JAK SIĘ GRA SAMEMU, TRZEBA NIESTETY PISAĆ SAM POD SOBĄ.
Pchnąłem grę do przodu. Muszę przyznać, że powtórzenie gry i zdobycie Wiepra się opłaciło. To zabójcza broń, tak na mutanty, jak i nawet na inne trudne do likwidacji cele. Tyle tylko, że teraz mam zablokowane zadanie na Barettę, bo to co mi dają jest na Wiepra. A ja go nie oddam. Barettę pozyskałem sztuczką-oszustwem, od ochroniarza Sidorowicza.
Ale natrafiłem na celowe utrudnienie gry, zmuszające do częstego stawiania Drużyny - Z. Potrzebujemy, aby na jej czele stał Czarny Żorż, ale przez pierwsze kilka postawień mamy Wilka. Często się zdarza, że taka drużyna nie ginie, więc kolejnej nie postawimy. Aby nie powtarzać gry i mieć pewność że wszyscy zginą, wybieramy w dialu z nimi opcję wysyłki ich do zajęcia wskazanego miejsca. Powinno to być miejsce, gdzie mamy pewność, że zginą. Robimy inne zadania i za jakiś czas znów wywołujemy.
Mnie się w końcu Czarny Żorż pojawił, ale co z tego, skoro nie miał przy sobie żadnego PDA.
Czyli trzeba będzie drużynę stawiać dalej, aż do skutku. Tyle dobrze, że do wizyty na CEA, zostało mi jeszcze sporo do zrobienia.
Wykonanie niektórych zadań jest bardzo opłacalne. Pokrywa koszty odkupienia przyniesionego pancerza specnazu, mocno poprawiającego ochronę GB.
Słabą stroną mojej gry jest zbyt krótki okres od gry w FF, więc w niektórych momentach gram “na pamięć”, a w tej wersji są zamierzone niedogodności, wymagające kilkukrotnego odwiedzenia tej samej lokacji. Tak mam z fleszką żołnierza na Kordonie. Jeszcze się nie zespawnował.
Nie ma chętnego, aby zagrać równolegle ze mną? Nie jest tak trudno jak w tej podstawowej wersji (2.50 ), więc można grać spokojnie.





























