Jump to content

Czy anteny Radaru są wymysłem twórców Stalkera?


kondotier
 Share

Recommended Posts

Daję odsyłacz do artykułu, w którym opisana jest broń akustyczna. Początek jest dla zwiększenia atrakcyjności biblijny, ale to co zrobili Amerykanie i Rosjanie po II WŚ, już nie jest czczym gadaniem. Szczególnie ten rosyjski eksperyment z uśpieniem żołnierzy.

Więc może autorzy Stalkera z tego eksperymentu zaczerpnęli pomysł psi promieniowania.

https://menway.interia.pl/styl-zycia/ciekawostki/news-traby-jerychonskie-biblijna-bron-masowego-razenia,nId,3006069

A w dobie wszechobecnych komórkowców, przesłanie takiej fali nie stanowi żadnego problemu. I ni stąd ni z owąd mogą nas zalać fale nieumarłych, ale już bezmyślnych.

Link to comment
Share on other sites

Abakan - ta stacja/anteny są naprawdę w rejonie Piołunu/Czernobyla:

РадиолокаÑÐ¸Ð¾Ð½Ð½Ð°Ñ ÑÑанÑÐ¸Ñ Â«ÐÑга», ЧеÑнобÑлÑ

https://ua.igotoworld.com/ru/poi_object/79871_radiolokacionnaya-stanciya-duga-chernobyl.htm

Linie wysokiego napięcia emitują także pole magnetyczne więc czemu nie psi!?

"Радиолокационная станция «Дуга», более известная, как объект «Чернобыль-2» или «Русский Дятел», была секретным объектом до 1980-х годов. Ее первые испытания произошли в 1980 году. Находится она в одноименном городке неподалеку от Чернобыльской атомной станции."

Radar „Tęcza”, lepiej znany jako obiekt „Czarnobyl-2” lub „Rosyjski dzięcioł”, był tajnym obiektem do lat 80-tych. Pierwsze próby miały miejsce w 1980 roku. Znajduje się w tytułowym mieście w pobliżu elektrowni jądrowej w Czarnobylu, oficjalnie nigdy nie wszedł na stan Armii radzieckiej.

 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, vidkunsen napisał:

Radar „Tęcza”

Jeśli już, to radar "Łuk" (ros. Duga), a "Tęcza" to nazwa ze S.T.A.L.K.E.R.a (ros. Raduga). Coś Ci tam dzwoni, tylko nie wiesz w którym uchu...

Godzinę temu, vidkunsen napisał:

Linie wysokiego napięcia emitują także pole magnetyczne więc czemu nie psi!?

Emitują pole elektromagnetyczne. Dlaczego nie psi? Pytasz poważnie?

Godzinę temu, vidkunsen napisał:

Abakan - ta stacja/anteny są naprawdę w rejonie Piołunu/Czernobyla

Ojej, no kto by pomyślał... :D

O "Przenicowanym świecie" już kiedyś pisałem przy innej okazji, jest tam opisana instalacja złożona z anten wysyłających sygnały kontrolujące społeczeństwo. Główny bohater podejmuje próbę wyłączenia/zniszczenia tejże instalacji - brzmi znajomo? Zresztą, w innych opowiadaniach Strugackich również można odnaleźć "echa S.T.A.L.K.E.R.a" (a raczej odwrotnie :D).

Edited by A6AKAH
Link to comment
Share on other sites

Jeżeli chodzi o niemieckie działo akustyczne i wiatrowe.

"Dość osobliwe miejsce w historii niemieckich badań zajmują działa akustyczne i wiatrowe. Oba były dzieckiem pana Zippermayera. Pierwsze zakładało wytworzenie poprzez eksplozje metanu serii fal dźwiękowych, mających się na siebie nałożyć w odpowiednio wyliczonym miejscu. Efektem takiego spotkania miał być morderczy dźwięk wysokiej częstotliwości, zabijający wszystkich w pobliżu. Podczas testów na zwierzętach ustalono, że konstrukcja taka jest rzeczywiście skuteczna z bliskich odległości. Ludzie oddaleni o 300 metrów odczuwali silny ból głowy. Druga konstrukcja, zwana Windkanone, również opierała się na serii detonacji – cel miały niszczyć fale uderzeniowe kierowane przez specjalnie wyprofilowane dysze. Na poligonie łamano dziesięciocentymetrowe deski z odległości 200 metrów.

Oba działa, choć wysoce skomplikowane i trudne w transporcie, udowodniły doświadczalnie słuszność stojących za ich stworzeniem teorii. Żadne nie weszło jednak na uzbrojenie armii niemieckiej. Przyczyną był zamierzony cel stworzenia obu konstrukcji, a mianowicie użycie ich jako broni przeciwlotniczej. Chociaż oddziaływały na bliskie cele, nie miały szans wywrzeć najmniejszego wpływu na samolot lecący na wysokości kilku tysięcy metrów. Po stwierdzeniu tego faktu oba prototypy porzucono. Windkanone został odnaleziony na poligonie przez alianckich wywiadowców; po krótkich oględzinach wysłano go na złom."

Fragment z http://www.konflikty.pl/technika-wojskowa/na-ladzie/wunderwaffe-cudowna-bron-iii-rzeszy-czesc-1/
 

Dość luźno jeszcze mi się przypomina coś takiego, że KGB potrafiło uśmiercić delikwenta telefonicznie, przesyłając po kablu impuls o wysokiej częstotliwości. Ale na ile to info jest prawdziwe - nie wiem. Może ktoś z Was jest lepiej zorientowany.

  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Yossarian napisał:

Dość luźno jeszcze mi się przypomina coś takiego, że KGB potrafiło uśmiercić delikwenta telefonicznie, przesyłając po kablu impuls o wysokiej częstotliwości.

Eee, lipa. Słuchawki telefoniczne miały dość prymitywną konstrukcję i nie były w stanie przenosić wysokich częstotliwości...

Link to comment
Share on other sites

Abakan - jaja sobie trochę robiłem i nazwałem m.in. łuk tęczą ;):biggrin:, chociaż (bez skojarzeń dzisiejszych) kiedyś się mawiało: łuk tęczy.

W elektrotechnice powyżej 1 MV nosi się ochronne fartuchy, a "nałukowcy(nie nauka lecz chęć szczera...)" mogli nawet kombinować na Jotta woltach, kto ich tam wie co im w baniakach spaceruje i do czego można by jeszcze użyć  stacji skoro np. nóż można użyć na wiele sposobów.

p.s. Abakan - co do "czapeczek" z folii kuchennej to na mój gust żona/matka jest fryzjerką i szkoliła się na rodzinie w trwałej ondulacji. ;):biggrin:

Stacja jest jak miś z filmu, nikt nie wie po co ale jest.

Co do sygnału z KGB to wolę tradycyjne metody, lalki żerców ze słomy :biggrin:

Edited by vidkunsen
  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

Artykuł dałem jako ciekawostkę. Nie pierwszy to przypadek, że fantazja autorów s.f. zmieniała się w rzeczywistość. Przecież fantastyczne projekty Verne, zostały już w 100% zrealizowane. Jest tajemnicą poliszynela, że część kosmicznych pojazdów wykonanych przez Amerykanów czy Rosjan, to ciąg dalszy rozwijania projektów niemieckich. A te zostały wykonane w oparciu o opisy z ksiąg hinduskich. Czy te opisy były fantazją autorów ksiąg, czy opisem rzeczywistych przedmiotów, opisem dokonanym przez kogoś kto to widział, ale nie posiadał stosownej wiedzy, trudno dociec. Fakt, że nawet w oparciu o takie opisy można już dzisiaj wykonać repliki rzeczy opisywanych. A że opisy z wed nie są odosobnione, świadczą podobne z tabliczek z Niniwy.

tabliczka.jpg.4a715f834eb602b9f3fbc553a2d653ae.jpg

A z nimi wiąże się pytanie. Dlaczego po przetłumaczeniu sporej ich ilości, co podważyło mocno biblijny kreacjonizm, nagle stwierdzono że dalsze tłumaczenie tych nieodczytanych, może je uszkodzić nieodwracalnie? Co one więc zawierały, że trzeba było ich treść ukryć przed ludźmi? Dzisiejsza technika pozwala przecież na dokonanie kopi tych tabliczek, bez wyciągania z opakowania, a technika komputerowa na błyskawiczne przetłumaczenie.

Kto więc jest tak mocno zainteresowany w ukrywaniu tej wiedzy, o istnieniu już na ziemi cywilizacji która stała o wiele wyżej, niż my teraz możemy przypuszczać.  I czy koniecznie musiała przybyć z kosmosu? A może to ziemianie tam się wybrali?

Wiem, że zaraz pojawi się ktoś kto spróbuje to podważyć pytaniem, a gdzie są opisy pozostawione przez te cywilizacje? Już teraz ogromna ilość informacji jest umieszczona w "chmurach". Więc jeśli jakiś potężny kataklizm zmiecie z ziemi komputery i tych co nimi się potrafią posługiwać, to odrodzeni następcy nigdy tej wiedzy nie posiądą. A materialne środki utrwalania wiedzy mogą nie przetrwać.

 

  • Dodatnia 2
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, kondotier napisał:

Nie pierwszy to przypadek, że fantazja autorów s.f. zmieniała się w rzeczywistość. Przecież fantastyczne projekty Verne, zostały już w 100% zrealizowane.

Polecam lekturę dzieła S. Lema "Fantastyka i futurologia", bo dzięki niej można łatwo zrozumieć, jak niewiele SF ma wspólnego z nauką, a powyższe stwierdzenie z prawdą.

4 godziny temu, kondotier napisał:

Już teraz ogromna ilość informacji jest umieszczona w "chmurach". Więc jeśli jakiś potężny kataklizm zmiecie z ziemi komputery i tych co nimi się potrafią posługiwać, to odrodzeni następcy nigdy tej wiedzy nie posiądą.

I bardzo dobrze, bo min. 90% tej wiedzy jest bezwartościowe.

Największą zaletą, ale również wadą swobodnego dostępu do informacji jest fakt, że każdy może informacje nie tylko odbierać, ale również tworzyć i, co gorsza, rozpowszechniać. W efekcie, obok informacji wartościowej, pojawia się masa informacyjnych śmieci. Przy takim zalewie trudno o jakąś rzetelną weryfikację, co ostatecznie prowadzi do tego, że jedni wierzą w trąby jerychońskie, inni w płaską Ziemię albo w komórki przesyłające falę zombifikującą, a jeszcze inni w to, że S.T.A.L.K.E.R. 2 ukaże się w 2021 roku...

Link to comment
Share on other sites

Dużo ludzi zawsze się zastanawia skąd Verne wymyślił sobie okręty podwodne, a prawda jest taka, że pierwsze małe okręty podwodne brały już udział w wojnie secesyjnej, było to kilka lat przed powstaniem powieści. Więc bazę do pomysłu już jak najbardziej miał. On jak to pisarz popłynął z pomysłami odnośnie konstrukcji dalej :)

@kondotier

A o tematach co napisałeś wyżej to też lubię poczytać, pooglądać czy podumać i podyskutować :)

  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, tom3kb napisał:

On jak to pisarz popłynął z pomysłami odnośnie konstrukcji dalej

I tu właśnie wywalił się do góry kołami... Lepiej poradził sobie H.G. Wells (którego Verne uważał za nieodpowiedzialnego fantastę).

Edited by A6AKAH
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, A6AKAH napisał:

I tu właśnie wywalił się do góry kołami... Lepiej poradził sobie H.G. Wells (którego Verne uważał za nieodpowiedzialnego fantastę.

No ale pomysły mają to do siebie, że nie muszą się sprawdzić :)

Link to comment
Share on other sites

Chmura chmurze nie równa. Najłatwiej jest się ukryć w tłumie. I chytrze to zostało pomyślane, aby w tym zalewie bzdur, ukryć wartościowe materiały. Nie każdy potrafi oddzielić ziarno od plew. A nawet jak potrafi, to można mu dać lata pracy stosując choćby szyfr cezara.

A że ziemia jest płaska, łatwo się przekonać przesuwając palcem po jej zdjęciu. Żadnych nierówności, wypukłości. A jak odwrócimy zdjęcie, to ona znika.

  • Super 1
Link to comment
Share on other sites

Książka lepsza, np. ksywka we wsi zony Kaziuka to: Handzia bez pindy a gdy ją zobaczył na pierwszej randce to sobie lico burakiem postraszyła - makijaż. :biggrin:

Wracając do tematu - letniej kaczki - to stacja łuk nie jest wymysłem autorów ale jej zastosowanie - co mod to inna bajka i w tym tkwi sedno by nie było wszystko na jedno. 

Edited by vidkunsen
Link to comment
Share on other sites

@vidkunsen   W tytule tematu i #1 odniosłem się do anten na Radarze, a nie tych w Limansku. Te z Limanska nawet w modach mają inne przeznaczenie. Zacytowany artykuł, miał na celu pokazanie broni akustycznej ( o częstotliwościach nie słyszalnych dla człowieka ) i jej faktycznego stworzenia i testów nad nią.

Kiedy jeszcze byłem w podstawówce, pokazywano nam film z ciekawostkami ze świata. I nauczyciel fizyki zwrócił nam uwagę na jakiegoś hindusa, zarabiającego "czarną magią" na turystach. Ten hindus miał garnek z jakiegoś stopu i przez pocieranie uchwytów tego garnka, potrafił zagotować wodę. Traktowano go wtedy jako magika, bo o mikrofalówkach jeszcze się wtedy nikomu nawet nie śniło. A to wywoływane pocieraniem garnka ultradźwięki gotowały wodę. O wiele póxniej, w jakimś naukowym czasopiśmie znalazłem opis takiego garnka. Ale to było już w czasach pierwszych mikrofalówek.

I tak to, obserwując rzeczy niepojęte, powstają mity i legendy o obcych przybyszach.

 

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You are posting as a guest. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.

Comunity