Jump to content

Rozserzone Granice - próbne opowiadanie


MaklerR
 Share

Recommended Posts

Zawszę miałem chęci żeby napisać coś dłuższego tylko nie wiedziałem czy umiem,więc przedstawiam moje próbne opowiadanie.Akcja rozgrywa się w polsce we wsi w wielkopolsce a bohaterem jest 14 chłopak który na własnej skórze odczuł rozrost czarnobylskiej strefy zamkniętej.Proszę o budującą krytykę :)

Spoiler

Nigdy bym nie przypuszczał że takie coś może zdarzyć się w prawdziwym życiu.Myślimy że takie rzeczy dzieją się tylko w książkach,grach lub filmach,lecz nie tym razem.Tym razem to prawda.Był piątkowy pochmurny dzień,wszyscy wracali ze szkoły w tym ja.W wiadomościach pojawiły się informacje o epidemii wścieklizny przez którą psy ślepły,traciły sierść i były bardzo agresywne.W pierwszej chwili się tym nie przejąłem.To był błąd.W nocy coś się stało,niebo było zielone,było mi niedobrze,miałem zawroty głowy.To była radiacja.Słyszałem o ludziach którzy wkradali się do czarnobylskiej strefy zamkniętej,słyszałem też o potwornościach które się tam dzieją.Mutanty,bandyci,wojsko strzelające do wszystkich ale to możliwe żeby strefa się rozrosła?Zbiegłem na parter mojego domu,mama oglądała wiadomości,to prawda,strefa zaczęła się rozrastać,rządowi starali się to opanować i zachować w tajemnicy lecz gdy ich plan nie wypalił ogłosili stan wyjątkowy.Kazali wszystkim zabarykadować się w domach i nie wychodzić,zgromadzić zapasy bo pomoc jest w drodze. Ta jasne,nie będą ratować cywili z jakieś wsi w wielkopolsce,nie jesteśmy im do niczego potrzebni,chociaż nigdy nic nie wiadomo.Zgromadziliśmy zapasy,mieliśmy trochę konserw z pulpetami w piwnicy,nabraliśmy wody do wszystkich pojemników jakie mieliśmy w domu,zabiliśmy okna i czekaliśmy na rozwój wydarzeń.W nocy było słychać krzyki,ktoś lub coś próbowało wejść na nasze podwórko lecz metalowa brama skutecznie to uniemożliwiła,nie wiem co się dzieję na dworze ale nie mam zamiaru sprawdzać.Tej nocy nie zmrużyłem  oka,krzyki hałasy,samochody,koszmar.Rano wszystko ucichło wyszło słońce,słychać było tylko psy,wyjrzałem  przez szpary w deskach i zobaczyłem trzy psy...jedzące zwłoki,o mało nie zwymiotowałem.Co tu się dzieje do cholery?Słyszałem kroki na dole,mam pewnie już wstała,zszedłem na dół i zobaczyłem mamę robiącą śniadanie,widać szybko uświadomiła sobie co się dzieje i przyzwyczaiła się do sytuacji,zawsze była silną kobietą.Zjedliśmy śniadanie i postanowiliśmy zrobić coś pożytecznego,zeszliśmy do piwnicy i zaczęliśmy  szukać rzeczy które mogą nam się przydać. Znalezliśmy trochę narzędzia,deski,gwozdzie,i kilka dodatkowych puszek z jedzeniem.Gdy my przeszukiwaliśmy  piwnicę mój brat obserwował naszą okolice z dachu.Trawa pożółkła,drzewa straciły liście a najgorsze było zobaczenie naszych psów gdy zamieniły się w te ślepe bestie.Postanowiliśmy je „uśpić’’.Jako że w polsce dostęp do broni palnej jest trudny musieliśmy sobię poradzić za pomocą noży.Po paru minutach było już po wszystkim,pochowaliśmy je w ogródku,jeżeli można tak nazwać stertę żółtego zielska która z niego została.Minął tydzień,postanowiliśmy zobaczyć kto z naszej wsi przeżył,wyruszyłem.Wszędzie były trupy,w oddali było słychać stado psów,wiem już do czego te bestie są zdolne,muszę ich unikać,było pusto,gdzieniegdzie biegały zwierzęta które nie zmutowały,głównie ptaki i gryzonie,choć lepiej i tak się do nich nie zbliżać.Stało się nieuniknione,ludzie są bardzo nieufni,mieszkam tu od zawsze a mimo to prawie zostałem postrzelony przez naszego sklepowego Marka,skąd on w ogóle wziął broń?O tego wszystkiego człowiek ma ochotę usiąść w kącie i zacząć płakać.

 

  • Dodatnia 3
Link to comment
Share on other sites

Kolejna część.

Spoiler

Lecz nie tym razem,jeżeli człowiek nie walczy to znaczy że nie jest nic wart,człowiek musi walczyć z przeciwnościami i z każdym dniem stawać się silniejszym,a siła jest potrzebna zwłaszcza w tak nieprzyjaznym świecie.

EJ TY! – usłyszałem za sobą znajomy głos i nie myliłem się,to był mój przyjaciel Adam,syn leśniczego,miał ze sobą broń i to nie byle jaką a Mossberga.W pierwszej chwili zastanawiało mnie jak on ją utrzymał,zawsze był drobnej postóry ale nie to było teraz najważniejsze.

-Hej – odpowiedziałem,

- Dobrze cię widzieć – odpowiedział Adam z wyrażną ulgą na twarzy

- Myślałem że wszyscy nie żyją, -

-Jak widzisz żyję – powiedziałem też z wyrażną ulgą,w końcu dobrze mieć jedną osobę więcej na której można polegać.

-Co się stało ze wszystkimi?

-Większość raczej nie żyje – powiedział – gdy się zaczęło akurat jechałem do domu od mojej ciotki mieszkającej w blokach,widziałem jak te dziwne psy wchodzą do budynku a chwilę potem były już tylko krzyki

-Przykro mi – powiedziałem,jakby to miało cokolwiek zmienić...- Lepiej stąd chodżmy niebezpiecznie jest rozmawiać na środku ulicy

-Masz rację – odpowiedział i poszliśmy do starego sklepu,większośći towaru nie było,szabrownicy,choć troche zapasów zostało i dobrze,zbrzydła mi marchewka z fasolą, chińskie zupki których jest tu pełno,są już lepsze.

-Chodz na górę – poszliśmy  

-Nieżle się tu urządziłeś.Jesteś tu sam? – spytałem  -

Tak... – wyczułem smutek w jego głosie –

A twoja mama,twój ojciec?

-Mama została rozszarpana zaraz po tym jak wróciliśmy do domu od ciotki a tata...nie wiem...gdy to się zaczęło był blisko granicy ukraińskiej więc albo zabiło go promieniowanie albo rozszarpały mutanty...mam jednak nadzieję że wróci  

Żałowałem że się o to spytałem ale było już za póżno

-A właśnie mutanty,widziałeś tu jakieś?

-Spytałem byle tylko zmienić temat

– Tak.Jest trochę psów,są też jakieś przerośnięte dziki,straszne z nich skur...

-Dobra nie kończ-powiedziałem  

-Dobra więc jak mówiłem są psy,dziki no i te...

-Te co?

-Nie wiem,wyglądał jak człowiek,gdy podeszłem do niego spytać się kim jest zaczęła boleć mnie głowa,słyszałem głosy a on nic nie odpowiedział tylko dziwnie ruszał ręką

-I co zrobiłeś?

-Uciekłem do najbliższego budynku i czekałem aż to ,,coś” sobię pójdzie

-Poszło? – spytałem 

-Nie,wciąż tam stoi

-Czyli trzeba na razie omijać to miejsce

-Może ustawimy tam jakiś znak?-zaproponował

-Żeby nam to coś zrobiło sraczkę w głowie?Nie dziękuje

-Ale coś musimy z tym zrobić!

-Dobra to chodż.

To ‘’coś” było 500 metrów dalej niedaleko lasu.Na drodzę do niego prowadzącej był jeden dom,na nimy postanowiliśmy namalować nasze ostrzeżenie.

-Dobra gotowe,co teraz?

-Nic,teraz stąd idziemy i nie wracamy.

-To gdzie mam cię szukać?

-Na starej wieży radiowej za wsią,ma ogrodzenie więc nic tam nie wchodzi a że obok jest budka dla konserwatorów to mam gdzie spać.

-Jak chcesz,to do następnego.

Do domu miałem niecały kilometr – Zbliża się wieczór,trzeba się spieszyć,nie wiem czy te stworzenia nie wychodzą w nocy na polowanie – Nie myliłem się,wycie psów słychać było coraz bliżej,przyspieszyłem kroku.Po pięciu minutach szybkiego chodu widziałem swój dom lecz było to zbyt piękne żeby było prawdziwe.W jednym momęcie coś wyskoczyło z podwórka mojego sąsiada,jego pies też zmutował na wskutek promieniowania.Zacząłem biec w strone domu lecz mutant odciął mi drogę,wbiegłem na podwórko z którego wybiegł i zatrasnąłem się w składziku,próbował się dobić,serce biło mi jak szalone,ręce się trzęsły,myśli przelatywały przez głowę.Nagły trzask przywrócił mi rozsądek,w drzwi wbita była wielka kłapiąca paszcza,złapałem widły i wbiłem je w paszcze,zwłoki monstra zsuneły się po drzwiach a ja czym prędzej pobiegłem do domu.To było za dużo na moje nerwy,mam dopiero 14 lat,powinienem siedzieć na komputerze albo robić lekcję a nie walczyć widłami z zmutowanymi psami ale cóż co się stało to się nie odstanie,chodz i tak muszę to odreagować.Po kilku dniach siedzenia w naszym zabarykadowanym domu postanowiłem znowu wyruszyć na wieś,tym razem jednak się przygotowałem.W pokoju brata znalazłem kij do baseballa,lekka i zabójcza broń,wystarczyło kilka gwożdzi i mogłem wyruszać.

-Wpierw zacznę od blokowiska-było tam najwięcej mutantów lecz teraz jest względnie spokojnie.

Niedaleko bloków była kotłownia z wielkim kominem,ogrzewała wszystkie 4 bloki więc było też tam dużo opału,niedługo zima więc bardzo się to przyda.Pierwsza klatka schodowa,5 mieszkań,znalazłem trochę jedzenia,cukier,chleb,puszki,mrożonki,tylko to było mi potrzebne,wodociągi wciąż działają i nie zanosi się na to by się to zmieniło,woda może jest lekko napromieniowana ale po zagotowaniu prawie nic nie było czuć.W drugiej klatce było już lepiej,znalazłem cukier,kawę dla mamy a nawet słodycze.W drodze do 3 klatki zauważyłem w oknie zarys osoby –Czy to osoba?A może ten mutant...-pomyślałem.Ciekawość ludzka nie zna granic więc postanowiłem to sprawdzić

 

  • Dodatnia 2
Link to comment
Share on other sites

Pomijając błędy ort/gram/log/styl których trochę w tekście znalazłem:dry:, narracja chaotyczna i bez wyraźnego mocnego akcentu/zakończenia, czegokolwiek co wyróżniało by ten tekst na tle wielu innych. Wiem że masz tylko 14-lat (przynajmniej tak jest napisane w twoim profilu) i jak na ten wiek nie jest może tragicznie ale musisz jeszcze bardzo dużo ćwiczyć. 

Tekst musi mieć to coś w sobie, co przyciągnie naszą (czytelników) uwagę. Jeśli nie - skazany będziesz nie tylko na zapomnienie, ale i na falę hejtu za miałkość i nijakość (dobrze że nie za wtórność:huh:). 

Dużo czytaj (niekoniecznie literaturę s-f, post-apo). Pisz mało, ale jak to mawia mój kolega 'cedź słówka' - postaw na jakość nie na ilość (choćby miało to być opowiadanie, swoją drogą bardzo ciekawe i zaskakujące opowiadanie pisze Stephen King, poczytaj jeśli będziesz miał czas/okazję).

Ćwicz, ćwicz i jeszcze raz ćwicz - dużo (nawet do szuflady). Publikuj po korekcie i dopieszczeniu tekstu. 

I najważniejsze - nie poddawaj się. Nie każdy może być pisarzem, ale każdemu pisanie może sprawiać dużo radości (nawet pomimo małej wartości tekstu). Trzymam kciuki:thumbupright: 

Link to comment
Share on other sites

@blablabla  Czytając Twoje opowiadanie przypomniałem sobie jak kilka lat temu będąc mniej więcej w twoim wieku pod wpływem zafascynowania Stalkerem pisałem bardzo podobne opowiadanie również o rozszerzeniu się zony na terytorium Polski i losach grupy młodych ludzi z jak to wtedy nazywałem "obozu szkoleniowego " czyli szkoły o profilu wojskowym którzy podczas wielkiej emisji która spowodowała rozszerzenie się strefy zostali uwięzieni w obozie i musieli wydostać się z niego aby odnaleźć się w nowej rzeczywistości dostać się do swoich domów i sprawdzić co stało się z ich rodzinami , mimo iż nie posiadali jeszcze odpowiedniego wyszkolenia by przetrwać w tych warunkach . Aż mi się łezka w oku kręci .:021: Muszę tutaj zaznaczyć , że marzyłem wtedy o dostaniu się do szkoły o profilu wojskowym , więc tak , jak i Ty utożsamiałem bohaterów swojego utworu z własną osobą i osobami bezpośrednio z mojego otoczenia kumplami , rodziną itp. Niestety (a może dobrze , że tak się stało) życie pozmieniało plany , poszedłem do innej szkoły prace nad opowiadaniem zostały zaprzestane a sam utwór gdzieś zaginął.Najprawdopodobniej został omyłkowo wyrzucony wraz ze stertą starych szkolnych zeszytów , gdyż właśnie w jednym z takich się znajdował. Ehhhh ile ja bym dał żeby teraz mieć te kilkanaście zabazgrolonych kartek.

Tak więc chłopie czytaj , ćwicz i  pisz dalej i doprowadź to do końca żebyś nie żałował tak jak ja , bo ja bardzo żałuje że tego nie skończyłem. Myślę sobie teraz żeby zacząć pracę od nowa teraz kiedy jest czas , są chęci ,chociażby tylko dla samego spokoju duszy ,gdyż tak jak napisał @Anton Gorodecki pisanie  naprawdę daje olbrzymią satysfakcje i radość a jestem nawet gotów stwierdzić że potrafi leczyć.

Muszę się też przyznać , że Twoje opowiadanie wywołało u mnie tak wiele wspomnień i emocji , że aż trudno było mi się skupić podczas pisania tego posta. Być może to dlatego, że obrałeś podobną koncepcje jak niegdyś  ja  i wydaje mi się że mamy ze sobą wiele cech wspólnych. Jednak dowodzi to , że wcale nie trzeba być znanym pisarzem czy też polonistą, żeby swoją twórczością zaskakiwać , poruszać , docierać  do czytelnika. Istnieje wiele książek które nie wcale  są pisane językiem literackim a wręcz potocznym.Na myśl przychodzi mi tu nie tak dawno przeczytana powieść Sergiusza Piaseckiego pt." Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy " , który to był przemytnikiem , więźniem osadzonym na Świętym Krzyżu i o pisaniu tak naprawdę niewiele wiedział a mimo to jego  powieść jest na swój sposób wspaniała.

Twórz dalej , wkładaj w to serce a nie pożałujesz.Trzymam za Ciebie kciuki.

  • Dodatnia 3
Link to comment
Share on other sites

Pokminiłem trochę i chciałem się spytać, czy już jest lepiej?

Spoiler

Nasza mała wieś, blokowisko, domki wielorodzinne, spływały krwią. Stało się. Czarnobylska strefa, od lat zamknięte piekło do którego nikt nie chciał się  zbliżać,  miejsce gdzie  morderstwa, gwałty i korupcja  były codziennością. W jednym momencie Polska stała się  taka sama. Nasze małe państewko które tak wiele przeszło, musi zmagać  się  z kolejnym problemem. Czarnobylska Elektrownia Jądrowa która była żródłem wszystkich złych wydarzeń na Ukrainie znów pokazała swe koszmarne oblicze. Pokazała że jeden raz nie wystarczy. Kolejny wybuch był potężniejszy i bardziej katastrofalny w skutkach. Polska, Białoruś, Litwa, Słowacja, w tych krajach życie ludzi odmieniło się  na zawsze.

 

  • Dodatnia 1
Link to comment
Share on other sites

55 minut temu, blablabla napisał:

Nasza mała wieś, blokowisko, domki wielorodzinne,

Na której MAŁEJ wsi w Polsce są bloki?:D

56 minut temu, blablabla napisał:

Czarnobylska strefa, od lat zamknięte piekło do którego nikt nie chciał się  zbliżać, 

Piekło na ziemi, jakim była Strefa Wykluczenia, od którego zwykli ludzie raczej stronili, a nawet... i dalej jakoś w ten deseń.

Godzinę temu, blablabla napisał:

miejsce gdzie  morderstwa, gwałty i korupcja  były codziennością.

Gwałty? ale chodzi o stosunki z tamtejszą florą i fauną jako pogwałcenie praw natury czy może o KOBIETY w Zonie?:D Temat rzeka ale na ogół kobiet w Zonie albo nie ma albo jest ich sztuk 1 czy 2 i na ogół są jakoś związane z głównym bohaterem (choć nie zawsze). 

Godzinę temu, blablabla napisał:

W jednym momencie Polska stała się  taka sama.

Pasowało by bardziej: W jednej chwili mój kraj zmienił diametralnie i permanentnie swe oblicze.

Godzinę temu, blablabla napisał:

Nasze małe państewko które tak wiele przeszło, musi zmagać  się  z kolejnym problemem.

To że tak wiele przeszło nie ma znaczenia - teraz zmagać się będzie z nowym zagrożeniem, prawda? Brak logicznego powiązania.

Godzinę temu, blablabla napisał:

Czarnobylska Elektrownia Jądrowa która była żródłem wszystkich złych wydarzeń na Ukrainie znów pokazała swe koszmarne oblicze.

Nie ma złych i dobrych wydarzeń - wydarzenia, mają swoje skutki, które są złe dla ciebie czy ogólnie dla państwa lub narodu.

Godzinę temu, blablabla napisał:

Pokazała że jeden raz nie wystarczy

Pokazała raz jeszcze swą wszechpotężną, niszczycielską moc.

Godzinę temu, blablabla napisał:

Kolejny wybuch był potężniejszy i bardziej katastrofalny w skutkach.

Kolejny wybuch był jeszcze potężniejszy i jeszcze bardziej katastrofalny w skutkach.

Godzinę temu, blablabla napisał:

Polska, Białoruś, Litwa, Słowacja, w tych krajach życie ludzi odmieniło się  na zawsze.

W krajach takich jak Polska, Białoruś, Litwa czy Słowacja żywot ludzi odmienił się na zawsze.

Progres jakiś tam jest.... Za karę będziesz grał 4h w Stalkera:D.

Link to comment
Share on other sites

Oj @Anton Gorodecki żeś się rozpisał :) . " Gwałty? ale chodzi o stosunki z tamtejszą florą i fauną jako pogwałcenie praw natury czy może o KOBIETY w Zonie?:D Temat rzeka ale na ogół kobiet w Zonie albo nie ma albo jest ich sztuk 1 czy 2 i na ogół są jakoś związane z głównym bohaterem" - W zonie nie ma kobiet bo tak nam wmówiła gra, a że ja nie opieram się w 100% na grze to mogę po fantazjować. A poza tym po prostu wzbogaciłeś moje słownictwo. Krok po trochu i w końcu dojdę do poziomu pisarza amatora, ale na razie mam zbyt dużo zajęć. Youtube, poprawa ocen, zabawa w grafika itp. :037: .

Ps. I tak dzięki że chciało ci się tyle pisać.

Edited by blablabla
Link to comment
Share on other sites

Pomyślałem sobie że dodam do mojej książki nawiązania do naszego forum.

Na razie mamy Cichego - profesjonalnego stalkera który przemierzał zonę od samych jej początków oraz Agraela - szefa bandyckiej szajki który zdobył szacunek nie tyranią a dbaniem o swoich.

Ale to nie wszystko, zmieniłem trochę zonę np. Gdy pojawi się nowa anomalia jest ona niestabilna więc nawet "Elektra" może rozerwać na strzępy cały oddział złożony z piętnastu chłopa :D .

Więc jeśli ktoś ma pomysły jak "urozmaicić" strefę albo chciałby znalezć się w książce to piszcie swoje pomysły (w przypadku postaci napiszcie krótką historie postaci oraz jej charakter).

  • Dodatnia 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.

Comunity