Łupy są kuszące i na pewno rzadsze niż te na powierzchni ale “mieszkańcy” są upierdliwi. Wolę zostać przy wersji napaść jakiś posterunek wroga
Gdy zchodziłem na sam dół podziemi agropromu i pijawka do mnie podbiegła to ze strachu odjechałem krzesłem w tył, uderzyłem w szafę i spadła mi na głowę jakaś gra planszowa ![]()
W stalkerze można sobie porządnie popsuć psychikę
:D. No niestety są takie momenty w grze ale czym by ta gra była bez nich :).
Trochę odświeżam stary temat.
Ludzie, przyznajcie się, kogo tak naprawdę straszy coś takiego a nie laboratoria? XD Po większości takich akcji mam ochotę wyłączyć grę bo mi serce staje.
Przecież na filmie to Agroprom a nie podziemne laboratoria…
A jak o mnie chodzi to nienawidzę tych wstrętnych, wielkich pająków które występują w modach R.E.B.O.R.N. A laboratoria i kilka mutantów? E tam… Stalkerowi takie rzeczy nie straszne
O z tymi pająkami to miałem najgorzej w Soljance w podziemiach Jupitera, do tego stopnia że grałem bez słuchawek
Te pająki mają przerąbane dźwięki aż ciary przechodzą jak się usłyszy taki gdzieś w oddali. W dodatku paskudne i strasznie szybkie
W OP-2 i OP 2.1 nie są one takie straszne, bo są małe
W modach Reborn “mały” pająk jest dużo większy niż te w OP… A te żółte matki to w ogóle przegięcie moim skromnym zdaniem.
Najpierw grałem w reborna póżniej w OP, i te dzwieki pozostały mi w głowie. W OP nie takie straszne te pająki, ale dżwięki te same, i na ten dżwięk dostaję ciarek na plecach, bo mi się te kreatury z Rebornów po nocach śniły
W OLR 2.5 jak mi wbiegła chimera przez drzwi z tym swoim skrzypiącym piszczeniem to się zląkłem ostro, w ogóle to ten mod ma świetne udźwiękowienie jak wprost z horroru
1/ wylot na pulpit bez loga
2/ ok. 23oo, kwest w trakcie, po raz kolejny ratujesz własna sempiterne, strefę, świat przed zarazą a tu baba stęka za plecami: no kończ już te debilizmy i chodźmy spać!
Noż ku… jego mać! w piczku mater! ku… majku!
25 minut temu, vidkunsen napisał:
1/ wylot na pulpit bez loga
O tak, tak, tak. Wyloty to też straszna sprawa
Może, kiedy z jakimś nowo wprowadzonym mutantem zetknąłem się po raz pierwszy, robił na mnie wrażenie. Teraz, po latach gry i dziesiątkach modów, żadna “mutacja mutantów” nie robi już na mnie silnego wrażenia. Co najwyżej może mnie nieco w… (zdenerwować) spawn nawet zwykłych tuszkanów tuż przy nogach za plecami, w pomieszczeniu z którego dopiero co wyszedłem. A natrafienie na pijawkę za zakrętem schodów? To przecież w modach już norma. Tylko można się czasem zastanowić skąd ta zaraza się wzięła, skoro tylko co, zrobiliśmy generalną czystkę. A teleportów żadnych nie uświadczysz.