszczeniach jak podziemia czy laboratoria to już trudniej.

Jeżeli chodzi o Zew Prypeci to był jeden moment, w laboratorium w Prypeci usłyszałem płacz dziecka, okazało się później że to burer, ale stracha narobił.

Ja zawsze mam pełne portki jak schodzę do tych labolatoriów X, albo pamiętam na modzie SGM wszedłem do labolatorium X(?) i jak mi nagle wyskoczyło takie zmutowane wielkie coś na co potrzebowałęm prawie 2 magazynki z karabinu Gaussa to myślałem że zawału dostane, ale cóż Stalker jest grą jak dla mnie bardzo emocjonującą i nie raz sobie mówię że dostane zawału przez tą grę, ale uwiebliam w nią grać bo ma niepotwarzalny klimat :smiley: :thumbsup:

Przeczytałem wypowiedź Agraela i Jurijiego i przypomniało mi się coś. Właśnie na SGM 2.2 w laboratorium (nie pamiętam którym) wyleciał na mnie nowy mutant do tego niezniszczalny jak hemoroidy tam normalnie był taki elemental co to ogniem ciskał. Małego garba dostałem tym bardziej jak przytulił z zaskoczenia (dobrano niezłe dźwięki) i musiałem użyć opcji load :stuck_out_tongue:

BTW wreszcie spotkałem w grze kota. Kiedyś skarżyłem się iż na oczęta nie widziałem. Raz w okolicy bazy Wolności namierzyłem drania jak zgrabnie przebiegał innym razem dumnie kroczył i odstrzeliłem na wszaki pożarny słuczaj . Bezpośredniego spotkania nie miałem. Przed strzałem trzeba się było zastanowić :stuck_out_tongue_winking_eye: Wyszło na to iż nie wiem jak on atakuje. :frowning:

1 polubienie

Właśnie ten mutant z tego labolatorium był dla mnie najbardziej straszny a do tego jeszcze jak mi tak zza pleców z zaskoczenia wyskoczył jak się odwracałaem to po prostu było strasznie :smiley:

1 polubienie

Mi największy strach sprawił bugtrap na początku gry w moda SGM 2.2

Właśnie ten mutant z tego labolatorium był dla mnie najbardziej straszny a do tego jeszcze jak mi tak zza pleców z zaskoczenia wyskoczył jak się odwracałaem to po prostu było strasznie :smiley:

I śmiesznoje i strasznoje jak mawiają Bracia Rosjanie. :wink: Strasznie bo strasznie a śmiesznie to jak byście usłyszeli moją reakcję na opisywany atak. Nie dość że pupę :wink: poderwałem to jeszcze wiązanka tłusta przy okazji. Ech! Któryś z Kolegów na forum ma w stopce coś w podobie: “Stalker - jedyna słuszna gra” Czy faktycznie “jedyna” no może nie do końca ale moc jest :slight_smile:

1 polubienie

Ale tak w ogóle to często nie ma dla mnie nic straszniejszego niż gdy się odwracam za siebie a tam już przy mnie jest mutant z tą szpetną morda po prostu portki pełne

2 polubienia

Ja miałem stracha daaawno temu. Ale pamiętam do dzisiaj że od stalkera miałem spokój na miesiąc. Ryki i takie efekty z x18 i x16. Pamiętam że grałem razem z kolegą. Kolega zabijał potwory bo lubił takie miejsca a ja walczyłem z ludźmi. Aż się łezka w oku kręci. Wspaniałe czasy. Być może kiedyś wrócą.

3 polubienia

doszłem do x-16 a tam kontlorer pocisłem go z rpg ale to nie było straszne dopiero jak wychodziłem i mnie nibyolbrzym gonił to było coś

Witam. To mój pierwszy post na tym forum :slight_smile:

Straszne momenty??

  • każde spotkanie (kontrolowane czy nie) z pijawkami.

  • podziemia Agropromu: pierwsze spotkanie pijawą… Po prostu gacie na zmiane i więcej nie trzeba pisać…

  • lab X18: dźwiękiodgłosy miazga. Srakę w gaciach miałem już na wejściu + snorki, nibyolbrzym.

A dalej to słabo niestety. X16 w ogóle nie było straszne choć Jantar to bardzo klimatyczna lokacja.

1 polubienie

Niewątpliwie najstraszniejszym momentem dla wielu z nas była wizyta w lab X18 oraz bliskie spotkania z jego mieszkańcami. I te dźwięki spadających rur. Brrr…

Na Oblivion Lost to jeszcze straszniej. Tam to w X18 w cholerę różnorodnych mutantów. A na schodach na dolne kondygnacje to miałem taki kontratak tego wszystkiego, chyba osiem magazynków kałasza w to poszło. Pełne gacie jak nic. Myślałem, że to koniec, że nie ujrzę już dnia w Zonie. Taa, to było coś…

Polecam moda Oblivion Lost do ShoC, naprawdę mocna rzecz.

A no i oczywiście pijawka w podziemiach Agropromu. Po pierwszym spotkaniu z nią (które było de facto pierwszym moim spotkaniem z Wampirem Zony w serii S.T.A.L.K.E.R.) nie zabiłem jej, tylko zwiewałem ile sił w nogach za siebie - do wyjścia z podziemi. W sekundzie pojawienia się Pijawki wypadła mi mysz z ręki. Nie ma to jak S.T.A.L.K.E.R. Cień Czarnobyla :slight_smile: . Inne części też wymiatają, ale tak mocno to bałem się tylko w ShoC.

Ja to w ogóle wolę się przemieszczać po powierzchniach bo wszystko pod poziomem -1 i niżej jest straszne

P.S

Wolę armie na powierzchni niż pijawki w podziemiach…

A ja właśnie lubię zwiedzać podziemia, przeróżne groty czy opuszczone budowle. Ryzyko to fakt.. - spore, aczkolwiek zawsze można coś ciekawego lub cennego znaleźć. Ale niestety mutanty szczególnie upodobały sobie takie ciemne i rzadko odwiedzane przez ludzi miejsca.

1 polubienie