Jump to content

"Ostatni..."


Przemek77
 Share

Recommended Posts

Nazywają mnie Hiena. Być może jestem już ostatnim stalkerem w Strefie. No.... pewnie jednym z ostatnich. O ile dobrze kojarzę mamy rok 2015. Gdzieś koło sierpnia. A ja coraz mocniej czuję zbliżający się kres moich dni i postanowiłem pozostawić po sobie te słowa. Ku przestrodze, ku poznaniu wreszcie - ku pamięci.

Od czego zacząć...? Urodziłem się, mieszkałem, pracowałem - to chyba nie jest ważne. Znalazłem się w Strefie z kilku powodów, o których może pisał nie będę. Ta noc, gdy w deszczu czołgałem się przez błoto między zewnętrznym a wewnętrznym ogrodzeniem zawsze będzie w mojej pamięci. "to najważniejszy dzień mojego życia" - myślałem. Heh... Gdybym mógł cofnąć czas. Jeszcze wtedy obydwa płoty graniczne oddzielało jakieś trzysta metrów. Nie, nie wylądowałem jak większość w osławionej już "wiosce kotów" za posterunkiem Nr 32 - choć potem trafiłem i tam. Na oślep wtedy biegłem przez jakieś krzaki, błoto, wpadłem w jakąś rzeczkę czy bajoro - wreszcie dotarłem do czegoś, co przypominało na wpół zburzona chatę. Tak znalazłem się na Janowskim Zatonie - sporym obszarze usianym wrakami statków, rozpadającymi się dźwigami portowymi i nielicznymi budynkami magazynów i warsztatów. To tam, na "Skadowsku" zdobyłem pierwsze ostrogi stalkerskiego żywota. Jeszcze wtedy nikt nie słyszał o grupie Striełoka i całej tej hecy z nią związanej. żyło się powoli i spokojnie - o ile spokojnym można nazwać ganianie się z mutantami i "wymiany zdań" z co bardziej krewkimi zbirami Sułtana - szefa "mafii skadowskiej".

A potem - z czasem ogarnąłem całą niemal Strefę. O tym co widziałem i słyszałem można by książkę grubą napisać - no, ja tyle czasu nie mam. Tak, byłem i w Prypeci i nawet w samej Elektrowni - rozumie się na zewnątrz. Po całej tej "aferze" ze Striełokiem stalkerzy już bez większych kłopotów wypuszczali się do Centrum - inna sprawa, że tak naprawdę nie było tam czego szukać - bo coraz bardziej zapuszczona Prypeć stawała się miastem mutantów a w samej Elektrowni było już tylko promieniowanie. Co tu dużo gadać - sekta "Monolitu" została z czasem praktycznie całkowicie wyparta ze Strefy. Mówią, że sam Striełok całe ich dziesiątki nasiekł w Elektrowni, ale akurat to nie wydaje mi się prawdą. W każdym bądź razie - ci, którzy jeszcze rok po wyłączeniu Radugi wyprawiali się do Prypeci opowiadali o całych rzeszach mutantów niepodzielnie władających miastem, o coraz bardziej zarastającej budynki i place niczym nie powstrzymanej roślinności, o tym, że owe "pola artefaktów", o jakich opowiadały legendy to zwykła blaga.

Wrócę jeszcze do samego Striełoka. Różnie o nim mówią. Są nawet tacy, którzy twierdzą, że to były członek "Monolitu" w jakiś sposób "nawrócony", według jeszcze innych to jeden z naukowców z któregoś z laboratoriów klasy X. W każdym razie facet miał niezłego farta, albo był diabelnie sprytny. Co najmniej dwa razy wyprawiał się do Centrum, kilka razy prawie otarł się o śmierć a po wyłączeniu Radugi i operacji "Tor Wodny" po prostu zniknął. Znałem takiego gościa... Jano na niego mówili. Koleś zaklinał się, że Striełoka wojskowi zabrali poza Strefę w śmigłowcu ewakuacyjnym, ale znając Jano... heh... raczej włożyłbym to między bajki.

Operacja "Tor Wodny"... Moim zdaniem od samego początku skazane "toto" było na porażkę. Faceci nie znali Strefy - jej kaprysów, zwyczajów - i myśleli, że ot tak sobie wlecą szwadronem "krokodylków" w Strefę i nic im się nie stanie. Dobre... Z tego co wiem wszystkie śmigłowce spotkał marny los, ale tak to już jest tutaj, w Strefie. Jakiś facet później mocno wypytywał i szukał tych wraków po całej Strefie, ale i jego z czasem diabli wzięli. Ale jakoś zaraz potem szło niby ku dobremu. "Wolność" i "Powinność", od początku najbardziej zagorzali antagoniści, zawarły sojusz, "Monolit" praktycznie zniknął, z wolna znikali również bandyci i inne łotry spod ciemnej gwiazdy, czując, że Strefa już nie stanowi dla nich "ziemi obiecanej". Czyżby coś wyczuwali....?

A jednak to była cisza przed burzą. W rok po tym zaczęło się. Strefa została otoczona wypaloną i wytrzebioną "ziemią niczyją" o szerokości jakichś 15 kilometrów. Zagęszczono patrole wokół granic - teraz już nikt się raczej prześlizgnąć nie mógł. Wojsko przestało kryć się po posterunkach i zaczęło się polowanie na stalkerów. Całkiem oszaleli... Co więcej - skuszeni sowitymi opłatami niektórzy stalkerzy przeszli na stronę wojska i przeprowadzali oddziały przez zdradliwe ścieżki Strefy. A oddziały te później z zimną krwią strzelały do tych, którzy zachowali jeszcze resztki godności. Ogłoszono, że każdy ma jedną możliwość poddania się - wówczas zachowa życie, ale zostanie poza Strefą osądzony i osadzony w więzieniu za "działanie na szkodę państwa", jednak niewielu z tego skorzystało - myśleli do końca, że w dalszym ciągu będą mogli "grzać" z kałachów do wojska i kryć się za anomaliami... Pewnie najbardziej na tym stracili nasi handlarze - Sidorowicz z "wioski kotów" co prawda gdzieś przepadł, ale facet z Baru "100 Radów" nie chcąc zostawiać dochodowego interesu podobno uczepił się drzwi i płakał jak dziecko. Wreszcie kopniakami połamali mu palce i jak worek wrzucili do śmigłowca. "Powinność" od razu połączyła swe siły z wojskiem, a że znali się na Strefie nie gorzej od stalkerów...."Nowe" szło coraz szybciej...

Oczywiście sporo gości się poukrywało, tak jak ja. Z początku wojskowi ich tropili i wyłapywali, potem dali sobie spokój. I, cholera, mieli rację. Ci, którzy zostali - bez wsparcia, bez zapasów, które zapewniali handlarze, uwięzieni w Strefie z wolna tracili rozum i wybijali się sami w walce o topniejące zapasy jedzenia. Inni próbowali jeść mięso mutantów co powodowało, że też przenosili się na łączkę Abrahama. Ja miałem cholernego farta - raz wdałem się w strzelaninę z jednym facetem, który pewnie polował na pozostałych stalkerów - a raczej na ich zapasy. Udało mi się go załatwić, i zabrałem jego dwa plecaki - po brzegi wyładowane konserwami i chlebem - pewnie nazbierał to "na trupach". Teraz ten zapas był mój. Ale ad rem. W końcu Strefa opustoszała. Wynieśli się nawet naukowcy z Jantaru, któregoś pięknego dnia zastałem ich bunkier otwarty i ogołocony z wszelkiego sprzętu.

Dziwnie się teraz wędrowało po Strefie - pusto, cicho, tylko ryków mutantów jakby coraz więcej. Zmieniał się też krajobraz...
Budynki Agropromu leżały w gruzach po pamiętnej bitwie gdzie wojskowi osaczyli tam duża grupę stalkerów. W ruch poszły nawet haubicoarmaty, które jakoś tu ściągnęli, ale goście się zaciekle bronili i zabarykadowali w budynkach. Któryś z zielonych wpadł na pomysł aby to wszystko wysadzić w cholerę. Tak też zrobili tej samej nocy...
Rostok i tak był zawsze nazywany "Dziczą", teraz tylko coraz więcej mutantów po nim ganiało, a zardzewiałe wagony stały się jeszcze bardziej zardzewiałe i z wolna rozsypywały się w proch. Puste były też budynki zajmowane przez bar i "Powinność". Jezioro jantar - dawniej wyschnięte z wola zaczęło coraz bardziej podmakać i nabierać wody - czy to jakaś podziemna rzeczka zmieniła koryto, czy co innego - w każdym razie gdy byłem tam ostatnio lustro wody przykrywało już opuszczony bunkier naukowców. Anteny Radugi - czy też jak to nazywaliśmy - "Zwęglacza mózgów" zostały wysadzone przez żołnierzy. W podziemne laboratoria od czasu "afery" Striełoka nikt nie śmiał się zapuszczać, zresztą ci co wiedzieli gdzie są do nich wejścia już dawno gryzą ziemię.

Ogólnie w Strefie wszędzie ze zdwojoną siłą wkraczała natura - roślinność zarastała co sie tylko dało, młode drzewka przebijały asfalt, trawą porastały nawet podłogi w halach i magazynach a budynki z wolna się rozwalały jak skały poddawane erozji.

To już koniec... Czarna krew sączy się z resztek nogi poszarpanej przez "nibypsa". Gorączka nie daje spać. A ja leżę w piwnicy gdzieś w jednej z wiosek opodal dawnego Baru. Jeśli ty, który to czytasz dotrwałeś do końca - nie chcę byś kogokolwiek zawiadamiał o mojej śmierci. Powiedzmy, że ja umarłem wtedy, te parę lat temu, gdy przeskoczyłem wewnętrzny płot graniczny, w tą ciemną deszczową noc...

  • Super 2
  • Dodatnia 2
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.

Comunity