Uniwersum S.T.A.L.K.E.R. po polsku

 Dla mnie Haladyn to póki co najlepszy autor jeśli chodzi o narrację pierwszoosobową, fakt pewnie mógłbym mu parę rzeczy zarzucić, ale musiałbym znów odświeżyć jego powieść. Swoją drogą ogólny zarys historii do teraz mam w pamięci, jedynie zawartość poboczna mi ucieka. :slight_smile:

 Jeśli chcesz wyraziste postacie z “krwi i kości” to odsyłam do trylogii Sławomira Nieściura: “Wedle Zasług”, “Ostatniego Zeżrą Psy” i “Do Zobaczenia w Piekle”. 

Swoją drogą  wiedziałeś, że Sławek ze swoim stalkerem został wspomniany w aktualnym numerze CD-ACTION?  I nie, nie ja pisałem ten artykuł. 

1 polubienie

 -  Nieściura znam -osobiście :winking_face_with_tongue:, ze stronic jego ksiązek.  Tworzy  krwiste postacie którym daleko do postaci Dostojewskiego - i o to chodzi w tej literaturze! To nie mają byc “Cierpienia Młodego Wertera” ni to egzystencjalne ni to moralne  , ani “W Poszukiwaniu Straconego Czasu” - gdzie bohater analizuje sniadanie i jajko na miekko przez dwie bite strony tekstu maczkiem …To ma być lekka , łatwa w odbiorze i przyjemna lektura , która oderwie Nas od szarej codzienności. Znakomita większośc książek z universum Stalkera i Metro jest napisana w tej manierze -  pzrygodówka postapo. I tak trzymać.

3 godziny temu, boberm napisał:

 -  Nieściura znam -osobiście :winking_face_with_tongue:, ze stronic jego ksiązek.  Tworzy  krwiste postacie którym daleko do postaci Dostojewskiego - i o to chodzi w tej literaturze! To nie mają byc “Cierpienia Młodego Wertera” ni to egzystencjalne ni to moralne  , ani “W Poszukiwaniu Straconego Czasu” - gdzie bohater analizuje sniadanie i jajko na miekko przez dwie bite strony tekstu maczkiem …To ma być lekka , łatwa w odbiorze i przyjemna lektura , która oderwie Nas od szarej codzienności. Znakomita większośc książek z universum Stalkera i Metro jest napisana w tej manierze -  pzrygodówka postapo. I tak trzymać.

Autor miał okazję troszkę nas prześledzić…  I jest ucieszony, że komuś jego trylogia przypadła do gustu.  

12 minut temu, Darrien napisał:

Autor miał okazję troszkę nas prześledzić…  I jest ucieszony, że komuś jego trylogia przypadła do gustu.  

Cała przyjemnośc po Naszej stronie - nie będę osamotniony proszac o więcej Sztycha et consortes .

15 minut temu, boberm napisał:

Cała przyjemnośc po Naszej stronie - nie będę osamotniony proszac o więcej Sztycha et consortes .

Stalkerów już nie będzie, ale Shadow Raptors utrzymuje poziom Stalkerów, a nawet go wywinduje o dwa stopnie wyżej + rozgrywa się w kosmosie.

Space Opera - mówisz  . Hmm… tez lubię . I chyba ze dwa tomiszcza posiadam :-)).

 Po przygodach z książkami Gołkowskiego miałem lekkie problemy z wczuciem się w klimat Zony, którą przedstawił nam W. Noczkin, ale chyba najbardziej przypadł mi do gustu Łańcuch Pokarmowy i Oczy Diabła. 

 Przestałem zbierać CD-Action jakiś rok temu, ale w najnowszym numerze chyba coś było o Chernobylite 

A tymczasem czas na K. Haladyna  

Spoiler

 

1 polubienie

 Przez wymienionych wyżej autorów (poza Krzysztofem Haladynem) mam problem, żeby przeczytać “Piknik na Skraju Drogi” Struggackich, bo widzę jak mocno obie narracje pierwszoosobowe od siebie się różnią… 

Pozostaje mi życzyć udanej lektury.

A Piknik przeczytam za 2-3 lata, gdy będę sięgał po normalną prozę…

 - “Piknik ..” to całkowicie inna bajka. Podobieństwo między Universum a Piknikiem jest  powierzchowne . Bardzo.

1 polubienie

W dniu 17.09.2021 o 21:37, boberm napisał:

 - “Piknik ..” to całkowicie inna bajka. Podobieństwo między Universum a Piknikiem jest  powierzchowne . Bardzo.

Zdaje sobie sprawę, że jest to powierzchowne.  Tylko, że ja akurat do tego podchodzę na zasadzie narracyjnej, Ilekroć sięgałem do “Piknika” to niestety przed oczami stawał obraz jego obraz Stalkerów, które jeszcze mi nie wyszły z pamięci… Ale w końcu poczytam coś klasycznego i wrócę do Pikniku.

1 polubienie

 W kwestii klasyki drogi . 

Opowieść o Sztychu et consortes skończyłem. Lekki niedosyt pozostał … Aby nie szufladkować sie w jedynie słusznej literaturze :-))))) sięgnałem po cos z całkowicie “innej beczki” - jak mawiali klasycy w czasach normalnych  , a nie poprawnych …  A mianowicie   wczytałem się w książkę niejakiego pana Massie pod dzwiecznym tytułem “Dreadnougth” .  Akcja - ze tak to ujmę- dzieje się w jeszce bardziej normalnych czasach , a mianowicie w XIX wieku. Choć określenie "akcja " w tym wypadku nie oddaje istoty ksiązki. 

Za  “Empikiem”: Dreadnought to nazwa okrętu, który stał się symbolem mocarstwowości państw w okresie od początku XX wieku do wybuchu pierwszej wojny światowej. To właśnie o tym okresie w kontekście rywalizacji dwóch europejskich potęg – Niemiec i Wielkiej Brytanii jest ta książka.
Massie w swoim dziele skupia się przede wszystkim na ludziach władzy – od rodów królewskich, poprzez szefów rządów na admirałach i ludziach związanych z dyplomacją skończywszy.
Barwność postaci i mnóstwo anegdotycznych wręcz historii z nimi związanych, a przede wszystkim znakomite pióro autora sprawia, że książkę czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem, mimo tak wielkiej jej objętości.

Wraz z ksiązkami  Barbary Tuchman , w/w pozycja w sposób nieledwie beletrystyczny maluje obraz przełomu XIX i XX wieku - czyli okres  najwazniejszy dla dalszych losów Europy. Polecam .

 

 

2 polubienia

 Dzięki wielkie za polecajkę, w tej chwili mam kilka książek do przeczytania z czego dwie “must have”.  Ale dopisuje ją do listy.  

No i w końcu, w mijającym tygodniu, wreszcie zostałem właścicielem całości (na obecną chwilę) Fabrycznej Zony.

Teraz tylko regał jakiś kupić, bo na półce miejsca już brakuje

A tu jeszcze za niedługo Outpost 2 wychodzi… Oj bieda z wolnym miejscem, bieda

5 polubień

 ja wiem czy regał. Może takie coś

1 polubienie

Ale to na wszelki wypadek ze 3 takie wezmę, w razie czego

1 polubienie

Gratuluje kolekcji. Mam nadzieje, że Nieściura nie zamierzasz sprzedawać?  Daj znać, czy warto sięgnąć po Kompleks. 

1 polubienie

Jeżeli chodzi o Kompleks to jest całkiem solidnie - czuć klimat Metra Głuchowskiego, budowa świata jest podobna, nawet można zauważyć inspiracje z Metra we frakcjach stworzonych przez Biedrzyckiego.

Jedyne do czego trzeba się przyzwyczaić to sposób prowadzenia historii, bo tak Biedrzycki jak i Węcławek lubią miotać czytelnikiem między poszczególnymi postaciami i okresami historii.

Generalnie jak się ma te parę złociszy to można - w moim odczuciu - sięgnąć.

A co do Nieściura - zaczęło się od tego, że dorwałem chyba ostatni nowy egzemplarz “Wedle Zasług” dostępny w internecie… I Bogu dziękować, bo jako całość opowieści, to w całej Fabrycznej Zonie chyba tylko Antymir może się równać z tym, co stworzył pan Sławek. Czy to kształt fabuły, czy przedstawienie historii z perspektywy obydwu stron - no po prostu cudo jak dla mnie. Plus nie czuć za bardzo przesady w fabule z wszelkimi intrygami, co odczuwałem np. w dalszych częściaj serii o Ślepym od Noczkina.

Generalnie to żadnej książki nie planuję się pozbyć… w ogóle, kiedykolwiek - zbyt dobrze się czyta.

No i rzecz jasna oczywiście - na półce wygląda to wprost zarąbiście

5 polubień

Na dniach spotka Cię coś pozytywnego.  

Hmm… ostatnim razem jak ktoś mi obiecał coś pozytywnego, to w sobotę na 6 na dyżur do robotę jechałem, także nie wiem jak to interpretować

2 polubienia

12 godzin temu, ArNie napisał:

Hmm… ostatnim razem jak ktoś mi obiecał coś pozytywnego, to w sobotę na 6 na dyżur do robotę jechałem, także nie wiem jak to interpretować

Nie bój się, to naprawdę będzie pozytywne. I to bardzo. ;) 

1 polubienie