22 godziny temu, vidkunsen napisał:
Chiny - silna ekipa, przywódca, wygrywa ten który ma misje od Bogów - nawiązanie do wierzeń chińskich.
Japonia i Korea - jak wyżej + ekipa Roninów lub samotnych wojowników mających akurat wolne od wojny.
Australia - apokalipsa + pustynia, obcy, walka o wachę itd.
ZRA - Egipt - walka z obcymi w tym tymi z kosmosu, wiara zwycięża, dżiny i inne takie pustynne duperele.
Słowianie - starzy Bogowie, wierzenia, walka w kosmosie z obcymi zawsze wśród swoich - Słowian.
Ameryka Południowa, Łacińska, południe Afryki (kiedyś RPA) - walka z obcymi, jakieś tam czary mary z Kalahari.
Kanada trzyma fason - Żołnierze kosmosu, Riddick.
USA - tu to jest topos - albo Obcy kręcony przez Anglików, Kanadyjczyków, Australijczyków czy Nowo Zelandczyków lub z RPA czy innych państw spoza USA albo czysty topos od lat powielany - do walki są Słowianie, Celtowie, Germanie, Azjaci, Latynosi, autochtoni - tzw. Indianie.
Od “dowodzenia” są Anglosasi.
A doradcami są czyli tymi najmądrzejszymi są zawsze ci “wybrańcy” ze słonych bagien w zatoce perskiej - dzień niepodległości i inne takie bzdety.
Skandynawia - nieumarli, strzygi i strzygonie, trolle itd/itp - wierzenia w odmianie germańskiej gdzie Perun zwie się Thorem itd.
Dobra SF została wyparta przez debilizmy typu: wszystko dzieje się na ziemi w wirtualnym świeci, fantastyka to teraz fantazja - netfliksowa przeróbka starych mitów, bajek, wierzeń itd/itp - herakles jest zambosem a Valkirie są murzynkami nie wspominając o murzynie “heimdallu”.
Tak Darrien, masz rację, proza z tej tematyki popadła w marazm a ciekawa i innowatorska proza Sf i fantastyka jest mało znana i unikana przez spauperyzowaną większość.
p.s. jako formę dowcipu można uznać próbę adaptacji Metra na terenie Nowego Amsterdamu (stara i pierwsza nazwa tego miasta), Wiedźmin, proza Verne,a itd. .
Powodzenia
Matko Ziemio, ale sporo informacji dostałem od Ciebie. Jak dobrze zgaduje, to każdy podpunkt w zasadzie mogę podpiąć pod kategorię “Gra”, “Książka”, “Film”? Jeśli tęsknisz za starym dobrym SF, to zareklamuje bez Kozery książki Sławomira Nieściura, zarówno trylogię z Zony (Wedle Zasług, Ostatniego Zeżrą Psy, Do Zobaczenia w Piekle) oraz cykl “Shadow Raptors”, którego ostatni tom zostanie niebawem wypuszczony w świat.
PS: W formie ciekawostki… chciałem kiedyś napisać powieść zaliczającą się do Uniwersum Metro 2033, która rozgrywałaby się w Malborku, ale w trakcie pisania, zacząłem kombinować w taki sposób, że w zasadzie wychodzi mi zupełnie co innego, ale i tak z tego jestem zadowolony. Fakt, może będzie miało oklepane schematy, lecz wygląda to całkiem nieźle.
20 godzin temu, Gatzek napisał:
Ech… Kiedyś dawno, dawno temu A. Sapkowski w miesięczniku Fantastyka opublikował tekst “Piróg albo nie ma złota w Szarych Górach.” Doskonały tekst o archetypach w fantasy i fantastyce.
Kto ma chęci niech czyta: https://sapkowskipl.wordpress.com/2017/03/17/pirog-albo-nie-ma-zlota-w-szarych-gorach/
Czytałem kiedyś, ale dzięki Tobie odświeżę go raz jeszcze. Swoją drogą… on zrzynał ostro Moonrocka, czy jednak nie?
11 godzin temu, vidkunsen napisał:
Fantastyka - przestałem czytać gdy zmieniła nazwę na nowa fantastyka.
Darrien - polecam stare dobre jak wzór do nasladowania:
“Paroksyzm numer minus jeden” - Ryszard Głowacki
“Agent z dołu” - Marcin Wolski
Janusz A Zajdel - cala proza
“Dzień drogi do Meorii” (jest to pierwowzór do 'książki i filmu" "w imię róży -tzw. kwestia włoskiego plagiatu która wyciszono )- Marek Oramus
Co do Sapkowskiego to nie polecam, odrzuciłem już po 1 tomie “głąbmina”.
Polecam mistrza fantastyki, SF i połączenia obu stylów/nurtów prozy Morawianina Mirosława Żambocha (Miroslav Žamboch😞
Cykle - “bakly”, “Agent X-Hawk”,“Agent JFK”, Fantasy :“Krawędź żelaza”, “Wylęgarnia”, cykl o Koniaszu, i mistrzostwo połączenia SF i fantasy - “Sierżant”
!!! cykl o Jakubie Wędrowyczu Andrzej Pilipiuk
Robert J. Szmidt “Szczury Wrocławia” ( i inne tego autora) - Metro + post apokalipsa + Stalker
W sumie początkowo tytuł miał być uzupełniony o hasło “Literatura”. Osobiście nigdy nie czytałem “Fantastyki/Nowej Fantastyki”, chociaż parę razy ją trzymałem w Empiku w rękach. Ojj… klasykę fantastyki będę musiał nadrobić, zwłaszcza Zajdla, który pewnie w grobie by się przewracał widząc jak brutalnie została zbrukana nagroda jego imienia…
Sapkowskiego to chce skończyć, bo tylko parę tomów zostało mi z Sagi, czytałem już Sezon Burz, dwa tomy opowiadań i chyba pierwsze dwa sagi. O Żambochu słyszałem trochę dobrego i chyba posiadam dwie książki na półce do przeczytania.
Wędrowycza znam i ubóstwiam, a na Fanklubie Wielkiego Grafomana na Facebooku jestem moderatorem i wrzucam przecieki związane z nadchodzącymi książkami Pilipiuka. W sumie muszę uzupełnić kolekcję kilkoma zbiorami opowiadań i czymś jeszcze.
Szczury Wrocławia to znam. Czekam, aż mi oddadzą Chaos.
Kraty i Szpital czytałem. Podobno mam się pojawić w “czwartym” tomie.