Skocz do zawartości

Gadżety, o których Polacy marzyli w PRL-u


Rekomendowane odpowiedzi

Dołączona grafika

Okres PRL-u dał się we znaki chyba wszystkim maniakom technologii. Ludowa myśl techniczna w zestawieniu z kapitalizmem nie miała jednak szans. Zachodni sprzęt elektroniczny był wówczas niezwykle pożądany i do dziś określany jest mianem kultowego. Prezentujemy legendarne sprzęty, które w latach 80-tych pożądał każdy obywatel Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Dołączona grafika

Walkman

Ten przenośny, zminiaturyzowany magnetofon kasetowy był odporny na wstrząsy, a zamiast głośników posiadał wyłącznie słuchawki. Został zaprojektowany przez Sony w 1979 roku. Wyróżniał się niewielką masą i rozmiarami oraz dużą trwałością. Furorę na całym świecie zrobił w latach 80. XX wieku, kiedy to królowała taśma magnetofonowa. Szturmem niemal całkowicie wyeliminował z rynku wcześniejsze modele przenośnych magnetofonów kasetowych. Urządzenie stało się tak popularne, że już po kilku latach sprzedaży powstała o nim nawet piosenka pt.: "Wired for Sound", której autorem był wokalista Cliff Richard. Tym, którym nie udało się zdobyć oryginalnego odtwarzacza Sony, musiał wystarczyć polski "Kajtek" - nazywany przez niektórych "podróbą" Walkmana.

Dziś Walkmany kasetowe są już przeżytkiem. Były stopniowo zastępowane przez urządzenia wykorzystujące jako nośnik danych płyty kompaktowe, minidyski oraz pamięci flash. Aktualnie najbardziej powszechnymi odtwarzaczami przenośnymi są odtwarzacze MP3. Na rynku pojawiła się także seria telefonów komórkowych Sony Ericsson o nazwie Walkman. Pod koniec 2010 roku firma Sony ogłosiła oficjalne zakończenie seryjnej produkcji Walkmanów kasetowych.

Dołączona grafika

Zegarek elektroniczny z wbudowanym kalkulatorem

Posiadanie japońskiego zegarka elektronicznego, z wbudowanym kalkulatorem, było marzeniem niejednego obywatela PRL-u. Z zaawansowanym modelem firmy Casio można było osiągnąć zdecydowanie więcej. Poderwanie dziewczyny czy wejście na zamknięty dancing nie stanowiło już problemu.

Co ciekawe, zegarki z kalkulatorami nie zniknęły z rynku i można nawet powiedzieć, że mają się dobrze. Producenci nadal wprowadzają na rynek nowe modele wzorowane na kultowych urządzeniach z lat 80-tych ubiegłego wieku.

Dołączona grafika

Komputery 8-bitowe

Komputery 8-bitowe w latach 80. były istnym centrum domowej rozrywki i wyznaczały status społeczny posiadacza. Właściciele Commodore 64, Atari czy ZX Spectrum mogli dosłownie przebierać w znajomych chętnych na wspólne granie. Spotkania miały charakter pogańskich obrzędów. Po wybraniu przez graczy tytułu, gdzie zawsze najwięcej do powiedzenia miał właściciel komputera, trzeba było cierpliwie poczekać, aż dane zostaną wczytane z taśmy. Modlitwy, ciszę i skupienie jakie towarzyszyły temu mistycznemu procesowi zawsze przerywała kłótnia o to, kto gra pierwszy. W przypadku wystąpienia błędu "BOOT ERROR", zawsze znalazł się winny, który z reguły mógł już iść do domu. Domowe komputery z joystickami, które kiedyś służyły głównie wirtualnej rozrywce zostały zastąpione przez konsole do gier.

Dołączona grafika

Drukarka igłowa

Trzy... dwa... jeden... Start! Drukowanie rozpoczęte! W przypadku drukarek igłowych nikogo nie trzeba było o tym informować, gdyż były one głośne niczym karabin maszynowy. Wypadało jednak ostrzec domowników, że zamierzamy coś drukować, gdyż charakterystyczny hałas skutecznie zagłuszał otoczenie. Oczywiście sprzęt ten miał również zalety. Wraz z komputerem wyznaczał nasz status społeczny - mało kto mógł pozwolić sobie na zakup komputera, a co dopiero drukarki. Drukarki igłowe to niegdyś najpopularniejszy rodzaj drukarki komputerowej. Wykorzystują taśmę barwiącą, podobną do tej stosowanej w maszynach do pisania. Ich główną zaletą są niskie koszty eksploatacji (zdecydowanie niższe w porównaniu do technologii laserowej czy atramentowej) i możliwość drukowania kilku kopii na papierze samokopiującym. Do dziś często używa się ich m.in. do druku faktur itp.

Dołączona grafika

Telefony z przyciskami

Posiadanie własnego telefonu stacjonarnego w PRL-u było nie lada wyczynem. Ale jeśli dysponowaliśmy już linią telefoniczną, kolejnym szczeblem w hierarchii posiadania był aparat z przyciskami. Zapewne większość z nas pamięta telefony z tarczą, jednak te z guzikami były zdecydowanie łatwiejsze w obsłudze i przez to bardziej pożądane. Dziś telefony stacjonarne stają się coraz mniej popularne. Kable zastępują technologie bezprzewodowe, a klawisze numeryczne wypierane są przez modne ekrany dotykowe.

Dołączona grafika

Polaroid

Polaroid był niezwykłym aparatem fotograficznym. To magiczne pudełko umożliwiało niemal natychmiastowe wywołanie zrobionego zdjęcia, z pominięciem zakładu fotograficznego. Nowoczesny gadżet z ubiegłego wieku wzbudzał zazdrość. Był chętnie prezentowany w hollywoodzkich produkcjach z tamtych lat. Pomimo szeregu zastosowań, popularność Polaroida, począwszy od lat 90. malała. Było to spowodowane ekspansją aparatów cyfrowych, która w lutym 2008 roku doprowadziła firmę do decyzji o wstrzymaniu produkcji filmu i aparatów wykorzystujących tę technologię.

Dołączona grafika

Magnetowid, czyli popularne "wideo"

Urządzenie odtwarzało filmy z taśm magnetycznych. Popularne "wideo" obowiązkowo musiało być w każdym domu. Eksponowano je na honorowym miejscu obok telewizora. Żeby nie było wstydu przed znajomymi, najlepiej aby sprzęt był marki JVC lub Sanyo. Oczywiście obowiązkowe było również posiadanie bogatej kolekcji zagranicznych hitów różnych gatunków, oraz karty stałego klienta w osiedlowej wypożyczalni kaset VHS. Dziś filmy ściągamy z sieci i odtwarzamy je przy pomocy komputera. Coraz pojemniejsze dyski twarde oraz szybki dostęp do globalnej sieci sprawiają, że już nie potrzebujemy osobistej wideoteki, której pozazdrościliby nam znajomi. Z jednej strony to bardzo wygodne, zaś z drugiej niektórym z pewnością brakuje rytuału wymieniania się kasetami i dreszczyku emocji towarzyszącemu ich odtwarzaniu.

Dołączona grafika

RADIOMAGNETOFON INTERNATIONAL

(DWUKASETOWY)

PRODUCENT - brak danych Dołączona grafika

Radiomagnetofon przenośny INTERNATIONAL jest jednym z najpopularniejszych stereofonicznych

radiomagnetofonów dwukasetowych typu "jamnik" jakie pojawiły się w PRL-u w drugiej połowie lat osiemdziesiątych.

Był masowo importowany do Polski przez turystów odwiedzających Berlin Zachodni.

Radiomagnetofony ze względu na niewygórowaną cenę i dobrą jakość wykonania nie szukały długo amatora i schodziły

niemal na pniu. W porównaniu do innych drogich artykułów z Pewexu lub Baltony radiomagnetofon prezentował się całkiem nieźle. Wbudowany odbiornik radiowy umożliwiał odbiór audycji radiowych nadawanych na falach długich, średnich i UKF. Magnetofon dwukasetowy pozwalał na komfortowe odtwarzanie, nagrywanie i przegrywanie kaset (również w trybie "high speed dubbing"). Inna funkcja "continuous play" umożliwiała ciągłość odtwarzania, tzn. gdy kaseta w jednej kieszeni kończyła odtwarzanie automatycznie uruchamiała odtwarzanie nagrań z drugiej kasety. Oprócz tego w urządzeniu zastosowano system auto-stop, wbudowany mikrofon i wewnętrzny zasilacz sieciowy. Radiomagnetofon INTERNATIONAL oferował powiew luksusu w przystępnej cenie i zadowalającej jakości ale zaistniał na rynku gdy okres PRL chylił się ku upadkowi.

Źródła: legendy-prl.pl & tech.wp.pl

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ten co pisał ten artykuł tyle wie o życiu w PRL-u, co pies o gwiazdach. Nie chce mi się z nim specjaknie polemizować, bo nie ma z kim. Tylko takie malutkie sprostowanie, żeby te osoby, które w tym czsie były bardzo malutkie, albo dopiero w planach ;) miały choć częściowo prawdziwy wgląd w ten okres. 1) Walkman - BZDURA, był relatywnie tani, sprzedawano wiele podróbek, w latach 80-tych mógł mieć go prawie każdy kto pracował 2) Zegarek elektroniczny z kalkulatorem - BZDURA, sytuacja jak wyżej, a jak ktoś na to próbował panienki wyrywać, to ja mu współczuję 3) Telefon z przyciskami - BZDURA, było ich na rynku dużo, produkcji polskij zresztą też 4) Komputer 8 bitowy - PRAWDA, przede wszystkim ze względu na cenę (ówczesny kurs dolara do złotówki był niebotyczny w relacji do zarobków), ale jak się bardzo chciało i długo odkładało to się dało jak najbardziej (ja miałem) 5) Wideomagnetofon - PRAWDA jak wyżej (ekstremalnie niebotyczne ceny + potrzebny telewizor w systemie PAL jako monitor) 6) Magnetofon 2-kasetowy - nie wiem, ja miałem stacjonarny sprzęt Hi-Fi (polski) i takie rzeczy mnie nie interesowały, ale widziałem sporo ludzi, którzy takie ustrojstwo mieli, więc chyba nie było tak źle 7) Drukarka igłowa PRAWDA - dodatkowo, oprócz ceny, to był sprzęt poligraficzny :D , więc patrzono nań podejrzliwie Podsumowując: PRL to absolutnie nie był raj, ale nie cierpię demonizowania tego okresu na siłę. Jakiś czas temu jakiś debil napisał gdzieś, że ludzie w PRL-u nie mieli pracy (nie wiedział, osioł, że za brak pieczątki potwierdzającej zatrudnienie w dowodzie osobistym można było mieć kłopoty). Praca była dla każdego, a za ile, to faktycznie jest zupełnie inna sprawa... PS: Zapomniałem - POLAROID, PRAWDA (niesłychanie drogi i drogie materiały eksploatacyjne), ale jak ktoś myśli, że na "zachodzie" to był tani gadżet dostępny dla każdego, to się myli...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ja dodam swoją opinię... 1... zegarki..była ich masa na bazarze i w krótkim czasie nikt nie chciał ich kupować bo były pośmiewiskiem 2... magnetofon to dziadostwo..lepsza dużo szpulowa ARIA jak ktoś jarzy o co chodzi, lub zestaw stereo polskiej UNITRY (bardzo dobre wzmacniacze na tamte czasy). Nikt szanujący się nie kupował tego badziewia z bazaru... :D 3...telefon z przyciskami nie pasował wówczas do połowy central bo miał inne wybieranie impulsowe do tego wiecznie robił pomyłki..telefony rodzimej produkcji z tarczą były dużo lepsze bo dostosowane do sieci z wybierakami mechanicznymi (nie pytać co to jest bo to szczegóły techniczne w łączności), a wybieraki Pentaconta do przycisków były wówczas w powijakach... W PRL-u dużo ludzi miało kasę..towaru było mało, ale jak ktoś kombinował to zawsze znalazł to co chciał.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

... magnetofon to dziadostwo..lepsza dużo szpulowa ARIA jak ktoś jarzy o co chodzi, lub zestaw stereo polskiej UNITRY (bardzo dobre wzmacniacze na tamte czasy). Nikt szanujący się nie kupował tego badziewia z bazaru... :D

Jarzy, jarzy. Albo Dama Pik, też była dobra. A ze wzmacniaczy/radyjek RADMOR, to było marzenie. A tak nawiasem mówiąc jeszcze raz przeczytałem ten artykuł z Wirtualnej Polski, który Kpuc zapodał na początku tematu. Ludzie to naprawdę mają czelność, to zupełnie jak ja bym teraz zaczął się wymądrzać jakie garniaki i za ile najlepiej było kupić na przełomie wiosny i lata 1944 (a oczywiście goofno na ten temat wiem, bo mnie wtedy na świecie jeszcze nie było) :)

  • Dodatnia 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając z tej strony, zgadzasz się na nasze Warunki użytkowania.