Jump to content

Cenne bojowe doświadczenie wojaków z Zimbabwe.


Yossarian
 Share

Recommended Posts

Pozwoliłem sobie przepisać artykuł z najnowszej "Angory" o tytule jak w temacie. Przyznam że mocno mnie rozbawił. Mam nadzieję że Wam również poprawi humor.

 

Reprezentacja Sił Zbrojnych Zimbabwe zrobiła furorę na Międzynarodowych Grach Wojennych. Na trwające od 29 lipca do 12 sierpnia militarne igrzyska ArMI-2017 zjechali żołnierze z 28 krajów. Przyjęły ich poligony Rosji, Białorusi, Azerbejdżanu, Kazachstanu i Chin. To już trzecia edycja gier; pierwsze odbyły się latem 2015 roku, a ich pomysłodawcą był rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu.

Podobnie jak na klasycznych zawodach reprezentacje państw rywalizują w różnych konkurencjach, na przykład na "ścieżce zwiadowcy" - forsownym marszobiegu z pełnym ekwipunkiem. W okolicach Nowosybirska przystąpiło do tego zadania siedem drużyn: Z Rosji, Białorusi, Armenii, Kazachstanu, Uzbekistanu, Chin oraz egzotyczna ekipa z Czarnego Lądu. - Bardzo ciepłe uczucia budzi kontakt z zespołem Zimbabwe. Można powiedzieć że ta drużyna jest najradośniejsza - opisywał ją branżowy portal Guard-info.online. Chłopaki ślą dookoła promienne uśmiechy i po prostu cieszą się z tego, że są w Rosji.

I gdyby nie pomoc z zewnątrz, mogliby w niej zostać na dłużej... Chociaż oddział Narodowej Armii Zimbabwe przygotowywał się do zawodów przez cztery miesiące u siebie, to podczas pokonywania trasy zabłądził w syberyjskiej tajdze. Dzielnych rangersów  musieli z niej wyprowadzać rosyjscy instruktorzy. Dowódca zwiadowców z Zimbabwe przyznał potem szczerze, że radzenie sobie w tak egzotycznej okolicy jest dla jego żołnierzy problemem. W ich kraju po prostu nie ma takich lasów. Dlatego wyjazd do Rosji to przede wszystkim cenne doświadczenie. To nie był jednak koniec przygód wojskowych z Afryki. Dali o sobie znać podczas rywalizacji kierowców mechaników, gdy wywrócił się ich bojowy wóz piechoty. Na szczęście nic nikomu się nie stało.

Tym większe emocje wzbudził występ Zimbabwe w konkursie o tytuł "mistrzów ognia artyleryjskiego" przeprowadzonym na poligonie w Kazachstanie. - Jedynym oddziałem, któremu udało się osiągnąć stuprocentowy wynik w strzelaniu z moździerza, okazał się zespół z Zimbabwe. Z zastrzeżeniem, że unieszkodliwił cudze cele, a nie swoje - ocenił wyniki konkurencji główny sędzia konkursu artylerzystów generał-major Łut Alczekenow.

Wojacy nie przejęli się jednak tymi wpadkami. Ich dowódca żałował, że zawody trwają tak krótko, bo on i jego podkomendni chętnie zostaliby w Rosji nawet na rok. Może więc nie warto było ich szukać w tej tajdze. Po roku pewnie znaleźliby się sami...

(CEZ)

Na podst. : vesti.ru, sputnik-tj.com, ria.ru, guardinfo.online

Źródło: " Angora" nr 33 2017 r  str. 74 artykuł "Cenne bojowe doświadczenie wojaków z Zimbabwe" 

  

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.

Comunity