To żadne bajoro, lecz specjalnie wykonany i zadbany staw w parku przypałacowym. Nieregularne kształty nieprzypadkowe.
Właścicielami pałacu byli ci sami książęta, co zamku w Książu. Ale pałac i park trzeba zobaczyć osobiście. Żadne zdjęcia nie oddadzą atmosfery tam panującej.
Hochberg - ekipa która od XVI/XVII przejęła większość ziem i nieruchomości na Śląsku oraz później częściowo na siłę “przyszywanej” (Anschluß) części Śląska, Linia Piastów na Śląsku wymarła więc ktoś to musiał przejąć.
Oglądałem plany tych zamków te luźne i te wszyte w akta.
Oj mój drogi @mkk7 , może i wstyd się przyznać, ale krajów tzw. “zachodu” to ja jeszcze na własne oczy nie widziałem Nawet to że w latach `80 byłem w okolicy Lipska się nie liczy, bo wtedy był to “obóz wschodni”, z wieżyczkami wartowniczymi jak w Auschwitz na rogatkach każdej znaczącej, lub sąsiadującej z jednostką wojskową miejscowości.
@mkk7 Nie słuchaj go, to jest stary homo sovieticus. Boi się jechać na zachód bo podobno nie ma tam kolektywu i nie mieści mu się w głowie, jak to w ogóle może działać
Drogi ze, trudno powiedzieć. Lotnisko jest widoczne na ostatniej fotce. Natomiast jeżeli chodzi o górę Żar, to wolałem sytuację, gdy można tam było wjechać autem. W drodze powrotnej obowiązkowo sprawdzało się tą sławetną anomalię Kolejką też tam wjeżdżałem parę lat temu. Swojego czasu całkiem przez przypadek załapaliśmy się z żoną na jej otwarcie, czy poświęcenie? W każdym bądź razie był tam między innymi całkiem nieźle wypasiony biskup.
Nieskromnie mówiąc, ta kolejka to mój pomysł. Na początku lat 80. w rozmowie z Wójtem Czernichowa, podsunąłem mu pomysł wykorzystania starych torów do wyciągania szybowców, na taką prostą kolejkę ławeczkową. Taki trochę lepszy wyciąg narciarski. A że tamten Wójt był lotnym umysłowo, pomysł załapał. Ale chyba poszedł dalej i jak odnawiali Gubałówkę, to się może on, może któryś z jego następców się na stare wagoniki załapał. I tak mamy jedną kolejkę i jedną atrakcję więcej.
A ten “wypasiony”, to chyba był tester jej wytrzymałości .
W piątek wróciłem z tygodniowego urlopu. Byłem nad morzem w Sopocie Kamienny Potok. Czy odpocząłem ? Trudno powiedzieć
Z pewnością nie żałuję wyjazdu, jak i wydanych pieniędzy, ale jak sobie pomyślę o tym, że trzeba płacić nawet za wejście na molo to.. Trochę nie fajnie. W samym Sopocie byłem parę razy, ale tłumy spacerujących ludzi szybko dały mi do zrozumienia, że nie mam zamiaru tam dłużej przebywać i szybko wracałem do Kamiennego Potoku.
Oczywiście, gdy pojechałem to pojawiła się Sinica. Praktycznie cała zatoka gdańska, jak i półwysep helski oraz wiele innych miejscowości sinica nie oszczędziła i na plażach powiewały czerwone flagi. Znajoma, z którą byłem cały czas szukała w internecie informacji gdzie można się aktualnie kąpać, ale ja stwierdziłem, że nie po to raz w roku jadę nad morze, żeby jeździć nie wiadomo gdzie albo leżeć plackiem na piasku i się opalać, a nie wejść do wody, bo znów coś znaleźli w tym Bałtyku. Jak widzicie jestem cały i zdrowy, a kąpałem się parę razy dziennie.
Trochę zdjęć
Tutaj Plaża w Kamiennym Potoku, niedaleko Orłowo i takie tam widoczki + bonus w postaci przepitego Szczęśliwego Ja w Sopocie.
Raczej unikałem takich miejsc W niektórych restauracjach to ceny były z kosmosu. Nie wiem ile trzeba by było zabrać ze sobą pieniędzy by przez tydzień żywić się jedynie w centrum Sopotu lub innych knajpach.