Jump to content

stalker1997

Weteran
  • Content Count

    71
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

69 Przyjacielski

About stalker1997

  • Rank
    Kot
  • Birthday 10/08/1997

Contact Methods

  • Skype
    Tropiciel2013
  • Steam id
    menelito
  • GG
    0

Profile Information

  • Ruble
    354
  • Frakcja
    Stalkerzy
  • Procesor
    AMD FX-4100 Quad-Core Processor 3.6 GHz
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość
    Rościnno
  • Broń Główna
    FT 2000
  • RAM
    8 GB
  • Karta graficzna
    Nvidia GeForce GTX960 2GB VRAM
  • System operacyjny
    Windows 7 Home Premium 64

Recent Profile Visitors

932 profile views
  1. @Sierioża Również z ciekawości sprawdzę. Co do paczek... no raczej można się niepokoić ale nie dziwić. W końcu teraz to gra Free to Play, a takich, co ich mikrotransakcje opierają się tylko na rynku skórek i efektów nie wpływających na rozgrywkę (Dota 2, CS:GO, League of Legends), jest mało. Sam mam nadzieję, że te mikrotransakcje nie staną się ścianą nie do przebicia (Paywallem).
  2. Gra przeszła do F2P. Od dnia dzisiejszego można grać za darmo. Obecna ocena na Steamie to ok. 77%. Źle nie jest... przynajmniej na razie.
  3. No to jest prawda. Poziom trudności dzięki braku minimapy dosyć znacząco wzrasta na Bagnach. Włączając w dodatku to, że nie mamy jeszcze na początku odpowiedniego uposażenia; lokacja jest wtedy porównywalnie ciężka jak przejście pierwszy raz przez Czerwony Las lub Radar (Kto na tym etapie już był, to wie, o czym mówię).
  4. Pierwsza zasada: nigdy nie pobieraj z ModDB czegoś, co ma więcej niż pół giga. Zawsze łap za torrenta albo inne źródło. Ta modyfikacja akurat nie wie, co to zapas mocy. Na maksymalnych detalach wymaga ona sześciogigowej karty graficznej i 24GB RAMu. Sprawdź suwaki, w szczególności powiązane z trawą. Anomaly raczej dąży do jak największej immersji i realizmu, więc brak minimapy akurat nie powinien tutaj dziwić.
  5. Tydzień temu pojawił się nowy teaser:
  6. Broń Boże. Byłbym adwokatem diabła zachęcając do zakupu specjalnie samej gry. Raczej zachęcałbym osoby, które DayZ już posiadają gdzieś tam w bibliotece i nie mają co z tą kreaturą zrobić. Skatowany proces produkcyjny i masa niedoróbek, to tylko wierzchołek góry lodowej, ale po moim powrocie już na wersję "finalną" (śmieszne), gra stała się już grywalna, choć jest to raczej produkt dla ludzi, którzy survival bardzo lubią. Ale i tak ludzie już zaczynają gadać, że w sposób, w jaki Bohemia aktualnie prowadzi produkcję gier, sprowadza ich powoli na skraj bankructwa. I tak jak zresztą mówiłem na końcu: no modyfikacja samym STALKERem jeszcze nie jest, bo tutaj wiele w temacie brakuje, ale powoli zmierza w tymże kierunku. Na razie i tak nie ma o czym mówić, jak o pełnym bestiariuszu, zadaniach, wszystkich anomaliach, ekonomii handlu i wojnie frakcji, które w przyszłości się pojawią. Póki co, jest jeszcze pół mapy do zrobienia. A niestety, silnik gry nie jest jakąś świetną platformą do modowania i potrafi przysporzyć z mapą wiele problemów (np. brak możliwości wykonania podziemi zastosowując normalne techniki w produkcji mapy, problemy kolizji na obiektach importowanych, itp. itd.). Trzeba zapamiętać, że DayZ w międzyczasie został przeniesiony na silnik Enfusion, który wykorzystywać ma ArmA IV (broń nas Boże). Tutaj wiele zmieniło się na dobre, no ale i także na złe. W tym przypadku na złe, dla modderów, którzy mają póki co ograniczony dostęp do narzędzi i wiele zrobić na razie nie mogą. Zresztą, co tu można jeszcze o silniku mówić, jak sami developerzy po trzech latach mają problem z usprawnieniem okluzji otoczenia, z którą nie radzą sobie najlepsze podzespoły, a silnik bazuje na DirectX 11. Mosina w DayZ nie polecam na dalekie dystanse. Już mi wiele razy udowodniono, że ta broń jest przestarzała na te realia. Tutaj się właśnie nie zgodzę. Z początku sam się obawiałem, że to w sumie będzie nijakie, po prostu z lokacjami ze samego STALKERa. A jest inaczej. W szczególności włączając wymóg odgrywania roli na serwerze, który jest przestrzegany przez samych graczy, masz odczucie, że jesteś gdzieś w Zonie a nie na jej plastikowym modelu. Szlajasz się z ludźmi, pytasz się odruchowo o te same rzeczy, klapniesz sobie przy ognichu z wódą, uważasz na te same niebezpieczeństwa, próbujesz przeżyć. Ludzie tego klimatu nie psują, oni go budują. Tutaj jedynie się mogę zgodzić z tym, że otacza nas czasami przeczucie, że to jeszcze nie jest w pełni STALKER: miałem czasami problem z tym, że brakuje przedmiotów, które w samym uniwersum są na porządku dziennym. No i na razie ten brak mutantów. Za korektę się nie obrażam, a wręcz dziękuję. Bardzo lubię, gdy ktoś poprawia moją polszczyznę. Gafa pojawiła się, bo pisałem to dosyć późno i nawet wtedy miałem przeczucie, że to dziwnie brzmi. Ale już poprawiam. Co do tej plagi, jest to skutek wpływu jeszcze powoli wymierających gwar i "memizacji" podlasia, gdzie w tamtej gwarze używa się zaimków w inny sposób. Nie wiem, czy także w starszych dziełach literackich i starszej polszczyźnie nie używało się zaimków w ten sposób. Prawdopodobnie się mylę, polonistą (jak zresztą widać) to ja nie jestem.
  7. Jako że czasu miałem wiele, a serwer z normalnym pingiem się w końcu znalazł to postanowiłem na własnym sprzęcie sprawdzić, czym tak na prawdę jest ta modyfikacja. Zacząć oczywiście trzeba było od pobrania modyfikacji z warsztatu Steam'a. Sama modyfikacja waży ponad 1,5GB co jak na modyfikacje do DayZ to całkiem sporo. W cierpliwym oczekiwaniu na pobranie, przeczytałem oczywiście "z czym się je" sam serwer. Wyszło na to, że to zachodni serwer typu Roleplay. Modyfikacja na dzień dzisiejszy jeszcze nie posiada ani zadań ani postaci niezależnych... no może nie licząc bestiariusza, stąd jakaś próba narzucenia roli danego gracza w otaczającym nas wirtualnym świecie. Serwer jest zachodni, nie wymusza na graczu kompleksowego odgrywania roli swojej postaci lub też posiadania szczegółowej wiedzy na temat STALKERa; prócz powierzchownych informacji, czym same uniwersum jest i kim My w nim jesteśmy. Ku mojemu zaskoczeniu... popyt był spory do czasu otwarcia drugiego serwera, który był nieunikniony. Ilość miejsc to podstawowo 80. W godzinach szczytu ilość miejsc w samej kolejce sięgała 70, więc jest to razem około 150 graczy oczekujących lub grających na jednym serwerze. I w tym jeszcze czekanie, które potrafiło zająć nawet godzinę... W końcu udało mi się dołączyć. Jak to w DayZ na nowej mapie, nie mamy bladego pojęcia, gdzie my w ogóle jesteśmy. Błądzenie, metody prób i błędów w znalezieniu pobliskiej wioski lub zabudowań. Wszystko to oczywiście po omacku. Najgorszym problemem dla "świeżaka" (z angielskiego słynne w DayZ "freshie") nie jest sam teren, po którym błądzimy, ale raczej to co chce nas na nim zabić. Wataha wygłodniałych wilków to norma. Albo się wie jak przed nimi uciekać lub z nimi walczyć albo się ginie zagryzionym lub wykrwawionym na śmierć. Oczywiście samych zedów (zombie - nie te same, co ze STALKERA. Szybsze i bystrzejsze) też trzeba unikać. Wśród nich są snorki (które przybierają postawę dwunożną, ze względu na ograniczony, jeszcze, dostęp do modyfikowania animacji postaci), cięższe, szybsze, bardziej uparte. Walka z jednym to jeszcze nie problem, lecz cała zgraja to niebezpieczeństwo, ze względu na ich witalność. Poza tym bestiariuszem, są jeszcze dziki, które truchtają tu i ówdzie, ale nie są agresywne i płoszą się bardzo łatwo (Jest to przemodelowana świnia hodowlana z DayZ, która również dla gracza nie stanowi zagrożenia. Brakuje tutaj przewertowanej sztucznej inteligencji, która zmieniona będzie w przyszłości) Poza tym głód, pragnienie, choróbska i bieda z nędzą. Tutaj schemat jest już jak w DayZ: wpierw poszukujemy źródła pożywienia, gdyż odradzamy się wygłodniali i nienawodnieni. Unikamy podejrzanego jedzenia i wody, jeśli nie mamy przedmiotów do dezynfekcji, jak te z ciał zabitych zzombifikowanych, stawów, skażonych studzienek. To wszystko przynieść może cholerę, salmonellę czy inne okropności dla naszego organizmu. Jeżeli jednak z braku innych możliwości musieliśmy się najeść/napić i trafił nas szlag, to prędko szukamy obiektów sanitarnych... których w Zonie oczywiście dużo nie ma, a na dodatek są w większości zgrabione. Przetrwać instynktem pierwotnym, więc prędko biegniemy po to, co nam potrzebne: tetracyklina, kodeina czy inne lekarstwa. Z braku zasobów, w ostateczności zawsze zostają witaminy, które może nam pomogą. Jeżeli jednak nie zrobimy tego wczas, to umrzemy ze względu na zwracanie żywienia (w przypadku salmonelli) lub odwodnienie (w przypadku cholery). Zawsze możemy również się zabezpieczyć, znajdując szczepionki na dane rodzaje infekcji i chorób. Niestety, te są jeszcze rzadsze od lekarstw, więc trafić na taką to i sokole oko i łut szczęścia potrzebne. Jak już jednak poradzimy sobie z pierwszymi trudnościami, to oczywiście znaleźć trzeba broń. Do znalezienia jest biała i ta palna oczywiście. Oba rodzaje są równie pożyteczne, zależnie od tego, czy chcemy coś załatwić bez hałasu lub szybko. W przypadku broni strzeleckiej, pojawia się dodatkowo problem ze znalezieniem pasującego magazynka i amunicji, gdzie nie ma gwarancji, że znajdziemy komplet w jednej lokacji. Podejść do uposażenia musimy więc rozsądnie, gdyż na końcu znaleźć możemy się w sytuacji, gdzie plecak mamy pełen pustej broni a kul do żadnej z nich... Z otoczeniem zaznajomiłem się i zaadaptowałem się do niego dosyć szybko, chociaż z tego co słyszałem, niektórym ludziom przychodzi to dość długo, nawet weteranom DayZ, mającym na koncie po kilkaset godzin lub z bogatym doświadczeniem wojskowym (A takich ludzi tutaj nie brak). Lepiej natomiast radzą sobie weterani serii STALKER, których jest zaskakująco mało. Ale sednem jest to, że adaptacja pozwoliła mi szybko poznać mapę. Zabudowania, główne miejsca z przedmiotami, bazy, czego unikać. Na końcu doszedłem do tego stopnia, że znałem lokacje, które na kartografii jeszcze nie są zaznaczone (Tylko nieoficjalna mapa, czynnie aktualizowana przez samych graczy, serwer ma około 3 tygodni). No to co z tą mapą? No tutaj byłem dosyć zaskoczony. Panowie odpowiedzialni za modyfikację zdecydowali się na umieszczenie lokacji w większości z wersji tych z buildów. W Kordonie nie ujrzymy stacji pojazdów a ciepłownię. Jantar jest bardziej opustoszały i zadrzewiony. Rostok posiada stare zabudowania. Nawet drogi i asfalt są jak z Alfy, ale to tym bardziej dobrze, ze względu na dostęp pojazdów. Długo by wymieniać, ale stwierdzam, że wybór jest bardzo słuszny. Do modyfikacji na bazie DayZ wpasowuje się to bardziej w koncept, niż lokacje z wersji finalnej. Poza tym, między lokacjami (bo tu ładowań nie uświadczymy) znajdziemy parę gospodarstw, pomniejsze wioski, opuszczone posterunki, wrakowiska, lasy, stacje i przystanki, itp. Mapę również uzupełniają trochę większe miejsca, jak więzienie, czy Predbannik (opuszczone lądowisko wojskowe), itd. Bardziej wartościowe miejsca, są skażone. Potrzebujemy maski z filtrem aby bezpiecznie tam wejść. Filtr i maskę znajdujemy osobno, również bardzo cenny sprzęt ze względu na jego rzadkość i zastosowanie. Możemy jednak spróbować szczęścia i bez tego ryzykując śmiercią lub uszczerbkiem na zdrowiu, który zaczyna się na wymiotach. Promieniowanie póki co się nie odkłada, jedynie zaniżając stopniowo nasz stan zdrowia, gdy znajdujemy się w strefie napromieniowanej. A jak najważniejsze w tym wszystkim, czyli kontakt z człowiekiem? Zależy od naszego podejścia i osoby trzeciej... Scenariuszy można zliczyć wiele, jakie mogłyby się wydarzyć. W większości na początku mamy kontakt z ludźmi przyjacielsko nastawionymi, choć niestety nie zabraknie tych, co wyślą Ci kulę w łeb, nie zważając na to, czy w ogóle stanowisz dla nich zagrożenie. Jeżeli chcemy mieć spokój, to najlepiej wynieść się z peryferii Zony i z Kordonu i zmierzać od razu na północ, gdzie ludzie już nie chcą sprawdzać swoich pukawek na żywym celu, a bardziej przetrwać wspólnie codzienny trud otaczającej ich rzeczywistości. Zawsze możesz zapytać jak leci, czy potrzebujesz pomocy, może jedzenia... a może pohandlować? Na języków i ich akcentów natknąłem się wiele, ale zawsze będziesz próbował się dogadać tak, aby obu stronom dogodzić. Każdy kimś jest i ma swoje zamiary, często znajdujecie wspólny cel. Ja na przykład stałem się w mgnieniu oka przewodnikiem, prowadząc ludzi szybko i bezpiecznie w miejsca odpowiednie. Często za darmo, ze względu na to, że szliśmy i tak na lokacje, gdzie jest dużo sprzętu i swoimi zdolnościami znajdowałem go więcej, a jak jest ktoś drugi z Tobą, kto Ci pokryje plecy, to i też dobrze. Ale znajdzie się i też taki co Ci w te plecy strzeli. I co? No i zaczynasz od nowa i próbujesz dalej. Zawiedziony westchniesz, że jak mogłeś tak to spieprzyć i zginąć w tak głupi sposób albo poku**ujesz na osobę, która Ci moment temu posłała ołów, tylko dlatego, że miałeś całkiem wartościowy łup w plecaku, którym i tak się po części dzieliłeś. Nie zniechęca to do dalszej gry... Nieważne, czy poszukujemy tego kontaktu z człowiekiem albo go unikamy. Co nas motywuje to ten ludzki czynnik, który w grze jest obecny. Czekasz na coś, co się nowego wydarzy... na przykład nalot na czynny posterunek wojskowy w dziesięciu uzbrojonych ludzi, którzy dopiero co się spotkali i nawet dobrze się nie znają... Mamy również opcję dołączenia do frakcji, jeżeli chodzi o wcześniej wymieniony serwer. Bandyci, Wolność, Najemnicy, Powinność, Renegaci, itd. Otrzymujemy namiary na bazę, zgadujemy się z resztą zespołu, stawiamy sobie cele, itp. Frakcje nie są jednak kropka w kropkę takie same, jak w uniwersum STALKERa; w większości ze względu na ograniczenia związane z jeszcze nieobecną zawartością lub ze względu na udogodnienia. Z przymrużeniem oka jednak, założenie i nastawienie jest całkiem podobne. A jak technikalia? Tu również byłem mile zaskoczony. Klatkarz pozostał praktycznie niezmienny. Area of Decay modyfikacją graficzną nie jest, więc tutaj tak jak w DayZ - przyzwoicie. W pewnych momentach występują problemy ze sztuczną inteligencją i kolizją, które przez wgląd na sytuację, w jakiej się znajdujemy, mogą nas zabić. Ale powinno być to oczywiście wybaczane, ze względu na etap produkcji, w jakim modyfikacja się jeszcze znajduje. I najważniejsze pytanie: Czy jest to w ogóle coś dla fana STALKERa? Póki co nie. Określiłbym to DayZ w Stalkerskim sosie, lecz z tego co widziałem, to modyfikacja zmierza bardziej w kierunku STALKERa w sosie DayZ, więc dla chętnych na typowego STALKERa radzę uzbroić się w cierpliwość, bo pracy sporo jeszcze jest. Ale póki co, najlepszym wspólnym mianownikiem który łączy tę modyfikację i STALKERa, to klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Początkowo miałem przeczucie, że modyfikacja gdzieś go w toku zatraci, ale nic z tych rzeczy. W pewnych momentach jest on wręcz pochłaniający. Mnie modyfikacja wciągnęła strasznie i spędziłem na niej już z 90 godzin i leci dalej. Dla chętnych, również polecam odwiedzić Discorda przeznaczonego dla samej modyfikacji. Do dyspozycji są kanały anglojęzyczne, rosyjsko- i ukraińskojęzyczne. Można się tam dowiedzieć, jak przebiega rozwój (któremu przygląda się mapper z BI), ubiegać się o stanowisko programisty, podyskutować na różne tematy, przejrzeć media itd. A w następnej aktualizacji Magazyny Wojskowe: I jeszcze moje zdjęcia:
  8. Przywrócenie oryginalnego wątku fabularnego byłoby na wyśrubowanym poziomie trudności Dead Air'a masochistycznym samobójstwem. Myślę tutaj o wszystkich laboratoriach i sarkofagu, które już przy samym najwyższym poziomie trudności w podstawce dawały wycisk graczowi. Ale jest to masochizm, którego byłbym sam skory się podjąć. Jednakże takich modyfikacji na dzień dzisiejszy nie ma. Są jednak alternatywne linie fabularne w paczce Rerum, do której poświęcony post znajdziesz trochę wyżej, u naszego kolegi. Jeżeli chodzi Ci o paczki modów do podstawek (Cień Czarnobyla, Czyste Niebo, Zew Prypeci), o typie o którym mówisz, to jest ich pełno. Możesz rozejrzeć się tutaj po forum i na pewno znajdziesz coś dla siebie.
  9. Panowie @Sierioża i @kondotier. Nie ma nawet jak się nie zgodzić z tymi argumentami. Streszczając to w bardzo ogólnikowym, tym bardziej wybiórczym komentarzem - modyfikacje te mają bardzo szeroki potencjał i są również rozwijane w miarę dynamiczny sposób. Bardzo mnie cieszy, że są stale rozwijane. Chociaż w dużej mierze jestem fanatykiem S.T.A.L.K.E.R.a w podejściu jak najbardziej realistycznym i hardkorowym, to większość modyfikacji skupiających się na tych aspektach mają ten właśnie mankament, który niestety jest, chyba, dla każdego nie do przeoczenia; jest to oczywiście jakiś ciekawy lub rozwinięty wątek fabularny, który nadałby klimatu i sensu modyfikacji, w którą gramy. Sam uznaję, że jest to jeden z ważniejszych aspektów rozgrywki, który w dużej mierze uzupełnia doświadczenie z gry i jest karygodnym wręcz to zaniedbać.
  10. @kondotier Co do Dead Air, ograniczyłbym się na razie do stwierdzenia, że fabuły nie ma póki co. Nie wiem, co jest napisane na rosyjskojęzycznych forach, ale na stronie ModDB zaznaczono, że modyfikacja ma poruszyć wszystkie aspekty rozgrywki, więc przypuszczać raczej można, że fabułę w końcu też. Sam Dead Air nie jest modyfikacją gotową i wiele jej na tym etapie brakuje, żeby nią była. Rzeczywiście, sama modyfikacja jest platformą i to również na stronie jest zaznaczone; co niestety sprowadza do dwuznaczności, czy jako platforma swoją własną fabułę posiadać będzie...
  11. @Bieleyerozy Możesz spróbować Rerum jeżeli chciałbyś nadal zostać przy Dead Air a brakuje Ci aspektu fabularnego. Co do kombinezonów, możliwe, że po prostu pomyliłem mody albo pobrałem jakiś dodatek odpowiedzialny za takową funkcję. W każdym bądź razie, możesz pobrać dodatek z ModDB, który przywraca ciężkie kombinezony i SEVA dla handlarzy. Ogółem, po Dead Air w stanie, w jakim jest aktualnie, nie można dużo oczekiwać. Jest tutaj wiele do wyszlifowania: balans, brak fabuły, itp. Jeżeli oczekujesz czegoś w stylu Dead Air ale bardziej zbalansowanego i z jakimkolwiek wątkiem fabularnym, to polecam Ci zajrzeć do Anomaly. Nadal jest to STALKER w wydaniu hardcore, jeżeli zażyczymy sobie tak grać. Są również zadania główne, które mogą zająć trochę czasu, ale nie ma co się spodziewać jakiegoś wyrafinowanego scenariusza. Aż takich fajerwerków graficznych jak w Dead Air również nie ma, ale modyfikacja nadrabia większą stabilnością ze względu na przesiadkę na 64-bitową wersję silnika. @Sierioża Tak jak kolega wyżej wspomniał, ja również miałem wyloty. Ale w jakichś uprzykrzających życie ilościach mi się to nie działo. Swoją drogą to naprawdę, nie wiem jak to działa, ale gdziekolwiek grałem i w jakąkolwiek modyfikację STALKERa, to wylot musiał mi się przytrafić chociaż raz i nie wiem jak to jest naprawdę grać w STALKERa bez wylotów.
  12. Gameplay z komentarzem na wstępie. Ogółem: Jantar, lasy, Bar, Snorki, Nibypsy, trochę strzelania i uciekana. Gameplay poprowadził pan z zachodu, który chyba wiele do czynienia z uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a nie miał. Warto jednak obejrzeć ze względu na obecny rozwój moda. Dla Państwa, którzy DayZ posiadają, mod jest do zasubskrybowania na Steamie, o tutaj (Dla obeznanych w temacie - można postawić serwer na własną rękę). Serwery na razie ciężko znaleźć, między innymi ze względu na to, że większość graczy DayZ jest bazą zachodnią (także znacznąco kontynent amerykański) i z mojego doświadczenia o S.T.A.L.K.E.R.ze tylko słyszała. Zamieszczam również tłumaczenie komentarza:
  13. Prawie wszystkim znane dzieło sztuki norweskiego mieszkańca zony, Edvarda Muncha. Krytycy są jednomyślni w tym, że ten obraz jest najlepszym osiągnięciem tego artysty w dziedzinie malarstwa. Sądzi się, że dzieło ukazuje Stalkera przeszytego bólem psionicznym. Tytuł obrazu to "Emisja"
  14. @Bieleyerozy Kombinezon SEVA, choć teoretycznie pojawia się u handlarzy, to najłatwiej (choć łatwo i tak nie jest) zebrać jest go z trupa Stalkera, chyba najlepiej monolitu. Musi być on, oczywiście, w takim stanie, aby móc przeprowadzić na nim naprawy za pomocą najlepszego zestawu do naprawy kombinezonów. Co do ran na zwłokach, nie mam pojęcia, czy na razie znajduje się jakiś prowizoryczny sposób na poprawę tego aspektu. Przypuszczam, że autorzy modyfikacji zauważyli już ten problem i w przyszłości zostanie on naprawiony.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.