Jump to content

Pure

Weteran
  • Posts

    485
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Pure last won the day on July 12 2019

Pure had the most liked content!

1 Follower

Profile Information

  • Ruble
    526
  • Frakcja
    Samotnicy
  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1,318 profile views

Pure's Achievements

Ekspert

Ekspert (9/21)

264

Reputation

  1. Długością do OP raczej żaden mod nie ma podejścia. Nie mniej jednak będzie on wydłużony przez wspomniane już mechaniki sprintu i ogromną ilość wczytywania gry.
  2. Po prostu obserwuj jaka jest sekwencja znikania i pojawiania się elektr. To też zależy od której strony wchodzisz do tunelu. Jeśli od strony wioski kotów to elektry będą "szły" do przodu, w kierunku w którym ty będziesz szedł. Czyli bardzo łatwo je obejść, wystarczy podążać za nimi kroczkiem. Gorzej jeśli wchodzisz do tunelu od strony fermy. Wtedy ty idziesz w stronę na przeciw elektr. Wtedy musisz wyczuć moment kiedy jedna znika i jest aktywna tylko jedna. Sprintem wtedy musisz i najefektywniej wyjdzie to jeśli biegniesz przy ścianie. Z racji iż w NLC jest mechanika sprintu utrudniona, warto robić to na full dostępnym sprincie.
  3. Nie da się bez opłat. Są dwie opcje. Pierwsza to tunel o którym mówisz, i jest on bardzo prosty do przejścia. Musisz tylko znać sekwencje kiedy elektry się pokazują. One pojawiają się i znikają "wężykiem" pierwsza się pojawia, zaraz druga, i pierwsza znika, i tak w kółko. Druga opcja to nasyp od wschodu przy lokomotywie. Niestety nie polecam bo jest tam duże promieniowanie i nie ma opcji przejść bez napromieniowania. A antyrady trzeba szanować, przydadzą się nie raz.
  4. Pure

    Opinie

    Są dwa powody. Pierwszy to taki, że zawsze staram się grać tak jak przygotowali nas twórcy moda. Wyjątkiem jest OP, dlatego że bez udźwigu w tak kolosalnym modzie rozgrywka trwałaby ponad rok. Drugi powód jest bardzo prosty. Nie wiem jak to zrobić xDD Nigdy się nie zagłębiałem w skrypty. I tak jak mówisz, to głównie z tego powodu giera napsuła mi nerwów już od samego początku, no ale starałem się dzielnie to znosić. Przyjemność z gry i jej pozostałym mechanikom też miałem i było to coś nowego dla mnie w taki sposób zarządzać ekwipunkiem, bardzo mi się takie rozwiązanie podoba. Ale balans pomiędzy wkurwem a przyjemnością był znaczący w moim przypadku :d
  5. Pure

    Opinie

    To prawda, zawsze staram się ocenić grę/moda bez wybielania go. Jeśli coś mi nie pasuje mówię otwarcie prosto z mostu że coś jest gówniane, ale staram się też nie rzucać co drugie słowo bluzgiem. Nie zgodzę się z tym Granie to forma rozrywki, relaksu, oderwania od rzeczywistości, hobby. Nie gramy przecież po to aby tracić czas, tylko po to aby dobrze się bawić A rozrywka jaką są gry, ich ewolucja i wpływ na ludzi jest piękne. Racja. Ale mi bardziej chodziło o samo zetknięcie się z modem i rozgrywką która jest gotowa. Ty tłumacząc moda na pewno miałeś większe wyzwanie bo do samej gry dochodziło jeszcze tłumaczenie. Swoją drogą mogę ci z tego miejsca podziękować za umożliwienie mi zagranie go w polskiej wersji, dobra robota Uważam, że niektóre mechaniki są zbyteczne takie jak "stamina" tak jak wspomniałem wyżej, to jest gra, coś co ma sprawiać przyjemność tym bardziej że ten mod ma naprawdę w sobie dużo dobrych rzeczy. Przez taką mechanikę jaka jest wprowadzona, granie w nlc jest koszmarem i niemiłosiernie uciążliwe. A przecież nie o to chodzi w tym. Przyszła mi do głowy inna rzecz. To, że może Mongoł jakimś cudem widział na horyzoncie Luberta, czy Naboja (nie pamiętam który to) i to sprawiło że cała frakcja postawiła się w gotowości do ataku. Szczerze mówiąc korci mnie aby to sprawdzić. Ale nie wiem czy ma to sens. Bo tak jak wspominałem, gdyby nie ten glitch to grałbym dalej.
  6. Pure

    Opinie

    Moja opinia na temat NLC będzie sroga i negatywna, i gdyby nie było tu cenzury to wulgaryzmy sypałyby się na prawo i lewo. @Anton Gorodecki wspomniałeś ostatnio, że moje opinie czyta się przyjemnie i nie ma w nich zbyt dużo narzekań jaki to mod jest zły i okrutny. Będę musiał chyba cie rozczarować jak i być może wielu innych, ale NLC po prostu wyssał ze mnie całą chęć do gry, cały optymizm i wszelakie próby podjęcia dalszej gry. Nie chce już egzystować dłużej w tym modzie bo to nie na moje nerwy a jestem baaaardzo cierpliwym graczem. Niech moim argumentem będzie to, że jestem weteranem dwóch wersji OP na poziomie trudności mistrz i tak jak OP było często męczące i zgony można było liczyć w setkach, tak dało się w nie grać i czerpać radość z gry. W NLC uświadczyłem przez 80% obcowania z tym modem nerwów, frustracji i ogromnej straty czasu. OP przy NLC to jest wesoły spacerek małego uśmiechniętego chłopczyka który dzielnie idzie do przodu. Nie jest też tak, że byle pierdoła mnie zniechęciła, bo starałem się z całych sił i nie poddawałem się do ostatniej kropli potu, ale szala goryczy się przelała i jestem zmuszony wygłosić opinię o tej modyfikacji chociażby dla nowych graczy i ich przestrzec, bo szybko optymizm wyparuje. Dodam, że doszedłem zaledwie do doliny mroku. Może się to wydawać blisko i właściwie to jest blisko ale to ile mnie kosztowało dojście do tego momentu jest kolosalnym wyczynem. Z mechanikami modu się zapoznałem, dużo rzeczy mnie zaskoczyło pozytywnie jak i negatywnie. Jest mi smutno, że wygłaszam ocenę tak wcześnie, jeszcze nigdy nie miałem takiego przypadku w tym uniwersum. Z pewnością opinia byłaby obszerniejsza i wiem też, że dalsza historia gry ma z pewnością dużo zawartości, którą chętnie bym zobaczył ale nie dam już rady. Może to po prostu nie jest mod dla mnie? No ale dosyć gorzkiego wstępu, jedziemy najpierw z plusami. Plusy + Klasycznie pierwszy plus to ogólna stabilność. Bardzo mało wylotów, chociaż przy moim etapie gry ciężko stwierdzić czy cały mod jest stabilny. Dlatego, nie do końca proszę brać ten podpunkt za plus. Nie mniej jednak daję plusik bo nie byłem świadkiem wylotów. Jeden czy dwa się zdarzyły, jak najbardziej zrozumiałe. + Oprawa wizualna. Jak dla mnie to zachwycające jak twórcy się popisali od tej strony bo jest tu cała masa detali przyjemnych dla oka, aż dziw bierze że inne rzeczy potrafili tak zepsuć. Pierwsze co mi się spodobało to to, że można dostosować intensywność oświetlenia pod siebie, ja dostosowałem to jak najbardziej realistycznie gdzie światła pięknie wyglądały w nocy. Tekstury, modele broni, modele postaci są piękne i ostre jak żyleta, aż się zachwyciłem jak model postaci rusza płynnie oczami. Cały interfejs i ikony przedmiotów są wykonane wyśmienicie co do najmniejszego detalu. Natomiast w szoku byłem, że twórcom chciało się pod każdy kombinezon dostosowywać rękawy przy dzierżonej broni. Gdy nosimy kombinezon powinnościowca to mamy rękawy ich barw, jeśli kurtkę to tak samo model się zmienia, nawet jak spojrzymy na zegarek to jest to zmienione, no szok po prostu że chciało się twórcom zadbać o takie detale. Po za tym cała masa innych pierdół jak animowane otwieranie skrzyń ze schowkami, więcej obiektów w budynkach przez co pomieszczenia wydają się bardziej umeblowane. + Udźwiękowienie. Tutaj także twórcy przyłożyli się bardzo do dźwięków jak i muzyki. Tak samo jak w mojej ulubionej serii OP muzyka jest świetna i jest po parę utworów na lokacje więc nie jest nudno. Same dźwięki są miodne i soczyste. Czuć feeling przy strzelaniu z pukawek. Jest duża różnorodność dźwięków otoczenia jak przeciąg w opuszczonym domu lub skrzypiące drzwi, które dodają klimatu miejscówce, charakterystyczne dźwięki pieczonego mięsa gdzie palące drewno aż strzela, każdy rodzaj schowka (sejf,rura,skrzynia itd) ma osobny dźwięk, nawet jest zaimplementowane echo w modzie. Jeśli jesteśmy w dużym pomieszczeniu to słyszymy echo rozmów i wszystkiego co nas otacza. Dodatkowo to wszystko jest w znakomitej jakości wykonane, no po prostu rewelacja. + Ciekawe mechaniki i innowacje. Mod jest bardzo specyficzny, zdecydowanie nie jest to stalker jakiego każdy zna. Bardzo duży nacisk położony jest na survival, realizm i zarządzanie swoim ekwipunkiem co mi się osobiście podoba. Ma się wrażenie jakbyśmy musieli dbać o każdy nasz ruch o każdą rzecz naszego GG, musieli go wyposażyć ręcznie we wszystko co będzie nam potrzebne bo eksploracji jak i walki. Wszystko robi się powoli i z głową. Patent z łamaniem haseł PDA jest też bardzo ciekawy. Każda rzecz z jaką obcujemy ma swoje ciekawe rozwiązania jak i konsekwencje. Daje to poczucie imersji. + Zdecydowanie dużym plusem może nie samego moda a dodatku do niego jest poradnik autorstwa antona. Dodaje to jako plus ponieważ wiele razy zaoszczędził mi nie potrzebnej straty czasu jak i umożliwił szybsze i milsze wykonywanie zadań. Każdemu grającemu polecam zapoznać się z nim jeśli chcecie zaoszczędzić sobie pewnej ilości nerwów. Trochę można uznać to za spojlerowanie zadań ale w przypadku tego moda warto. Minusy Kilka słów wstępu do gorszej części opinii. Jest to specyficzny mod i zdecydowanie nie dla każdego rodzaju gracza. Minusy które tutaj wypiszę są w większości moim subiektywnym odczuciem, bo jeśli jesteście arcy cierpliwymi graczami i nie zniechęcają was mozolne żmudne podróże po lokacjach ani mega uciążliwe mechaniki to myślę, że możecie odpuścić już tą cześć posta. Dla tych, którzy chcą wiedzieć z czym się je tego moda i czym on mnie tak zniechęcił strasznie do gry mimo mojej dużej cierpliwości i dużego pokładu nadziei, zachęcam do przeczytania. Są tutaj dwa bardzo istotne minusy, które przekreśliły moją chęć do gry i wymienię je jako pierwsze. - Pierwszy i najważniejszy minus, który rozerwie wasze mózgi na atomy z wkur***nia będzie stamina. Jezu święty panie boże jaki to jest dramat w tym modzie. Nie wiem co za owrzodziały mózg wymyślił taką mechanikę w tym modzie ale osoba odpowiedzialna za to powinna zapieprzać w kamieniołomie po wsze czasy. Mod jak już wspominałem, bardzo opiera się na survivalu i realizmie. Jestem jak najbardziej okej pod tym kątem, ale tu zostało to przegięte. Z NLC zrobił się symulator chodzenia jeśli mogę to tak delikatnie nazwać, a żeby wam to przybliżyć jak wygląda typowa rozgrywka muszę wytłumaczyć najpierw pewne mechaniki odnośnie "wytrzymałości" GG. Na wytrzymałość składa się parę rzeczy (Zdrowie, sen, udźwig). Wyobraźcie teraz sobie że wasz początkowy udźwig z podstawowym kombinezonem wynosi 25kg, gdzie prawie w każdej innej modyfikacji nawet bez kombinezonu max ograniczenie udźwigu wynosi 45kg! Mając podstawową broń na starcie, trochę ammo i wyposażenia już prawie przekraczamy limit udźwigu. Co za tym idzie? Szybko się męczymy i w rezultacie nie możemy biegać. Teraz sobie wyobraźcie, że macie zadanie na dostarczenie jakiejś skrzyni która waży nie wiadomo ile, może 5kg może 10kg a może nawet 25kg. Ów przedmiot leży na innej lokacji lub na końcu kordonu a odbiorcą towaru będzie Sid. Bierzecie przedmiot, wasz udźwig przekracza limit i jesteście w stanie przebiec sprintem jedną sekundę (to nie żart). Powrót do odbiorcy rozrasta się z paru minut do w skrajnych przypadkach paru godzin. No bo jak przejdziemy na drugą stronę mostu na kordonie? Nie mamy pieniędzy dla wojaków, nie przebiegniemy przez tunel z elektrami bo nie mamy możliwości sprintu, nie przejdziemy od wschodu bo jest tam duża radiacja. Czy wspomniałem, że nie uciekniemy przed mutantami? Oczywiście, że nie uciekniemy jeśli w takim wypadku rzuci się cokolwiek na nas, możemy już wczytywać grę. Nie biorąc już nawet pod uwagę zadań z takim towarem ciężkim, to mechanika jest sama w sobie zje**na od góry do dołu. GG męczy się szybko i musimy robić paręnaście przystanków na odsapnięcie żeby dostać się z punktu A do B na tej samej lokacji. Odnawianie wytrzymałości trwa zdecydowanie za długo. Mało tego...... gdy tylko troszkę pobiegamy (godzinę czasu gry) automatycznie nasza "prędkość" sprintu jest obniżana. Dla przykładu jeśli po wyspaniu się biegamy 20km/h to po godzinie będziemy sprintować z prędkością dwukrotnie mniejszą. CZY TO JEST JAKIŚ PONURY ŻART?! Jak można taką kretyńską mechanikę zaimplementować do gry. Żaden realizm ani survival nie usprawiedliwia takich idiotyzmów. Z dobrej gry robi się niemożebnie męcząca i żmudna rozgrywka! Dziesiątki razy miałem sytuację w której biegłem przez 10 minut czasu realnego z przystankami, nagle ginę od anomalii niewidzialnej albo pijawki też niewidzialnej i o niespodzianka... nie zasejwowałem gry i muszę powtarzać tą żmudną sekwencje do usranej śmierci. No bo kto normalny by sejwował grę co 5 czy 10 minut? Jakby tego było mało, to dodam jeszcze że gdy tylko pojawi się piktogram udźwigu na ekranie, jesteśmy praktycznie pozbawieni skakania i GG jest w stanie podskoczyć co najwyżej na wysokość niskiego krawężnika, także możemy zapomnieć o ucieczce na wyższą pozycję aby uniknąć mutantów. Brak mi po prostu słów jak totalnie beznadziejne i zbędne to jest w tym modzie. - Mutanty i ich respawn. Jedno z najbardziej dokuczających rzeczy w NLC. Sama idea że jest to realistyczny mod, który charakteryzuje się survivalem przeczy sobie idiotycznym mechanikom. No bo realizmem nie da się nazwać wybiciem wszystkich mutantów na kordonie gdy za paręnaście minut wita nas taka sama ich ilość. Rozwinę to bardziej no bo co niby może być w tym złego prawda? A no chociażby to, że właśnie jest to mod survivalowy. Jeśli wybijemy wszystkie mutanty na kordonie oczyszczając sobie lokacje aby się nam lżej grało a amunicji jest jak na lekarstwo to mamy powód do dumy prawda? że jesteśmy szeryfami zony. Ale gdy za pewien czas przywita nas taka sama ilość syfu który się na nas rzuci to ja się osobiście czułem jakbym dostał mokrą szmatą w pysk. NLC ma w sobie także bardzo natrętną mechanikę jak ja to nazwałem "stalkingu" przez mutanty. Zapewne wiecie, że grupki mutantów mają jakiś swój określony obszar defensywy swojego terenu i jeśli wyjdziemy z tego pola to mutanty się cofną. Nie w NLC! tutaj gdy zobaczy cie jeden mutant z jakiejś grupy będą cie stalkować aż padniesz na glebę. Na wysypisku nibypsy stalkowały mnie przez prawie całą lokację nie żartuje. Dodajmy do tego wyżej wymienioną kretyńską mechanikę udźwigu i akurat dobre w moim odczuciu mechaniki zarządzania ekwipunkiem gdzie musisz ręcznie ładować amunicję podczas twojego pościgu i jesteśmy praktycznie bez cienia szans. Wczytywanie gier w tym modzie było moim piekłem. A żeby jeszcze nie było za łatwo, to prawie każdy mutant ma jakąś swoją unikatową umiejętność, która wkur** nie jednego gracza. Dziki np gdy cie szarżują i unikniesz ataku to cie napromieniują i to dość mocno, czyli bez antyrada już możesz wczytać grę. Pijawka mnie atakowała nawet gdy była parę metrów ode mnie xD. Zzombifikowani przyjmują na siebie po 10 strzałów z shotguna w głowę i parę serii z kałacha (to także nie żart). Kontroler to jest w ogóle arcydzieło haha jeśli jesteśmy w pobliżu osobnika to ekran nam się sam przemieszcza na różne strony a broń sama strzela w rezultacie pozostaje nam tylko ślepa szarża, ale i to nie wyjdzie ponieważ ani się zbliżymy to już wyparuje nam mózg od psi działania. - Artefakty się psują. Kolejna bezsensowna totalnie mechanika, która krótko mówiąc psuje cały fun z gry i daje nam poczucie, że długo się nie nacieszymy naszym znaleziskiem. Jaki to ma mieć w ogóle cel to nie rozumiem. Byłem taki szczęśliwy że w moje łapska dostał się artefakt, który dawał +8 to udźwigu, a z czasem się okazało że to wieczne nie będzie. - Z pomniejszych wad mogę wymienić, kulawy system save'ów, który przy takich rozwiązaniach jakie ma NLC MUSI mieć quicksave w dowolnym momencie. No ale nie ma. Brak minimapy normalnej. Brak zakładki kontaktów w PDA, jest to przydatne czasem. Podsumowując jak widać gdyby nie dwie istotne wady NLC, mod byłby naprawdę zajebisty, a tak jest najgorszą modyfikacją w jaką grałem, żadna gra w moim życiu nie zniszczyła mnie tak psychicznie jak to. Kretyńskie i zbędne rozwiązania skutecznie udowadniają, że granie w to na dłuższą metę jest istną męką. Moment, w którym ja poległem był zadaniem u Dzika na DM na dostarczenie kontenera z helikoptera. Samo pójście tam i powrót zajęło mi godzinę a to przecież zadanie na tej samej lokacji pokroju "idź i przynieś!" Nie wytrzymałem już nerwowo jak chciałem dostarczyć ów kontener a Dzik nie chciał w ogóle gadać bo się cała frakcja bandytów zbugowała kucając i celując do nikogo (stan gotowości do ataku) nie można wejść w interakcje z NPC w takich chwilach. Nie miałem już siły kontynuować tego gówna ani szukać rozwiązania czemu tak się dzieje. Gdyby Dzik się odwiesił i mógłbym wykonać zadanie zapewne grałbym dalej. Bo pomimo tych dwóch istotnych minusów mod jest naprawdę fajny i bez tych aspektów momentami grało się super. Miałem go usunąć z dysku ale wątpię żebym podjął kolejną próbę. Jeśli mam być szczery to nie poleciłbym tego moda nawet weteranom OP. Rozgrywka w NLC ciągnie się w nieskończoność a proste zadania rozrastają się do jakichś astronomicznych wielkości. Albo może ja nie jestem tego typu graczem który lubi się męczyć z czymś takim, ale jest to zdecydowanie mod dla wąskiego grona osób. Zapraszam do dyskusji i odczuć z modem. Jest to dość świeży mod dlatego chętnie poczytam opinię innych. Może nie jestem odosobniony : D
  7. Nie wiem czy jest to normalne ale odkryłem coś (bug?). Od pewnego czasu zauważyłem, że giną mi pieniądze w jelicie zony. I doszedłem do tego, że kasy ubywa gdy się podchodzi do rzeźnika proszy (myśliwego, obok ignacego). Nie jestem pewien czy przeoczyłem jakiś dialog mówiący o tym, że za opłatą się do niego podchodzi czy coś, no ale wątpię. Czy jest to zamierzone? Czy wy też tak macie, czy może tylko mnie spotkał jakiś bug.
  8. Minimapę chcę tylko w jednym celu. Sprawdzać gdzie leżą zwłoki w pobliżu, bo może ktoś zginie ważny a ja nawet wiedzieć o tym nie będę. Chyba, że ta minimapa nie wyświetla trupów, bo w niektórych modach jest to wyłączone niestety.
  9. Parę pytań ogólnych mam. Pograłem trochę na kordonie, wykonałem parę zadań. 1) Czy to jest normalne, że zadania nie pojawiają się w PDA? mam je sobie na kartce spisywać czy jak, bo to jest żałosne trochę. 2) Do minimapy jest potrzebny jakiś przedmiot? Nie działa mi minimapa ze skrótu klawiszowego. 3) Dlaczego z nikim nie mogę wybrać opcji "pohandlujmy" oprócz Sida. Żwawego już uratowałem, zaufanie kotów zdobyłem więc myślałem że może nie chcieli handlować z noobem.
  10. Pure

    Opinie

    Próbowałem właśnie się zastosować do porad z tematu abc złota kula. I jedyna porada tam to zacząć zadanie dla Hugo od nowa. Próbowałem chyba z 10 razy, o różnych porach dnia, na różne arty, dosłownie na każdą rzecz zwracałem uwagę. Właśnie save też wczytywałem wcześniejszego. Nic... no nie chciało załapać dialogu i koniec. I weź tu bądź mądry. Nawet zespawnowałem sobie w ostateczności ten paszport. Ale chorąży nie chciał go przyjąć heh, prawdopodobnie dlatego że zadanie się nie zaktualizowało. Btw. Dziękuję za dobre słowo @Anton Gorodecki
  11. Jeśli chodzi o dyski zewnętrzne, to jestem sceptycznie nastawiony na takie. Może dlatego, że ja swój stary dysk używałem dość często i wymiana plików w nim była częsta. Takie zewnętrzne dyski są dobre jako magazyn danych. Jakiś czas temu kupiłem sobie drugi firmy WD my passport ultra 2TB. I póki co jako magazyn danych sprawdza się dobrze. Wcześniejszy, który mi się wydupił był firmy Verbatim, która swoją drogą nie produkuje chyba dysków, bo pod obudową był to seagate. Jeśli chcesz mieć go tylko jako magazyn to jakiś WD wystarczy, nie musi być szybki (5400 obrotów) wystarczy. Z dyskami jest taki problem, że po prostu musisz trafić, jeden będzie działał długo a drugi się wyłoży z niewiadomych powodów i to tego samego modelu. Ale oczywiście zrób sobie jakiś research jak ja robiłem, poczytaj opinie itd.
  12. Pure

    Opinie

    Wiem, że mod już z przed lat i zapewne większość go ograła ale jak moja tradycja nakazuje, trzeba wygłosić swoją skromną opinię po ukończeniu moda. Tia, "ukończeniu.... " Ogólnego tematu o opiniach nie ma więc zakładam nowy a nóż może jakiś nowy przybysz będzie chciał zasięgnąć jakiejś opinii czy warto zagrać w złotą kulę niż przebijać się przez 70 stron w ogólnej dyskusji. A mówię od razu że warto. Ale pokolei... Postaram się nie spojlerować fabuły a skupić się bardziej na mechanikach jakie są tu zawarte i ogólnym gameplay'u. Jak na wstępie napisałem "ukończeniu" tak też moda nie dane mi było skończyć haha. Co za po prostu parodia z moim fatum do end game'u w modach, identycznie było w przypadku OP 2.0. No niestety nie skończyłem, chociaż byłem na CEA. Nerwy mi puściły i dałem sobie spokój, zaspoilerowałem sobie końcówkę bo nie wytrzymałem już męczarni pod koniec. A była to sroga męczarnia z fochem moda. Jednak czuję, że mogę co nie co powiedzieć o modzie i o jego dolegliwościach. Czemu nie skończyłem? napiszę niżej. Zaczynamy standardowo od plusów. Plusy + Fabuła. Z pewnością jest całkowicie nowa od zera. Mamy od samego początku do końca postawiony jeden jasny cel którego się trzymamy przez całą grę dążąc do niego, zaczynając jako przysłowiowy noob któremu nikt nie ufa. Z czasem się to oczywiście zmienia, ale podoba mi się to że przez całą grę mamy właśnie ten jeden cel po który przybyliśmy do zony i od którego nikt nas odwieźć nie może. Napotykając na swojej drodze różne osoby, które stopniowo kierują nas do innych, same nie mogąc nam udzielić konkretnej odpowiedzi. Przez całą grę czułem, że moje wysiłki i pomaganie innym owocuje czymś. Nikt nie mówi nam że mamy zrobić to i to i cel będzie nasz. Po prostu fabuła jest spójna, dobra i nie ma raczej jakichś absurdalnych działań. Mod stawia raczej właśnie na liniową fabułę bez jakichś rozwiązań typu że jesteśmy wolnym strzelcem i każdy absolutnie może nas wynająć do zadania. + Stabilność. Nie zaleciłem się do ustawień proponowanych w głównym wątku. Grałem na max detalach jak bogacz i właściwie nie uświadczyłem problemów związanych z losowymi wylotami od tak. Chociaż z tą stabilnością był też haczyk w moim przypadku ale to raczej nie wynikało z ustawień graficznych, jednak śmiało mogę powiedzieć że jest stabilny jeśli chodzi o ogół rozgrywki. + Innowacyjność. Oj tak tak. To mnie bardzo urzekło w złotej kuli. Na prawdę mod tutaj ma pole do popisu, i tak jak nie chciało mi się wierzyć w opinie ludzi którzy tak pisali, tak zmieniłem szybko zdanie już na samym kordonie gdzie zaczynamy przygodę. Mod ma dużo ciekawych mechanik i nowości, których nie uświadczyłem w innych modach jakie grałem. A bez wątpienia mogę zaliczyć do nich takie rzeczy jak: różnego rodzaju arty które mają specjalne właściwości niż tylko plusy i minusy do statystyk, rozpad artefaktów które dają nam konkretne umiejętności czasowe w zależności od "rodziny" artefaktu, a te mają bardzo przydatne zdolności jak teleport czy wzbudzanie zaufania do npc. Bardzo super rozwiązanie. Ma się wrażenie, że każdy przedmiot ma swoje mniejsze lub większe zastosowanie i jest ono logiczne. Kolejną rzeczą jest składanie pojazdów, którymi potem możemy jeździć. Ja osobiście tylko na kordonie złożyłem auto. Moim zdaniem jest to całkowicie zbędne ponieważ przez bardzo słabo widoczne anomalie łatwo przy dużej prędkości wpaść w takową i skończyć zgonem. Zona to jednak zona a nie plac rajdowy, nie mniej jednak coś nowego. Następną innowacją jest lalka, która towarzyszy nam już od samego początku gry i ratuje nas pomocą w zadaniach w których za bardzo nie wiemy co zrobić, podaje nam kody do sejfów, lub wskazuje schowki. Morfina jest czymś też bardzo fajnym. To taki feature który daje nam czasową nieśmiertelność. Moim zdaniem fajne rozwiązanie wbudowane w mechanikę gry, które pozwala nam w trudniejszych momentach użyć takiego przedmiotu niż stosować zewnętrznego czita. Do mniejszych nowości mogę zaliczyć takie pierdółki jak zatrucie, zrzuty zaopatrzeniowe, które są realizowane przez laptopy. Jak widać wszystko ma jakieś swoje logiczne wytłumaczenie i działanie. Nie ma w tym modzie absurdalnych idiotyzmów. To chyba największy plus moim zdaniem tego moda. + Zróżnicowanie zadań. Też miłe zaskoczenie. Bardzo mało jest zadań typu: idz, znajdz, zabij. Złota kula też może się pochwalić ich różnorodnością. Raz jesteśmy detektywem raz zabójcą, innym razem wybawcą a następnie sługusem który robi za tragarza lub kucharza. Przez większość gry byłem zaskakiwany czymś nowym i jest to o tyle lepsze, że jest to stopniowe im głębiej w grę tym inaczej. Nie wiało nudą jeśli chodzi o zadania. + Z mniejszych plusów, które sobie osobiście cenie to np to że noc jest dosłownie czarna. Nie ma tu półśrodków, jeśli wybije 23:00 i nie masz latarki to jesteś dosłownie w ciemnej dupie xD, jak dla mnie to plus. Cenie sobie bardzo klimat w jakich osadza się dana gra/mod. A jeśli mówimy o klimacie to jeden moment zapadł mi bardzo w pamięć w złotej kuli, kiedy na obrzeżach zony trafiamy do opuszczonej wioski w której dzieją się nie wyjaśnione rzeczy a w tle leci utwór od "Staruha Mha" i wszystko szczęśliwym trafem u mnie działo się w nocy. Nadaje to całemu eventowi tajemniczej strasznej i osamotnionej atmosfery. Także mogę polecić pójście do wioski nocą : D Minusy - Chyba najbardziej co mnie bolało w tym modzie to mało strzelania! Serio strzelania w złotej kuli jest koszmarnie mało. Jeśli odejmiemy strzelanie do randomowych mutantów i bojowników to jest tego jak na lekarstwo. Aż smutno mi było patrzeć na całe paczki amunicji które się kurzą w ekwipunku :/ Sam feeling pyrkania z broni jest standardowy, nic nadzwyczajnego. - Zaludnienie lokacji. Npc'ów w modzie jest tak samo mało jak i strzelania. Co za tym idzie też mniej zadań. Czy to aż taki minus? w mojej opinii tak, 2 czy 3 npc w wioskach lub w takiej lokacji jak bar to jest zdecydowanie za mało. Jedynie jak sobie to tłumaczę to fabułą moda. W której już na kordonie dowiadujemy się, że mało jest śmiałków którzy przekraczają żelazną kurtynę. Może być to uzasadnione, no ale z punktu rozgrywki i zabawy no to jednak jest tego za mało. Przez większość gry czujemy się osamotnieni. Chyba tylko na jantarze był w pełni satysfakcjonująco wypełniony obszar bunkra naukowców, a i prawie z każdym z npc mogliśmy pogadać czy też dostać zadanie. - Itemy questowe/podstawowe. Jest tego co prawda sporo jeśli chodzi o różnorodność przedmiotów, tylko co z tego jeśli twórcy nie zadbali o to aby questowe itemy były natychmiastowo usuwane z ekwipunku... Już w środku gry mój ekwipunek był zasrany przedmiotami z zadań które nie usuwały się po ich dostarczeniu czy zużyciu, co gorsza nawet ich wyrzucić nie można! Po prostu są i nic z tym nie da się zrobić, nie zliczę ile kluczy miałem w EQ, lub skanerów fleszek czy innych pierdół. Z itemami podstawowymi takimi jak kocioł czajnik, zapałki itd. też jest lekko głupie. Ponieważ osoba grająca pierwszy raz w moda tak jak ja, nie wiedziała czy trzymać to ciągle przy sobie czy nie, czy to są przedmioty których już nie znajdę i mieć dylemat czy je wywalić czy mi się może przydadzą. Fakt.. jest to fajne rozwiązanie na początku gry, nawet bardzo. Kolejna innowacja, realizm że musimy mieć pożywienie, naczynie w którym je przyrządzimy, ogień i miejsce w którym je ugotujemy. Ale byłoby super to rozwiązane gdyby jakiś npc np już na wysypisku powiedział, że zostaw te graty, jesteś już doświadczonym zwiadowcą i będziesz zaspokajał głód i pragnienie konserwami. Także, moim zdaniem nie przemyślane tak do końca, i osobiście radzę nosić ewentualnie manierkę w dalszej grze. - Udźwig. Bolączka chyba każdego moda. Jestem z tego rodzaju graczy, który stara się zbierać potencjalnie przydatne rzeczy na późniejszą grę a także umiejętnie zarządzać ekwipunkiem. Ale nie da się! Nigdy nie wiesz co ci się przyda, jeśli pierwszy raz grasz w moda w którym jest tyle innowacji i nie wiadomo czym cie modyfikacja zaskoczy. Prawie do końca gry męczyłem się z udźwigiem i tą pieprzoną staminą, która uzupełnia się w tempie ślimaczego pełzania w slow mode. Na obrzeżach zony wykazałem się honorem i przyjaźnią i nie zabiłem kuriera xD i to był błąd! Zabijcie chama po dostarczeniu przesyłki i weźcie tą egzę wierzcie mi że lepiej się z tym poczujecie później. - Obrzeża zony. Klasycznie dla mojego szlachetnego stylu gry wybrałem stronę przemytników. I co dostałem? Wku*****ącego helikoptera który lata sobie dookoła lokacji i jeśli cie zauważy, to nie ma cie. Raz tak pofrunąłem z jego kalibra że moje zwłoki wyleciały kilometry za mapę. Dodajmy sobie do tego dużą (prawdopodobnie) największą lokacje w modzie i ciągły brak staminy i co otrzymujemy w takim mixie? Możecie się domyśleć sami. Nie jestem w stanie zliczyć ile mój monitor przyjął na siebie bluzgów. Co prawda można się chować w krzakach i super że taki kamuflaż działa, ale uwierzcie mi że na tej lokacji spędzicie najwięcej czasu ze wszystkich innych i sytuacji w których będziecie na pewną śmierć. - Z pomniejszych wad mogę wymienić: Zapis informacji w pda. Dla mnie totalnie bzdurne rozwiązanie żeby każdą notatkę i informację umieszczać w jednej zakładce w pda. Skutkuje to tym że od ich nadmiaru musimy ciągle przewijać pasek. Czy naprawdę nie można było zrobić jakiejś segregacji? Podejrzewam, że nie tylko mnie wnerwiały rodzaje anomalii w złotej kuli takie jak czarny dym na wysypisku, którego nie dość że prawie nie widać, to jeszcze nie wiesz jaką ma trajektorie ruchu. Elektra która ma kur**sko głośny dźwięk. Zmniejszenie o te parę decybeli pliku dla elektry to minuta roboty, znów pytanie czy nie dało się tego zrobić? Grając na kordonie gdy nie ma się wykrywacza anomalii gdy wejdziesz w elektrę (a jest ona słabo widoczna), można dostać zawału grając na słuchawkach. Nie wiem czy to normalne ale burery w dolinie mroku są chyba z tytanu. 200 ammo w wintoreza nie zrobiło na osobniku wrażenia, ale uwaga spojler. W pewnym momencie pomyślałem, że są naszpicowane skryptami i trzeba coś zrobić konkretnego, ale nie. Kolejną bzdurą są respiący się za naszymi plecami bojownicy. Nie że za krzaczkiem czy drzewem paręnaście metrów od nas, tylko po prostu odwracasz się i widzisz jump scare'a twarzy bojownika który cie zabija z prędkością światła. Czy to jest żart? Co prawda fabuła wyjaśnia dlaczego oni się pojawiają nagle, no ale litości... nie przed naszym ryjem. Miałem dwie takie sytuacje, że chciałem się napić herbatki lub piwka in real, nie zdążyłem go odstawić i zaliczyłem zgon hahah. Zero szans na reakcje czasami. Ostatnim ogólnym minusem jest uboga muzyka :/ Mod sam w sobie jest bardzo klimatyczny i aż ubolewam nad tym, że zostały wykorzystane standardowe soundtracki z SoC'a na lokacjach. Sytuacja we wsi na obrzeżach zony jest jednorazowym wyjątkiem :< Z przykrości jakie mnie indywidualnie dotknęły w modzie bo te wyżej są raczej obiektywne, mogę wymienić to że miałem glitcha na początku gry o którym już pisałem i nie mogłem opuścić posterunku wojskowego. Od pewnego czasu gry zawiesiła mi się również lalka i nie chciała aktualizować pomocy w zadaniach za serki (a może ma limit?). Gdzieś w środku gry bugowała mi się minimapa i pokazywała zupełnie inne położenie. No i na koniec przejdę do tego dlaczego nie dane mi było ukończyć złotej kuli. A no dlatego, że Charon który miał mi dać ostatnią część kodu na CEA nie chciał w ogóle ze mną rozmawiać, gdy podchodziłem do niego to on uciekał. Próbowałem wszystkiego dosłownie od wczytywania gry z prypeci aż po użycie artów na podatność sugestii. Ciągle uciekał i biegał po całym CEA, nawet go zabić się nie dało. Ogólnie od czasu magazynów wojskowych coś zaczęło się pieprzyć z grą. Nie mogłem zrobić zadania dla chorążego na paszport od Hugo. Także próbowałem wszelkich sposobów i nigdy nie miałem dialogu u Hugo. W prypeci niektórzy bojownicy byli nieśmiertelni wtf? zadania się nie aktualizowały w pda mimo że była informacja o postępie, a zapisy masowo się wykrzaczały. Doszło do tego że każdy zapis jaki miałem na prypeci był uszkodzony. Szala goryczy się przelała i wyje***em moda z dysku. Pomyślałem, że zadanie dla Chorążego nie było tak istotne skoro mogłem przejść na radar więc je sobie już darowałem. Cofnięcie się tyle w grze, aby tylko zobaczyć endgame w sarkofagu nie widział mi się zupełnie. Cholera znów tych minusów więcej się nazbierało : D ale mod naprawdę godny polecenia i bawiłem się przy nim świetnie. Spokojnie mogę go polecić każdemu spragnionemu czegoś nowego w stalkerze. Gdyby podrasować go graficznymi addonami, muzyką, większością npc'ów i strzelaniem byłby to mod idealny. Jeśli miałbym go ocenić ogólnie w skali od 1 do 10. To dałbym mu mocną 7 Chętnych wygłosić swoją opinię zapraszam do postowania, nawet ci co już go dawno przeszli.
  13. Miałem też problem z dyskiem zewnętrznym, który od tak pewnego dnia przestał działać. Komp go wykrywał ale nic kompletnie na nim nie było. Nie wiem jak jest w twoim przypadku bo tego nie opisałeś, ale u mnie była to ewidentnie jakaś usterka mechaniczna. Przy podłączaniu dysku do usb, jak i również bezpośrednio pod SATA problem był taki sam, czyli przez pierwsze 5 sekund od podłączenia dysk wydawał dziwne pipczenie z migającą diodą i potem cisza. Ja ze swoim dyskiem nie zrobiłem nic, walnąłem go w kąt i szczerze mówiąc zapomniałem o nim. Ale zwykłymi programami raczej nie uratujesz tego jeśli to usterka mechaniczna. Sugerowałbym znalezienie jakiegoś fachowca lub odzyskiwanie danych ale to też kosztuje w zależności ile tego miałeś a i tak gwarancji nie ma czy w 100% odzyskasz. Jeśli dysk nie zachowuje się dziwnie nie wydaje dźwięków podejrzanych no to możesz powalczyć sam, jest sporo programów do tego. Jak jeden nie zadziała to próbuj następnym.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.

Comunity