Uniwersum S.T.A.L.K.E.R. po polsku

Dobry wieczór lub Priviet Stalkier!

 

Jak pewnie wiecie coś tam sobie przebąkiwałem ostatnio na chatboxie, że coś tam skrobię sobie. Wiecie powieść, czy tam zbiór opowiadań niezależnych od uniwersum S.T.A.L.K.E.R-a, co samo w sobie ma być drobnym powiewem, a zarazem ukłonem w stronę tych, co czekają na nowości z „Fabrycznej Zony”. Niewielkie przecieki widzieliście czasem na czacie, jednakże wychodzę do was z krótkim, acz treściwym pytaniem „Co wam się najbardziej podoba w książkach w serii S.T.A.L.K.E.R?”. Odpowiadając na niektóre myśli… nie, nie będę nic zmieniał pod wasze „widzi mi się”, jedynie chce sprawdzić, czy moje przypuszczenia pokrywają się z waszymi odpowiedziami. Jasne, może się zdarzyć, że coś będę zmieniał, o ile uznam, że to mogłoby wyjść historii/historiom na lepsze

 

Także jak macie ochotę to zapraszam do dzielenia się potrzebnymi dla mnie odpowiedziami. Z poprzednim tego typu postem się zapoznałem, ale póki co czeka na ciut lepszy czas tj. aż ogarnę pewien stopujący mnie temat i tam również ruszę z kopytka.

 

PS: Uznałem, że nie ma sensu zakładać dodatkowego tematu pod coś, co można pod ten wątek podciągnąć. Dzięki z góry za wszystko!

35 minut temu, Darrien napisał:

 

 

„Co wam się najbardziej podoba w książkach w serii S.T.A.L.K.E.R?”. Odpowiadając na niektóre myśli… nie, nie będę nic

 

 . Odpowiedż jest prosta - lekka , łatwa i przyjemna w odbiorze literaturka. Ot - taka “do kotleta” . 

1 polubienie

zobacz koniecznie ten link. :slightly_smiling_face:

https://www.facebook.com/221359731582337/posts/1442819579436340/?sfnsn=mo

 

czyli pokrywa się z moimi spostrzeżeniami. :slightly_smiling_face:

2 polubienia

W dniu 15.11.2021 o 21:36, Darrien napisał:

Co wam się najbardziej podoba w książkach w serii S.T.A.L.K.E.R?

Może i ja dołożę moje 3 grosze.
(Nadal właściwie nadrabiam Fabryczną Zonę, przeczytałam jakiś czas temu trylogię Gołkowskiego, a po przerwie przyszedł czas na Noczkina, teraz jestem w trakcie drugiej książki o Ślepym. Mimo to jakieś wnioski chyba jestem w stanie wyciągnąć).

Czytając książki z uniwersum, zwracam dużą uwagę na zgodność z lore i czy wszelkie nowości i dopowiedzenia jakoś współgrają z kanonem, chociaż biorę też pod uwagę, że każdy ma swoją własną, subiektywną wizję Zony. Jednak ten aspekt chyba nie będzie adekwatny, skoro Ty tworzysz coś niezależnego od uniwersum.

Popieram to, co już napisał - grunt, żeby to była lekka, przyjemna, jak i wciągająca lektura, przy czym prosta nie znaczy prostacka.
Przyznam, że pierwsze 2 książki Gołkowskiego męczyłam dość długo, nie pamiętam już dokładnie czemu, może styl pisania, może za dużo wydziwiania, “Ślepej plamy” też nie pochłonęłam od razu, może to coś ze mną jest, chociaż czytałam w sieci podobne uwagi. W każdym razie warto chyba zwrócić uwagę na formułowanie treści.

Kolejna rzecz, która mi się podoba nie tylko w książkach stalkerskich, ale i ogólnie w literaturze, to rzecz nieuchwytna - klimat, atmosfera. Właśnie ze względu na klimat lubię wszelkie opisy otoczenia, tak oczywiście wizualne, jak i wpływające na inne zmysły: dźwięki, zapachy, tekstury/faktura przedmiotów etc., takie powiedzmy “ufizycznienie” świata przedstawionego, nadanie mu “wagi”, naturalizm. Również ciekawe bywają fizjologiczne zmiany u postaci - tak jak w liceum przy omawianiu “Lalki” Prusa zwracają uwagę na wystąpienie u postaci rumieńców. Już takie dość często używane “zlanie się zimnym potem” w chwili stresu robi jakieś wrażenie.
Tylko jak teraz pogodzić takie szczególiki i smaczki z lekkością, no cóż, wyważenie tego to już sztuka i zadanie pisarza

Pamiętam też, że raz przy jednej rozmowie dotyczącej spolszczeń nadmieniłam, że fajnie, kiedy postaci mają nieco odmienny styl mówienia np. charakterystyczne dla danej persony przerywniki (przykład z życia wzięty - miałam w liceum nauczycielkę, która ciągle wtrącała “po prostu”, a inna powtarzała “prawda”), albo języki środowiskowe, jak grypsera u bandytów, tylko tutaj trzeba tak konstruować, żeby dało się z kontekstu pojąć, co dane żargonowe słówko oznacza. To właściwie nie musi być zasada, a jedynie jakieś urozmaicenie, kilka takich wyróżniających się postaci

Tyle mi na razie przychodzi do głowy. Mam nadzieję, że nie wyszło to zbyt chaotycznie i ma to sens, bo to był trochę strumień świadomości. Cóż, może się przyda.

Na marginesie dodam, że sama zastanawiałam się nad stworzeniem w przyszłości jakichś komiksów, bo raczej lepiej idzie mi grafika niż pisanie, chociaż to swego rodzaju synteza. Miałam w planach też porobić trochę ilustracji do książek z uniwersum (pewnie dlatego tak zwracam uwagę na wizualne opisy), ale tak mnie wciągnęła nauka moddingu, że na razie nie mam na to czasu. Może powrócę do tego zamiaru, jak już zabiorę się za stalkerskie książki wydane w Rosji, na jednej rosyjskiej grupce bardzo mi polecano serię o Borlandzie. Ech, tyle tych pomysłów, a nie można robić wszystkiego naraz

5 polubień

Piknik przeczytałem jaki inne książki Strugackich w latach 1982 - 1988, nie mam problemu porównawczego z dzisiejszą literaturą - porównanwczo - serii Stalker.

Polecam w oryginale autorów: Kolentiejew, Gorohowik,  Łazarjew, Pomozow, Sidorow, Wołkow, Ponomarjew,  Striełkow, Butorin i paru innych.

Teraz mam na tapecie:

“Punkt Oporu”

2 polubienia

7 minut temu, Meta napisał:

Może i ja dołożę moje 3 grosze.
(Nadal właściwie nadrabiam Fabryczną Zonę, przeczytałam jakiś czas temu trylogię Gołkowskiego, a po przerwie przyszedł czas na Noczkina, teraz jestem w trakcie drugiej książki o Ślepym. Mimo to jakieś wnioski chyba jestem w stanie wyciągnąć).

Czytając książki z uniwersum, zwracam dużą uwagę na zgodność z lore i czy wszelkie nowości i dopowiedzenia jakoś współgrają z kanonem, chociaż biorę też pod uwagę, że każdy ma swoją własną, subiektywną wizję Zony. Jednak ten aspekt chyba nie będzie adekwatny, skoro Ty tworzysz coś niezależnego od uniwersum.

Popieram to, co już napisał - grunt, żeby to była lekka, przyjemna, jak i wciągająca lektura, przy czym prosta nie znaczy prostacka.
Przyznam, że pierwsze 2 książki Gołkowskiego męczyłam dość długo, nie pamiętam już dokładnie czemu, może styl pisania, może za dużo wydziwiania, “Ślepej plamy” też nie pochłonęłam od razu, może to coś ze mną jest, chociaż czytałam w sieci podobne uwagi. W każdym razie warto chyba zwrócić uwagę na formułowanie treści.

Kolejna rzecz, która mi się podoba nie tylko w książkach stalkerskich, ale i ogólnie w literaturze, to rzecz nieuchwytna - klimat, atmosfera. Właśnie ze względu na klimat lubię wszelkie opisy otoczenia, tak oczywiście wizualne, jak i wpływające na inne zmysły: dźwięki, zapachy, tekstury/faktura przedmiotów etc., takie powiedzmy “ufizycznienie” świata przedstawionego, nadanie mu “wagi”, naturalizm. Również ciekawe bywają fizjologiczne zmiany u postaci - tak jak w liceum przy omawianiu “Lalki” Prusa zwracają uwagę na wystąpienie u postaci rumieńców. Już takie dość często używane “zlanie się zimnym potem” w chwili stresu robi jakieś wrażenie.
Tylko jak teraz pogodzić takie szczególiki i smaczki z lekkością, no cóż, wyważenie tego to już sztuka i zadanie pisarza

Pamiętam też, że raz przy jednej rozmowie dotyczącej spolszczeń nadmieniłam, że fajnie, kiedy postaci mają nieco odmienny styl mówienia np. charakterystyczne dla danej persony przerywniki (przykład z życia wzięty - miałam w liceum nauczycielkę, która ciągle wtrącała “po prostu”, a inna powtarzała “prawda”), albo języki środowiskowe, jak grypsera u bandytów, tylko tutaj trzeba tak konstruować, żeby dało się z kontekstu pojąć, co dane żargonowe słówko oznacza. To właściwie nie musi być zasada, a jedynie jakieś urozmaicenie, kilka takich wyróżniających się postaci

Tyle mi na razie przychodzi do głowy. Mam nadzieję, że nie wyszło to zbyt chaotycznie i ma to sens, bo to był trochę strumień świadomości. Cóż, może się przyda.

Na marginesie dodam, że sama zastanawiałam się nad stworzeniem w przyszłości jakichś komiksów, bo raczej lepiej idzie mi grafika niż pisanie, chociaż to swego rodzaju synteza. Miałam w planach też porobić trochę ilustracji do książek z uniwersum (pewnie dlatego tak zwracam uwagę na wizualne opisy), ale tak mnie wciągnęła nauka moddingu, że na razie nie mam na to czasu. Może powrócę do tego zamiaru, jak już zabiorę się za stalkerskie książki wydane w Rosji, na jednej rosyjskiej grupce bardzo mi polecano serię o Borlandzie. Ech, tyle tych pomysłów, a nie można robić wszystkiego naraz

Zacznę od tego, że doceniam rozpisanie się i czekałem na tego typu odpowiedź na moje pytanie.

 

Czytając książki z uniwersum, zwracam dużą uwagę na zgodność z lore i czy wszelkie nowości i dopowiedzenia jakoś współgrają z kanonem, chociaż biorę też pod uwagę, że każdy ma swoją własną, subiektywną wizję Zony. Jednak ten aspekt chyba nie będzie adekwatny, skoro Ty tworzysz coś niezależnego od uniwersum.”

Owszem. Tworzę coś niezależnego od Stalkera, nie mniej myśląc o Fabryce Słów jako wydawnictwie dla tej książki być może zrobię parę ukłonów do literatury z serii S.T.A.L.K.E.R. Na pewno pojawi się dwóch słynnych myśliwych, akurat kiedyś dyskutowałem o tym z ich “ojcem” i mówił, że nie ma nic przeciwko. W każdym razie w głowie raz mam powieść, a raz zbiór opowiadań, nie mniej zadbam o to by niektóre wątki zazębiały się mocno ze sobą, a inne były niezależne.

PS: Noczkina nie jestem w stanie skończyć. Jestem w trakcie drugiego tomu i szczerze mówiąc nie odpowiada mi narracja i styl tłumacza, którą wykorzystywał nagminnie u siebie. :winking_face_with_tongue:

 

„Kolejna rzecz, która mi się podoba nie tylko w książkach stalkerskich, ale i ogólnie w literaturze, to rzecz nieuchwytna - klimat, atmosfera. Właśnie ze względu na klimat lubię wszelkie opisy otoczenia, tak oczywiście wizualne, jak i wpływające na inne zmysły: dźwięki, zapachy, tekstury/faktura przedmiotów etc., takie powiedzmy “ufizycznienie” świata przedstawionego, nadanie mu “wagi”, naturalizm. Również ciekawe bywają fizjologiczne zmiany u postaci - tak jak w liceum przy omawianiu “Lalki” Prusa zwracają uwagę na wystąpienie u postaci rumieńców. Już takie dość często używane “zlanie się zimnym potem” w chwili stresu robi jakieś wrażenie.

Tylko jak teraz pogodzić takie szczególiki i smaczki z lekkością, no cóż, wyważenie tego to już sztuka i zadanie pisarza.”

 

„Pamiętam też, że raz przy jednej rozmowie dotyczącej spolszczeń nadmieniłam, że fajnie, kiedy postaci mają nieco odmienny styl mówienia np. charakterystyczne dla danej persony przerywniki (przykład z życia wzięty - miałam w liceum nauczycielkę, która ciągle wtrącała “po prostu”, a inna powtarzała “prawda”), albo języki środowiskowe, jak grypsera u bandytów, tylko tutaj trzeba tak konstruować, żeby dało się z kontekstu pojąć, co dane żargonowe słówko oznacza. To właściwie nie musi być zasada, a jedynie jakieś urozmaicenie, kilka takich wyróżniających się postaci.”

 

Naturalnie, że opis świata jest najważniejszy, jeśli dobrze pamiętam w którymś ze starych felietonów tudzież poradników “Jak pisać?” Andrzej Pilipiuk podał wręcz idealny szablon, który pozwala dość dobrze (by nie napisać rewelacyjnie :winking_face_with_tongue:) balansuje na komforcie czytelnika. Jest miejsce na akcje oraz opis danego miejsca, postaci, przedmiotu etc. Moim zdaniem do takiego “światotworzenia” idealna jest narracja 3.os., która pozwala zachować równowagę we wszechświecie, ba z tego co obserwowałem (nie tylko ze Stalkerów) narracja 1.os. jest trudniejsza do zachowania umiaru i praktycznie 90% autorów pisząc historię z perspektywy pierwszej osoby “leje wodę”, zamiast dać konkrety. Obecnie czytając “Hubala” Jacka Komudy zwracam uwagę nie tylko na budowę wypowiedzi poszczególnych bohaterów, lecz na całokształt. Zarówno opisy miejsc, przedmiotów i postaci są ciekawie przedstawione, co wręcz skłania mnie do zastanowienia się “Jak on to zrobił, że czyta się to dobrze?”. I wiem, że nie od razu Rzym zbudowano, ale im szybciej wychwycę u innych autorów stosowane przez nich sztuczki, tym szybciej wyrobię sobie lepszy warsztat.

Nad wypowiedziami postaci z różnych warstw też będę musiał popracować, aż korci, żeby każdy dość inteligentnie wysławiał się.  Ale wiadomo, że czasy są inne i, że każdy z nas mówi inaczej.

 

Co do komiksów… Weź Nieściurowe Stalkery lub zapytaj się wydawnictwa Drageus Publishing House, czy mogłabyś zrobić komiks na podstawie jego space-opery “Shadow Raptors” i wydać ichnim nakładem lub w Egmoncie, czy jakoś tak.

 

PS2: Prywatnie czekałem na wypowiedź kobiety w kwestii Stalkera, bo swój punkt widzenia mam dość dobrze wyrobiony, także dzięki wielkie!

 Kiedyś chciałem się uczyć Rosyjskiego, ale niestety z przyczyn niezależnych ode mnie wybrałem Niemiecki i czuje, że to były lata zmarnowanej nauki… Może kiedyś na własną rękę spróbuje opanować alfabet oraz sposób jego wymowy, więc może nie będę miał problemów z odczytaniem treści. Dzięki za polecane książki!

2 polubienia

Spoko darrien, takie pierdoły to na co dzień zawodowo czytam:

Spoiler

http://rotulus.arcaion.pl/neografia/formy-pisma-niemieckiego/

Akt małżeństwa z Standesamtu, gerichty, kateramty, bauamty i inne takie “duperschmidty”  

Neo aż do wejścia ustawy z 31.12.1941 roku która weszła w życie w 01.01.1942 roku.

Hoch deutsch współczesny jest trakże ciekawy, zwłaszcza jak röben jeden z drugim bredzi po bawarsku lub jest Fryzem z Dolnej Saksoni.  

 

1 polubienie

  

Generalnie ciekawym dla mnie tematem jest przenikanie dwóch światów  .Tego z gry i tego z książek opartych o grę. Niby to samo , ale czy na pewno ? 

 

1 polubienie

W dniu 15.11.2021 o 21:36, Darrien napisał:

„Co wam się najbardziej podoba w książkach w serii S.T.A.L.K.E.R?”

Spojrzenie na Zonę oczami autora danej książki. Każdy z nich ma swoją niepowtarzalną wizję Strefy Wykluczenia i chciałbym ją poznać, a może nawet ''poczuć". 

Przeczytałem książki Gołkowskiego, Noczkina i pierwszy tom Haladyna, a więc na swoim koncie mam raptem 10 zacnych tytułów. Ciężko jest mi jednoznacznie określić, który z nich pisze najgorzej, ale nie lubię gdy protagonista jest bohaterem i za wszelką cenę próbuje uratować kogoś lub coś. 

I tak.. Pan Gołkowski ''stworzył" Miszę - można powiedzieć, że od zera do bohatera. Na początku był nic nie wartym nowicjuszem, ale stopniowo nabierał doświadczenia. Niestety w pewnym momencie z Miszy zrobił się typowy kozak. Bardzo ostrożny, ale jednak kozak. Na widok dziewczyny, która dostała się do Zony za pomocą paralotni () rozwala cały oddział najemników. Hm..  lub wojskowych - nie pamiętam, ale mniejsza z tym. W Zonie na każdym kroku czyha niebezpieczeństwo, a chłop ratuje bezbronną dziewczynę, która tak naprawdę nie powinna się w niej znaleźć. Jeden wielki absurd.

Krzysztof Haladyn również pokusił się o dodanie wątku miłosnego. Nie chcę zdradzać szczegółów, bo może ktoś nie czytał, ale mi się to nie podobało. 

Wiktor Noczkin to trochę inna bajka. W jego książkach czasami wieje straszną nudą, ale za to Ślepy nie jest bohaterem (a przynajmniej ja tego nie odczułem) i nie zakochuje się w dziewczynie, która jakimś cudem trafiła do Zony. 

Podsumowując.. Chciałbym w końcu poznać historię zwykłego stalkera, który ma gdzieś ratowanie świata i wolałby po prostu przeżyć, a przy okazji dobrze zarobić. Kto wie.. Może nawet odmienić swój nędzny los, ale nie będąc jednocześnie maszyną do zabijania. Dlaczego zawsze wszystko musi się udawać ? Czemu protagonista nie mógłby strzelić przyjacielowi w plecy, a następnie palnąć sobie w łeb, bo ''omotał" go kontroler ? Nie każda historia musi kończyć się happy endem. 

5 polubień

Każda historia (w książce) jest i powinna być inna bo ile umysłów tyle percepcji świata.

5 polubień

 U mnie będą same zwykłe postacie, może dlatego to takie będzie dla mnie nietypowe zagranie. Kto wie, może przysłowiowy Mietek się pojawi?

3 polubienia

Wait, what?!  

No czegoś takiegoś to się człek nie spodziewał, normalnie taki plot twist że hej

Dopiero teraz sprawdziłem post, tydzień chodzenia na drugą zmianę niszczy człowieka

1 polubienie

2 godziny temu, ArNie napisał:

Wait, what?!  

No czegoś takiegoś to się człek nie spodziewał, normalnie taki plot twist że hej

Dopiero teraz sprawdziłem post, tydzień chodzenia na drugą zmianę niszczy człowieka

Niespodzianka!  Zona uczciwych wynagradza.  Ba, może jeszcze czymś ciekawym wynagrodzi, ale na to trzeba czekać.

1 polubienie

Właśnie skończyłem czytać drugi tom Na Skraju Strefy Krzysztofa Haladyna. Wszystko, co dobre szybko się kończy i muszę przyznać, że bardzo mnie wciągnęła historia Sołdata. Zakończenie jest dość.. Dołujące, ale nie będę spoilerował. 

Na mojej liście jest teraz Sławomir Nieściur i Wedle Zasług. Problem polega na tym, że znalazłem tylko w formie ebooka  Macie może jakiś namiar, gdzie można dostać Wedle Zasług w standardowym wydaniu ? 

4 polubienia

Haladyn śmiało może zastąpić mi pierwszoosobowe fanfiki. Dobra narracja, choć trochę szkoda, że później pierwiastek z Zony znajdziesz w innych jego książkach.

 

Co do Nieściura, jeszcze chyba Empik i Świat Książki powinien mieć Do Zobaczenia w Piekle w papierze, dwa pierwsze tomy możesz znaleźć na Allegro, Olx lub w antykwariatach… 

Wedle Zasług znalazłem tylko na allegro, ale cena jak z kosmosu - 100zł. Przeczesałem również OLX i wiele innych stron, ale nic to nie dało. Pozostaje jakiś antykwariat lub sprawdzać co jakiś czas, czy ktoś nie chce sprzedać w internecie. 

1 polubienie

puść zapytanie na Facebookowej grupie Stalker Polska, czy ktoś jeszcze Nieściura nie chce sprzedać, młodzi chętnie go się pozbywają, bo nie jest taki “cool”, więc może Ci się poszczęści. :wink:

W sumie racja. Spróbuję szczęścia na FB. 

Przy okazji zamówiłem Bagno Szaleńców Joanny Kanickiej  

1 polubienie

16 minut temu, Agrael napisał:

W sumie racja. Spróbuję szczęścia na FB. 

Przy okazji zamówiłem Bagno Szaleńców Joanny Kanickiej  

Tylko Klossa nie zamawiaj, bo wątpię, żeby Jacek kiedykolwiek to skończył… Już prędzej ja zadebiutuje niż on dopowie resztę historii… 

W dniu 23.12.2021 o 11:24, Agrael napisał:

Na mojej liście jest teraz Sławomir Nieściur i Wedle Zasług. Problem polega na tym, że znalazłem tylko w formie ebooka  Macie może jakiś namiar, gdzie można dostać Wedle Zasług w standardowym wydaniu ? 

Yyyyyyyyyyyy… wcale nie kupiłem chyba ostatniego nowego egzemplarza dostępnego na internetach… Nie, to na pewno nie byłem ja… W życiu 😁

Spoiler

Pls Agrael nie bij

3 polubienia