Ma ktoś ochotę na Szybkich i Wściekłych tylko, że w czasie drugiej wojny światowej i w czołgu T-34 To film dla was, głupkowate to i zero realizmu ale jak się przysiądzie do tego na zasadzie filmu wymienionego wcześniej to można obejrzeć.
Całkiem fajne efekty i sprzęt, kostiumy, na ekranie co trochę coś się dzieje, bullet time-u więcej niż w Matrixie i w Maxach Payne-ach
Co strzał z działa to już spowolnienie. Teksty albo patetyczne albo drętwe żarty.
Ode mnie 6/10 przy założeniu, że wiemy w co się pakujemy i łykamy taką konwencję.
Ps. Jak ktoś oglądał Czterech Pancernych i Psa (bo ktoś nie zna na pamięć ) to fabułę tego rosyjskiego filmu może streścić ta część jednego z odcinków.
Obejrzałem ten Mortal Engines, jaki ten film jest głupi i w ogóle kretyńskie uniwersum. Lubię sci-fi i fantasy dodatkowo klimaty steampunk ale tutaj od razu mnie coś chapneło, szczególnie, że nie był to jakiś budżeciak. Świat tysiace lat po wielkiej wojnie. Ludzie cieszą się jak znajdą starą technologię, czytaj toster Brak zasobów i surowców. Więc w jaki sposób byliby w stanie wykonać tak gigantyczne maszyny i jaki byłby tego sens. Co kowal w kuźni by im wykół koła o średnicy kilkudziesięciu metrów np. Czym to napędzać, jak wykonać. No debilizm dodatkowo bez jakiegokolwiek wytłumaczenia. Fabuła klisza klisz. No i ta super broń którą rozwalaleś wpisując super tajny kod jak to w takich filmach Ale tam były opóźnienia na łączach
Skoro tą broń się włączało to trzeba było nacisnąć wyłącznik. Problem solved.
Spoiler
Kto robi broń, którą wyłączysz tylko ja niszcząc
Film debilny i prostacki. Obejrzeć i zapomnieć jak najszybciej.
Czekałem trochę na ten film bo 2wś, niemcy, eksperymenty z robieniem ubersoldier. No można powiedzieć klasyka taki Wolfenstein. Ale trochę się zawiodłem, efekty ok, strzelaniny soczyste i krwawe ale akcji za mało. Godzina filmu to takie wprowadzenie, normalny wojenny i w sumie samo ględzenie. Soczysta rozwałka ostatnie pół godzinki. Źle ustawiono te proporcje. Taki numer wyszedł dobrze tylko w pierwszym Od zmierzchu do świtu. #pdk
Same przypadki, niczym garniec ze złotem na końcu tęczy - paru murzynów ze 101 (ha ha ha), ekspert od wybuchów z 82 ale nie w swoim mundurze! wioska zaraz koło kanału z asfaltem!!!??? niczym okolice La Brea (Trynidad i Tobago), kolejna francuska która zna angielski bo studiowała w Londynie ale kuma amerykański czyli slang ze slangu! babcia/ciotka po zabiegu w “Lebensbornie” jest wolna i zaraża wszystkich w wiosce?! pyskujący do białego murzyn - mamy 1944 rok!!!
SS jeździ po wiosce pojazdami z rejestracjami wermahtu i luftwaffe/falschrimjäger.
Brakło tylko napisu jak na filmie czerwony baron, że żaden żyd nie latał samolotem w czasie I WŚ ale ich dali bo “fajnie wyglądają” i reżyserowi się podobało więc tutaj ten sam tekst o murzynach ze 101, bo fajnie wygląda aktor murzyn w tym mundurze (tak wygląda “alternatywna wersja” naszej historii, są nieuki które w to wierzą i to nie jest żart).
Mogli dodać w opisie, że to tragi - farsa z elementami polityczno-naukowej fikcji i każdy by wiedział co to za “dzieło”.
Kolejny fajny wojenny o tankistach. Tym razem w rolach głównych ciężki czołg KW 1, chociaż T 34 też sporo się kręci. Na plus mało efektów komputerowych, prawdziwe maszyny. Na minus gorzej przez to wyglądaja niemieckie czołgi, przerabiane z rosyjskich ale nie jest źle. Trochę za dużo tego ognia po trafieniach w czołgi
Niemcy jakoś “głupio” taktycznie jeżdżą w tym filmie.
Sporo scen o naprawianiu tanków, a takie rzeczy raczej się w filmach pomija.
gdzie ty te cuda radzieckiej - oops przepraszam- rosyjskiej kinematografii wynajdujesz?
Przyznam szczerze, że ostatnimi czasy jakoś nie mogę zmusić się do oglądania tych dzieł military fantasy rosyjskiej kinematografii. Ładne toto , kolorowe i efekty "cud malina " , tyle że czuję się tak jakbym oglądał “Pearl Harbor” lub “Furię”. Czyli albo łzawy melodramat albo action-comedy.
Dawno nie oglądałem żadnego scifi w kosmosie, akurat trafił się PROSPECT.
Historia niezbyt skomplikowana, ojciec z córką są poszukiwaczami, górnikami. Lądują na jednym księżycu i szybko wpadają w tarapaty. Film nie miał zbyt dużego budżetu, sporo tu łażenia, gadania, strzelania za wiele nie ma ale jest klimat i całkiem fajne plenery.
Ja daje 6/10. Taka “spokojna” historia zwykłych kosmicznych roboli, którzy wpadli w kłopoty bez jakiegoś ocalmy galaktykę itp wielkich spraw.