Jump to content

"Kwest" i "Personaże" - czyli o neologizmach słów kilka


Colego
 Share

Recommended Posts

Czytając parę z całej gromady tematów poświęconych modyfikacjom do STALKER'a, zauważyłem zaskakujące (dla mnie) słowa, dla których próżno było szukać objaśnień, czy to w słowniku wyrazów obcych, czy też tym nie takim obcym, bo naszym - polskim. Mianowicie - "kwest" i "personaż" te dwa najbardziej zapadły mi w pamięć...

Pochodzenie "kwestu" jestem w stanie określić bez większych trudności, język angielski i wyraz "quest", a więc misja, zadanie, wyprawa. Mimo to "kwestu" w języku polskim szukać można tylko w przypadku kwesty - dobrowolnej zbiórki pieniędzy na cele charytatywne. Tak więc między questem, a kwestą droga na tyle daleka, że ciężko znaleźć wspólny mianownik (prócz fonetycznego).

Natomiast "personaż" to kuriozum, które budzi u mnie skojarzenia z PRLowskim "zwyczajem" robienia, dość ciekawych zbitek słownych, mających stanowić nazwę zakładu pracy, tudzież jednostek organizacynych (tutaj przykład akurat z ZSRR, ale adekwatny do tematu - "komsomolec" Kom(munisticzeskij) So(júz) Moł(odioży)). Czym jest "personaż"? Moje domysły, prowadzą do "pasażu personalnego" (czymkolwiek miałoby to być). Trudno przecież sądzić, że tak ciekawy wyraz, mógłby oznaczać coś co juz w języku polskim funkcjonuje od dawna (w krótszej, przyjaźniejszej i czytelniejszej formie) - osoba, persona.

Neologizmy to dobra rzecz. Gdyby nie one, trudno by sobie wyobrazić by ktoś wymyślał nazwy takie jak "zwis męski" (który wbrew pozorom, oznacza krawat), po co jednak rzeźbić i powielać błędy translatorów, kaleczących język polski, który i tak ostatnimi laty przeżywa bardziej regres, aniżeli progres. Dlatego (parafrazując częściowo A. Asnyka), szanujmy język, bo jeżeli nie - o zgrozo, jak za Dulcyneę z Tobozo, z neologizmem stanąć będę musiał do walki ;).

PS. Temat jak najbardziej poważny, choć forma może sugerować inaczej.

  • Dodatnia 7
Link to comment
Share on other sites

Dlatego (parafrazując częściowo A. Asnyka), szanujmy język, bo jeżeli nie - o zgrozo, jak za Dulcyneę z Tobozo, z neologizmem stanąć będę musiał do walki ;).

Dobrze pomyślałeś zanim to napisałeś ? Już mieliśmy takich którzy uczyli tłumaczy, tłumaczyć...inni nie rozumieli określenia GG ..teraz doszły kolejne słówka..personaż i kwest.. :smile: .

Walkę o czystość języka proponuję zacząć pod budką z piwem, bo tam jest najwięcej do zrobienia. To nie forum dla purystów językowych, tylko strona fanów gry Stalker. Ja tyle na ten temat.

Link to comment
Share on other sites

Na początek ode mnie rubelki lecą za zwrócenie uwagi na problem (bo to jest poważny problem). Jakichś lat temu 30 borykali się z tym Niemcy, pomstując na amerykanizację i zachwaszczanie ich języka ojczystego. Teraz nam przyszło się z tym zmierzyć. Uważam, że nie ma tu co dużo pisać, tylko po prostu nie używać. Ja nie używam i kropka. Dla mnie "kwest" to "zadanie" a "personaż" to "postać" i kropka. Moim najbardziej znienawidzonym słowem, używanym głównie przez młodzież oraz obficie w telewizji to "wow!" (dostaję spazmów, jak widzę czasami pisownię "łał" - chociaż rosjanie mają gorzej - dość często oglądam ich telewizję i oni, a jakże, też tego używają niestety, a do tego wymawiają to z zupełnie dla mnie niewiadomej przyczyny jako "wał". Poważnie, to nie są żarty.

Ale wracając do meritum sprawy, to niestety winne są tu głównie media - telewizja, gazety (i czasopisma :devil:) oraz w mneijszym stopniu, ale jednak - kino. Tak jak napisałem wyżej - jedyną rzeczą, którą my możemy zrobić, to po prostu mówić poprawnie, bo mamy bardzo bogaty w słownictwo język i polski odpowiednik praktycznie wszystkiego zawsze się znajdzie.

PS: Mnie rozjusza co innego w mowie mówionej, a mianowicie nieprawidłowe używanie i nadużywanie słowa "tak". Podam przykład:

Ja: No ale jak już miną te 3 miesiące, to co wtedy będzie się dalej działo z tą moja lokatą?

Panienka z okienka: No przecież tak, jak jest w umowie, tak? Pan u nas zostawił pieniążki, żeby one przynosiły dochód, tak? No to oczywiście po upływie tych 3 miesięcy, tak, my je przeniesiemy tak na inne konto, tak żeby Pan podatku Belki nie musiał płacić.

Ja: Ale tego przecież nie mozna uniknąć podobno.

Panienka z okienka: No, tak wszyscy mówią, ale to nie znaczy, że to jest niemożliwe, tak? I jeżeli Pan jest naprawdę zainteresowany, tak, to ja poproszę kolegę, który się tym na co dzień zajmuje, tak, i on Panu wszystko dokładnie wyjaśni tak?

Gwarantuję, że po takiej rozmowie żadnych pieniędzy w tym banku nie ulokuję :no:

EDYCJA:

Ten post pojawił się w trakcie pisania mojego, stąd edycja.

Dobrze pomyślałeś zanim to napisałeś ? Już mieliśmy takich którzy uczyli tłumaczy, tłumaczyć...inni nie rozumieli określenia GG ..teraz doszły kolejne słówka..personaż i kwest.. :smile: . Walkę o czystość języka proponuję zacząć pod budką z piwem, bo tam jest najwięcej do zrobienia. To nie forum dla purystów językowych, tylko strona fanów gry Stalker. Ja tyle na ten temat.

Czemu tak ostro i stanowczo stawiasz sprawę @malakas? Albo ja o czymś nie wiem, co już było przerabiane (w takim razie przepraszam) albo...no nie wiem, ta budka z piwem mi się bardzo nie podoba. Ale to oczywiście tylko moje zdanie.

  • Dodatnia 2
Link to comment
Share on other sites

Dobrze pomyślałeś zanim to napisałeś ?

Uważam, że całkiem dobrze przemyślałem zanim to napisałem - inaczej głupstwem byłoby się na dany temat produkować, szczególnie w taki pół-prześmiewczy sposób (trudno przecież, zacytowany przez Ciebie fragment mojej wypowiedzi odebrać inaczej... mam przynajmniej taką nadzieję). :smile:

Już mieliśmy takich którzy uczyli tłumaczy, tłumaczyć

Nie napisałbym, żeby to było głównym przesłaniem, no ale skoro tak do tego podchodzić - zawsze można, poprawić coś by mogło być lepiej i stąd ta refleksja na temat "kwestów" i "personaży" :blush:

Walkę o czystość języka proponuję zacząć pod budką z piwem, bo tam jest najwięcej do zrobienia

Powyższe propozycje, znam i czytam dość często - niestety użytkownicy takich budek są twardzi niczym skała i odporni na wiedzę jak Indianin, więc ustępując pola tam, przychodzę tutaj licząc na chłonne umysły użytkowników. :smile:

o nie forum dla purystów językowych, tylko strona fanów gry Stalker.

Oczywiście, że nie dla purystów językowych, gdyby tak było nie musiałbym pisać takich postów :thumbsup:

Ja tyle na ten temat.

Ja również, chociaż może jeszcze nie...

Nie chcę zostać opacznie zrozumiany. Nie założyłem tego topicu, by się do kogoś zdyskredytować, tudzież obrazić. Specjalnie nie pisałem tych słów w sposób dosłowny, forma wykładu byłaby dosyć inwazyjna i nieprzyjemna - zażartowałem częściwo z czegoś, co w mojej opinii może razić lub dziwić (tak jak mnie przy pierwszym zetknięciu z forum). Kto odczyta to jako problem i wypowie się w tym kontekście - Chwatit!, kto uzna to za, żart i przeczyta raczej jako anegdote - Chwatit! Mam do czynienia z tłumaczeniem nie tylko Stalkera, którego w sumie raczej w tej kwestii uzupełniam na bazie tłumaczeń powstałych (a które czasem potrafią zaskoczyć mniejszymi lub większymi babolami - takie uroki braku korekty), ale także gier takich jak Skyrim czy Fallout 3/NV, do których pisałem spolszczenia na potrzeby prywatne, by zachować jako taką spójność podstawki z autorską pracą. Lubię poprawność, bo jest "ładna", poprzestawanie na "półproduktach językowych" w końcu przestało mnie zadowalać.

I teraz jest koniec :smile:

  • Dodatnia 1
Link to comment
Share on other sites

No niby dobrze ,że zwracasz na takie coś uwagi. Tylko jedno "ale*" i tak nawet po przeczytaniu wypowiedzi Twojej lub Jestera mało kto zreflektuję. Ja osobiście staram się używać polskich słów i unikać takich "neologizmów", no chyba ,że się śpieszę i tak wygodniej.

Dzięki za przypomnienie bo coś ostatnio jednak się "obraziłem" na nasz szprach* i przyznaję ,że coraz więcej używam neologizmów i zapożyczeń mimo braku pośpiechu. Trzeba to zmienić!

*nie nie trunek...

*tak to tak specjalnie tu tak wstawiłem no tak?

Link to comment
Share on other sites

Czemu tak ostro i stanowczo stawiasz sprawę @malakas? Albo ja o czymś nie wiem, co już było przerabiane

Możecie pisać co chcecie i bynajmniej nigdy nie chodzi o obrazy i tym podobne, ale już były na forum takie tematy i zawsze kończyły się kłótnią bo różni ludzie, różnie odbierają to co czytają.

To pouczanie tłumaczy to nie do WAS była kiedyś wymiana poglądów na temat poprawności tłumaczeń z aktywem pewnej strony...z tamtego czasu pozostało to i warto przeczytać...http://stalkerteam.p...-stalkerteampl/ ...ponieważ jest tam jasno określone stanowisko strony na temat tłumaczeń i tym podobne. Post nr 6.

Podobnie było z określeniem GG i nazwą ATP tak lokacji jak i miejsca w Kordonie...gdzie padły zarzuty bo komuś się nie podobało, że jest tak czy inaczej tłumaczone. Teraz mamy na wokandzie dwa nowe określenia..kwest i personaż.

To tyle w odniesieniu do strony...korzystanie z poprawności języka na co dzień to to co innego.

//

Język polski jest sztucznie ubarwiany przez młode pokolenia nie szanujące dorobku tak kulturalnego jak i intelektualnego, który ma na wyciągnięcie ręki. Zdobycie w przeszłości dostępu do niego kosztowało godziny siedzenia w czytelniach i wiele wyrzeczeń. Dużą odpowiedzialność ponoszą media nie tylko pisane. Obecnie pełne są niepoprawnej treści, wypowiedzi, oraz błędnych postaw podawanych jako wzory do naśladowania. Wiele razy słuchając takiego, czy innego prowadzącego program, zatyka mnie z powodu jego błędnych wypowiedzi i nieumiejętności formułowania zdań co jest podstawą w takiej pracy.

Największą odpowiedzialność ponoszą ci którzy za czystość i poprawność języka są odpowiedzialni... szkoły, media i rodzice w kolejności takiej jak napisałem, oraz wbrew pozorom prawo pozwalające legalizować niepoprawne wzory zachowań i wszelki syf płynący pod nazwą szeroko rozumianej wolności słowa i demokracji.

To temat rzeka i długo by mówić.

niestety użytkownicy takich budek są twardzi niczym skała i odporni na wiedzę jak Indianin,

O budkach z piwem to nie żart, ale przykra prawda..to jeden z prawdziwych obrazów polskiej kultury z którego czerpie przykład młode pokolenie. I w takim sensie użyłem tego w poprzedniej wypowiedzi.

Tam powinno się zacząć porządki i to bardzo duże. Nic dziwnego że Polacy wydają tyle co wydają na kulturę, tak na prawdę niewielu ona teraz obchodzi.

Link to comment
Share on other sites

Malakas z tego co widzę Colego nie poucza tłumaczy. Mylisz chyba pojęcia on po prostu zauważył problem który powstał ogólnie nie w tłumaczeniach. Ja wiem czemu to ma służyć to są skróty myślowe które mają trafić do wszystkich. Z drugiej strony na przykład słowo weekend 30 lat temu nie używane w ogóle i praktycznie nie znane teraz jest na porządku dziennym, język ewoluuje i nic na to nie poradzimy. Jeżeli już tu wyciągamy co nas wkurza to na mnie działa jak płachta na byka słowo LOL. Jak ktoś tego używa to dla mnie prostak nie wiem może kogoś obrażę, ale takie mam odczucie.

Link to comment
Share on other sites

To pouczanie tłumaczy to nie do WAS była kiedyś wymiana poglądów na temat poprawności tłumaczeń z aktywem pewnej strony...

Czytaj ze zrozumieniem...piszę że to nie do tego się tyczy. Moja wypowiedź jest podzielona na część dla forum i na część ogólną by nie było niejasności.

Poza tym w sprawie terminologii forum dużo wyjaśnił już dawno Trurl3, który po części ją stworzył. Terminy zostały dodane przyjęły się i tak pozostało, jednym pasują innym nie to normalny porządek.

Wiem że temat jest ogólny... napisałem jednak na obydwie strony dla forum i dla szerszego pojęcia. Moja pierwsza wypowiedź to skrót myślowy, który trochę rozwinąłem w drugiej wypowiedzi.

//

słowo weekend 30 lat temu nie używane w ogóle i praktycznie nie znane teraz jest na porządku dziennym, język ewoluuje i nic na to nie poradzimy.

Tak język się zmienia niestety na gorsze i to jest to z czym należy walczyć, nie ślepo przyklaskiwać bo przyszło z chorej ameryki. Ludzie zbyt szybko zapomnieli o starym języku by przez przypadek nie powiedziano o nich że są mało nowocześni i nie modni. Nic bardziej mylnego w mojej opinii. Nie można dbać o poprawność języka, akceptując jednocześnie masę zbędnych, szpecących dodatków typu... weekend, OK, cool, lol i tym podobne . Największy według mnie problem to to, że ludzie przestali czytać, a to pierwszy krok do zubożenia języka. Drugi problem to oferowanie przez media płytkich nic nie wartych pozycji tak pod względem przekazu jak i sztuki aktorskiej. Niestety Polska sztuka PRL, tak pisana jak i aktorska, miała się znacznie lepiej mimo cenzury niż obecna. Była często głęboka, miała przekaz i motto.

Link to comment
Share on other sites

No niby dobrze ,że zwracasz na takie coś uwagi. Tylko jedno "ale*" i tak nawet po przeczytaniu wypowiedzi Twojej lub Jestera mało kto zreflektuję. Ja osobiście staram się używać polskich słów i unikać takich "neologizmów", no chyba ,że się śpieszę i tak wygodniej.

Dzięki za przypomnienie bo coś ostatnio jednak się "obraziłem" na nasz szprach* i przyznaję ,że coraz więcej używam neologizmów i zapożyczeń mimo braku pośpiechu. Trzeba to zmienić!

*nie nie trunek...

*tak to tak specjalnie tu tak wstawiłem no tak?

Jak mawiają Rosjanie - Całej wódki (na świecie) nie wypijesz, ale próbować trzeba.

I podobnie z językiem, nie da się zmienić przyzwyczajeń wszystkich rodaków, ale jeżeli choć jedna osoba coś z tego wyciągnie dla siebie - to gra była warta świeczki.

  • Dodatnia 1
Link to comment
Share on other sites

Przyzwyczajeń może się nie da zmienić, ale to nie są stare naleciałości tylko zupełnie świeże. Co dziwne bardzo szybko akceptowane przez wszystkich w myśl nowoczesności. Czy warto było zapomnieć język z przed 25/30 lat to nie wiem, ale sądzę że to jest błąd.

Link to comment
Share on other sites

Czy warto było zapomnieć język z przed 25/30 lat to nie wiem, ale sądzę że to jest błąd.

Zgadzam się w 100%. Ja też sądzę, że jest to kolosalny błąd. To prosta droga do tego, by zaśmiecić, zachwaścić i zdeformować swój język tak, jak zrobili to anglicy ze swoim językiem na przestrzeni ostatnich 50 lat. Nie mówię tutaj o odmiennościach regionalnych (Walia, SZkocja i Anglia), ani o różnicach klasowych (w UK rózne klasy społeczne mówią bardzo odmiennie i to jest tam normalne) tylko o dopuszczenie do "obrotu słownego" naleciałości tak z innych języków, jak i ze slangu róznych subkultur. Doprowadziło to do tego, że w słynnej czarnej komedii Lionela Ritchie "Przekręt" gość przylatuje z USA do UK po 30 latach i powitany na lotnisku przez wysłanego po niego kierowcę wygłasza kwestię; "Psiakrew, w jakim języku oni tu mówią?"

Bo to też prawda - czy rozmawiam z 50 letnim amerykaninem, czy z 25 letnim amerykaninem - oni mówią tak samo. Oczywiście południe "zaciąga" a pólnoc "obcina", ale mówią tak samo. Natomiast 50 letni brytyjczyk mówi po angielsku, a 25 letni brytyjczyk mówi po...no właśnie, to nie jest prawdziwy angielski.

Dlatego warto utrzymać nasz język w czystości i nie zaśmiecać go bez potrzeby - pod tym podpisuję się oburącz.

PS: Wiecie, co najbardziej denerwuje naszą emigrację w UK (tę starą, drugowojenną). Otóż oni, pomimo ponad półwiecznego mieszkania tam, nadal rezerwują bilety na samolot, czy pociag i szlag ich trafia. gdy nasza najświeższa emigracja te bilety bukuje. A denerwuja się, bo dbają o czystość języka :thumbsup:

  • Dodatnia 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.

Comunity